ale czy według Ciebie dystans powiedzmy 200 kilometrów szybciej pokona kawalerzysta, czy piechur, obciążony do tego kilkudziesięciokilogramowym ekwipunkiem i uzbrojeniem?
Nie chce mi się tego znowu roztrząsać, ani polemizować z wyobrażeniem jakie to koniki były zwiewne i zwrotne.
Chody koniKoń idący stępem robi 6-7 kilometrów na godzinę. Podejrzewam, że zwierzę nie może ciągle galopować (tak jak człowiek nie może ciągle biec, zresztą koń dźwigał na grzbiecie kilkadziesiąt kilogramów żołnierza), więc średnia prędkość będzie oscylowała koło tych 7 km/h. Szybki marsz człowieka to 6 km/h, co bez kłopotu można wygooglować. Rzeczywiście widać tę olbrzymią i przytłaczającą różnicę na korzyść kawalerii.
my nie mogliśmy
Czesi mieli również przemysł.
Może najpierw odniosę się do zarzutów
To nie były zarzuty, a to co zabija kotki i wiedzie do piekła.
Królikowski wyjaśniał, że brygada kawalerii po spieszeniu mogła być porównywana z pułkiem piechoty, z tym, że posiadała więcej wymienionej w cytowanym fragmencie broni i byla lepiej wyszkolona.
Za Zawilskim i
Wiki, dywizja piechoty 24-12 armat 75mm, 12-24 haubic 100mm, 3 armaty 105mm i 3 haubice 155mm. Brygada kawalerii 12-16 armat 75mm. Moździerze 20 do 2 dla piechoty. W momencie prowadzenia działań wojennych to właśnie artyleria ma największe znaczenie, a pod tym względem kawaleria wyraźnie odstawała od piechoty. Bo co z tego, że mają hipotetycznie więcej działek ppanc, czy o dwa więcej plot., jak nieprzyjaciel może ich bezkarnie ostrzeliwać swoją artylerią, która ma większy zasięg i której nie mozna w żaden sposób odpowiedzieć. Porównywanie ilości kaemów też jest ciekawe, bo wynika z niego że dywizja piechoty miała na etacie ich prawie pięćset (bez rozróżniania na lekkie, ręczne czy ciężkie), a czteropułkowa brygada kawalerii niecałe dwieście.
bo nie ma nic gorszego w dziennikarstwie niż przynudzanie.
...
Ja w tym miejscu obstawalbym za twierdzeniem, że chęci by nie wystarczyly. Modernizacja na większą skalę była ponad siły II RP.
Modernizacja była możliwa, brakowało tylko odpowiednich impulsów. Oczywiście nie mogliśmy osiągnąc takiego poziomu jak sąsiedzi, ale mogliśmy unowocześnić naszą armię na tyle, że pokonanie jej nie nastąpiłoby w trzy dni.