Zauważyliśmy, że prawdopodobnie przeglądasz naszą stronę blokując wyświetlanie reklam. Wpływy z ich emisji stanowią główne źródło przychodu portalu, dlatego prosimy Cię o ich odblokowanie. Unikamy wszelkich natrętnych form reklamy. Możesz również alternatywnie wesprzeć nas przez darowiznę na rzecz Histmag.org lub zakupy w naszym sklepie.

Węgierski rewizjonizm terytorialny przed i w trakcie II wojny światowej

Przejściowo Węgry niemal podwoiły swoje terytorium w efekcie agresywnej polityki przed i w trakcie II wojny światowej. Zraziły wobec siebie niemal wszystkich sąsiadów, lecz wystąpiły przeciw wrogowi, wobec którego nie miały żadnych pretensji terytorialnych – Związkowi Radzieckiemu. W walce tej Węgrzy utracili wszystkie nabytki i polityczną niezależność. Z czego wynikał niezwykły nawet w warunkach tamtej wojny węgierski rewizjonizm?

Artykuł stanowi podstawę referatu, który autor wygłosił na XVII Ogólnopolskim Zjeździe Historyków Studentów W efekcie klęski w I wojnie światowej w październiku i listopadzie 1918 r. nastąpił rozpad Austro-Węgier. Obalono monarchię Habsburgów, a wśród kolejnych narodów ogłaszających niepodległość znaleźli się także Węgrzy, dotąd wyraźnie uprzywilejowani w dualistycznym państwie. W marcu 1919 r., po upadku rządu Berinkeyego władzę przejęła koalicja komunistów i socjaldemokratów na czele z tow. Kunem. Powstała wtedy Węgierska Republika Rad, istniejąca 133 dni. Jej rząd utworzył Radę Rewolucyjną, Armię Czerwoną i Straż Czerwoną. Rozpoczęto nacjonalizację przemysłu i kolektywizację rolnictwa, a także prześladowano Kościół. 16 kwietnia 1919 r. interwencja sił międzynarodowych (rumuńskich, czechosłowackich i francuskich) doprowadziła do upadku Węgierskiej Republiki Rad. Krótkie doświadczenia z „komunistycznym eksperymentem” zapewne wpływały później na zdecydowaną niechęć do tego ustroju i samych komunistów.

Dnia 1 marca 1920 roku, wobec zakazu powrotu Habsburgów na tron w Budapeszcie i nieudanych prób restytucji Monarchii Habsburskiej, adm. Horthy został wybrany na stanowisko regenta Królestwa Węgier, które zajmował blisko ćwierć wieku. Jego dojście do władzy wiązało się z represjami wobec przeciwników politycznych - tzw. „biały terror” pochłonął około 5 tys. ofiar.

Zanim przejdziemy do problemów terytorialnych, warto zadać pytanie: czy Horthy wprowadził rządy autorytarne czy faszystowskie? Moim zdaniem były to jednak rządy autorytarne, choć oba pojęcia bywają celowo lub nieświadomie mylone. Nie był to na pewno system demokratyczny – pomimo że istniał parlament oraz system wielopartyjny, a prasa także miała pewien margines swobody. Wszelako admirał od początku lat trzydziestych raczej skłaniał się ku tendencjom konserwatywnym, a nie faszystowskim. Najliczniejszą grupą faszystowską była tzw. partia strzałokrzyżowców, po węgiersku Nyilaskeresztesek.

Skutki traktatu w Trianon1

Niedługo po ustanowieniu regencji na Węgrzech, po stłumieniu rewolucji węgierskiej, podpisano wreszcie traktat pokojowy z Węgrami. Stało się to w dniu 4 czerwca 1920 r. w pałacyku Grand Trianon w Wersalu. Na mocy tego traktatu układu, obszar państwa uległ zmniejszeniu z 325 tys. km2 do 93 tys. km2 (ubytek o 72 proc.), a liczba ludności spadła z 21 mln do 8 mln (ubytek o 62 proc.). W państwach, które najbardziej skorzystały na okrojeniu Węgier – tzn. Rumunii (Siedmiogród i Banat), Czechosłowacji (Słowacja2 oraz węgierskie rolnicze regiony naddunajskie), Królestwie SHS (Wojwodina i Chorwacja) i Austrii (Burgenland) – znalazła się spora mniejszość węgierska licząca około 5 mln osób. Spotykane są różne dane, co do jej liczebności, częściowo w wyniku fałszerstw, a częściowo w wyniku przyjmowania różnych kryteriów językowych, wyznaniowych itd. Sytuacja ekonomiczna powojennych Węgier, mówiąc delikatnie, nie wyglądała najlepiej.

Traktat z Trianon do dziś na Węgrzech jest odbierany jako klęska narodowa. Wystarczy wspomnieć graficzne jego wyobrażenie, na którym to „Matka-Węgry” została ukrzyżowana przez wrogów, a jej „ciało rozszarpane”. Nieprzypadkowo krzyż ma kształt litery T, która symbolizuje traktat z Trianon. Podobne symboliczne znaczenie miał kompleks kilkunastu kaplic ukończonych w 1936 r. w Sátoraljaújhely3. Kaplice te są poświęcone miastom, które zostały utracone na mocy pokoju w Trianon. W polskiej literaturze niestety trudno znaleźć informacje na ich temat. Tymczasem tamto przedsięwzięcie doskonale oddaje punkt widzenia Węgrów na problem ziem utraconych, a także wiele wyjaśnia, zarówno w odniesieniu do ich mentalności, jak i późniejszych działań. Kolejnym przykładem reakcji na traktat jest tzw. węgierska modlitwa narodowa, w której padają słowa „Wierzę w dawnych Węgier świetne zmartwychwstanie”. Odwołanie do ponownego skupienia ziem „Korony Św. Stefana” jest oczywiste. Warto wspomnieć także o tym, że państwa bałkańskie (i Austro-Węgry) w czasach przed I wojna światową były bardziej liberalne w stosunku do mniejszości, niż miało to miejsce po wojnie.

Miklós Horthy W Rumunii bardzo szybko pomniejszono znaczenie szkół uczących w języku węgierskim, a także podupadł uniwersytet w Kluż-Napoce4. W Jugosławii, po królewskim zamachu stanu, sytuacja mniejszości węgierskiej uległa znacznemu pogorszeniu. Państwa, które skorzystały na upadku Węgier powołały do życia Małą Ententę. Oczywisty był cel jej istnienia – przeciwstawienie się jakiejkolwiek rewizji granic. Nie dziwi fakt, że Węgry nie miały dobrych stosunków z sąsiadami, choć z niektórymi państwami – Anglią i Francją5, z Włochami6 (z którymi w 1927 r. podpisały układ o przyjaźni), Polską7 oraz później z Niemcami (pomimo tego, że wiązały się z nimi także i obawy) – relacje układały się dość korzystnie. Jeszcze w 1939 i 1940 roku Węgrzy szukali poparcia na Zachodzie w sprawie Siedmiogrodu, jednak państwa zachodnie nie były zainteresowane poparciem Węgier, które nie chciały się angażować w konflikt zbrojny, a już na pewno ryzykować walki z Rzeszą.

Rewizja granic

Rok 1938 wiąże się przede wszystkim ze zwiększeniem przez Rzeszę Niemiecką nacisku na Czechosłowację. Nacisk ten doprowadził we wrześniu do podpisania układu monachijskiego (korzystnego dla Rzeszy). Duże znaczenie ma tutaj dodatkowa uchwała polecająca załatwienie sprawy roszczeń polskich i węgierskich. Warto wspomnieć, że nieco wcześniej nastąpiła także zmiana premiera węgierskiego, którego to stanowisko objął Béla Imrédy – zwolennik współpracy z Niemcami. Zmianę tę można traktować jako przyjazny gest wobec Rzeszy.

W październiku Polska upomniała się o Śląsk Cieszyński, a Praga musiała się zgodzić na cesję. Takiej okazji rewizjoniści węgierscy nie mogli przegapić, więc ogłosili własne żądania terytorialne, sięgające 1/3 terytorium Słowacji. W dniach 9-13 października toczyły się negocjacje w Komárnie8 (rząd w Pradze scedował załatwienie tej sprawy samym Słowakom). Rozmowy jednak nie przyniosły żadnego efektu, co doprowadziło do tzw. arbitrażu wiedeńskiego. 2 listopada 1938 r. Niemcy i Włochy9 rozsądziły spór: Węgry otrzymały szeroki na około 20 km pas ziem południowej Słowacji z Koszycami oraz południową część Rusi Zakarpackiej10.

Polecamy książkę: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”

Tytuł: „Źródła nienawiści. Konflikty etniczne w krajach postkomunistycznych”
praca zbiorowa
Wydawcy: Histmag.org i Instytut Wydawniczy ERICA
ISBN: 978-83-89700-80-3
Oprawa: miękka, ze skrzydełkami
Liczba stron: 480
Format: 160*230 mm
Zobacz spis treści
Media o „Źródłach nienawiści”

29 zł

(papierowa)

14,9 zł

(e-book)

*Przypisy:

1 Pisownia jak u H. Batowskiego.

2 Małe skrawki północnej Słowacji przypadły także Polsce.

3 Sátoraljaújhely (słow.) Nové Mesto pod Šiatrom, (niem.) Neustadt am Zeltberg.

4 Kluż-Napoka (dawniej) Koloszwar, (rum.) Cluj-Napoca, (węg.) Kolozsvár, (niem.) Klausenburg.

5 W latach dwudziestych, kiedy liczono na pokojową rewizję granic. Warto wspomnieć jednak sprawę drobnych korekt granicznych w rejonie Salgótarján czy problem zmiany granicy z Jugosławia o około 200 km2.

6 Dzięki ich pośrednictwu, w wyniku plebiscytu, Węgrom udało się odzyskać od Austrii miasto Sopron, które otrzymało tytuł Civitas Fidelissima.

7 W odniesieniu do Polski dobrym przykładem jest węgierska chęć udzielenia wsparcia wojskowego w 1920 r. oraz obustronna i prawdopodobnie szczera radość z uzyskania wspólnej granicy.

8 (słow.) Komárno, (węg.) Komárom.

9 Anglia i Francja nie wzięły udziału, zaś pomysł Rzymu, by zaprosić także Warszawę został przez Rzeszę odrzucony.

10 Występuje wiele nazw tego terytorium: Ruś Zakarpacka, Podkarpacka, Ukraina Zakarpacka; (ukr.) Закарпаття – Zakarpattia, (węg.) Kárpátalja, (rum.) Transcarpatia, (czes. i słow.) Podkarpatská Rus.



Otwórz tekst na jednej stronie (do wydruku i dla właścicieli czytników)

Marcin Wasilewski :

Absolwent historii na Uniwersytecie Szczecińskim, doktorant na Uniwersytecie Opolskim. Uczestnik spotkań Koła Naukowego Młodych Historyków (US). Zainteresowania naukowe: polityka, historia XX wieku, militaria. Hobby: turystyka piesza, informatyka, dobra książka.

[ więcej o autorze ]

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org

Komentarze

Gość: Na tym tle "malutki" spór o Zaolzie widać z całkiem innej perspektywy. My się połakomiliśmy na kilka wiosek. Węgierscy nacjonaliści na ćwierć Europy Środkowej. Tymczasem to Polaków określano mianem sojuszników Hitlera.
Odpowiedz

Gość: xx Ciekawy wątek autor poruszył, ciekawe czy Bułgarię tez \"na tapetę\" weźmie? W sumie nie daleko, a temat jakby podobny.
Odpowiedz

Roman Sidorski Dowcip świetny :)
Odpowiedz

Gość: mbbaran \"(i Austro-Węgry) w czasach przed I wojna światową były bardziej liberalne w stosunku do mniejszości \" Austria na pewno lecz Królestwo Węgier było prawdziwym \"więzieniem narodów\" a już ustawa o madziaryzacji (bodajże 1905 r) spowodowała u tychże mniejszości/większości zasłużoną nienawiść do wszystkiego co węgierskie. Nawet Chorwaci odwrócili się od nich. Wypada podziękować autorowi za trafny temat.
Odpowiedz

Gość: Marcin Wasilewski Oczywiście, Węgry były znacznie mniej liberalne od Austrii, tutaj nawet niema, o czym rozmawiać;) Nie wiem natomiast i mogę się mylić, ale wydaje mi się, że państwa sukcesyjne chyba jednak mimo wszystko dawały mniejsze możliwości. Ugoda z Chorwacją dawała lepsze perspektywy (teoretycznie!) niż traktaty po I wojnie światowej - tyle tylko, że w obu wypadkach w znacznej części były martwe. Węgrzy madziaryzowali, ale i Rumuni całkiem skutecznie romanizowali, np. wpadli na pomysł, coby węgierska prasa w Siedmiogrodzie (pomimo kontroli i póki istniała) nie zamieszczała informacji o wydarzeniach na Węgrzech...ba nawet pisali dla niej artykuliki;) Z dwojga złego nie wiem sam czy wolałbym być Chorwatem na Węgrzech czy Węgrem np. w Rumunii. Wsumie to nawet byłoby ciekawe sprawdzić "komu było gorzej", można by np. porównać ilość posłów w parlamentach...
Odpowiedz

Kamil Janicki \" Z dwojga złego nie wiem sam czy wolałbym być Chorwatem na Węgrzech czy Węgrem np. w Rumunii. \" Chorwatem na Węgrzech. Na pewno. Chorwaci cieszyli się dość szeroką autonomią, tyle tylko... że stanowili JEDYNY uznany naród na Węgrzech. Zgodnie z ustawą z 1968 roku poza Węgrami i Chorwatami na Węgrzech innych narodów nie było - jedynie narodowości nie zasługujące na przyznanie jakichkolwiek praw. W tym akurat przypadku, jak rzadko, muszę przyznać pełną rację Panu Markowi. Nasz polski sentyment do Węgrów to raczej ewenement w Europie Środkowej.
Odpowiedz

Gość: Marcin Wasielwski Hm... w 1880 roku było około 2800 szkół Rumuńskich w 1914 czyli po \"prawach Apponyi\" 2170.-23% W 1920 było 1100 węgrierskich w 1928 800 - 28% (Stosunek ilosciowy odzwierciedla % w ludności oczywisty R. było 2 razy więcej) Dane są z różnych okresów ale stopień represji w Rumunii 3% likwidowanych na rok a na Węgrzech 1% rocznie... (dane Kastory i Jelavich) Widzę, że tamat \"kto był gorszy\" cieszy sie zainteresowaniem;) Więc... postaram sie zdobyć zagraniczne książki z dokładnijszymi danymi... ale nie wiem czy przed czy po magisterce dopiero;)
Odpowiedz

Gość: mbbaran Do MK: Oczywiście nie chodzi o licytowanie się \"kto był gorszy\" jednak w odniesieniu do Wegrów to jest u nas rodzaj filtra poprawnościowego. Odnośnie romanizowania i prasy - to przecież tylko małe wybryki. Na Węgrzech naprawdę szło się do więzienia np. za próbę kupienia biletu kolejowego jeśli nazwę stacji wymieniło się np. po słowacku (opisane przez W. Krygowskiego). Niestety Węgrzy w dziedzinie praw narodowościowych u siebie dalej sa najlepsi w Europie i stąd moje zainteresowanie tym fenomenem.
Odpowiedz

Gość: Przemysław Damski Odnoszę wrażenie, że niezbyt stosowne jest porównywanie rozmiaru i jakości represji w Zalitawii i w państwach sukcesyjnych. W tych pierwszych bowiem madziaryzacja była efektem idei scalenia etnicznego Korony Św. Stefana. W drugich polityka represji narodowościowych była skutkiem wcześniejszej polityki węgierskiej. O problemach narodowościowych Zalitawii szeroko pisano w : Felczak W., Ugoda węgiersko-chorwacka 1868 roku,Wrocław1969; Cetnarowicz A., Sprawa statusu Dalmacji w latach 1865-1868 – niewykorzystana szansa Węgier, [w:] \"Węgry i dookoła Węgier…\". Narody Europy Środkowej w walce o wolność i toŜsamość w XIX i XX wieku. Materiały z konferencji dotyczącej problematyki narodowościowej w Europie Środkowej zorganizowanej z okazji 10. rocznicy śmierci prof. Wacława Felczaka (Kraków 12-13 grudzień 2003), red. Antoni Cetnarowicz i Stanisław Pi jaj , Kraków 2004. Giza A., Bośnia i Hercegowina w dobie tureckiego i austriackiego panowania. (1800-1914), Szczecin 2002; Giza A., Słowacki ruch narodowy w XIX i początkach XX wieku (do roku 1914), Szczecin 2000; Kopyś T., Stosunki narodowościowe na Rusi Zakarpackiej w drugiej połowie XIX i na początki XX wieku, [w:] „Węgry i dookoła Węgier…”; Pál J., Sprawa unii Siedmiogrodu z Węgrami po roku 1867, [w:] \"Węgry i dookoła Węgier…\"; Rychlik J., Problem państwowości Czechów i Słowaków w XIX i na początku XX wieku, [w:] Państwa europejskie na drodze do niepodległości (w drugiej połowie XIX i w XX wieku) Studia ofiarowane Profesorowi Marianowi Zagórniakowi, red. Irena Stawowy-Kawka i Wojciech Rojek, Kraków 2003;
Odpowiedz

Michał Świgoń Bardzo ciekawy tekst, dodałem na Wykop: http://www.wykop.pl/link/226487/wegry-po-i-wojnie-swiatowej
Odpowiedz

Gość: Marcin Wasilewski mbbaran - byli i są „bardzo pro mniejszościowi” ;) niestety sporo powinni zmienić Przemysław Damski- masz rację tylko nie lubię w historii pojęcia \"winy i rewanżu\"- ono rodzi sporo możliwości do manipulacji;) ( sprawa stosunków Polsko-Ukraińskich) jakbyśmy nie patrzyli wszelkie \"-izacje\" są złem- z dzisiejszego punktu widzenia, kiedyś nieco inaczej na to patrzono....\"interes państwa\" etc... Co do tych książek, część z nich przeglądałem, ale to dawno już- są i te idące w 2 stronę choćby sir Robert Gower tłum. Mieczysław Litauer Warszawa 1999 \"Mniejszość Węgierska w państwach sukcesyjnych\"... Ze stosunkami narodowościowymi i sytuacją mniejszości problem jest w tym, że wszystko, zależy od \"naświetlenia faktów\". Ostatnio mieliśmy Kosowo, Osetię, Kurdystan i różne punkty widzenia i oceny…. Inny przykład mamy pod ręką - Kastory podaje , że zlikwidowali Rumunii 28% szkół! wniosek? biedni Węgrzy! Jelavich podaj Węgrzy zlikwidowali 23% szkół! Biedni Rumuni! A tak obiektywnie i jedni i drudzy biedni;) Tyle tylko, że polityka \"scalania\" i represji , jeżeli popatrzylibyśmy na Europę na przełomie XIX i XX w. niebyła niczym dziwnym, nawet tak cywilizowany naród jak Anglia ma \"na sumieniu\" Irlandię;) O naszych zachodnich sąsiadach i tych ze wschodu nie wspomnę. Ba spójrzmy bliżej... nawet w RP to było. Swoista „polonizacja” w WP w 20 leciu starannie dbano, żeby Białorusinów nie pomieszać z Ukraińcami, żeby na nich \"nacjonalizm nie przeszedł\", no i uczono pisać ich czytać, oczywiście po polsku, limity na podoficerów 5% dla mniejszości przy 1/3 w państwie. A potem się dziwimy, że Ukraińcy mają swoistą obsesję, że im chcemy odebrać Lwów a \"Karta Polaka\" ma temu służyć.... (gdzieś ostatnio czytałem o tym w Internecie) \"jednak w odniesieniu do Wegrów to jest u nas rodzaj filtra poprawnościowego.\" cóż, spore znaczenie w tym, że określenie Węgier ma wydźwięk raczej pozytywny ma spora liczba historycznych wątków. Poczynając od wspólnych Andegawenów, Jagielonów przez Batorych, Bemów i innych. Rok 1956 też mieliśmy wspólny, kiedy w 1939 r. Rumunii nie przepuścili Rządu RP na zachód, Węgrzy nie przepuścili Niemców na Polskę (stosunek w obu państwach do uchodźców był raczej przyjazny). Chęć pomocy w 20 roku, w Polsce i na Węgrzech silny antykomunizm, niechęć do \"pepiczków\". Wojen większych między sobą nie mieliśmy, a jak już \"walczyliśmy” w czasie II WŚ to też tak jakoś nie zbyt chętnie, raczej jest podkreślany przyjazny stosunek „węgierskich wojsk pod Warszawą do Powstania”;) Ale początków pewnych stereotypów można by już szukać w innej bajce u Gala Anonima się dopatrywać;) Rozpisałem się trochę, ale tak reasumując: sprawy narodowościowe sa niestety bardzo trudne i niejednoznaczne w ocenie, zgadzam się, że w artykule skłaniałem się bardziej ku madziarskiemu punktowi widzenia, ale takie było założenie, to ma być Węgierski rewizjonizm i jego powody, przebieg i skutki… PS. Jakbyśmy nie patrzyli na Węgrów to akurat przeciwko Bułgarom w Tracji w 1941 roku wybuchł bunt Greków(15 tysięcy ofiar), którzy potem uciekali przed represjami do strefy Niemieckiej i Włoskiej;)
Odpowiedz

Gość: Beata Bardzo ciekawy artykuł - poruszył wątek, o którym wcześniej nie miałam pojęcia. A dowcip owszem - jest świetny :)
Odpowiedz

Gość: mbbaran Do Autora: Przepraszam lecz zdanie zacytowane poniżej: \"Niestety Węgrzy w dziedzinie praw narodowościowych u siebie dalej sa najlepsi w Europie i stąd moje zainteresowanie tym fenomenem\" miało być z mojej strony tylko jawną kpiną z wewnętrznych stosunków w tym państwie. Mam też prośbę i pytanie. Czy konsekwencją obecnego artykułu mógłby być następny, wyjaśniający obecne i przeszłe stosunki narodowościowe tamże oraz wewnętrzny podział Węgrów na tych \"lepszych\" i \"gorszych\" to jest coś jakby pozostałość po feudaliźmie. Częściowo znam sprawę od strony słowackiej i nawet jakby przyjąć za wiarygodną najwyżej połowę ich opowieści to można zrozumieć ich niechęć do wszystkiego co madziarskie. Tu kolejny \"kwiatek\". Węgrzy zabraniali Słowakom wstępu do niektórych miast własnie na Słowacji. Czy oprócz nich ktoś w Europie wpadł na taki pomysł? Oprócz tego uważam iż traktat z Trianon był zwykłym świństwem.
Odpowiedz

Gość: Marcin Wasilewski Wiem zauważyłem ironię;) Z tym feudalizmem... trafiłeś co najmniej w 9 ...(sytuacja trochę podobna jak na Ukrainie i Białorusi- „narody chłopskie”).Węgierskich warstw wyższych b. dużo, a Rumuńskich malutko. W 1914 roku 53% Madziarów z Siedmiogrodu było piśmiennych a R. 13%, adwokatów było 5% R. a \"węgierskojęzycznych\" ( fifty-fifty Węgrzy + Żydzi) ok 90%. Dlatego też akurat po włączeniu S. do R. w Starym Królestwie majątki ziemskie mogły mieć 500h a na ziemiach włączonych powyżej 100h podział nadwyżek (czyli gł. madziarskiej ziemi) dla chłopów (czyli R.) ;) (mogłem pomylić jakieś dane;) ) Zamiar to bym miał to poruszyć jeszcze na pewno, ale.... trzeba by nieco bardziej się zagłębić w ten temat, przytoczyć sporo danych a nie tylko opinie czy wyrywkowe, postaram się to oczywiście zrobić. O ile same relacje i przykłady się trafiają, nieco gorzej jest z ich skalą i porównaniem do innych państw. Najważniejszym problemem byłyby tu dane statystyczne, nie ludnościowe bo te są, ale szkoły, gazety , piśmiennictwo, ilość głosujących (cenzusy wykluczały), procent \"politycznych\" wśród więźniów, regulaminy izb adwokackich (wymagania ...), średnie dochody etc... No i to już temat na doktorat... ;) (w sumie…jeśli Promotor będzie to czemu nie;) - wtedy na pewno zrobię to- słowacki nie taki zły, gorzej z tymi Hunami =/ ) Gdyby ktoś przypadkowo trafił na takie dane (szczeg. gdyby była to jakaś publikacja zagraniczna, polskie te co w uniwersyteckiej są przekopie ze 3 razy jeszcze, i może coś „sensownego wyjdzie”…..) to za wklejenie bym był wdzięczny;) (gdzie i co) Obawiam się tylko trochę , że priorytet ma magisterium (wojskowość nie madziary) i jego kosztem (czas i zakup materiałów ew.) tego nie zrobię;). No i ze 2 może 3 artykuły dam sobie chyba \"odpoczynku\" ... zajmę się czymś troszkę innym dla higieny psychicznej;) Tak więc temat trafia na listę „do zrobienia” i na 99% tym się zajmę… ale trochę (bliżej miesięcy i lat niż dni i tygodni) czasu minie zapewne nim bardziej namacalną formę to przyjmie….. Chyba, żeby zebrała się grupa osób „do projektu badawczego” to wtedy łatwiej……. to wtedy będę w wolnych chwilach coś działał ;)
Odpowiedz

Gość: mac ap O ile wiem, Węgrzy do dzisiaj mają silne resentymenty w stosunku do traktatu z Trianon. Czują się wybitnie pokrzywdzeni i teraz, w XXI stuleciu. \"Triannon\" to słowo budzące tam szczerą nienawiść w całym społeczeństwie, a znaczy tam ono więcej niż dla nas Powstanie Warszawskie i Pakt Ribbentrop-Mołotow łącznie.
Odpowiedz

Gość: Justa Bardzo dobry artykół ale dosc długachny widac że osoba piszaca go uwielbia historie :P
Odpowiedz

Gość: MW ajć... dopiero teraz widze, ze mi chochlik jedno słówko połknął;) pomiędzy \"Béla Imrédy – zwolennik\" powinno byc słówko \"późniejszy\" dobrze, ze nikt nie zauwazył ;-)
Odpowiedz

Spiszak Miejscami sformułowania ahistoryczne. Błędem bowiem jest pisanie - jak w przypisie 2 - że w 1920 r. \"Małe skrawki północnej Słowacji przypadły także Polsce\", jako że Słowacja jest tworem późniejszym, a więc tereny które przypadły Polsce nie mogły być Słowacją. Dodajmy przy tym, że były to tereny zamieszkane w całości przez ludność etnicznie polską, co wykazywali wówczas nawet \"czechosłowaccy\" naukowcy.
Odpowiedz

Gość: Marcin Wasilewski Niezupełnie \"Słowacja\" jest użyta jako określenie pewnego obszaru rozumianego w sensie geograficznym- uproszczenie. Jedno z wielu jakie stosujemy w historii, poczynając od „Kampanii włoskiej Napoleona”, poprzez Anglię rozumianą jako WB kończąc wreszcie na „Kampanii wrześniowej”. Owszem mogłem opisywać to znacznie dokładniej np. komitatami, ale jaki sens? Podobnie z ludnością Spisza są dane, jednak przyjmując za punkt odniesienia Węgry- to bez znaczenia. Jeślibym w przyszłości popełnił cos o stosunkach narodowościowych to z cała pewnością poruszę. Oczywiście wiem, że można by napisać więcej, ba sam nawet celowo pominąłem pewne sprawy np. historię Fiume. Miałem jednak niestety limit 12 stron objętości w którym ledwie się zmieściłem;) a Fiume to było bodaj 20km2 przy 230 tysiącach to by Węgrzy chyba bezproblemowo przeboleli;)
Odpowiedz

Spiszak Autorze broni Pan błędu i podaje przykłady nieadekwatne dla omawianej sytuacji. Nie można używać określenia Słowacja, dla terenu który nigdy (poza późniejszą okupacją, kiedy to Słowacja zajęła go zbrojnie idąc ramię w ramię z Niemcami) do Słowacji nie należał. Nie byliśmy tam jakimiś agresorami czy tp., a skoro pisze Pan przyjmując \"za punkt odniesienia Węgry\" należało użyć określenia odpowiedniego. Bo to były albo - dawniej - \"Węgry\" (a jeszcze wcześniej Polska), albo Polska. Dodam, że tereny te (i to znacznie większy obszar niż przypadł nam ostatecznie, bo całe tzw. Zamagurze) od jesieni 1918 r. do początków 1919 r. były, zgodnie z umową polsko-czechosłowacką, integralną częścią Polski, a więc w 1920 r. - gdyby być ścisłym należało napisać - że Polsce przypadły skrawki Polski (co byłoby tym bardziej słuszene, gdyby zwrócić uwagę o utraconym w 1772 r. rozległym starostwie spiskim)... Należało po prostu napisać o niewielkich skrawkach Spisza, i to było prawdziwie, a tak popełnia Pan błąd ahistorycyzmu, i dziwi mnie, że jeszcze broni Pan tego. Używanie argumentu o zadanej objętości (i tego o Fiume) jest co najmniej śmieszne, bo ograniczenie objętości w żaden sposób nie uprawnia do pisania nieprawdy, jak to Pan uczynił.
Odpowiedz

Gość: MW Z całym szacunkiem, takich samych określeń używają choćby prof. Batowski , prof. Tomaszewski, prof. Garlicki i conajmniej kilku innych jesli mnie pamięć niemyli, więc \"Słowacja\" jest conajmniej dopuszczalna . ;-) Co do, tekstu przypisu, faktycznie, można było napisac \"skrawki należącego przed wojna do Wegier Spisza\". Z cofaniem sie do roku 1772 troche przesadzasz, bo i cała historię zastawu bym opisac musiał etc. a kto mi da extra 5 stron ;)? Rozumiem, lokalny patriotyzm tak nakazuje, ale to nie monografia Spisza;-) Swoja droga widać, ze masz wiedzą znaczna, więc zachęcam abyś zajął sie tym tematem i stosowna popełnił ;) Oczywiscie cieszy mnie Twoja dociekliwość, choć , niepamietam map na 100%, ale te wsie były to chyba tzw \"Górne Węgry\" ->czyli obszar administracyjny Słowacji, nie zaś Wegry właściwe ;-) Co do objętości pzrez Ciebie wyśmianej, zawsze jest ten problem...
Odpowiedz

Spiszak Po pierwsze zajmując się historią i pisząc należy być krytycznym wobec treści z których się korzysta, a nie bez zastanowienia powielać zawarte w nich informacje czy sformułowania. Należy się zastanowić, czy aby jest to prawdą co czytamy, nawet gdy piszą to profesorowie, bo tytuły naukowe nieomylności nie gwarantują. A już zwłaszcza należało się zastanowić w przypadku wskazanych osób, jako że one dziejami tych terenów się nie zajmowały, a jedynie opierały się na innych autorach lub generalizowały znalezione informacje na swój sposób (co nie zawsze znaczy że właściwie). Błędem jest też mówienie (choć wiem iż obecnie upowszechnione) o jakimś zastawie w kontekście roku 1772 r., jako że zastaw zastawem przestał być 300 lat wcześniej i od tego czasu teren ten był pełnoorawną częścią Polski - starostwem spiskim. Nie sugerowałem pisania dodatkowych stron a jedynie poprawność sformułowań. Wystarczyło w miejsce Słowacji użyć Spisza. (ps. przed 1919 rokiem nie było czegoś takiego jak \"obszar administracyjny Słowacji\", a tym bardziej nie może się to odnosić do części Spisza należającej dziś do Polski).
Odpowiedz

Gość: MW Mea culpa-> sformułowanie to poprawiam w wersji finalnej, i dziekuję za owocną dyskusję ;-)
Odpowiedz

Gość: mbbaran Szanowni Polemiści ! Być może najlepszym wyjściem byłby artykuł w HM (napisany przez Spiszaka) na temat zmian granicy polsko - węgierskiej/slowackiej na terenie Spisza i może jeszcze Orawy. Jest jeden warunek. Artykuł winien być podparty solidną mapą uwzględniająca każda zmianę z osobna. Może Redakcja podpowie jak zdobyć prawa do takiej np. 1 : 100 000 lub dokładniejszej.
Odpowiedz

Spiszak @ Marcin Wasilewski Jakoś anonsowanej wczoraj zmiany w przypisie nie widzę... A przy okazji, to ponieważ pisze Pan dla czytelnika polskiego to warto jeszcze wspominając lata 1918-1920 zwrócić uwagę na jeszcze jeden istotny aspekt, a to że Polsce (mimo ówczesnych starań) nie udało się odzyskać zagarniętego w czasie I rozbioru terenów starostwa spiskiego. Było to przede wszystkim wynikiem wykorzystania przez Czechosłowację ówczesnej bardzo trudnej sytuacji Polski zaangażowanej wtedy przede wszystkim na froncie wschodnim, gdzie decydowało się polskie \"być-nie być\". Stąd też nie doszło do zapowiadanych plebiscytów na terenie Spisza i Orawy. A Czechosłowacja nie przejmując się podpisanymi przez siebie umowami z Polską, wkroczyła zbrojnie nawet na te tereny, które wcześniej uznała za przynależne Polsce. Dodam jeszcze, że byli ludzie przekonani o tym, że będzie inaczej, i dlatego można spotkać mapy Polski z 1919 r. gdzie w granicach naszego kraju jest nie tylko Spisz, ale i niemal cały Liptów. Jako ciekawostkę dodam, że to w Lubowli (obecny Spisz słowacki) jesienią 1918 r. powstała jedna z pierwszych polskich rad narodowych, a posterunki polskie stały pod Kieżmarkiem (miastem wówczas etnicznie jeszcze półpolskim). @ mbbaran Artykuł o zmianach granicy polsko-węgierskiej na przestrzeni dziejów (i to począwszy od X wieku) istotnie byłby dobrym wyjściem, jako że powszechne jest u nas przekonanie, że była to granica stabilna, choć fakty są inne. Z tym że w pierwszym rzędzie potrzebna byłaby do tego mapa w nieco mniejszej skali - obejmująca więcej niż całość dzisiejszej Słowacji, by zmieściła się tam też granica Chrobrego - czyli m.in. na Dunaju pod Ostrzyhomiem i na Cisie na południe od Koszyc. Z tym że jego rzetelne napisanie wymaga sporo pracy przy zbieraniu materiałów, by jak najdokładniej przedstawić całość tych zmian.
Odpowiedz

Gość: mbbaran Wiem ile to wymaga pracy dlatego moge ofiarować pomoc techniczną np przy wszelkich mapach. Kontakt powinna Panu podać redakcja HM.
Odpowiedz

Gość: MW Spokojnie, spokojnie;) napisałem właśnie maila z prośbą o modyfikację- dopiero wróciłem ;) Co do granicy , materiałów i map też mogę pomóc , z tym, że głównie magisterka teraz;) Wolną chwilę, zeby poszukac pewnie znajdę ;) Namiary to albo przez radakcję, albo nawet tu moge maila podac, i tak jest juz tajemnica publiczną;-)
Odpowiedz

Spiszak @ mbbaran Z góry dziękuję za zapowiedź pomocy, bo niestety jak chodzi o techniczną stronę kreślenia map jestem laikiem, i nie mam też (chyba) żadnego programu w którym dałoby się to zrobić. Tak że jak będę przystępował do kartograficznego przedstawienia wyników zebranych do tego tematu, to oczywiście będę zainteresowany pomocą z Pańskiej strony, i redakcję poproszę o namiary na Pana. Albo może zechce się sam Pan do mnie teraz odezwać? Mój e-mail: Spiszak1 (at) interia.pl Przy okazji mam pytanie. Czy jest jakiś program przekształcający/przerabiający normalne mapy z wysokościami bezwględnymi na mapy przedstawiające wysokości względne. Oczywiście jakoś z grubsza i względem ustalonych punktów odniesienia? @ Marcin Wasilewski Dziękuję za ofertę pomocy. A o jakiego typu kwerendzie Pan myślał, tzn. w czym? Bo może ma Pan łatwy dostęp do rzeczy dla mnie trudniej dostępnych. Choć jak sądzę magisterka nie da na tyle wolnego czasu by pogrzebać \"wszędzie gdzie się da\", by uzyskać wynik jak najlepszy. A dalsza rozmowa to faktycznie lepiej już na privie.
Odpowiedz

Gość: Elkate \"... muszę przyznać pełną rację Panu Markowi. Nasz polski sentyment do Węgrów to raczej ewenement w Europie Środkowej.\" Ten sentyment tłumaczę tym, że Polska graniczyła z tzw. Górnymi Węgrami. A te były zamieszkałe głównie przez rdzennych Słowaków, choć nie byliśmy tego świadomi. Ci Słowacy też wyczuwali bliskośc naszej krwi. Dlatego wierszyk o bratankach polsko-węgierskich łatwo zmienić na: \"Pol\'ak, Slovak, bratsky par, len kdy plny je pohar\"
Odpowiedz

Gość: --- Są fakty, które pozwalają na zanegowanie Twojej teorii. Chociażby w 1848 nie poczuliśmy bliskości krwi ze Słowakami, a wsparliśmy Węgrów, prawdziwych bratanków.
Odpowiedz

Gość: Czytelnik Bardzo dobry artykuł, brawa za mistrzostwo "kondensowania" treści. Jestem pozytywnie zaskoczony poziomem merytorycznym opracowań na waszym portalu oraz dojrzałymi, mądrymi dyskusjami. Co prawda wplątał się niemiły incydent bełkoczącego "Spiszaka" (skądinąd mi znanego - rozpoznałem go po emailu, którym się przedstawił, ale on tak często ma zwłaszcza podczas zmian pogodowych, najbardziej podczas halnego :), niestety jest absolwentem pewnej uczelni krakowskiej, która swego czasu aktywnie brała udział w przygotowaniach do plebiscytu.Wiadomo do plebiscytu nie doszło, nie doszło do konfrontacji, próby sił na żywo z zagadnieniem, emocje nie wygotowały się :))), wiadomo też, że krakówek jest konserwatywny, żeby nie powiedzieć czasami zacofany. Jeszcze raz pozdrawiam.
Odpowiedz

Zarejestruj lub zaloguj się, aby móc dostawać maile o nowych komentarzach pod tym tekstem i publikować swoje komentarze bez uprzedniego zatwierdzenia przez moderatora i captchy!

Dodaj komentarz

Przeczytaj też
X

Skąd pochodzą nazwiska?

Kiedyś mieli je nieliczni, a dzisiaj – wszyscy. Skąd się wzięły nazwiska?


Kilknij, aby czytać dalej...