Dwóch ostatnich świadków wielkiej wojny
Kategorie: Inne, Znani ludzie
2009-07-21 06:26 | Roman Sidorski
Po niedawnej śmierci Henry'ego Allinghama na pozostało już tylko dwóch brytyjskich weteranów I wojny światowej.
Henry Allingham zmarł we śnie 18 lipca, w swym domu opieki w pobliżu Brighton w wieku 113 lat. Był ostatnim żyjącym członkiem założycielem RAF-u, ostatnim świadkiem Bitwy Jutlandzkiej i ostatnim członkiem Służby Lotniczej Marynarki Królewskiej, a według Księgi rekordów Guinnessa również najstarszym mężczyzną na świecie. Za sekret swej długowieczności podawał papierosy, whiskey i dzikie, dzikie kobiety.
Allingham urodził się w jednej z dzielnic Londynu w 1886 roku. Po śmierci ojca wychowywała go matka, która przekonała go do niezgłaszania się do wojska. Zaciągnął się po jej śmierci w 1915 roku. Przyznaje, że nie zdawał sobie wówczas sprawy z tego, czym jest wojna, ale jego doświadczenia z bitwy pod Passchendaele (znanej też jako trzecia bitwa pod Ypres) sprawiły, że naiwny entuzjazm dla walki i chwały zamienił się w pragnienie pokoju. Wojna jest głupia. Nikt nie wygrywa. Zawsze możesz najpierw porozmawiać, skoro na końcu i tak musisz to zrobić – powiedział kiedyś BBC.
Nigdy nie zapomniał scen, których był świadkiem pod Passchendaele. Stali tam ponad pół metra w wodzie, w pełnych błota okopach, czekając aż pójdą do przodu. Nie sądzę, by kiedykolwiek otrzymali należny im podziw i szacunek.
Zajęte przez Australijczyków okopy pod Passchendaele, 27 sierpnia 1917 r.
Po wojnie, aż do przejścia na emeryturę w 1961 r., Allingham pracował przemyśle motoryzacyjnym, m.in. w dziale projektowym Forda. Wraz z żoną Dorothy spędził ponad 50 lat życia. Miał pięcioro wnucząt, dwanaścioro prawnucząt, czternaścioro praprawnucząt i jednego prapraprawnuka
Miałem ten przywilej, że mogłem spotkać Henry'ego wiele razy. To była wspaniała postać, jeden z ostatnich przedstawicieli pokolenia takich osobowości. Moje myśli są z rodziną opłakującą jego śmierć i sławiącą jego życie – powiedział premier Wielkiej Brytanii, Gordon Brown.
Również rzecznik rodziny królewskiej oświadczył, iż Królowa jest zasmucona śmiercią Henry'ego Allinghama. Należał do generacji, która poświęciła tak wiele dla nas wszystkich. Jej myśli są teraz z jego rodziną.
Starszym z dwóch pozostałych przy życiu weteranów I wojny światowej jest Harry Patch. Ma 111 lat i mieszka w domu spokojnej starości w angielskim Wells. Jest najstarszym mężczyzną w Wielkiej Brytanii i ostatnim żyjącym, który walczył w bitwie pod Passchendaele z 1917 roku. Dowiedziawszy się o śmierci Henry'ego Allinghama powiedział, że był bardzo smutny z powodu utraty przyjaciela. Nie podoba mu się, iż jest jednym z ostatnich, którzy przeżyli. Czasami śnię o tej pierwszej bitwie. Nie mogę jej zapomnieć.
Gdy Patch przyszedł na świat, premierem Wielkiej Brytanii był markiz Salisbury, a królowej Wiktorii pozostało jeszcze 2,5 roku rządów. Dorastał w Coombe Down, w pobliżu Bath (hrabstwo Somerset), porzucił szkołę w wieku piętnastu lat i uczył się pracy hydraulika. Miał 16 lat, gdy wybuchła wojna i 18, gdy zaczął się obowiązkowy pobór do wojska. Został żołnierzem lekkiej piechoty księcia Kornwalii. Wiedziałem, jak będzie: brudno, wstrętnie, niehigienicznie.
Po ostrzale artyleryjskim, w wyniku którego zginęli jego przyjaciele, Patch został wycofany z frontu. Pamiętam wybuch pocisku. Zobaczyłem błysk i musiałem zemdleć. Następne, co pamiętam, to punkt opatrunkowy. Rana w pachwinie. Pielęgniarka posmarowała ją czymś żeby zatrzymać wszy. Pozwolono mi wziąć ciepłą kąpiel. Pozbyłem się wszy – można było je zbierać saperką – przeklęte.
Żołnierze Australijskiej 4. Dywizji na kładce w lesie Château, 29 października 1917 nieopodal Ypres (fot. Frank Hurley)
Był zbyt stary, by walczyć w II wojnie światowej i pracował jako inżynier sanitarny w amerykańskich obozach wojskowych. Przeszedł na emeryturę w 1963 roku. Po śmierci pierwszej żony w 1976, ożenił się ponownie w wieku 81 lat. Jego druga żona zmarła 7 lat temu.
W marcu Patch otrzymał z rąk francuskiego ambasadora order Legii Honorowej, podobnie jak następnego tygodnia Allingham.
Drugim z żyjących weteranów I wojny światowej jest mający 108 lat i mieszkający w Australii Claude Choules. W styczniu zmarł w wieku 108 lat Bill Stone, ostatni Brytyjczyk, który walczył zarówno w pierwszej, jak i drugiej wojnie światowej.
Źródło: telegraph.co.uk (1, 2)
Zredagował: Kamil Janicki
Były redaktor naczelny (styczeń-lipiec 2008), a obecnie zastępca redaktora naczelnego „Histmag.org”. Zarazem jeden z założycieli portalu (w redakcji od 2001 roku). Magister historii, absolwent Instytutu Historii UAM w Poznaniu, autor pracy magisterskiej „Kozaczyzna ukrainna w systemie prawnoustrojowym Rzeczpospolitej 1569-1638”. Obecnie doktorant w tym samym instytucie. Jeden z autorów książki „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych” (2009). Były wiceprzewodniczący Studenckiego Koła Naukowego Historyków przy IH UAM oraz były członek kolegium redakcyjnego „Naszych Historii” – czasopisma naukowego wydawanego przez SKNH przy IH UAM. W roku akademickim 2008/2009 stypendysta Ministra Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Interesuje się przede wszystkim historią Polski nowożytnej, ale także np. astrofizyką i fotografią.
Komentarze
2009-07-21 09:22 | Gość: Stylista
Allingham urodził się w jednej z dzielnic Londynu w 1986 rokunajwiecej 100latkow-> najwieksza szansa ze ktos dozyl;)
2009-07-21 09:23 | Gość: Stylista
*u Japonczykow, oczywiscie, dlatego zanim bym oznajmil ze zmarl ostatni, bym u nich poszukal;)
2009-07-21 14:01 | Gość: Adso
Jest coś bardzo, bardzo angielskiego w określaniu wojny słowem "niehigieniczna" :)
2009-07-21 21:56 | Michał Świgoń
Materiał pojawił się na Wykop.pl: http://www.wykop.pl/ramka/213258/dwoch-ostatnich-swiadkow-wielkiej-wojny
2010-05-25 15:19 | Gość: lukasz
wojsk australijskich ?.
