Hetzer na Helu!

26 maja w połowie drogi pomiędzy Juratą a Helem wydobyty został z morza niemiecki niszczyciel czołgów Jagdpanzer 38(t), znany powszechnie jako „Hetzer”. Utknął on na dnie morza w czasie walk w rejonie Helu w 1945 roku.

Niszczyciel czołgów Jagdpanzer 38(t), zaprojektowany w 1943 roku, wszedł do produkcji na wiosnę 1944 roku jako kolejny z modeli niemieckich dział samobieżnych. Inicjatorem powstania pojazdu był inspektor niemieckich wojsk pancernych gen. Heinz Guderian, który podkreślał konieczność wzmocnienia obrony przeciwpancernej Wehrmachtu. Przy jego budowie wykorzystano podwozia starego czeskiego czołgu PzKpfw 38(t), których dużą liczbę Niemcy przejęli w czasie aneksji Czechosłowacji. Pojazd uzbrojony był w działu kal. 75 mm i jeden karabin maszynowy, obsługiwało go czterech żołnierzy. Zaletami pojazdu była niska sylwetka i pancerz po którym ześlizgiwały się pociski wroga, wadami stosunkowo słabe działo (w porównaniu z konstrukcjami radzieckimi) oraz konieczność manewrowania całością pojazdu w czasie celowania. Ogółem w czasie wojny wyprodukowano (głównie w czeskich zakładach Skody) 2584 sztuk niszczyciela. Na polu bitwy pojazd ochrzczono przydomkiem Hetzer (niem. „podżegacz”). W czasie powstania warszawskiego powstańcy zdobyli jeden z Hetzerów i wzmocnili nim barykadę przy pl. Napoleona (pojazd otrzymał pseudonim „Chwat”). Po wojnie produkcję kontynuowali Czesi a aż do lat 70-tych pewna ilość Jagdpanzer 38(t) służyła w armii szwajcarskiej. Większość zachowanych do dzisiaj pojazdów wyprodukowanych zostało po wojnie.

Zdjęcie niszczyciela czołgów Hetzer na stronie http://www.pansarmuseet.se/

Helski Hetzer zasypany został na plaży w czasie walk w 1945 roku. Próba odkopania pojazdu podjęta w październiku ubiegłego roku nie powiodła się z powodu silnego sztormu. Tym razem poszukiwacze mieli więcej szczęścia. Najpierw do morza wjechała koparka, która odkopała pojazd, wyciągnięty następnie na brzeg morza. Mimo pęknięcia części lin, pojazd wydobyto na plażę. Okazało się jednak, że w środku nadal jest amunicja, którą zająć musieli się saperzy. Stan pojazdu jest bardzo dobry, zachował się silnik, armata, pancerz boczny, gąsienice oraz elementy wyposażenia.

Pojazd jest pierwszym tego typu eksponatem w Polsce. Po rozbrojeniu i oczyszczeniu przewieziony zostanie do Gdyni, gdzie być może będzie prezentowany w Muzeum Motoryzacji.


Tomasz Leszkowicz:

Redaktor naczelny Histmag.org, członek redakcji merytorycznej portalu od października 2006 roku. Doktorant w Instytucie Historii im. Tadeusza Manteuffla Polskiej Akademii Nauk. Absolwent Instytutu Historycznego i Instytutu Dziennikarstwa Uniwersytetu Warszawskiego. Były członek Zarządu Studenckiego Koła Naukowego Historyków UW. Specjalizuje się w historii dwudziestego wieku (ze szczególnym uwzględnieniem PRL), interesują go też dzieje Niemiec i historia wojskowości. Z uwagą śledzi zagadnienia związane z pamięcią i tzw. polityką historyczną (dawniej i dziś). Publikował m.in. w „Mówią Wieki”, „Uważam Rze Historia”, „Pamięci.pl” oraz „Dziejach Najnowszych”. Stały współpracownik tygodnika polonijnego „Monitor” z Chicago. Oprócz historii pasjonuje go rock i poezja śpiewana, jest miłośnikiem kabaretów, książek Ryszarda Kapuścińskiego i Hansa Helmuta Kirsta oraz gier z serii Europa Universalis.

[ więcej o autorze ]

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod zdjęciami, lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org

Komentarze

Brak komentarzy.

Dodaj komentarz