Autor Wątek: Wnioskuję o Piaskownicę!  (Przeczytany 3530 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Wnioskuję o Piaskownicę!
« dnia: 16 Maj 2008, 14:31:50 »
Witam serdecznie,

czy to za sprawą teorii Analizy Transakcyjnej i odkrytego w sobie Dziecka, czy na skutek godzinnego zmagania się z „silnikiem” Forum Histmag – zapragnęłam podforum „Piaskownica”, o którą bardzo proszę.

Prawdą jest, iż jak twierdzi Édouard Claparéde: „Dla dziecka zabawa jest pracą, dobrem, obowiązkiem i ideałem życia. Jest to jedyna atmosfera, w której może ono psychicznie oddychać, a zatem działać”.
Jest też faktem, że widok, który mogę zobaczyć podczas edycji posta - używając przycisku [PODGLĄD] - nie jest w pełni adekwatny do tego, co po wysłaniu, ukazuje się na Forum Histmag.

Podforum „Piaskownica”, gdzie można by było „wysłać” post do samej/samego siebie - który nie byłby widoczny dla innych Forystek i Forystów na „Stronie głównej, ani też w panelu „Ostatnie wiadomości” - i który autor mógłby następnie bez śladu usunąć, moim skromnym zdaniem, pozwalałoby osobie piszącej na swobodne, łatwe i przyjemne sprawdzenie tego co zamierza ostatecznie na Forum zamieścić.

Z nadzieją, iż użyłam przekonujących argumentów, łączę pozdrowienia
Lata Błądzenia


Historia - forum historyczne Histmag.org

Wnioskuję o Piaskownicę!
« dnia: 16 Maj 2008, 14:31:50 »

Herodot

  • Gość
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #1 dnia: 16 Maj 2008, 16:21:00 »
Osobiście uważam, że trudno byłoby powołać technicznie dla każdego ukryte forum. To jednak zbytek ekstrawagancji. Zresztą - dysponujesz przyciskiem podgląd.

Offline Piotr Pielach

  • Pierwszy Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 2 380
  • Płeć: Mężczyzna
  • Arcymag
    • Histmag
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #2 dnia: 16 Maj 2008, 17:16:20 »
Miłościwa Pani :)

Jest też faktem, że widok, który mogę zobaczyć podczas edycji posta - używając przycisku [PODGLĄD] - nie jest w pełni adekwatny do tego, co po wysłaniu, ukazuje się na Forum Histmag.

Prosiłbym o wyjaśnienie, dlaczego ów Podgląd nie jest adekwatny do tego co się stanie po kliknięciu na Wyślij wiadomość :?:

Postawiłem sobie cel i do niego dążę:
Walić prosto z mostu i nie owijać w bawełnę.

Offline Zawisz

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 943
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taki jeden
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #3 dnia: 16 Maj 2008, 17:54:06 »
Cytuj
Podforum „Piaskownica”, gdzie można by było „wysłać” post do samej/samego siebie

No to polecam Notatnik lub coś bardziej zaawansowanego - np. Worda.
"Amor patriae nostra lex" - Miłość ojczyzny naszym prawem!
"Aut vincere, aut mori" - Albo zwyciężać, albo umierać!

"Coś tam, coś tam" - Zawisz

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #4 dnia: 16 Maj 2008, 18:23:33 »
Witam serdecznie,

Cytuj
Herodot napisał:
[…] dla każdego ukryte forum […]

nic takiego nie proponowałam, lecz ogólnodostępną „Piaskownicę” jako podforum i w pełni się zgadzam z poglądem, że to byłby: „zbytek ekstrawagancji”. 
„Kto występuje publicznie, nie powinien się spodziewać ani domagać wyrozumiałości” – jak zauważyła Marie von Ebner-Eschenbach.
Na tym zatem, dostępnym dla wszystkich, podforum można byłoby wypróbować, czy właściwie działają „linki”, czy ogólnie odpowiada nam wizualnie wygląd naszego listu, który chcemy opublikować (typografia), czy nie "obcina" nam części tekstu (z czym borykałam się dzisiaj przez godzinę), itp.
Coś takiego funkcjonowało na Wortalu GenPol, zatem technicznie, przy obecnym stanie wiedzy informatycznej, jest to możliwe. Czyniło to Wortal GenPol bardzo przyjazny dla użytkowników.


Cytuj
Cleriic napisał:
[…]dlaczego ów Podgląd nie jest adekwatny […]

Tego to ja niestety nie wiem (moja wiedza informatyczna jest zaledwie amatorska), ale tak jest.


Cytuj
Zawisz napisał:
No to polecam Notatnik lub coś bardziej zaawansowanego - np. Worda.

Cała rzecz w tym, że tekst edytowany, czy to w notatniku systemowym, czy programie Microsoft Word po skopiowaniu do okienka edycji czyni te „niespodzianki”.
Mogłabym (i bardzo bym chciała móc) wyeliminować je wcześniej, podczas próbnego podglądu na takim tymczasowym podforum „Piaskownica”.


Łączę pozdrowienia
Lata Błądzenia


Herodot

  • Gość
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #5 dnia: 16 Maj 2008, 18:30:49 »
Ale jest też prawdą, że na tym forum jest mnóstwo innych rzeczy do zrobienia i dobrze znać miejsce swojego pomysłu w kolejce oczekujących na rozważenie.

Offline Zawisz

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 943
  • Płeć: Mężczyzna
  • Taki jeden
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #6 dnia: 16 Maj 2008, 18:31:54 »
Cytuj
Cała rzecz w tym, że tekst edytowany, czy to w notatniku systemowym, czy programie Microsoft Word po skopiowaniu do okienka edycji czyni te „niespodzianki”.

Jakie niespodzianki? Niechciana edycja? W Notatniku można pisać do woli, co się chce :)

Cytuj
Tego to ja niestety nie wiem (moja wiedza informatyczna jest zaledwie amatorska), ale tak jest.

Jak dotąd, nie spotkałem się z jakimiś błędami opcji podglądowej.
"Amor patriae nostra lex" - Miłość ojczyzny naszym prawem!
"Aut vincere, aut mori" - Albo zwyciężać, albo umierać!

"Coś tam, coś tam" - Zawisz

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #7 dnia: 16 Maj 2008, 18:54:46 »
Witam,

Cytuj
Herodot napisał:
Ale jest też prawdą, że na tym forum jest mnóstwo innych rzeczy do zrobienia i dobrze znać miejsce swojego pomysłu w kolejce oczekujących na rozważenie.

to „Tyz Prawda” – jak by powiedział ksiądz profesor Józef Tichner, który stwierdził, że Prawdy są trzy:
„Cała Prawda
Święta Prawda
i Tyz Prawda”.

Lecz czy mogłabym liczyć na jakiekolwiek miejsce w kolejce oczekujących petentów, gdybym nie zgłosiła swojego wniosku wcale?

Łączę pozdrowienia
Lata Błądzenia



Offline Piotr Pielach

  • Pierwszy Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 2 380
  • Płeć: Mężczyzna
  • Arcymag
    • Histmag
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #8 dnia: 16 Maj 2008, 19:04:16 »
Cytuj
Cleriic napisał:
[…]dlaczego ów Podgląd nie jest adekwatny […]

Tego to ja niestety nie wiem (moja wiedza informatyczna jest zaledwie amatorska), ale tak jest.


No, ale ja nie pytam o kwestie informatyczne. Tylko proszę o opis tego co się dzieje, co nie tak wygląda, itp.
Postawiłem sobie cel i do niego dążę:
Walić prosto z mostu i nie owijać w bawełnę.

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #9 dnia: 16 Maj 2008, 19:42:46 »
Witam,
i spieszę wyjaśnić.

Cytuj
Rycerz Zawisz napisał:
[…] nie spotkałem się z jakimiś błędami opcji podglądowej […]

Dla ścisłości, podczas poglądu edytowanego posta - używając przycisku [PODGLĄD] – tekst wygląda tak, jak tego bym sobie życzyła. „Inna para kaloszy”, gdy oglądam tekst już wysłany na Forum Histmag. Tak było w przypadku o którym pisałam wcześniej.

Cytuj
Cleriic napisał:
[…] proszę o opis tego co się dzieje, co nie tak wygląda […]

Rozwijając to, co odpisałam Rycerzowi Zawisz.
Na podglądzie - używając przycisku [PODGLĄD] – widoczny był cały tekst postu, który chciałam wysłać na Forum.
Oglądając ten tekst już po przesłaniu, na Forum, stwierdzałam brak jego części.
Wysyłałam tekst (wcześniej edytowany w programie Microsoft Word) trzykrotnie, za każdym razem było to samo.
Ostatecznie cały tekst napisałam ponownie, w nowoutworzonym pliku programu Microsoft Word, i po skopiowaniu do okienka edycji, a następnie wysłaniu go na Forum, ukazał się tam w całości.
Sama „zachodzę w głowę” dlaczego się tak działo.

Łączę pozdrowienia
Lata Błądzenia

« Ostatnia zmiana: 16 Maj 2008, 19:51:28 wysłana przez Lata Błądzenia »

Herodot

  • Gość
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #10 dnia: 16 Maj 2008, 23:24:23 »
1. Wstęp
1.1. Historyczny rozwój materiałów
Człowiek od zarania dziejów wykorzystywał, a z czasem przetwarzał, materiały dla zdobycia pożywienia, zwiększenia swego bezpieczeństwa i zapewnienia sobie odpowiedniego poziomu życia. Śledząc dzieje cywilizacji ludzkiej można dojść do przekonania, że o jej rozwoju decyduje w dużej mierze rozwój materiałów i towarzyszący temu rozwój sił wytwórczych. Świadczy o tym niewątpliwie między innymi nazwanie różnych okresów w dziejach ludzkości od materiałów decydujących wówczas o warunkach życia, np. epoki: kamienia, brązu, żelaza. Również wdrożenie różnych wynalazków stało się możliwe dopiero po udostępnieniu odpowiednich materiałów. Przykładowo już w notatkach Leonardo da Vinci z piętnastego wieku znaleziono szkic helikoptera, lecz śmigłowiec wyprodukowano dopiero w latach czterdziestych dwudziestego wieku. Statki kosmiczne dawno opisano w literaturze, a niezbędnych obliczeń dokonano już w pierwszym dziesięcioleciu dwudziestego wieku, gdy pierwszy sztuczny satelita Ziemi wystartował z sukcesem dopiero pod koniec lat pięćdziesiątych, a pierwszy prom kosmiczny w latach siedemdziesiątych tego wieku.
1.2. Materiały konstrukcyjne
Metaloznawstwo jest nauką o budowie, właściwościach i metodach badań metalicznych materiałów konstrukcyjnych, tzn. używanych do produkcji maszyn, urządzeń i konstrukcji. Zadaniem tej dziedziny wiedzy technicznej jest określanie wpływu zmiany warunków zewnętrznych, w tym również wywołanej procesami technologicznymi, na budowę tworzywa oraz ustalanie zależności pomiędzy składem i budową tworzywa a jego właściwościami. Zrozumienie tych zależności wymaga znajomości elementarnych mikroprocesów zachodzących w materiale pod wpływem zmian temperatury, obciążenia i innych czynników zewnętrznych.
Zdefiniowanie pojęcia struktury (budowy) materiału zależy od przyjętej skali obserwacji.
W skali podmikroskopowej (atomowej) rozpatruje się strukturę krystaliczną, tj. przestrzenny rozkład cząstek materii (atomów, jonów, cząsteczek), typ i symetrię sieci przestrzennej, rozkład cząstek materii w komórce zasadniczej, jej wymiary wreszcie. Współczesne metody eksperymentalne w zasadzie nie umożliwiają bezpośredniej obserwacji poszczególnych atomów, a tylko pewnych ich zgrupowań (np. strefy G P). Jednak pośrednio metodami dyfrakcji rentgenowskiej lub elektronowej wymienione cechy struktury krystalicznej można określić i zmierzyć ze znaczną dokładnością.
W skali mikroskopowej rozpatruje się podstrukturę, tj. strukturę rzeczywistą kryształu albo ziarna. Struktura rzeczywista obejmuje granice, orientację i rozmiary bloków oraz defekty struktury krystalicznej. Bezpośrednią obserwację podstruktury, zwłaszcza granic wąskokątowych lub dyslokacji, umożliwia mikroskopia elektronowa z wykorzystaniem techniki folii.
Wreszcie w skali mikroskopowej albo makroskopowej mówi się odpowiednio o mikrostrukturze albo makrostrukturze. Jej opis obejmuje w materiałach jednofazowych kształt, wielkość i orientację poszczególnych ziarn, a w materiałach wielofazowych ponadto rodzaj, udział i wzajemne usytuowanie faz składowych. W obu przypadkach opis obejmuje również ewentualne wady materiałowe: wtrącenia niemetaliczne (kształt i rozkład wydzieleń), pęknięcia, pory itp. Metody makroskopii oraz mikroskopii świetlnej i elektronowej umożliwiają bezpośrednią obserwację makrostruktury i mikrostruktury materiału oraz przy wykorzystaniu odpowiednich wskaźników jej ilościowy opis.
Pełny opis struktury wymaga więc znajomości składu chemicznego materiału (faz składowych), struktury krystalicznej, podstruktury i mikrostruktury. Warto pamiętać, że struktura materiału jest stabilna w określonych warunkach zewnętrznych (temperatura, ciśnienie). Zmiana tych warunków może wywołać w materiale przemianę fazową i w konsekwencji zmianę struktury, a więc i właściwości. Analogiczny skutek można uzyskać poddając materiał odpowiednim procesom technologicznym; w tym zakresie szczególnie efektywne są obróbka plastyczna i obróbka cieplna.
Do cech materiału o szczególnym znaczeniu użytkowym należą właściwości mechaniczne.
2 JW
Rozumie się przez nie zespół cech (granica sprężystości, wytrzymałość, twardość) określających wytrzymałość oraz (granica plastyczności, wydłużenie, przewężenie, udarność) charakteryzujących plastyczność materiału. Spośród nich najczęściej wytrzymałość albo granica plastyczności są podstawą obliczeń podczas projektowania. Decydując o wymiarach przekroju
elementów, niezbędnych do przenoszenia przewidywanych obciążeń, wespół z ciężarem właściwym przesądza o gabarycie i ciężarze konstrukcji.
Zespół cech umożliwiających zachowanie, niezmiennych w czasie, właściwości materiału, jak odporność na korodujące lub mechaniczne (erozja, kawitacja) działanie środowiska oraz mechaniczne działanie (ścieranie) współpracujących elementów, wreszcie odporność na działanie podwyższonej temperatury decydują o niezawodności i trwałości konstrukcji.
Przez właściwości technologiczne rozumie się podatność materiału do określonych technik wytwarzania, jak odlewanie (lejność), spawanie (spawalność), obróbka plastyczna (ciągliwość, tłoczność), obróbka skrawaniem (skrawalność), obróbka cieplna (hartowność) itp. Właściwości te, przy uwzględnieniu wielkości produkcji, decydują o wyborze optymalnej technologii, a w połączeniu z ceną materiału o koszcie konstrukcji.
Specjalne właściwości fizyczne, np. temperatura topnienia, rozszerzalność cieplna, przenikalność magnetyczna itp., czy chemiczne, np. odporność na utlenianie w wysokiej temperaturze, odporność na działanie określonej substancji chemicznej itp., w konkretnych przypadkach przesądzają wybór materiału, usuwając na dalszy plan właściwości mechaniczne, technologiczne oraz cenę.
Ogromna liczba współcześnie stosowanych materiałów konstrukcyjnych stwarza wielorakość kryteriów klasyfikacyjnych. Jedną z najogólniejszych jest klasyfikacja oparta na charakterze dominującego wiązania działającego między cząstkami materii. Z tego punktu widzenia wyróżnia się materiały:

Herodot

  • Gość
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #11 dnia: 16 Maj 2008, 23:26:10 »
Fakt, dużo tekstu na podglądzie jest jak trzeba a potem się ucina
http://www.jaswal.ps.pl/01_Wstep.pdf
A więc Lata Błądzenia mają rację

Offline Roman Sidorski

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 11 199
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://histmag.org
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #12 dnia: 17 Maj 2008, 18:39:23 »
Nie do końca rozumiem na czym polega problem. Czy nie da się wysłać długiej wiadomości na forum, czy też nie da się jej w całości wyświetlić w podglądzie? A może to wyświetlenie podglądu (który byłby ok) sprawia, że wiadomość po wysłaniu jest ucięta?
Littera docet, littera nocet

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #13 dnia: 17 Maj 2008, 21:39:04 »
Witam serdecznie,
i wyjaśniam zatem dokumentnie raz jeszcze.

Miałam problem z poprawnym wyświetleniem się na Forum, w wątku: „Dusza przez pryzmat nauki” tekstu, który przytaczam poniżej.
Podczas podglądu dokonywanego w trakcie edycji (przed wysłaniem posta na Forum) - nic nie wskazywało na to, że na Forum ukaże się tekst „ocenzurowany” (tzn. bez pewnego fragmentu).
Tekst edytowałam uprzednio jako dokument programu Microsoft Word.
Tekst, którego brakowało po wysłaniu posta na Forum, zaznaczyłam poniżej kolorem zielonym. Zamiast tego fragmentu, na Forum widziałam mały kwadracik.
Wpisywałam więc:
EDIT
przepraszam, chwilowo nie mogę w całości zamieścić tekstu posta na Forum.
Wracałam do edycji, „wklejałam” tekst na nowo, wysyłałam na Forum, patrzyłam co się ukazuje na Forum – i robiłam tak trzykrotnie. Za każdym razem brakowało tego fragmentu, mimo iż w podglądzie, podczas edycji, był widoczny.

/Wydrukowałam tekst postu. Wyłączyłam komputer. Odczekałam chwilę i włączyłam ponownie. Utworzyłam nowy (pusty) dokument w programie Microsoft Word. Na nowo napisałam cały tekst (korzystając z wydruku).  Wkleiłam tekst do okienka edycji, wysłałam na Forum – z ulgą zobaczyłam, że tym razem test wyświetlił się na Forum w całości./

Wtedy przypomniałam sobie o wynalazku „Piaskownica”, który ułatwiał życie uczestnikom Forum Wortalu GenPol i czynił je bardzo przyjaznym - i napisałam wniosek (pierwszy post w tym wątku). Nie chciałabym, po pierwszych niepowodzeniach (wszak początki zawsze bywają trudne) rezygnować z aktywnego uczestnictwa na Forum Histmag, które zdążyłam już bardzo polubić.
Tym bardziej, że udało mi się uniknąć ciężkiej doli „Przekupki” (niestety nie mam talentu, ani też zamiłowania, do handlowania), i w przebraniu chłopca (za przykładem fortelu do jakiego uciekła się wybitna matematyczka francuska Sophie Germain (1776-1831) – patrz wątek „Pytania i odpowiedzi”) zastać „Uczniem cechowym”!

Łączę pozdrowienia
Lata Błądzenia


------------------------------ Początek tekstu ------------------------------

Cytuj

Andrys zaproponował:

„Wypadało by jednak zastanowić się nad pochodzeniem pojęcia duszy i starać się skonfrontować to z funkcjonowaniem człowieka […]”



                              „Cogito ergo sum." (łac.) – Myślę, więc jestem. –
                              /Kartezjusz, Principia philosophiae (Zasady filozofii)./

Witam serdecznie,
no to porozmawiajmy o pojęciu dusza.

Niewątpliwie jednym z najwybitniejszych nowożytnych myślicieli był Kartezjusz (Renatus Cartesius, transkrypcja łacińska, której używał opatrując swoje dzieła pisane często po łacinie – i od której pochodzi spolonizowana notacja nazwiska – Kartezjusz), który podstaw wiedzy nakazywał szukać w człowieku i jego wolnej myśli. Słynne zdanie Kartezjusza: „Myślę, więc jestem" (Cogito ergo sum,  łac.) wskazywało na niepodważalność istnienia myślącej jaźni. Dla filozofa źródłem poznania był zatem rozum, a nie zmysły. Kartezjusz wskazywał także na dualizm (oddzielne istnienie) Boga i stworzenia, ducha i materii, człowiekowi przyznawał wolność jego woli, propagował sceptycyzm (postawę wątpiącą i ostrożną) w procesie zdobywania wiedzy i poznawania.

Uczony ten popełnił dzieło O namiętnościach duszy (Les passions de l’âme - traktat ogłoszony 26 listopada 1649 roku, niespełna trzy miesiące przed śmiercią autora) [1], które było zaczątkiem większego zamysłu – wśród pozostawionych rękopisów odnaleziono rozpoczęty traktat o człowieku (został on wydany w 1664 roku) niestety, składa się tylko z kilku pierwszych rozdziałów poświęconych niektórym problemom biologicznym.
Kartezjusz wykrył odśrodkowe i dośrodkowe włókna nerwowe oraz opisał łuk odruchowy, antycypując w zarysach teorię odruchów warunkowych Iwana Pawłowa [2]. W swoich poglądach Kartezjusz traktował człowieka deterministycznie, dualistycznie i mechanistycznie [3]. Mimo, iż przyjął tradycyjne przekonania, wedle których człowiek miał się składać z ciała i z duszy, to w sposób nowy zinterpretował oba te elementy i ich wzajemny stosunek.

Życie cielesne ma niezależną samodzielność rozwojową, podległą własnym prawom, „błędne jest mniemanie, iż dusza daje ciału ruch i ciepło”. Cielesne istnienie człowieka stanowi bogate źródło jego intensywnych przeżyć, oraz będąc silną więzią z  życiem, jest motorem jego działań. Równocześnie to cielesne istnienie człowieka realizuje pewien porządek naturalny, jest on jednak – zdaniem Kartezjusza – czysto mechaniczny:

„maszyna naszego ciała tak jest zbudowana, że wszelkie zmiany w  ruchach tchnień życiowych mogą wywołać większe otwarcie tych raczej niż innych porów mózgu; i na odwrót, otwarcie jednego z tych porów nieco większe lub mniejsze niż zwykle przez czynności nerwów zmysłowych wywołuje pewne zmiany w ruchu tchnień życiowych i sprawia, że one dostają się do  mięśni, które właśnie poruszają ciało w sposób, w jaki się ono zwykle porusza przy sposobności tego rodzaju czynności. Dlatego wszelkie ruchy, które czynimy bez udziału naszej woli (jak to się zdarza często przy oddychaniu, chodzeniu, jedzeniu i wszelkich wreszcie czynnościach, które są nam wspólne ze zwierzętami), zależą jedynie od  ukształtowania naszych członków i biegu tchnień życiowych, które, pobudzone ciepłem serca, poruszają się w sposób z natury rzeczy im właściwy w mózgu, w  nerwach i mięśniach, podobnie jak ruch zegara odbywa się jedynie dzięki sile jego sprężyn i kształtowi kółek”.

Jak pojmuje Kartezjusz duszę i jakie przypisuje jej funkcje?
Zdaniem filozofa: „to wszystko, co w nas zachodzi i co, jak pojmujemy, w żaden sposób nie może przynależeć do ciała, musimy przypisać naszej duszy”. „Rozważywszy [...] – pisał – wszelkie funkcje należące do samego ciała, łatwo jest poznać, że nic w nas nie istnieje, co należałoby przypisać naszej duszy, z wyjątkiem naszych myśli”.

_____________________________
[1] Polskie wydanie - René Descartes, Namiętności duszy. PWN, Warszawa 1986.

[2] „Biorąc pod uwagę rozwój nauk przyrodniczych jest rzeczą naturalną oczekiwać, że [...] badanie fizjologiczne tego narządu [kory mózgowej] u zwierząt powinno lec u podstaw ścisłej naukowej analizy świata subiektywnego jednostki ludzkiej. Tak więc fizjolog powinien kroczyć własną drogą. A droga ta została nakreślona już dawno. Uważając działalność zwierząt w przeciwstawieniu do ludzkiej za mechaniczną Descartes stworzył przed 300 laty pojęcie odruchu, jako podstawowego aktu układu nerwowego. Ta lub inna czynność organizmu jest regularną odpowiedzią na ten lub inny czynnik zewnętrzny, przy czym związek narządu czynnego z danym czynnikiem, jak przyczyna ze skutkiem, zostaje ustalony za pomocą określonej drogi nerwowej. W ten sposób badanie układu nerwowego zwierząt stanęło na twardym gruncie naukowo-przyrodniczym.”
„Podstawowym, wyjściowym pojęciem jest dla nas wprowadzone już dawno przez Descartesa pojęcie odruchu. Oczywiście, jest ono zupełnie naukowe, ponieważ zjawisko, które nim określamy, jest ściśle zdeterminowane.”
[Cytuję za: I. P. Pawłow, Wykłady o czynności mózgu. PZWL, Warszawa 1955, s. 11, s. 13.]

[3] Wiąże się z tym następująca anegdota. Gdy Kartezjusz przekonywał królową Szwecji Krystynę, że zwierzęta to tylko inna forma urządzeń mechanicznych, Jej Wysokość wskazała na zegar i powiedziała: „Dopilnuj, by miał potomstwo”.
Pod koniec lat czterdziestych XX w. problem samopowielania mechanizmów z filozofii trafił do nauki i inżynierii dzięki pracom wybitnego matematyka i fizyka, Johna von Neumanna. Naukowcom udało się nawet skonstruować urządzenia samoreprodukujące się. Na przykład genetyk Lionel Penrose wraz z synem Rogerem (słynnym fizykiem) zbudował ze sklejki małe urządzenie, które pozwala zademonstrować prostą wersję samopowielania [podaję za: „Świat Nauki”, 2002, Nr 10 (122), s. 51].


Łączę pozdrowienia
Lata Błądzenia

------------------------------ Koniec tekstu ------------------------------

« Ostatnia zmiana: 17 Maj 2008, 21:45:41 wysłana przez Lata Błądzenia »

Herodot

  • Gość
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #14 dnia: 17 Maj 2008, 21:44:13 »
Cytuj
Nie do końca rozumiem na czym polega problem. Czy nie da się wysłać długiej wiadomości na forum, czy też nie da się jej w całości wyświetlić w podglądzie? A może to wyświetlenie podglądu (który byłby ok) sprawia, że wiadomość po wysłaniu jest ucięta?
Wiadomość po wyświetleniu w podglądzie i następnie wysłana jako post będzie normalna w podglądzie i krótsza w poście. Zdaje się że bez opcji podgląd żadnych ucinek nie ma.

Offline Roman Sidorski

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 11 199
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://histmag.org
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #15 dnia: 17 Maj 2008, 22:00:48 »
Aha, czyli podgląd jest generalnie ok, ale w skrypcie forum jest błąd, który powoduje ucinanie postów. Ok, tym na pewno należy się zająć, dziękuję za zgłoszenie. :)
Littera docet, littera nocet

Offline @lan

  • Redaktor
  • ****
  • Wiadomości: 4 916
  • Płeć: Mężczyzna
    • Hołmpejdż! :D
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #16 dnia: 18 Maj 2008, 20:42:00 »
Obcinanie postów wynika z ograniczenia liczby znaków na pojedynczego posta (w tej chwili 6000).
Ponieważ ze względów technicznych nie możemy znacząco zwiększyć tej wartości, do forum zostanie dodane powiadomienie o przekroczeniu dostępnej liczby znaków i o tym, że post zostanie "obcięty".
Niestety, jedynym rozwiązaniem w tym wypadku jest dodanie 2 postów pod rząd (lub ich skrócenie ;) ).
"Miecz przeznaczenia ma dwa ostrza. Jednym jesteś ty."
A. Sapkowski

Nikt się nie spodziewa Książęcej Inkwizycji!
:cowsleep:

Offline Lidia M. Nowicka

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 334
    • Fotografie i historie rodzinne
Odp: Wnioskuję o Piaskownicę!
« Odpowiedź #17 dnia: 12 Czerwiec 2008, 12:43:44 »
Witam serdecznie,

@lan napisał, że: „Obcinanie postów wynika z ograniczenia liczby znaków na pojedynczego posta (w tej chwili 6000)”.

Zauważyłam też inną prawidłowość. Obcinanie części treści posta (wysyłanego na Forum) następuje również niezależnie od liczby zawartych w nim znaków, a nie sygnalizuje tego podgląd dokonywany podczas edycji.
Z uzasadnionym żalem konstatuję, iż nie mogłam próbnie wysłać posta (z powodu braku na Forum Histmag „Piaskownicy”), aby sprawdzić czy znaki edytowanego tekstu nie będą kolidowały ze znacznikami języka formatowania wiadomości internetowych obowiązujących w skrypcie naszego Forum.
Stwierdzić to na spokojnie, poprawić i dopiero wtedy wysłać post do wiadomości wszystkich Forystek i Forystów.

Oto konkretny przykład. Tylko tyle zostało przesłane na Forum z okienka edycji  z tego posta (tu w całości #18), w którym chciałam poprawnie, w miejsce wyciętego fragmentu wypowiedzi przedmówcy, zastosować […]:

Witam serdecznie,

Mac Ap napisał: „[...] wiele też [przysłów] sobie przeczy nawzajem [...]” – właśnie o tym, w tym wątku piszemy i wykluczających się (przeczących sobie) mądrości, staramy się dawać przykłady. Może rozwiniesz bardziej swoją myśl, bo to dość intrygujące, jakie przeczące sobie, przysłowia lub złote myśli, masz na myśli?

Bardzo trafnie i ładnie ujął to Coor Vichon: „Przysłowie to narzędzie językowe wprawnego użytkownika języka, które może posłużyć jako celna puenta, komentarz do danej sytuacji”.
Osobiście bardzo lubię, w swojej wypowiedzi, zamieścić jakąś złotą myśl (starsi ludzie tak mają).
Aforyzmy – maksymalnie zwięzłe, w zasadzie jednozdaniowe sformułowania stanowią rekapitulację doktryn i kwintesencję dociekań, najmniejszą liczbą słów „przewartościowują wartości”. Tę istotną cechę aforyzmu najlepiej ujął Sofokles: „Mało słów, dużo treści”.

Oto jeszcze jeden przykład przeciwstawnych prawd.
<Błędów nie popełnia tylko ten, kto nic nie robi.>
<Ten się nie myli, kto nic nie robi.>
Lecz i:
<Ten co nic nie robi popełnia jeszcze większy, kardynalny błąd zaniechania.> Mówił mi Ojciec – „dla triumfu zła potrzeba tylko, żeby dobrzy ludzie nic nie robili”.

Łączę pozdrowienia
Lata Błądzenia