Autor Wątek: Kącik humoru historycznego dla niewymagających  (Przeczytany 6828 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline mac ap

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 8 769
  • Płeć: Mężczyzna
  • Honorowy Darczyńca - Dobrodziej Księstwa
Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« dnia: 16 Listopad 2007, 23:11:14 »
Z tym "dla niewymagających" trochę się asekuruję, bo przyznam, że zacznę od nienajwyższego poziomu...
Ok, zaczynam. Gdy Normanowie odkryli Amerykę, tubylców- niedużych przy rosłych Grenlandczykach Indian- nazwali Skraelingami. Tłumaczy się tę nazwę dwojako, przy czym jedną z wersji są "kurduple".
No dobra, może teraz historia nieco wyższych lotów, acz mniej pewna. Podobno gdy Indianie zobaczyli jeden z europejskich statków u kanadyjskich wybrzeży, pomni opowieści o zachowaniu się Białych na południu, w obecnych Stanach Zjednoczonych, zgromadzili się na plaży i krzyczeli, wymachując rękoma: ka-na-da, co znaczyło "tu nic nie ma". Marynarze wzięli to wszystko za zachęcenie do lądowania, połączone z wyjawieniem nazwy kraju...

Historia - forum historyczne Histmag.org

Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« dnia: 16 Listopad 2007, 23:11:14 »

Offline Dagget

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 769
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #1 dnia: 17 Listopad 2007, 10:16:44 »
Moje wspomnienia ze szkółki.
1. Kumpel napisał, ze Czechy płaciły cesarzowi atrybut.
2. Ten sam gość nieco później stwierdził. że August II Mocny był elektronem Saksonii.

Głupi uczy się na własnych błędach,
mądry - na błędach innych.

Offline Kefir

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 6 117
  • Płeć: Mężczyzna
  • Oszołom
    • http://kefir87.jogger.pl
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #2 dnia: 17 Listopad 2007, 15:21:42 »
Wedle mojej koleżanki z gimnazjum przywódcą OWP był Jaser Aparat.

A innej koleżance (tyle, że w liceum) udało nam się wmówić, że Dżyngis Chan był czarnym niewolnikiem z Afryki. :twisted:
- Co robiłeś w czasie Drugiej Wojny Światowej?
- Cóż... przerzucałem szuflą łajno w Luizjanie.


Offline mac ap

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 8 769
  • Płeć: Mężczyzna
  • Honorowy Darczyńca - Dobrodziej Księstwa
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #3 dnia: 17 Listopad 2007, 21:55:50 »
Kiła (syfilis) przez lata była jak klęska- nie miała ojca. Wiele narodów europejskich nazywało ją francuską chorobą. Francuzi- chorobą neapolitańską. Neapolitańczycy- hiszpańską. A muzułmańscy Turcy po prostu chorobą chrześcijańską. Polska należała do krajów, używających określenia "choroba francuska" (stąd wzięło żywe do dziś słowo "franca" na określenie czegoś paskudnego), ale głównie w Warszawie. Na prowincji często używano zwrotu "choroba warszawska".

Offline Roman Sidorski

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 11 199
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://histmag.org
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #4 dnia: 17 Listopad 2007, 22:21:20 »
A Moskwie mówiono o chorobie polskiej o ile mnie pamięć nie myli. ;)
Littera docet, littera nocet

Offline Kiria

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 326
  • Płeć: Kobieta
    • Mój Blog
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #5 dnia: 19 Listopad 2007, 10:18:26 »
Autentyczny wypadek na egzaminie wstępnym:
Komisja: Prosze wymienić przynajmniej jeden zabytek gotycki w Warszawie.
Blondynka (na serio, nie żebym kogoś dyskryminowała): Nno... Np. Pałac Kultury.

O ile wiem, Prof C. zatkało, prof. T parsknął śmiechem, a dr. W ze zgrozą pytał, czy jest pewna.

 :O Była pewna.
"Dogmat - to nic innego jak wyraźny zakaz myślenia."

Ludwig Feuerbach

Wyżywam się:
http://histeryczka.blogspot.com/

Offline Konsul

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 121
  • Płeć: Mężczyzna
  • I Konsul Republiki
    • ..::Wejdź, a nie pożałujesz::..   !!!!!!!!
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #6 dnia: 31 Grudzień 2007, 13:01:37 »
W miesięczniku ,,Mówią wieki" na końcu są zawsze anegdoty.
Dodam jeszcze, że książka ,,Anegdoty wojenne" jest ciekawa. Co prawda tam są tylko wojenne, ale historia bez wojen... (nie tylko współczesne!)
Si vis pacem, para bellum.Victi vicimus.Vae victis.Gloria victis.

Wejdź, a nie pożałujesz!!!!!!!!!!!!!!!!
http://s13.gladiatus.onet.pl/game/c.php?uid=56947 !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Offline Zawisz

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 943
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taki jeden
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #7 dnia: 31 Grudzień 2007, 13:39:00 »
Zdaniem mojego kolegi pod Grunwaldem dowodził Władysław - ale Łokietek.
"Amor patriae nostra lex" - Miłość ojczyzny naszym prawem!
"Aut vincere, aut mori" - Albo zwyciężać, albo umierać!

"Coś tam, coś tam" - Zawisz

Offline dr Monygham

  • Świat grecko-rzymski - moderator
  • ***
  • Wiadomości: 822
  • Płeć: Mężczyzna
  • Imię i nazwisko: Bartek Czajka
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #8 dnia: 01 Styczeń 2008, 19:50:49 »
Moja kobieta od WOK-u powiedziała, że Hammurabi był Asyryjczykiem...
Doskonałości, pasmem trudów okupiona / Najpiękniejsza zdobyczy ludzkiego żywota,
Do twego piękna, dziewico, / I umrzeć i cierpieć męczarnie bez końca
To los zazdrości godzien w Helladzie;
Arystoteles

Offline Zawisz

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 943
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taki jeden
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #9 dnia: 01 Styczeń 2008, 20:12:04 »
Można wrzucać błędy nauczycieli? Bo trochę tych błędów historyczka miała:
- kalendarz juliański wprowadził Julian,
- cesarstwo na dwie części podzielił Konstantyn Wielki,
- Lotar i jego bracia z Verdun 843 byli synami Karola Wielkiego,
I wiele innych ;)
"Amor patriae nostra lex" - Miłość ojczyzny naszym prawem!
"Aut vincere, aut mori" - Albo zwyciężać, albo umierać!

"Coś tam, coś tam" - Zawisz

Offline Świętosława

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 158
  • Płeć: Kobieta
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #10 dnia: 02 Styczeń 2008, 20:53:18 »
Mnie rozśmieszyła ciekawostka ze strony o husarii, która zawierała słowa obserwującego husarię pod Wiedniem Piotra Lorraine: "Przepych zbroi i stroju łączy się u nich z poczuciem wielkiej wygody: wielu z nich ma przytroczony do siodła pod udem długi na 4-6 stóp rożen, a pod gołym niebem obozując, wielce zręcznie złapany i oskubany drób wszelki na nim pieką"
Ten rożen służył nie tylko do pieczenia mięsiwa...

Offline mac ap

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 8 769
  • Płeć: Mężczyzna
  • Honorowy Darczyńca - Dobrodziej Księstwa
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #11 dnia: 11 Styczeń 2008, 23:31:02 »
Wypowiedzi statystycznego historyka wraz z tłumaczeniami (copyright by Joemonster):

Jest: - Pytanie pozostaje kwestią otwartą.
Powinno być: - Nie wiem i jeszcze długo wiedzieć nie będę.

J: - W niniejszej monografii ograniczyłem się jedynie do źródeł polskich.
P: - Po ichniemu to ja tylko "halo" do słuchawki.

J: - Józef Piłsudski jest postacią do dziś budzącą spore kontrowersję.
P: - Co bym o nim nie napisał i tak stracę połowę kolegów.

J: - Autor zachwyca niezwykle wyczerpującą krytyką źródeł.
P: - Rozumiem, że zatrzasnął się w archiwum, ale co on wtedy jadł?

J: - Autor podczas zbierania materiałów do monografii zasięgał opinii wielu znawców epoki.
P: - Temat był taki, że biez poł litra nie razbierjosz...

J: - Praca powstała pod światłym przewodnictwem znanego autorytetu, profesora XY.
P: - Myślałem, że znam grecki...

J: - Poprzednie wydanie ukazało się w latach pięćdziesiątych ubiegłego wieku i nie pozostało to bez wpływu na zawartość merytoryczną dzieła.
P: - Nawet z Kościuszki zrobili komunistę...

J: - Nie wiadomo kiedy ukaże się, od dawna wyczekiwana, druga część pracy.
P: - Honorarium za pierwszą starczyło na czynsz i jeszcze na bułkę zostało.

Offline mac ap

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 8 769
  • Płeć: Mężczyzna
  • Honorowy Darczyńca - Dobrodziej Księstwa
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #12 dnia: 19 Styczeń 2008, 14:48:31 »
I część druga:

J: - Profesor, mimo 86-ej wiosny na karku zachował jeszcze świeży, żywy umysł i mnóstwo sił witalnych.
P: - Jak odejdzie na emeryturę, to nam katedrę zamkną...

J: - W monografii akcenty rozłożone są z korzyścią dla wiedzy szczegółowej, pisana jest ona z wyraźnym zacięciem historycznym, raczej nie poleca się jej czytelnikom bez gruntownego przygotowania warsztatowego.
P: - Autor w swej dziedzinie zasługuje na miano specjalisty, ale gramatyki ojczystego języka, to go chyba sam Mistrz Yoda uczył...

J: - Od początku mej przygody z historią pociągało mnie Średniowiecze.
P: - Jestem zbyt leniwy, aby podczas pisania artykułu zbadać więcej niż cztery źródła.

J: - Student, podczas kwerendy do niniejszej pracy magisterskiej, napotkał pewne - niezależne od niego - trudności.
P: - Wyjechałem na trzy miesiące na sympozjum, a w archiwach po haśle "Dzień dobry, chciałem skorzystać z materiałów ze zbiorów ’C’, ale nie mam żadnego upoważnienia" rozbrzmiewał jedynie rechot...

J: - Jakkolwiek pracy nie można odbierać pewnej wartości historycznej, to część kwestii autor zaakcentował zbyt mocno, np:
P: - Dlatego właśnie habilitowałem się pięć lat przed Tobą:

J: - Historii nigdy nie studiowało się dla korzyści materialnych.
P: - Kocham ten zapach kurzu o poranku.

J: - Autor odważnie, bezkompromisowo i z pełną świadomością ogromu czekającej go pracy przy niezbyt wiarygodnym materiale źródłowym, zajął się odkłamywaniem historii Polskiej Partii Robotniczej.
P: - Skoro lubisz podczas sympozjów jadać w samotności...

Offline Nemezis

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 5
  • Płeć: Kobieta
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #13 dnia: 29 Marzec 2008, 12:33:31 »
Odpowiedz Churchilla na słowa Braddock ze jest pijany:
 "Ale jutro będę trzeźwy, a pani, madam, nadal będzie brzydka."

Offline Tobiasz

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 164
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #14 dnia: 29 Czerwiec 2008, 20:20:53 »
Dalej o Churchillu:"-Przyszli, zobaczyli i uciekli"-o szarży angielskiej kawalerii podczas wojen burskich.
Komentarz w sprawie możliwej niemieckiej inwazji w 1940 r.: "-Czekamy na nich. Ryby też".

Offline Adan

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #15 dnia: 02 Marzec 2009, 14:00:58 »
Z www.eioba.pl:

Piwo wareckie było znane już w średniowieczu. Wielbicielem tego piwa był m.in. nuncjusz papieski Gaetano. Po powrocie do Rzymu zachorował poważnie na wrzód w gardle. Majacząc w gorączce wyszeptał: Biera di Warka (Piwo z Warki). Obecni przy tym duchowni sądząc, że chodzi o jakąś mało znaną świętą zaczęli się głośno modlić "Santa Biera di Warka ora pro nobis" (czyli: "święte piwo z Warki módl się za nami"). Gaetano wybuchnął śmiechem (pękł wówczas wrzód) i dzięki temu wyzdrowiał...

Rzeczony browar mówłby te historię wykorzystać w reklamie, nie uważacie?
Lepiej należeć do niektórych niż do wszystkich.
Triss Merigold

Podstawowa prawda o ludziach jest taka, że wszyscy kłamią.
Dr Gregory House

Carpe diem et quam minimum credula postero.
Horacy

Offline mac ap

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 8 769
  • Płeć: Mężczyzna
  • Honorowy Darczyńca - Dobrodziej Księstwa
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #16 dnia: 03 Październik 2009, 19:51:09 »
Zacytuję historyczną anegdotkę z sierpniowego numeru "Mówią Wieki", która mi się spodobała.
Niemiecki rycerz Zygfryd von Lovenberg, który wiedziony chrześcijańskim nakazem i zachętą papieża Urbana I postanowił wyruszyć na krucjatę przeciwko Saracenom, aby uspokoić swoje serce i zarazem zabezpieczyć przed pokusami swą śliczną małżonkę Luizę, sprawił jej pas cnoty. Tuż przed wyjazdem rycerz założył go żonie, a kluczyk powierzył wiernemu burgrabiemu, mówiąc: gdyby się zdarzyło, że Bóg obrońcę swej wiary pobłogosławił potomkiem, co nie później niż za 40 niedziel nastąpić może, Tobie oto oddaję klucz do pasa Luizy. W tym jedynym wypadku uwonić ją osobiście możesz.
Po tych słowach orszak krzyżowca ruszył ku przeznaczeniu. Niezadługo potem dopędził go burgrabia, trzymając w wyciągniętej ręce wstążkę z kluczem do pasa Luizy, i zdyszany wyszeptał: Panie... ten kluczyk... nie pasuje.

Offline Megapode

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 308
  • Płeć: Mężczyzna
  • Zignoruj ten napis!
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #17 dnia: 04 Październik 2009, 19:29:39 »
Anegdota ze starszego numeru tego tygodnika, jednak uznałem, że warto ją tu zamieścić.
Na dzień imienin cara i króla polskiego Aleksandra I nakazano udekorować i oświetlić Warszawę. W oknach pojawiły się transparenty i podobizny najjaśniejszego pana. Tylko w mieszkaniu znanego warszawskiego artysty Alojzego Żółkowskiego widniał ogromny napis: N-A-P-O-L-E-O-N. Oburzony wielki książę Konstanty, brat cara, zarządzający w jego imieniu Królestwem Polskim, wezwał artystę i gniewnie oświadczył, że przebrał miarę i że nie godzi się dworować sobie z władcy. „– Co ja jestem winien – odparł Żółkowski – że Wasza Książęca Wysokość i jego policja nie umieją czytać. Nic tam złego nie ma. Na moim transparencie znajdują się początkowe litery wyrazów: Najjaśniejszy Pan Aleksander Pawłowicz, Odkupiciel Ludów Europy, Ojciec Nasz”.  Konstanty zaśmiał się z konceptu, ale transparent i tak kazał usunąć
Pozostało mi jeszcze 968 znakówPO ZMIANACH 386
Odgrzewacz kotletów dyskusyjnych i twórca wyrobów pseudoliterackich

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #18 dnia: 04 Październik 2009, 20:04:30 »
Tak sobie  czytam w suplemencie do „Gazety Warszawskiej”, z soboty 23 maja 1789 roku (Nr 41), doniesienie z Warszawy i nie wiem sama, śmiać się czy płakać?

Czytaj od akapitu (4 od góry): „Ur. Antoni Choiński, wzrostu średniego…”.

I po co go rzeczona Krystyna szukała, zastanawiam się, wszak z tej mąki chleba i tak już by nie było.

Łączę pozdrowienia –
Lata Błądzenia

Offline mac ap

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 8 769
  • Płeć: Mężczyzna
  • Honorowy Darczyńca - Dobrodziej Księstwa
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #19 dnia: 04 Październik 2009, 20:24:30 »
Może chciała przeprowadzić proces spadkowy :)

Offline Persky

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #20 dnia: 30 Listopad 2009, 11:20:55 »
Znam fajne żarty o żydach  :D

Herszel mawiał:
- Gdy kacap kupuje sierp w kramie żydowskim, to to poddaje go trzem próbom.
 Przede wszystkim wyrywa sobie z brody włos i usiłuje przeciąć go w powietrzu. Jeśli sierp przepołowi włos, to dobrze, jeśli nie przepołowi to źle .
 Potem uderzał sierpem o kamień. Jeśli wyskoczy iskra, to dobrze, jeśli nie wyskoczy to źle.
 Potem bierze sierp i chowa go pod kożuchem. Jeśli kupiec tego nie zauważy, to dobrze, jeśli spostrzeże, to źle...

Offline Arek Siemion

  • Użytkownik
  • **
  • Wiadomości: 77
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #21 dnia: 17 Kwiecień 2010, 22:41:49 »
A wiecie kto wymyślił hasło :"wszędzie dobrze gdzie nas nie ma"?! Odp. Żołnierze Armii Czerwonej.

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #22 dnia: 19 Lipiec 2010, 16:28:46 »
O tym jak to pewnemu złodziejowi wotów na Śląsku Pruskim udało się uniknąć stryczka.

Złodziej ów kradł tabliczki wotywne z kościoła katolickiego. Wpadł, gdy znaleziono je u niego w kieszeniach.
"Oddany do sądu wynalazł sposób bronienia się mówiąc, że mnie wie jakim sposobem znalazły się w jego kieszeniach. Chyba że Najświętsza Panienka wejrzawszy na jego ubóstwo i modlitwy zesłała mu je cudownie do jego kieszeni".
Teologowie katoliccy zapytani przez monarchę, który miał zatwierdzić wyrok, o zdanie, stwierdzili, że jest to możliwe. Dekretem królewskim złodzieja skazanego już na stryczek uniewinniono.
Król wydał jednak dekret, surowo zakazując "przyjmowania odtąd najmniejszej darowizny od żadnego świętego albo od żadnej świętej" - donosiła "Gazeta Warszawska".
« Ostatnia zmiana: 19 Lipiec 2010, 16:53:06 wysłana przez Lidia M. Nowicka »

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #23 dnia: 08 Sierpień 2010, 14:31:59 »
O poczuciu humoru dawnych  biurokratów

Na terenach polskich w XVIII wieku pojawia się koncepcja stałego nazwiska jako identyfikacji prawnej, która ma zastąpić, wystarczające do tej pory, samo imię, lub imię i przezwisko. Tendencji tej długo opierała się ludność żydowska, aż władze państw zaborczych zmusiły tę grupę do przyjęcia nazwisk stałych:
- w zaborze austriackim patent cesarski z dnia 23 lipca 1787 roku nakazywał przeprowadzenie nadania nazwisk ludności żydowskiej w ciągu dwóch lat,
- w zaborze pruskim ogłoszono edykt królewski w 1796 roku, który nakazywał przybranie nazwisk w ciągu 6 miesięcy (później w 1847 roku uznano wszystkich Żydów bez stałego nazwiska jako obcych),
- na terenie Królestwa Polskiego, postanowienie namiestnika z 27 marca 1821 roku zobowiązywało Żydów nie mających jeszcze stałego nazwiska do złożenia deklaracji we właściwym urzędzie.

Powstały też urzędowe komisje, aby sprostać wymogowi nadawania ludności żydowskiej nazwisk niepowtarzalnych. Czasami członków tych komisji ponosiła swoista fantazja w owym słowotwórstwie i jak wspomina A. Heintze w swej księdze nazwisk niemieckich opublikowanej w 1914 roku, można było spotkać i takie perełki jak (w dosłownym tłumaczeniu): Kasaogniotrwała, Wołowyogon, Częśćskładowaproszku, Zmianatemperatury, Kanałowyzapach, Pluskwianasknera. Oczywiście bywały i znacznie gorsze pomysły (w sam raz dla Kącika humoru historycznego dla niewymagających), takie jak Jungfernmilch ‘Mlekodziewicy’ czy Afterduft ‘Zapachtyłka’.

Równie twórcze pomysły możemy spotkać Królestwie Polskim. Powstały tam takie nazwiska jak: Kałamarz, Inwentarz, Kopyto, Alfabet, Pistolet czy w końcu Telefon. Ale były też bardziej złożone nazwy, jak Książkadomodlenia, Dobraszklanka czy Różanykwiat. Ta ostatnia nawet mi się podoba :D

(Na postawie cyklu wspaniałych artykułów Waldemara Fronczaka, Gawędy o nazwiskach - na stronie Towarzystwa Genealogicznego Centralnej Polski).
« Ostatnia zmiana: 09 Sierpień 2010, 12:35:04 wysłana przez Lidia M. Nowicka »

Offline Drax

  • Słowiańszczyzna w VI-XII w. - moderator
  • ***
  • Wiadomości: 197
  • Płeć: Mężczyzna
    • Silva rerum
  • Imię i nazwisko: Marcin Pastudzki
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #24 dnia: 11 Sierpień 2010, 21:08:16 »
P: Ile biegów miały francuskie czołgi?
O: Pięć. Cztery wsteczne i jeden do przodu, na wypadek, gdyby wróg zaatakował od tyłu... :p

Offline dr Monygham

  • Świat grecko-rzymski - moderator
  • ***
  • Wiadomości: 822
  • Płeć: Mężczyzna
  • Imię i nazwisko: Bartek Czajka
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #25 dnia: 11 Sierpień 2010, 22:20:11 »
La Maisonfort o Wellingtonie po Waterloo: "Tymczasem, kiedy powiadomiono lorda, że książę de Berry uciekł z całym Domem Królewskim [Ludwika XVIII - BC], opuścił go właściwy mu spokój i opanowanie. Mówił o nim jako o nędzniku, nazywał 'son of a bitch' i innymi słowami, jakie wściekłość wkłada w usta Anglikom. Odtąd zawsze traktował go z pogardą".
Za: D. de Villepin, "100 Dni".
Doskonałości, pasmem trudów okupiona / Najpiękniejsza zdobyczy ludzkiego żywota,
Do twego piękna, dziewico, / I umrzeć i cierpieć męczarnie bez końca
To los zazdrości godzien w Helladzie;
Arystoteles

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #26 dnia: 01 Wrzesień 2010, 14:44:20 »
Dorywcza praca parlamentarzysty w lecie                   
        Franciszek Jan Smolka (1810-1899)
   polski prawnik, polityk, działacz społeczny,
prezydent parlamentu Austro-Węgier w Wiedniu
              (fot. za Wikipedia)

Franciszek Jan Smolka inicjator usypania Kopca Unii Lubelskiej we Lwowie, z magnacką hojnością zaofiarował na ten cel przeszło siedemdziesiąt tysięcy złotych i własną, fizyczną pracę nad sypaniem kopca.
Pełniąc funkcję szefa parlamentu w Wiedniu, wszystkie urlopy starał się spędzać we Lwowie, gdzie taczkami woził ziemię na kopiec sypany na Wysokim Zamku. Był już wówczas mocno starszym panem, bowiem prace rozpoczęto 11 sierpnia 1869 roku.

Kiedyś, gdy w wielkim utrudzeniu pchał taczki pod górę, zagadnął go kapitan węgierskich honwedów. Smolka miał na sobie robocze ubranie i kaszkiet na głowie, więc oficer nie rozpoznał go.
– Czy wy tu stale pracujecie? – spytał z tonem współczucia i zdziwienia, że mężczyźnie w podeszłym wieku przyszło w tak ciężki sposób zarabiać na chleb.
– Nie – odparł Smolka – tylko w lecie.
– A zimą co robicie?
– Mam inne zajęcie.
– Jakie?
– Jestem prezydentem parlamentu wiedeńskiego.

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #27 dnia: 03 Luty 2011, 13:32:18 »

Christoph Cölestin Mrongovius (1764-1855) pastor ewangelicki,
polski pisarz religijny, pierwszy badacz kaszubszczyzny i gwar Warmii i Mazur

(fot. za Ewa Czerniakowska)


Pewnego razu imćpan książę kaznodzieja Krzysztof Celestyn Mrongowiusz, skrupulatny zbieracz na Kaszubach okazów różnorakich, wskazując na bociana stojącego w gnieździe, zapytał się Kaszubki, coby to za ptak był?
Otrzymawszy odpowiedź ko bocan (ko = kaszubskie dyć, toć) zapisał w Słowniku: bocian – po Kaszubsku  ‘kobocan’.

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #28 dnia: 22 Luty 2011, 18:47:50 »
Ten, który ciągnął kota
                     
Fotografia ze strony Maine Coon. Historia rasy

Przed kilkoma wiekami poczucie humoru miało nieco inny niż obecnie charakter. Żarty bywały bowiem bardziej bezpośrednie, można powiedzieć bezwzględne, ostre, nawet bolesne.

Opisy pewnej zabawy, której  oddawano się z przyjemnością, nazwanej „ciągnięcie kota” znajdujemy w staropolskiej literaturze. Poświęcił jej wzmiankę Jan Kochanowski, również Mikołaj Rej cieszył się opisując tę zabawę.

Należało tylko znaleźć odpowiedniego partnera-przeciwnika, czyli – jak się wówczas mówiło – fryca. Wtedy zakładano się z takim frycem o to, że nie potrafi przeciągnąć przez rzekę kota uwiązanego na lince.

Zabawa zaś polegała na tym, że z jednej strony rzeki stawał dzierżący linkę fryc, obok niego ten, który trzymał zakład. Wydawałoby się, iż wystarczy przeciągnąć mocno sznur na swój brzeg, kot przepłynąłby rzekę a spora najczęściej wygrana byłaby w kieszeni. Nie wiedział jednak ów łatwowierny człek, że koniec linki do której uwiązano kota, był znacznie dłuższy i znikał w przybrzeżnych zaroślach. Tam zaś siedzieli ukryci kamraci tego, który inicjował zakład. Na dany sygnał, kiedy pewny zwycięstwa fryc zaczynał ciągnąć linkę, tamci ciągnęli w swoją stronę. Ich  było kilku, fryc zaś jeden. Dawał się zwykle zaskoczyć i wpadał nieoczekiwanie do wody. Krzyczał, krztusił się, tonął lecz kurczowo trzymał się linki, która była bowiem dla niego ratunkiem. W rezultacie zamiast kota przeciągano przez rzekę samego delikwenta, który z powodu swojej łatwowierności stawał się w okolicy obiektem drwin.

Jeśli więc o kimś przodkowie nasi mówili, że ciągnął kota, to znaczyło, że był to człowiek dający się łatwo okłamać, zbyt łatwowierny, taki, którego można było ośmieszyć i z niego zadrwić.

(Na podstawie: Tomasz Jurasz, Banialuka czyli kopa starych przysłów polskich, KAW, Rzeszów 1989)

Offline Pancer5

  • Użytkownik
  • *
  • Wiadomości: 7
  • Płeć: Mężczyzna
Odp: Kącik humoru historycznego dla niewymagających
« Odpowiedź #29 dnia: 10 Marzec 2011, 11:41:04 »
Normandia-Fragment wspomnień pewnego oficera-pancerniaka Waffen SS..
...Zniszczyliśmy im kilka czołgów amerykanie wycofali się a my cieszyliśmy się chwilą spokoju.Po chwili na niedawny plac boju wjechała amerykańska sanitarka.Nie strzelaliśmy dając im możliwość zabrania potencjalnych rannych.Po jakimś czasie pojazd ten zapędził się tak dalece że zahamował dosłownie o metr od pierwszego z naszych czołgów.Wychodząc z okopu powiedziałem do obsługi sanitarki....Panowie przecież nie może tak być abyśmy nie mieli od was spokoju nawet we własnych okopach,powariowali ci gumożujce myślą że mogą tu jeździć jak na Broadwayu.......