Mam tylko pytanie czy dźwięk "ł" występował w języku prasłowiańskim.
Kruk, uważam, że fonem „ł” występował w języku prasłowiańskim, gdzie przez język prasłowiański rozumiem język, którym rzeczywiście mówiono w epoce brązu w rejonie Odro-Wiśla, czyli tam, gdzie jak pokazuje nam genetyka było źródło naszej populacji, a nie sztuczne pseudonaukowe niemieckie rekonstrukcje z ubiegłego wieku oparte na języku starocerkiewnosłowiańskim.
Fonem ‘ł’ występował w grupie słów w językach: starogreckim, wedyjskim i PIE. Musiał więc być obecny w języku ludności, która – o czym wiemy dziś dzięki genetyce – była populacją źródłową dla ludów migrujących do Indii i Grecji w epoce brązu, jak również której język był źródłem tej grupy słów z fonemem ‘ł’ dla języków starogreckiego i wedyjskiego.
W tej grupie słów, w których występował fonem ‘ł’ w języku starogreckim i wedyjskim, zachował się on również w języku polskim i niektórych innych dialektach słowiańskich, przy czym język polski zachował najbardziej pierwotne PIE formy tych słów. Przykłady podam niżej.
To, że fonem ‘ł’ najlepiej zachował się w formach słów najbliższych PIE w dialektach polskich i połabskich, choć występuje też w innych dialektach słowiańskich w podobnych formach, potwierdza znany językoznawcom fakt, że język polski należy do najbardziej archaicznych i konserwatywnych języków słowiańskich i IE. Brak fonemu ‘ł’ w językach bałtyckich to jeszcze jeden argument przeciwko istnieniu prabałtosłowiańskiej wspólnoty językowej oraz przeciwko rzekomej archaiczności języków bałtyckich.
Kruk, poruszyłeś tutaj ważny problem języka prasłowiańskiego. Jest to problem bardzo podobny do problemu języka PIE. Jak już wspomniałem wyżej, ze względu na ustalenia genetyki wiele starych dogmatów, dotyczących np. pochodzenia Celtogermanów, musi ulec zmianie. Gruntownej rewizji muszą ulec też przeróżne teorie wymyślone przez językoznawców w czasach ‘przedgenetycznych’, czyli przednaukowych.
Przypomnę tutaj czym jest język PIE:
Wcale nie jest pewne, ze istniał rzeczywisty, tzn. używany przez jakieś plemiona, język PIE w formie obecnie zrekonstruowanej. James Clackson w swojej książce“Indo-European Linguistics: An Introduction (Cambridge Textbooks in Linguistics)” 2007 na str. 16 pisze:
Firstly, it is useful to distinguish between the hypothetical, reconstructed ‘language’ which is the result of the operation of the comparative method on the IE languages, what we shall call ‘reconstructed PIE’, and the unattested spoken language from which we presume all the IE languages derived, which we shall refer to as ‘the spoken IE parent language’. Reconstructed PIE may have some features in common with the spoken IE parent language, but it is not the same as it, and is not a real language . Reconstructed PIE is a construct which does not have an existence at a particular time and place(other than in books such as this one) and is unlike a real language in that it contains data which may belong to different stages of its linguistic history.
Osobiście uważam, że błędnie zrekonstruowany w XIX w. język PIE nigdy nie istniał
Pytanie: czy zrekonstruowany jednorodny język prasłowiański rzeczywiście istniał i rzeczywiście był używany na olbrzymim terytorium od Łaby po Ural i dalej już w epoce brązu, gdyż tak rozprzestrzeniona już była w tym czasie ludność o podobnym do naszego profilu genetycznym, czy też jest to tylko język hipotetyczny, sztuczny, zrekonstruowany przy pomocy pewnych teorii i hipotez w oparciu o pewien dużo późniejszy i lokalny dialekt SCS.?
Język prasłowiański jest językiem zrekonstruowanym, sztucznym, hipotetycznym i nic pewnego na temat rzeczywistej wymowy fonemu ‘ł’ w różnych dialektach z niego nie wynika. Nie mamy z tego okresu ani nagrań, ani badań nad dialektami przeprowadzonych przez specjalistów. Moim zdaniem ta rekonstrukcja jest błędna.
James Clackson w
“Indo-European Linguistics: An Introduction (Cambridge Textbooks in Linguistics)” 2007 na str.33 pisze też:
„These modern studies have shown that sound-changes are not ‘exceptionless’: some changes may not spread to all words in the lexicon, and indeed some sound-changes may remain restricted to certain groups in a speech community. For the historical linguists, however, the regularity of sound-change is a convenient fiction, which gives a close approximation to actual phonological developments in real language.
Nie ma żadnego powodu, by zakładać aż tak pełną jednorodność językową wśród Słowian i przyjmować, że wszystkie słowa były wymawiane tak samo przez wszystkich. To zwykła fikcja. Nikt tego nie udowodnił i nie udowodni. Język prasłowiański to język zrekonstruowany a nie rzeczywisty. W rzeczywistości różnice dialektyczne mogły być znaczne i różne rodzaje realizacji artykulacyjnych fonemu ‘ł’ w różnych wyrazach w różnych dialektach istniały.
Genetyka wskazuje na to, że populacja słowiańska była rozprzestrzeniona na dużym obszarze Europy już w epoce brązu. Wiemy o tym nie tylko z analiz zróżnicowania i frekwencji haplotypów, ale również z kopalnych aDNA z epoki brązu znajdowanych od Łaby po Ural. Mamy więc tutaj najprawdopodobniej do czynienia z ekspansję na podobieństwo Bantu w Afryce. Mimo różnic kulturowych, np. między Słowianami na stepie i rolniczymi plemionami słowiańskimi w regionach na północ od stepu, Słowianie jako całość charakteryzowali się wyjątkową jednorodnością genetyczną i językową. Czynnikiem jednoczącym Słowian pod względem języka mimo olbrzymich obszarów i różnic kulturowych mogła być bardzo stara i bardzo trwała wspólna religia. Coraz więcej dowodów na to dostarcza nam językoznawstwo.
Jednorodność językowa nie oznacza jednak wcale, że wszyscy wymawiali wszystkie słowa tak samo. Różnice dialektyczne były. Mogło być na przykład tak, że w słowach w których Lugiowie/Lechici czy Wenedowie/Wendowie używali fonemu ‘ł’ Scyto-Sarmaci używali fonemu ‘l’ i nowoczesne języki słowiańskie formowały się jako rezultat dywergencji i konwergencji tych różnych dialektów prasłowiańskich. Wykluczam natomiast wpływy irańskie w tym regionie Europy. Niemożliwe, aby wszyscy ‘irańczycy’ nagle wyparowali w V w. nie pozostawiając żadnych śladów.
Uważa się, że język prasłowiański wyodrębnił się z PIE (jeśli coś takiego w ogóle było) około 3000-2000 p.n.e. Niektórzy uważają, że był przedtem jakiś okres wspólnoty bałtosłowiańskiej, chociaż wielu w to wątpi i słusznie, zbyt duże różnice leksykalne i gramatyczne języków, różnice genetyczne, zwłaszcza w odniesieniu do polimorfizmu Y-STR, oraz różnice kulturowe np. w odniesieniu do religii. Historia Bałtów najwyraźniej była inna, a wszelkie podobieństwa językowe i genetyczne lepiej wyjaśniają bliskie kontakty i procesy konwergencji.
Nas interesuje to, jak możemy zrekonstruować język z tego okresu? Jak możemy poznać czy fonem ‘ł’ był używany i gdzie?
Otóż możemy wyciągać wnioski na temat przeszłości na podstawie tego, co wiemy o historii języków ze źródeł pisanych i na podstawie kontaktów z innymi ludami w czasach bardziej odległych. Możemy próbować odtworzyć wymowę wyrazów, które wydają się być zapożyczone z języków słowiańskich w innych językach. Szczególnie ważne są dla nas języki starogrecki i wedyjski.
1.SłodkiWydaje się pewne, że fonem ‘ł’ był obecny wśród ludów migrujących z Europy Centralnej i Wschodniej do Grecji.
Prof. Oktawiusz Jurewicz w „Gramatyka historyczna języka greckiego” PWN 1992 w rozdziale ‘Fonetyka’ na str. 95 pisze o greckim fonemie ‘diagamma’ ‘ϝ’:
Fonem ‘ϝ’ – spirant dźwięczny dwuwargowy o wartości fonetycznej podobnej do pol. ‘ł’ (jak w wyrazie „łyżwa”) […] Dialekty greckie odziedziczyły spirant dwuwargowy z prajęzyka indoeuropejskiego […].
Czyli tzw. ‘digamma’ oznaczona literą ‘ϝ’ w dialektach greckich odpowiadała polskiemu ‘ł’ i fonem ten był obecny w PIE. Bardzo wcześnie, bo 800 p.n.e. ‘diagamma’ zaginęła w dialektach jońskim i attyckim ale zachowała się w niektórych innych dialektach do 200 p.n.e.
W Henry George Liddell, Robert Scott “A Greek-English Lexicon” możemy przeczytać, że czasownik
‘ἥδομαι’ -czyt. ‘hedomai’ oznaczający sprawianie sobie przyjemności czy osładzanie sobie życia (stąd hedonizm) był w niektórych dialaktach np. beockim wymawiany z ‘diagamma’ jako ‘ϝἅδ-‘-czyt. ‘ład-’ i pochodzi z pie. ‘swād-‘ –czyt. ‘sład-‘, czyli jest pokrewny słow. ‘słod-/sład-‘

Podobnie przymiotnik gr.
‘ἡδύς’ –czyt. ‘hedys’ oznaczający „słodki” i „przyjemny” w dialekcie beockim ‘ϝαδού’ – czyt. ‘ładu’ był wymwiany z ‘diagamma’ czyli ‘ł’, a w innych dialektach także jako ‘βα_δύς’-czyt.’wadys’, czyli ‘ł’ przeszło w ‘w', a następnie w ‘h’.
http://www.perseus.tufts.edu/hopper/text?doc=Perseus%3Atext%3A1999.04.0057%3Aentry%3Dh%28du%2Fs&highlight=sweetPod koniec wpisu w leksykonie Lidella i Scotta pojawia się uwaga że gr. ‘ἡδύς’ jest pokrewne skt. ‘svādús’ i łac. ‘suāvis’. Oczywiście nikt ‘nie zauważył’, że jest pokrewne pol. ‘słodzi/słodki‘, bo i po co.
Również w łacińskich słownikach podawana jest etymologia lat.
‘suāvis’ bez odniesienia się do odpowiedników słowiańskich. (łac. ‘suāvis’–czytamy jak pol.„swawis”, bo w przypadku, gdy następna samogłoska należy do tej samej slaby łac. ‘su’ wymawia się jak pol. ‘sw’, stąd łac. ‘sua-vis’ [słodki] czytamy jak pol. ‘swa-wis’. Jest to więc wymowa dość odległa od pie. ‘sład-‘). Nie jest to więc przypadek, lecz zasada: należy ignorować języki słowiańskie.
Nie ma więc wątpliwości, że gr. ‘ἡδύς’ i ‘ἥδομαι’ pochodzą od pie. ‘słod-/sład-‘i są pokrewne wyrazom pol ‘słodzi/ słodki’ czy ros.
‘сладкий’. Rosjanie wymawiają fonem ‘ł’ trochę inaczej niż Polacy, ale polskie ‘ł’ wydaje się być bliższe PIE bo też jęz. polski wydaje się być pod wieloma względami bardziej archaiczny niż rosyjski. (Beockie ‘ϝαδού’ – czyt. ‘ładu’ czy ‘ϝἅδ-‘-czyt. ‘ład-’ może też pochodzić bezpośrednio od pol ‘ ład’, czy ros.
’ Лад’, które wydaje się być pokrewne słow. ‘sład-/słod-)
Z kolei warto przyjrzeć się wyrazom sanskryckim o podobnym znaczeniu:


Pochodzący od rdzenia wed. ‘svad-‘ –czyt. ‘sład-‘ czasownik wed. ‘svadati’ -czyt. ‘sładati’ oznaczjący „słoditi/słodzić’” jest z całą pewnością bardziej podobny do czasowników słowiańskich niż do greckich czy łacińskich, ale znowu nikt tego ‘nie zauważa’, no bo i po co.
Z kolei rzeczownik wed. ‘svadu’ -czyt. ‘sładu’ oznacza pol. „słod-ki”. Jeśli dodamy końcówkę wed. ‘-ka’, oznaczającą zdrobnienie, do ‘svadu’, to otrzymamy wed. ‘svadu-ka’ –czyt. ‘sładuka’, czyli „słodka”.
http://www.sanskrit-lexicon.uni-koeln.de/cgi-bin/monier/serveimg.pl?file=/scans/MWScan/MWScanjpg/mw1279-svI.jpgZnowu nikt nie zauważa zadziwiającego podobieństwa z wyrazami polskimi, chociaż wszystkie mniej podobne wyrazy greckie i germańskie są wyszczególnione.
2. SławaHistoria wymowy wedyjskiej jest dość zróżnicowana, czasami wymowa słowiańska jest zachowana, a czasami fonemy ‘ł’ lub ‘l’ zostają zamienione na ‘r’, jak w wyrazie wed. ‘śravas’ oznaczającym ‘sławę’:
http://www.sanskrit-lexicon.uni-koeln.de/cgi-bin/monier/serveimg.pl?file=/scans/MWScan/MWScanjpg/mw1097-zravas.jpgWiemy jednak, że pierwotna wymowa brzmiała jak pol. ‘sława’ ponieważ zachowała się w Rygwedzie starsza forma tego słowa, tj. święte słowo ‘Svaha’. Ariowie przywiązywali wielką wagę do prawidłowego wymawiania świętych słów mających znaczenie dla rytuału i stąd dobrze zachowane starsze formy. Wiele jest archaicznych słów w Rygwedzie oznaczających imiona bogów lub zawołania, które nie mają już jasnej etymologii w wedyjskim sanskrycie, ale są zrozumiałe na gruncie języków słowiańskich.
http://www.sanskrit-lexicon.uni-koeln.de/cgi-bin/monier/serveimg.pl?file=/scans/MWScan/MWScanjpg/mw1284-svAbhU.jpgRalph T. H. Griffith w „The Hymns of the Rgveda”tłumaczy “Svaha!” jako zawołanie ofiarne do bogów oznaczające to samo, co: “Glory!”, „Ave!” „Hail!, „Blessing!”. Jest to więc to samo znaczenie, co w języku polskim: „Sława!”, „Chwała” itp.
Święte słowo ‘Svaha’ jest używane również w buddyzmie w znaczeniu ‘glory’, ‘sława’ i łatwo jego wymowę znaleźć w Internecie. Poniżej fragment znanej buddyjskiej mantry:
GATE GATE PARAGATE PARASAMGATE BODHI
SVAHAW sanskrycie ‘sva-‘ wymawiamy jak pol. ‘sła-‘ tj. ‘v’ przed samogłoską ‘a’ po spółgłosce ‘s’ ma wartość fonetyczną podobną do polskiego ‘ł’.
Nie ulega wątpliwości, że pol. ‘sława’ jest starsze i bliższe PIE niż wed. ‘śravas’, które wydaje się być późną innowacją powstałą na gruncie języków praindoirańskich gdzieś w Azji. W związku z tym ciekawostka:
3.BolesławNiedawno odkryłem ciekawą książkę: “Cognate Words in Sanskrit and Russian” napisaną przez dr. Indu Lekha z University of Delhi. Opisano tam około 600 blisko spokrewnioncy rosyjskich i sanskryckich słów. Nie ma tam specjalnych rewelacji i słowa te były znane od dawna. Ciekawe są natomiast uwagi hinduskiej badaczki. Na str. 1 dr. Lekha pisze:
“The historical-comparative analysis of Sanskrit and Russian, two important members of the large IE family of languages, proves beyond doubt that in respect of common IE vocabulary, derivational suffixes and the ancient system of inflection of nouns, pronouns and adjectives, Russian is closer to Sanskrit than Latin or Greek.”
Na str. 224 wyjaśnia:
«The historical-comparative analysis of Sanskrit and Russian proves without any doubt that both the languages share quite a similar phonological, morphological and grammatical system and have a considerable number of cognate words, as confirmed by the etymological explanations. Interestingly, even the ancient pagan religion of Slavs, of which only scanty written records are known to have survived, shows some common traits with the ancient Indian religion. A particular characteristic of this religion is that it recognizes the existence of three worlds: jav „manifested, visible”; nav „invisible” and prav „righteous”, a concept very similar to Indian concept of „jagattraya”. The Slav word for good „bog” is clearly related with Sanskrit „bhaga” and so are the names their supreme deities: Svarog „The god of svarga (heaven)”, Perun „The god of thunder and lightning” (Parjanya) and Svetovid „Knower of the whole world” (viśvavid) all the three being part of a god, called „triglav” (cf. Skt trishirsha).
Another obvious similarity linking the Slavs and the Indo-Aryans may be seen in the word Slav „glorious” < slava „glory” derived from slyt' „to hear”, a root akin to Skt śru „to hear” (cp. Skt śravas„glory, fame”). In both the languages these words are used as the constituent part of several personal names, such as, Russ Boleslav, Rostislav, Svjatoslav, Vratislav etc. as compared to Skt Bhurishrava, Uchchaishrava, Vriddhashrava, Satyashrava, and many others. The word „slav” used in Slavic personal names probably signifies their descent and hence is quite popular even today».
http://www.vedamsbooks.com/no55377/cognate-words-sanskrit-russian-indu-lekhaTutaj można ściągnąć po rejestracji pdf z fotokopią książki:
http://www.uz-translations.net/?category=linguistics&altname=cognate_words_in_sanskrit_and_russianO podobieństwie słowiańskiej i wedyjskiej religii, a zwłaszcza słownictwa religijnego w wedyjskim sanskrycie i w językach słowiańskich, w tym szczególnie w jęz. polskim, jeszcze nie raz będziemy mówili, teraz chciałbym zwrócić uwagę na podobieństwa imion w sanskrycie i w jęz. słowiańskich np. wspomniane przez dr. Lekha imiona
Bhurishrava i
Boleslav.
Ustaliliśmy, że pol. ‘sława’ jest starsze i bliższe PIE niż wed. ‘śrava’ oznaczające to samo. Oznacza to, że również imię z końcówką pol. ‘-sław’ jest starsze niż z końcówką wed. ‘-shrava’. A zatem imię oparte na tej końcówce, jak pol. ‘Bolesław', musi być starsze od analogicznego imienia wedyjskiego opartego na końcówce wed '-shrava’ jak ‘Bhurishrava‘. Podobnie jest z wedyjską końcówką imienia ‘-mitra’ w imionach jak Bhumitra, Sarvamitra. Odpowiada to naszym Boromirom i Sławomirom.
Jest zatem bardzo prawdopodobne, że imiona takie jak Bolesław czy Boromir były dość popularne wśród migrujących w epoce brązu z Europy do Azji Ariów. Jeśli dodamy, że według ustaleń genetyków ci Ariowie mieli autosomalne DNA i Y-STR takie jak współcześni Polacy i Rosjanie, to nasuwają się oczywiste wnioski.
___________
Moim zdaniem w różnych językach słowiańskich w różnych epokach występowały i występują różne realizacje artykulacyjne fonemu ‘l/ł’. Bogactwo alofonów jest oczywiste. Posłuchaj np. wymowy rosyjskiego ‘л’ w ‘
Пожалуйста’. Zupełnie inaczej wymawiają ‘л’ w
‘Солнце’, a jeszcze inaczej w
‘колеса’, a znowu jeszcze inaczej w
‘около’ lub
орел.
Kiedyś sposobów wymowy fonemu ‘l’/’ł’ mogło być więcej, bo było chyba więcej różnych dialektów słowiańskich. Wpływ dominującego języka powoduje standaryzację i zanik dawnych cech. Jednorodność języków i ich wzajemna zrozumiałość wcale nie wyklucza różnic artykulacyjnych dla różnych fonemów.
Archaiczne trójczłonowe formy ‘ł:l:lj(przed i)’ miały od najdawniejszych czasów np. gwary Wielkopolski, Małopolski, Śląska i chyba Pomorza, bo przecież Kaszubi mają ‘koło’. Mamy tam:
Skała : skale, skalny : skaljisty itp.
Wydaje się, że podobne trójczłonowe formy’ ł:l:lj’ występowały wśród dialektów plemion prasłowiańskich w rejonie Odro-Wiśla i Dniepru w epoce brązu. Widzimy to w zapożyczeniach w językach greckim czy wedyjskim, jak ‘okeanos’, ‘leda/lada’, ‘ład-/ładu-‘ czy ‘helios’, ‘svaha’ czy ‘svadu’ itp. Bez obecności fonemu ‘ł’ w języku macierzystej populacji Odro-Wiśla w epoce brązu te słowa nie miałyby prawa istnieć, bo w żadnych innych językach niż słowiańskie nie ma dla nich etymologii, no chyba że kosmici, czyli Celtowie i Germanie o hg. R1a1a, mówiący zrekonstruowanym językiem PIE, byli w Indiach przed przybyciem do Europy, a później swoje języki dla zmyłki pozmieniali.
Językoznawstwo historyczne – jak słusznie zauważył Wilmar – nie jest nauką ścisłą i nie ma tam rzeczy pewnych. Glottochronologia czy fonologia balansują cały czas na krawędzi pseudonauki. Co do glottochronologii właściwie jest już powszechna zgoda, że to pseudonauka. Żadne więc jej ustalenia nie mają żadnej wartości naukowej.
Wszelkie rekonstrukcję językowe i ustalanie historii języków zależą od założeń, jakie się przyjmuje, i od autorytetów, jakie się uznaje.
Zupełnie do innych wniosków dochodzą ci, którzy przyjmują jako założenie migracje Prasłowian mówiących językiem starocerkiewnosłowiańskim z bagien Prypeci w V w., tak jak to głosi ich ‘autorytet’ NSDAP-profesor Max Vasmer, a do innych wniosków dochodzą ci, którzy w oparciu o dane dostarczone przez genetykę, antropologię i poważne językoznawstwo widzą ojczyznę Prasłowian w rejonie Odro-Wiśla w epoce brązu i dostrzegają wyraźne podobieństwa z wedyjskim sanskrytem i wpływ na język grecki.
Myślę, że właściwa rekonstrukcja języka prasłowiańskiego jest jeszcze przed nami i to może być naprawdę ciekawe, gdyż wiele z nowych teorii znajduje pełne potwierdzenie w genetyce.