Pomijając już fakt, że ognie wojen oraz powojenne zawirowania nie oszczędziły naszych archiwaliów, to z dostępem do tego co ocalało i znajduje się w Archiwum Diecezjalnym w Przemyślu, na czym mi osobiście bardzo zależy, rzeczywiście od lat wielki problem jest.
Polecam lekturę artykułu Katarzyny Lisowskiej,
Podróż do korzeni, z dnia 2 października 2006 roku, zamieszczonego na stronie Białego Kościoła (
www.BialyKosciol.pl – wejście przez Memu > Artykuły > Archiwa > październik 2006).
A tak w ogóle, praca w archiwum to robota w rękawiczkach

. >
Tu < można zobaczyć fotografie genealogów podczas fotografowania ksiąg parafii
(u)jazdowskiej (przekształconej w 1826 roku w parafię św. Aleksandra) w Archiwum Archidiecezjalnym w Warszawie na Dewajtis - zrobione w ostatni weekend (19-20 września 2009). Zrobili kilkadziesiąt tysięcy zdjęć.
I efekt ich pracy w postaci:
skorowidz Chrztów 1775-1825.
A >
te < najbogatsze w Polsce archiwa luterańskie, zawierające osiem tysięcy woluminów (są tam biblie z XVII wieku, pamiętniki, zapisy nutowe, księgi metrykalne, a nawet rękopiśmienna sztuka teatralna), które od lat leżą w zupełnym zapomnieniu w salach z tyłu plebanii Kościoła Pokoju w Świdnicy (na regałach po sufit, w stosach na podłodze; niektóre rozpadające się i zagrzybione) niebawem będą dostępne w Internecie.
Łączę pozdrowienia –
Lata Błądzenia