Autor Wątek: Za wolność waszą i naszą  (Przeczytany 1504 razy)

0 Użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kronos

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 3 302
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://jastarnia.blog.onet.pl/
Za wolność waszą i naszą
« dnia: 20 Wrzesień 2009, 13:59:50 »
Schyłek XVIII wieku, cały wiek XIX i początek XX wieku były świadkami walk Polaków często określanych "Za naszą i waszą wolność". Niemal idealnie okres ten przypada na czas utracenia własnej państwowości przez Polskę. W związku z tym nasuwa się pewne pytanie: czy w czasach, gdy Polska posiada własną państwowość, można mówić o Polakach walczących "Za naszą i waszą wolność"?
« Ostatnia zmiana: 20 Wrzesień 2009, 23:24:50 wysłana przez Czajna Seczen »
To nasze blizny czynią nas tym, kim jesteśmy.

Historia - forum historyczne Histmag.org

Za wolność waszą i naszą
« dnia: 20 Wrzesień 2009, 13:59:50 »

Offline mac ap

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 8 769
  • Płeć: Mężczyzna
  • Honorowy Darczyńca - Dobrodziej Księstwa
Odp: Za wolność waszą i naszą
« Odpowiedź #1 dnia: 20 Wrzesień 2009, 21:34:00 »
Szczerze mówiąc, nie widzę takowych. No, może kilkoma specyficznymi wyjątkami w rodzaju wojny domowej w Hiszpanii, gdzie walczyły z Polski głównie określone środowiska. Po zaborach mieliśmy inne kłopoty, a przed nimi jedyna grupa która wchodziłaby w grę, czyli szlachta, była nastawiona mocno pacyfistycznie. Nawet do obrony Rzeczpospolitej niełatwo ją było wyciągnąć, a co dopiero do wojen na obcych ziemiach, w interesie obcych narodów.

Offline Eri

  • Użytkownik
  • ***
  • Wiadomości: 1 056
  • Płeć: Kobieta
  • Góralka nizinna, nadmorska, (trój)miejska
    • Ludziska, zwalać się gromadnie w TO miejsce!
Odp: Za wolność waszą i naszą
« Odpowiedź #2 dnia: 20 Wrzesień 2009, 21:45:13 »
Określenie to bardzo mocno przylgnęło do pewnej konkretnej postawy i sytuacji: romantycznej walki o niepodległość, polskiego męstwa wbrew rozumowi. Dlatego kojarzy się jednoznacznie, wręcz się "skomercjalizowało", "utarło" i używanie go w znaczeniu przenośnym, uwspółcześnianie go (jakkolwiek, a więc mówienie o tym przy naszych misjach w Iraku czy Afganistanie albo o WOŚP czy też o obronie tradycji chrześcijańskiej czy naprawdę dowolnie i metaforycznie) cosik mi zalatuje cynizmem lub grą słowną. Nawet jeśli nie taka jest intencja mówcy (i nie Twoja, kronosie, rzecz jasna). Chociaż użycie go dziś nie w gazecie typu "Fakt", lecz przy komentowaniu wyjątkowej sytuacji lub w odkrywczym eseju mogłoby przynieść ciekawe wyniki. Na pewno wzbudziłoby polemikę i podniosłyby się głosy oburzenia.

Z Twojej kronosie wypowiedzi to nie wynika, a powiedzmy sobie szczerze, że właśnie dlatego powstało to hasło, że nie mieliśmy państwowości. Przyczyna: brak państwowości, skutek: hasło, nasze walki niepodległościowe i za wolność innych. Gdyby Polska istniała, romantyzm przybrałby tu zupełnie inną formę. Prawdopodobnie walczylibyśmy za inne narody, bo istniałoby ciągle hasło "przedmurze chrześcijaństwa", wzorem Byrona cierpielibyśmy za Grecję itp., ale nie AŻ tak.

Twoje pytanie kronosie łączy się, moim zdaniem, nieodwołalnie z pytaniem podstawowym: czy w polskiej mentalności ciągle pokutuje tradycja mesjanistyczna, jeśli tak, czy jest to korzystne? Tak na pierwszy rzut oka analizuję Twe pytanie, aczkolwiek waham się... Proszę, abyś sprecyzował, co dokładnie masz na myśli? Konkretne misje wojskowe czy tylko kwestię państwowości, nasze zachowania jako narodu czy rozumienie pojęcia "za wolność naszą i waszą"?

ps. z tego, co napisał mac ap wynika, że wielce różnie można było zinterpretować Twoją wypowiedź, kronosie. Robi się ciekawie :).
« Ostatnia zmiana: 20 Wrzesień 2009, 21:46:44 wysłana przez Eri »
"Otwórz książkę, ażebyś poznał, o czym inni myśleli,
zamknij książkę, abyś sam myślał!"

Offline Kefir

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 6 117
  • Płeć: Mężczyzna
  • Oszołom
    • http://kefir87.jogger.pl
Odp: Za wolność waszą i naszą
« Odpowiedź #3 dnia: 20 Wrzesień 2009, 23:08:08 »
Oczywiście, że można mówić. Chyba żaden inny naród nie przedstawia postawy, jakoby walka o swoje była czymś wstydliwym. A Polacy (na pewno duża ich część) przedstawiają.

Pierwszy z brzegu przykład - dużo częściej się w Polsce wspomina o aneksji Zaolzia przez Polaków w 1938 (jako powodzie do wstydu), niż o wcześniejszym o 18 lat równie "zdradzieckim" zajęciu tych terenów przez Czechosłowację. Czyli - Czesi mogą nam kraść terytorium, my innym kraść nie możemy.
- Co robiłeś w czasie Drugiej Wojny Światowej?
- Cóż... przerzucałem szuflą łajno w Luizjanie.


Offline Roman Sidorski

  • Administrator
  • *****
  • Wiadomości: 11 199
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://histmag.org
Odp: Za wolność waszą i naszą
« Odpowiedź #4 dnia: 20 Wrzesień 2009, 23:28:48 »
Cytuj
Pierwszy z brzegu przykład - dużo częściej się w Polsce wspomina o aneksji Zaolzia przez Polaków w 1938 (jako powodzie do wstydu), niż o wcześniejszym o 18 lat równie "zdradzieckim" zajęciu tych terenów przez Czechosłowację. Czyli - Czesi mogą nam kraść terytorium, my innym kraść nie możemy.

Białorusini (przynajmniej część) to samo mówią o 1920/1921 i 17 września 1939.
Littera docet, littera nocet

Offline kronos

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 3 302
  • Płeć: Mężczyzna
    • http://jastarnia.blog.onet.pl/
Odp: Za wolność waszą i naszą
« Odpowiedź #5 dnia: 21 Wrzesień 2009, 09:36:57 »
Cytuj
Proszę, abyś sprecyzował, co dokładnie masz na myśli? Konkretne misje wojskowe czy tylko kwestię państwowości, nasze zachowania jako narodu czy rozumienie pojęcia "za wolność naszą i waszą"?

ps. z tego, co napisał mac ap wynika, że wielce różnie można było zinterpretować Twoją wypowiedź, kronosie. Robi się ciekawie icon_smile.
Zadając to pytanie chodziło mi właśnie o jego wielowątkowość, każdy może je pojmować i interpretować jak chce.
Dzięki tym różnicom w interpretacji może być tyylko ciekawiej, a ja nie chcę pozbawiać wątku tej intrygującej cechy.
To nasze blizny czynią nas tym, kim jesteśmy.

Offline mac ap

  • Supermoderator
  • ****
  • Wiadomości: 8 769
  • Płeć: Mężczyzna
  • Honorowy Darczyńca - Dobrodziej Księstwa
Odp: Za wolność waszą i naszą
« Odpowiedź #6 dnia: 21 Wrzesień 2009, 23:29:02 »
Nie przesadzajmy Kefir. Milion razy głośniejsze w Polsce są żale na Jałtę, niż na dramatyczne błędy polskich ówczesnych polityków, które Jałcie dopomogły. Pięć milionów razy częściej głosi się przewiny Ukraińców względem nas, co najmniej od obrony Lwowa poczynając, niż polską zdradę ukraińskich sojuszników w Traktacie Ryskim. Peany o polskiej tolerancji za I Rzeczpospolitej kompletnie zagłuszają fakty o upośledzeniu Żydów, albo o postępowaniu względem innowierców pod Potopie. I tak dalej, i tak dalej. Doprawdy nie mamy się o co martwić, jesteśmy równie normalni (w propagandowo-plemiennym znaczeniu tego słowa), co każdy inny naród. Na naszym forum też świetnie to widać. A jeśli od tej zasady są niewielkie odstępstwa, to tylko na skutek reakcji po kilkudziesięcioletnim okresie opiewania Polaków jako narodu bez skazy i bez rys na sumieniu (poza niejakimi Panami- "zdrowa tkanka narodu" była za PRL nie do skrytykowania).