Parada bękartów. Nieślubne dzieci polskich władców do końca XVII wieku

Kiedy porówna się ilość nieślubnego potomstwa królów Polski i Francji, to nasi władcy wypadają raczej słabo. Trzeba pamiętać jeszcze, że statystykę zawyża August II Mocny, ojciec niemal połowy polskich bastardów. Wśród nieślubnych dzieci polskich władców mamy biskupów, hrabiów i hrabiny, różnej maści awanturników, a nawet poborcę podatkowego…

Pierwszym polskim władcą, który miał znane nieślubne potomstwo, był Bolesław Rogatka (zm. 1278), książę śląski i przez krótki okres władca stołecznego Krakowa1. Jego pozamałżeńskim synem był Jarosław, urodzony prawdopodobnie po 1259 roku. O jego losach nic nie wiemy. Trochę informacji o jego matce przekazała „Kronika polska”. Kochanka Rogatki była mężatką. Po śmierci księcia opuściła Śląsk i wyszła po raz drugi za mąż za jakiegoś Wielkopolanina, jeszcze za życia pierwszego męża. Innymi słowy popełniła klasyczną bigamię2.

Sporej gromadki pozamałżeńskich dzieci miał się doczekać Wacław II (1271-1305), król Czech i Polski. Jedynym znanym nieślubnym synem tego władcy jest Jan Volek (zm. 1351), owoc związku z bliżej nieznaną Agnieszką. Jan został przeznaczony do stanu duchownego. Zrobił świetną karierę kościelną, jednak już po śmierci ojca. W 1310 roku został kanclerzem Królestwa Czeskiego i proboszczem wyszehradzkim, a w 1344 roku biskupem ołomunieckim. Ufundował pierwszy klasztor benedyktynów na Morawach – w Pustiméřu.

Podobnie jak Jana Volka, do stanu duchownego przeznaczono Elżbietę. Była opatką we wspomnianym klasztorze w Pustiméřu. W jednym z dokumentów zostaje wymieniona jako rodzona siostra Jana Volka, co oznaczałoby, że była córką Wacława II. Mimo to, pojawił się pogląd, że jej ojcem był raczej Wacław III, władca Polski i Czech w latach 1305-13063.

Kazimierz Wielki, który o dzieci nie zadbał

Zjazd krakowski w wyobrażeniu Jana Matejki. Kazimierza Wielkiego zapamiętano jako „wielkiego budowniczego” Królestwa Polskiego, organizatora wspomnianego zjazdu oraz... niestroniącego od dam miłośnika ziemskich uciech. Ostatni Piast na polskim tronie, Kazimierz III Wielki, został zapamiętany jako kobieciarz. Z tym tylko, że z jego licznych kochanek dopiero Jan Długosz odnotował żydówkę Esterkę. Historyczność tej postaci pozostaje nadal dyskusyjna. Wybitny znawca genealogii Piastów, Oswald Balzer, twierdził, że matką nieślubnych dzieci Kazimierza Wielkiego była Cudka, żona kasztelana sieciechowskiego Niemierzy z Gołczy. Balzer wysunął swoją hipotezę w 1895 roku. Już dwa lata później, w 1897 roku, odesłał ją do lamusa Stosław Łaguna. Wywód tego badacza, w którym zbija argumenty Balzera, jest... świetny. Poza tym można trafić tam zdania perełki, których dziś nie uświadczymy w naukowych opracowaniach. Przytoczmy fragment: Daleką ode mnie myśl rywalizowania z „rycerzem smętnej postaci”, co kruszył kopię o cześć Dulcynei z Tobosa; nie o cześć Cudki mi chodzi: tej kości dawno już w proch się rozsypały – podkreślał Łaguna4. Mimo zgrabnej krytyki przeprowadzonej przez wskazanego badacza, także w nowszych opracowaniach można natrafić na informacje o Cudce, kochance Kazimierza Wielkiego. Ich autorzy nie podjęli dyskusji z Łaguną – najzwyczajniej w świecie nie znali jego ustaleń5.

Mamy informacje o trzech nieślubnych synach Kazimierza Wielkiego: Janie, Niemierzy i Pełce. Król, który „zastał Polskę drewnianą, a zostawił murowaną”, w testamencie zapisał spore dobra Janowi i Niemierzy. Testament ten został, jak wiadomo, unieważniony przez Ludwika Węgierskiego, siostrzeńca i następcę Kazimierza Wielkiego. Nowy władca kazał komornikom Mszczujowi sandomierskiemu i Janowi krakowskiemu przeciąć „przywileje”, zawierające nadania dla nieślubnego potomstwa poprzednika. Synowie Kazimierza Wielkiego nie zrobili wielkiej kariery, zresztą niewiele o nich wiadomo. Jan pojawia się w krakowskich zapiskach miejskich w lutym 1383 roku. Niemierza zginął w Koprzywnicy za panowania Władysława Jagiełły – zamordowali go miejscowi mieszczanie, gdy pobierał tam podatki. Pełka, według relacji Jana Długosza, miał być kanonikiem krakowskim, jednak nie potwierdzają tego nowsze badania. Zresztą sama historyczność Pełki bywa podważana, jako że jedynym autorem, który o nim pisał jest właśnie Długosz.

Krakowski historyk Stanisław A. Sroka, porównując losy dzieci polskiego władcy z karierami nieślubnych synów królów Czech i Węgier, wystawił naszemu Piastowi niepochlebną opinię: W tym kontekście aktywność Kazimierza Wielkiego, niewątpliwie największego kochanka spośród władców Europy Środkowej w XIV wieku, wyglądała bardzo mizernie i wystawiła mu niepochlebną opinię. Polski władca, mimo licznych romansów, nie zadbał o należyte, materialne uposażenie swoich nieślubnych dzieci”6. Pytanie, czy gdyby Ludwik Węgierski nie unieważnił testamentu wuja, opinia byłaby taka sama?

Prawie jak magnaci

Zygmunt I Stary nim się zestarzał, swoje w łożnicy zwojował. Z Katarzyną Ochstat miał trójkę nieślubnych dzieci. Jego pozamałżeński syn wspiął się na wyżyny kościelnej kariery... W przeciwieństwie do nieślubnego potomstwa Piastów, pozamałżeńskie dzieci Jagiellonów zrobiły karierę. Można powiedzieć, że dobrą, magnacką karierę.

Zygmunt Jagiellończyk, znany później jako Zygmunt I Stary, był piątym synem króla Kazimierza IV Jagiellończyka i przez długie lata nie zanosiło się, że sięgnie po polską koronę. Związał się z Katarzyną Ochstat (Telniczanką). Kochanka polskiego królewicza pochodziła przypuszczalnie z mieszczańskiej rodziny. Związek Katarzyny i Zygmunta okazał się trwały. Jego owocami byli syn Jan oraz córki Regina i Katarzyna.

Jan, urodzony w 1499 roku, został przeznaczony do stanu duchownego. W wieku trzynastu lat był już kanonikiem krakowskim, prepozytem w kapitule poznańskiej i proboszczem płockim. A to dopiero początek – jako dwudziestolatek został biskupem wileńskim! W dodatku nie miał wtedy jeszcze święceń kapłańskich. Jako kościelny hierarcha starał się umocnić pozycję Jagiellonów – pełnił podobną rolę jak Fryderyk Jagiellończyk pokolenie wcześniej. W 1536 roku przestał być biskupem wileńskim, zostając poznańskim. Zmarł dwa lata później. Warto nadmienić, że dzięki staraniom Zygmunta Starego papież Juliusz II legitymował jego nieślubnego syna już w 1510 roku.

Regina (1500 lub 1501–1526), starsza córka Zygmunta i Katarzyny Telniczanki, została żoną Hieronima Szafrańca z Pieskowej Skały. Urodziła trzy córki, które po śmierci matki procesowały się o majątek m.in. ze swoim wujem Janem „z książąt litewskich”. Potomkowie Reginy przewijają się na kartach polskich herbarzy. Katarzyna dzieciństwo spędziła na węgierskim dworze (m.in. w czasie zjazdu wiedeńskiego w 1515 roku towarzyszyła w karecie swojej kuzynce Annie, późniejszej żonie cesarza Ferdynanda I). Po 1522 roku została wydana za Jerzego II, hrabiego Montfort.

Ostatni Jagiellon, Zygmunt II August, miał mieć podobno nieślubną córkę. Podobno, bo w ojcostwo króla poza nim samym nikt nie wierzył. Ani jemu współcześni, ani późniejsi historycy7. Faktem jest, że 8 września 1571 roku królewska kochanka, Barbara Giżanka, urodziła córkę Barbarę. Anna Jagiellonka nazywała rzekomą bratanicę „szczenięciem”. Rok po śmierci króla, w 1573 roku, Barbara Giżanka wyszła za mąż za Michała Woronieckiego. Chciałoby się dodać „z tych Woronieckich”, bo mąż Giżanki pochodził z kniaziowskiego rodu. Woroniecki adoptował córkę żony, sam później miał z nią jeszcze sześcioro potomków. Barbara, rzekoma córka Zygmunta Augusta, przed 6 grudnia 1593 roku poślubiła Jakuba Zawadzkiego, pisarza skarbu koronnego. Zmarła w 1615 roku.

Głośny awanturnik i nieznana dziewczynka – nieślubni potomkowie Wazów

O życiu erotycznym króla Władysława IV Wazy wiadomo, że było bujne. I niewiele więcej. Przedstawienie tej strony życia królewskiego nie należy do rzeczy łatwych. Minęły już czasy renesansu, kiedy to stosunkowo swobodnie mówiono o miłostkach królów. Obecnie w dobie kontrreformacji życie erotyczne, zwłaszcza nie ujęte w ramy związków małżeńskich, stanowiło dziedzinę wstydliwą, o której nie mówiło się zbyt wiele – wyjaśniał wybitny znawca epoki, Władysław Czapliński8. Stałą kochanką Władysława – Wazy, nie Czaplińskiego – była Jadwiga (Jadwiżka) Łuszkowska, mieszczanka ze Lwowa. Kiedy król ożenił się z arcyksiężniczką austriacką Cecylią Renatą, oddalił Jadwiżkę z dworu. Wydał ją za mąż za Jana Wypyskiego herbu Grabie. Jadwiżka w tym czasie była w ciąży. Fakt ten odnotował w „Liber chamorum” osławiony Walerian Nekanda Trepka w następujący sposób: ten [tj. Wypyski] anno 1636 pojął założnicę królewską. Temu dał król chorąstwo nurskie, to jest chorą-gniew, że chorą giął, bo miała już w brzuchu dziecię przed ślubem9.

Władysław Konstanty, wzorem ojca, nie unikał wdzięków kobiet całej Europy. Dopiero w późniejszych latach osiadł we Włoszech, jako kapitan gwardii szwedzkiej ex-królowej Krystyny (na obrazie powyżej). Dzieckiem Władysława IV i Jadwiżki był Władysław Konstanty10. Całe dorosłe życie spędził poza granicami Rzeczypospolitej Obojga Narodów, tytułując się hrabią Vasenau lub Vasenhoff. Przez pewien czas przebywał na dworze angielskiego króla Karola II, później w Holandii, wreszcie w Hiszpanii. Tam nawiązał romans z żoną księcia de Chalais. Arystokrata dowiedział się, kto mu przyprawia rogi, żonę zamknął w klasztorze, a Władysław Konstanty przezornie opuścił Półwysep Iberyjski. Udał się do Francji, a konkretnie do swojego stryja Jana Kazimierza, który po abdykacji zdecydował się osiąść nad Sekwaną. Były polski król starał się o oficjalne uznanie bratanka, ale w międzyczasie zmarł. Zdążył jeszcze zapisać hrabiemu Vasenau 30 tysięcy liwrów. Po śmierci Jana Kazimierza Władysław Konstanty podążył do Rzymu, gdzie mieszkała jego daleka krewna – Krystyna Wazówna, była królowa Szwecji. Swoją drogą to ciekawy zbieg okoliczności, że ostatni Wazowie, tak w Polsce, jak i Szwecji, abdykowali i osiedlili się w Europie Zachodniej. Krystyna mianowała nieślubnego syna Władysława IV kapitanem swojej gwardii, a w 1676 roku wysłała z pewną misją do Szwecji. Władysław Konstanty w czasie pobytu w Italii nawiązał romans m.in. z księżną Salvati. W 1680 roku w czasie wizyty polskiego poselstwa – Michała Radziwiłła i jego żony Katarzyny z Sobieskich (siostry Jana III) – służył za tłumacza. Pod koniec życia hrabia Vasenau się uspokoił. Do śmierci Krystyny przebywał na jej dworze, później został szambelanem papieża Aleksandra VIII. Zmarł 19 marca 1698 roku. W testamencie mianował spadkobiercą Giovannego Francesco kardynała Albani (późniejszego papieża Klemensa XI), który ufundował mu nagrobek.

Po wyborze Michała Korybuta Wiśniowieckiego na króla w 1669 roku Jan Kazimierz, jak już była mowa wyżej, zdecydował się przenieść do Francji. Król polski interesuje tu żywo nasze damy – pisała w marcu 1670 roku pewna Francuzka. – Ma kosztowności, które stanowią ponętę dla nich wszystkich i chociaż nie jest już młody ani piękny, ani nawet bardzo dowcipny, jest przecie wielce poszukiwanym, gdyż (…) kobiety jeszcze mniej niż dawniej mają skrupułów, gdy chodzi o czynienie kroków ku koronom11.

Nie dziwi zatem, że polski ex-król nawiązał romans z piękną Anną Marią de l’Hôpital, już dwukrotną wdową (w tym po marszałku Francji). Mieli się pobrać 14 grudnia 1672 roku. W tym czasie Jan Kazimierz znajdował się na łożu śmierci. Zmarł dwa dni później. W testamencie zadbał o uposażenie dla pani de l’Hôpital. Zapisał też 15 tysięcy liwrów małej dziewczynce, wychowywanej przez żonę nadwornego aptekarza. Dziewczynka nazywała się Maria Katarzyna, a podana suma miała stanowić jej wiano, jeżeli wstąpiłaby do zakonu wizytek. Przypuszcza się, że była to nieślubna córka Jana Kazimierza i pani de l’Hôpital12. O losach dziewczynki nic więcej nie wiadomo.

Jan Kazimierz nie był bodaj najprzykładniejszym z opatów, jeśli na stare lata miał się doczekać nieślubnej córki...

Brisacier – rzekomy syn Sobieskiego?

Jan III Sobieski w młodości został wysłany przez ojca w podróż po Europie. Przez pewien czas bawił we Francji. W niektórych opracowaniach można znaleźć informację, że nawiązał romans z pewną Francuzką, którego owocem był syn, znany później jako Brisacier13. Sobieski dowiedział się o jego istnieniu w 1676 roku. Wtedy na jego dworze zjawił się tajemniczy karmelita, wiozący pisma od Brisaciera, który chciał, by Sobieski załatwił mu u Ludwika XIV parostwo i tytuł księcia. Co lepsze: polski król zaczął takie starania, co bardzo uraziło Henryka d’Arquien, ojca Marysieńki, który liczył na podobną protekcję.

Brisacier księciem jednak nie został. Był sekretarzem francuskiej królowej Marii Teresy. Chcąc zwiększyć swoje szanse na parostwo, pisał też listy w jej imieniu. Fałszerstwo szybko się wydało – i Brisacier zamiast na salony trafił do Bastylii. Tam miał się przyznać do oszustwa. Po jakimś czasie zmieniony mu wyrok – został zwolniony z więzienia i skazany na wygnanie. W 1681 roku zjawił się w Polsce. „Nieborak Brizacier”, jak nazywał go Sobieski w korespondencji z Marysieńką, został dobrze przyjęty przez króla w Jaworowie. W kwietniu 1682 roku planował udać się do Gdańska. Chciał tam kupić okręt, aby wspólnie z markizem de Fleurym walczyć z korsarzami. Później odwiedzał różne europejskie dwory, podając się za królewskiego posła. Zmarł podobno w Moskwie, planując wyprawę do Indii.

Obecnie w literaturze naukowej uważa się, że Brisacier był oszustem i wcale nie był potomkiem Sobieskiego14. Z drugiej strony już w 1676 roku krążyły plotki, że polski król był ojcem francuskiego awanturnika, więc niczego nie można wykluczyć. Sobieski miał mieć także nieślubne potomstwo w Polsce15, ale brak na ten temat bliższych informacji.

Czy można odnaleźć kolejnych bastardów?

Na pewno można poznać nieco więcej szczegółów z życia naturalnego potomstwa naszych władców16. Czy jednak można uzupełnić przedstawioną tutaj listę? Trudno wskazać dokładnie, gdzie należy szukać „kolejnych” nieślubnych dzieci polskich królów. Najwięcej można oczekiwać po XVII wieku. Po pierwsze, z tego okresu zachowało się względnie dużo materiałów źródłowych. Po drugie, na to stulecie przypada panowanie Władysława IV, który zapewne – oprócz hrabiego Vasenau – miał inne potomstwo naturalne. Pozostaje jeszcze Jan Sobieski, który jako kawaler pewnie też doczekał się nieślubnych dzieci. Ale jeżeli odkryje się jakiegoś królewskiego bękarta, będzie to zapewne dziełem przypadku. Trudno oczekiwać, by ktoś analizował itinerarium Sobieskiego i księgi metrykalne parafii, na terenie których przebywał, szukając nieślubnych dzieci ochrzczonych dziewięć miesięcy po wizycie późniejszego pogromcy Turków.

Próba podsumowania

Można zauważyć, że zwykle o bastardach się nie mówiło. Wzmianki w źródłach na ich temat pojawiają się rzadko. Nawet o potomstwie niezwykle kochliwego Kazimierza Wielkiego wiemy tylko dzięki temu, że o dwóch naturalnych synach wspomniał w testamencie. Sytuacja zmienia się w XVI wieku – można powiedzieć, że zgodnie z europejskimi standardami władcy przyznawali się do nieślubnego potomstwa i zabezpieczali jego przyszłość. Stulecie później znowu, mimo większej ilości źródeł, gdyby nie awanturnicze żywoty hrabiego Vasenau i Brisaciera, nic byśmy nie wiedzieli o naturalnych dzieciach naszych władców.

Przełomem okazuje się pierwsza połowa XVIII wieku. Potomstwo Augusta II dumnie wkraczało na krajowe i europejskie salony, stanowiąc pewnego rodzaju odpowiednik dzisiejszych celebrities. To były już zupełnie inne czasy. Daleko marszałkowi Maurycemu Saskiemu czy hrabinie Annie Orzelskiej do wcześniejszych królewskich bękartów zawieszonych w próżni. Z jednej strony ze względu na osobę ojca byli związani ze społeczną górą, z drugiej strony nieślubne pochodzenie spychało ich na sam dół. Kapitalnym obrazem tego rozdwojenia jest problem z nazwiskami nieślubnych dzieci naszych monarchów. Czasami występują tylko z określeniem „syn króla”, innym razem przybierają zbliżone do rodowego. Problem dotknął nawet Jana, syna Zygmunta Starego, który nie był Janem Jagiellończykiem. Nazywano go „Janem z Książąt Litewskich” i jako taki po dziś dzień występuje w opracowaniach historycznych.

Bibliografia

Źródła

  1. Kronika Jana z Czarnkowa, tłum. Józef Żerbiłło, opracowanie tekstu i przypisów Marek D. Kowalski, wyd. 3, Kraków 2001.
  2. Nekanda Trepka Walerian, Liber generationis plebeanorum („Liber chamorum”), wyd. 2, oprac. Rafał Leszczyński, Wrocław – Warszawa – Kraków 1995.

Opracowania

  1. Balzer Oswald, Genealogia Piastów, wyd. 2, Kraków 2005.
  2. Bieniak Janusz, Wyrozumski Jerzy, Niemierza z Gołczy, [w:] Polski Słownik Biograficzny, t. 22, 1977.
  3. Cynarski Stanisław, Zygmunt II August, wyd. 2, Wrocław – Warszawa – Kraków 1988.
  4. Czapliński Władysław, Władysław IV i jego czasy, wyd. 2, Warszawa 1976.
  5. Duczal Małgorzata, Jagiellonowie. Leksykon biograficzny, Poznań – Kraków 1996.
  6. Forst de Battaglia Otto, Jan Sobieski, król Polski, Warszawa 1983.
  7. Jasiński Kazimierz, Drugie małżeństwo Bolesława Rogatki oraz problem „Zofii z Doren”, „Śląski Kwartalnik Historyczny Sobótka”, 1979, nr 3.
  8. Jasiński K., Rodowód Piastów śląskich, wyd. 2, Kraków 2007.
  9. Jasiński K., Rodowód Piastów małopolskich i kujawskich, Poznań – Wrocław 2001.
  10. Kuchowicz Zbigniew, Wizerunki niepospolitych niewiast staropolskich XVI–XVIII wieku, wyd. 2, Łódź 1974.
  11. Łaguna Stosław, Rodowód Piastów, „Kwartalnik Historyczny” 11 (1897).
  12. Przeździecki Alexander, Jagiellonki polskie w XVI wieku, t. 1, Kraków 1868.
  13. Sroka Stanisław A., Nieślubne potomstwo władców Europy Środkowej w XIV wieku, [w:] „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Historyczne”. Zeszyt 135 (2008).
  14. Targosz Karolina, Jan III Sobieski mecenasem nauk i uczonych, Wrocław – Warszawa – Kraków 1991.
  15. Wdowiszewski Zygmunt, Genealogia Jagiellonów i Domu Wazów w Polsce, Kraków 2005.
  16. Wójcik Zbigniew, Jan Kazimierz Waza, Wrocław – Warszawa – Kraków 1997.

Przypisy

1 Świadomie pominięto tutaj Zbigniewa, syna Władysława Hermana, który raczej był dzieckiem małżeńskim, jak i nieślubne potomstwo Piastów mazowieckich, zatorskich i cieszyńskich.

2 Czasami w literaturze kochankę Bolesława Rogatki nazywa się niesłusznie Zofią Doren. Zob. Kazimierz Jasiński, Drugie małżeństwo Bolesława Rogatki oraz problem „Zofii z Doren”, „Śląski Kwartalnik Historyczny Sobótka”, 1979, nr 3.

3 Por. Stanisław A. Sroka, Nieślubne potomstwo władców Europy Środkowej w XIV wieku, [w:] „Zeszyty Naukowe Uniwersytetu Jagiellońskiego. Prace Historyczne”. Zeszyt 135. Kraków 2008, s. 26-27.

4 Stosław Łaguna, Rodowód Piastów, „Kwartalnik Historyczny” 11 (1897), s. 773.

5 Zwrócił na to uwagę Kazimierz Jasiński, Rodowód Piastów małopolskich i kujawskich, s. 209.

6 Stanisław A. Sroka, Nieślubne potomstwo władców Europy Środkowej w XIV wieku, s. 27.

7 Zbigniew Kuchowicz, Wizerunki niepospolitych niewiast staropolskich XVI–XVIII wieku, wyd. 2, Łódź 1974, s. 133-134; Stanisław Cynarski, Zygmunt II August, Wrocław – Warszawa – Kraków 1988, s. 200.

8 Władysław Czapliński, Władysław IV i jego czasy, wyd. 2, Warszawa 1976, s. 286.

9 Walerian Nekanda Trepka, Liber generationis plebeanorum („Liber chamorum”), wyd. 2, oprac. Rafał Leszczyński, Wrocław – Warszawa – Kraków 1995, s. 149.

10 Kazimierz Chłędowski, Rzym. Ludzie baroku, Warszawa 1957, s. 384-385, sądził, że Władysław Konstanty urodził się przed ślubem Jadwiżki, w 1635 lub 1636 roku. Zbigniew Wdowiszewski, Genealogia domu Wazów w Polsce, „Miesięcznik Heraldyczny”, R. 17, 1938, nr 7-8, s. 106, pisał ogólnie o ok. 1635 r.

11 Cyt. za: Zbigniew Wójcik, Jan Kazimierz Waza, Wrocław – Warszawa – Kraków 1997, s. 210-211.

12 Tak już Zbigniew Wdowiszewski, Genealogia domu Wazów w Polsce, „Miesięcznik Heraldyczny”, R. 17, 1938, nr 7-8, s. 108, chociaż zastrzega, że mamy tu do czynienia tylko z hipotezą. Zbigniew Wójcik, Jan Kazimierz Waza, s. 212, pisze: „Zdaje się nie ulegać wątpliwości, że dziecko było owocem jakiegoś romansu króla”.

13 M.in. Otto Forst de Battaglia, Jan Sobieski, król Polski, Warszawa 1983, s. 22.

14 Karolina Targosz, Jan III Sobieski mecenasem nauk i uczonych, Wrocław – Warszawa – Kraków 1991, s. 167-168.

15 Otto Forst de Battaglia, op. cit., s. 101. Por. też Karolina Targosz, op. cit., 168 przypis 133.

16 Przykładowo pewne informacje dotyczące Brisaciera mogą znajdować się w archiwum w Sztokholmie; por. Eugeniusz Barwiński, Ludwik Antoni Birkenmajer, Jan Łoś, Sprawozdanie z poszukiwań w Szwecyi dokonanych z ramienia Akademii Umiejętności, Kraków 1914, s. 244; The Diplomatica collection in the Swedish National Archives, Red. Sören Tommos. Stockholm 1980, s. 148.

Zredagował: Kamil Janicki


Michael Morys-Twarowski:

Doktorant w Instytucie Historii Uniwersytetu Jagiellońskiego. Współautor monografii Dzieje Cieszyna (2010). Publikował artykuły m.in. w „Polskim Słowniku Biograficznym”, „Studiach Historycznych” i „Pamiętniku Cieszyńskim”.

[ więcej o autorze ]

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org

Komentarze

Gość: Jarosław PietrzakBardzo ciekawy artykuł. Warto jeszcze dodać, że w XVII a konkretnie w czasie po tzw. powstaniu Aleksandra Kostki Napierskiego pojawiły się głosy, że i on jest nieślubnym synem Władysława IV Wazy. Poza tym co do Władysława Konstantego i jego ewentualnego udziału jako tłumacza podczas wizyty pary książąt Radziwiłłów w Rzymie, to jego postać nie występuje na kartach diariusza podróży Teodora Billewicza, który był członkiem tego orszaku. Jestem zatem zainteresowany skąd informacja, tym bardziej że podróż miała miejsce w latach 1678-1679 a nie 1680 ??

Gość: NiespełnionaBardzo ciekawy artykuł - przyznam, że tajemnice alkowy to temat, który w historii frapuje mnie najbardziej ;)
I odnośnie tego chciałabym zadać pytanie: niedawno całkiem przypadkiem (notabene szukając odp na turniejowe pytania) dotarłam do pozycji "Monarsze sekrety" J. Jankowskiego, w której pojawia się postać Beaty Kościeleckiej "z Jagiellonów", która miała być córką Zygmunta Starego i wspomnianej w artykule Katarzyny. Czy mogłabym prosić o odniesienie się do tej informacji???

Gość: Michael Morys-Twarowski@ Jarosław Pietrzak - Kostka-Napierski rzeczywiście podawał się za syna Władysława IV Wazy, ale raczej pomija się go we wszelkich zestawieniach Wazów, ślubnych i nieślubnych. Co do poselstwa Radziwiłła, datę 1680 podałem za Chłędowskim. Opracowanie tego autora ma już swoje lata, delikatnie mówiąc, ale rok 1680 nie wydał mi się podejrzany. Tym bardziej, że Radziwiłł umarł w tym samym roku w Bolonii.

@ Niespełniona - Beata Kościelecka była córką Katarzyny Telniczanki i Andrzeja Kościeleckiego. Urodziła się w 1515 roku, kiedy Zygmunt Stary był już szczęśliwym mężem Barbary Zapolyi. Nic nie wskazuje na to, by król kontynuował romans z Katarzyną. Badacze (Z. Wdowiszewski, Z. Kuchowicz) uważają Beatę za dziecko Kościeleckiego. Rzecz jasna, w tej kwestii pewność może mieć tylko Katarzyna Telniczanka, a nie historycy ;)

Gość: StudentHm, raczej ten podpis pod ilustracją opactwa San German des Pres należy zmienić, bo wynika z niego, że Jan Kazimierz miał święcenia kapłańskie, a posiadał tylko tytuł opata komendatariusza, czyli osoby, która pełniła obowiązki opata, bez święceń kapłańskich - coś jak Andrzej Batory. Po prostu, król miał pensję na utrzymanie, do końca życia.

GośćW Pałacu w Wilanowie radzę popatrzeć na potrety królów i niektórych rodzin magnackich. Miłej zabawy

Dodaj komentarz