Najmocniej przepraszam, ale mam strasznie mało czasu, więc będzie (jak na mnie) stosunkowo krótko, być może trochę nieskładnie.

Myślę, że najbliższe tygodnie pokażą, nad czym ostatnio ostro pracowałem - i spowodują, że nazwa "Histmag.org" zyska jeszcze troszkę uznania w Waszych oczach. A tym bardziej w oczach tych, którzy do nas zaglądają znacznie rzadziej.
Mam nadzieję, że w moim poprzednim poście udało mi się wyjaśnić:
- że nawet jakbyśmy (admini, moderatorzy) chcieli sobie porządzić na forum czy udowadniać swoją wyższość, to nie mamy na to czasu. Pragnę jednak zapewnić, że najzwyczajniej w świecie nie chcemy tego robić.
- że jeśli zwracamy komuś uwagę na forum ogólnym, to nie jest to przejawem tego, że chcemy kogoś publicznie ośmieszyć, zbesztać itp. - robimy to z innych powodów
- że staramy się ograniczać moderatorską aktywność do przyzwoitego minimum w dziedzinie napominania Was, karania itp. Bo przecież nie o to tu chodzi.
Kajetan napisał wyżej:
Chyba niektórzy zabardzo wczuwają się w feudalny świat naszego Księstwa zapominając że po drugiej stronie siedzi taki sam człowiek jak ja.
A ja po prostu odniosłem wrażenie, że wy chyba też nas mieliście trochę za takie maszynki do moderowania, zapominając, że my również jesteśmy ludźmi.
A teraz przechodząc już do spornego punktu i jego interpretacji:
"12.2 Ewentualne uwagi o błędach stylistycznych, ortograficznych i interpunkcyjnych najlepiej jest przekazać moderatorom za pomocą prywatnych wiadomości, a oni wedle własnej oceny podejmą kroki mające na celu wyegzekwowanie punktu 12. regulaminu. Niewskazane jest publiczne zwracanie uwagi innym użytkownikom, gdyż prowadzi to często do niepotrzebnych spięć."
Załóżmy, że przyjmujemy założenie Sinesa. Moderator jest zwykłym użytkownikiem. Co wtedy - przy takim rozumieniu tego przepisu? (zakładam, że pkt. 12.2 wyłączamy z regulaminu i traktujemy jako jedyny przepis normujący całą sytuację)
Jedyne co mógłby zrobić w takiej sytuacji moderator - to wysłać do siebie prywatną wiadomość ze zgłoszeniem o tym, że ktoś narusza regulamin. Nic więcej.
Wyraźnie jednak jest mowa, że gdy taka informacja do moderatora dotrze, on lub ona "wedle własnej oceny podejmą kroki mające na celu wyegzekwowanie punktu 12. regulaminu."
Nie możemy jednak rozpatrywać tego przepisu, punktu w oderwaniu od innych.
A inne punkty regulaminu bardzo wyraźnie mówią:
15.2 Prosimy o niewyręczanie moderatorów w ich pracy - to oni i tylko oni decydują, czy dana wiadomość jest w danym miejscu odpowiednia, czy ktoś złamał regulamin itp. Ewentualne zastrzeżenia co do treści którejś z wiadomości, zachowania innych użytkowników itp. należy kierować do moderatorów za pomocą prywatnych wiadomości.
A więc moderator w trakcie wykonywania funkcji ma jednak większe uprawnienia od zwykłego użytkownika.
W przypadku łamania przez użytkowników regulaminu przewidziane są następujące działania, mające na celu przywołanie ich do porządku:
a) Publiczne lub wysłane za pośrednictwem prywatnej wiadomości ostrzeżenie. Ich ignorowanie może się skończyć nawet permanentnym odebraniem dostępu do forum.
Publiczne lub wysłane za pośrednictwem prywatnej wiadomości ostrzeżenie. LUB. Jeśli więc ktoś regulamin naruszy, moderator ma prawo napisać PUBLICZNĄ WIADOMOŚĆ z ostrzeżeniem.
I nie wiem, naprawdę nie wiem, jak czytając regulamin jako całość można tego prawa moderatorowi odmówić.
Jeśli uważacie, że regulamin w tych kwestiach należałoby zmienić - czekam na inicjatywę ustawodawczą, możemy w tej kwestii zrobić ogólnoforumowe referendum - nie ma sprawy.
Bardzo podobało mi się zachowanie użytkowniczki Agniechabed. Za naruszenie przez nią regulaminu nałożyłem - w myśl przepisów - ostrzeżenie. Nic nie stanęło jej na przeszkodzie, by zamiast niepotrzebnie dalej publicznie się wykłócać, napisała do mnie osobiście, wyjaśniając, czemu jej się to nie spodobało. Ja wyjaśniłem sprawy z mojego punktu widzenia - i odniosłem wrażenie, że doszliśmy do porozumienia.
Na sam koniec zacytuję kolegę @lana:
Regulamin obowiązuje także władze forum, nie ma co do tego dwóch zdań. Jak już napisałem wyżej - zdarza się, choć w mojej opinii bardzo rzadko - że "poniesie" także moderatora. Jeżeli jednak ktokolwiek czuje się pokrzywdzony decyzją moderatora, może się odwołać do wyższej instancji. Nie bez powodu Duke bądź ja staramy się nie angażować w większość dyskusji.
Dodam ze swojej strony, że każdy przypadek, w którym ktoś z ekipy moderatorów forum "przegiął" w dyskusji, naruszając lub naginając regulamin kończył się moim telefonem i długim opieprzem.
Nie przypominam sobie jednak sytuacji na tym forum w przeciągu ostatnich 3 lat, w której ktoś z moderatorów nałożyłby na swojego dyskutanta sankcje za to, że miał inne poglądy.
Forum jest dla Was, jednak i Wy macie różne wizje Księstwa. Proszę, uszanujcie je. Jeżeli uważacie, że coś nalezy poprawić, to my się z Wami zgadzamy! Tylko po prostu podsuwajcie nam pomysły, a nie oskarżajcie nas...
Mogę się pod tym podpisać, pamiętajcie jednak, że jako "władza" zawsze musimy starać się wyważyć Wasze opinie, jeśli są one sprzeczne - nie jesteśmy w stanie zadowolić wszystkich. No i nie jesteśmy cudotwórcami...
Jeszcze jedno na sam koniec. Włożyłem w to forum i jego rozwój naprawdę wiele pracy. Nawet, jeśli mam czasem z jego powodu odrobinę zgryzoty - cieszę się, że mogę tu być, cieszę się z każdej osoby, której w jakiś sposób mogliśmy pomóc w poszerzaniu wiedzy, cieszę się z każdej nowej forumowej znajomości między użytkownikami. Cieszę się, że dla wielu z Was wizyta tutaj stała się nieodłącznym punktem programu prawie każdego dnia. I wiem, że jeszcze sporo będzie przed nami do zrobienia. Czekają nas trudne zmiany związane z gruntowną reformą całego Histmag.org
Wierzę, że zrobimy to z Waszym udziałem, a jeśli coś będzie nie tak w zachowaniu moim lub moderatorów, to powstanie tutaj kolejny temat, byśmy mogli o tym porozmawiać.
Jak widzicie - mimo napiętego planu dnia zrobiłem co mogłem, by dłuższą chwilkę (która rozrosła się mi do 40 minut) dla wyjaśnienia sprawy wygospodarować. To chyba najlepszy dowód, że Was szanuję.
Dobrej nocy!