No cóż, wydaje mi się, że "Mona Lisa" i "Słoneczniki" są bezkonkurencyjne. Poza tym na liście najsłynniejszych umieściłbym "Lekcję anatomii" Rembrandta, "Autoportret z obciętym uchem" Van Gogha, "Panny z Avignon" Picassa, "Ostatniej wieczerzy", Michała Anioła, i "Krzyku" Edvarda Muncha.