Dla mnie w historii najbardziej interesujące są wszelkie tajemnice, zagadki, niewyjaśnione sprawy oraz różne legendy. Najbardziej lubie opowieści o starożytności (Egipt, Grecja, Rzym), mitach, wielkich bitwach cesarstwa rzymskiego. Następnie nastaje średniowiecze z legendami arturiańskimi, magami, rycerzami, księżniczkami, zamkami, duchami, oblężeniami. W międzyczasie pojawiają się Wikingowie, którzy w nocy z przeraźliwym hukiem atakują wioski, wyłaniając się nagle z lasu i równie nagle się do niego chowając. Opowieści o Berserkach o odrobinie magii o jakiś duchach. Później nadchodzi podbój przez Hiszpanie kontynentu amerykańskiego, czyli złote miasta, Aztekowie, Majowie, Olmekowie, piramidy, miasta w chmurach i te wszystkie opowieści, działające na wyobraźnię. Przenosimy się jednak na morza i oceany, gdzie grasują piraci. Wystrzały z armat, abordaże, śpiewy, taranowanie, walka z ciężkimi galeonami naładowanymi srebrem. Dochodzimy w końcu do drugiej wojny światowej. Skarby SS, organizacja ODESSA, tajne misje, szpiedzy, Rudolf Hess, tajne bronie Hitlera, zamek w Książu i różne takie historyjki.
To jest właśnie to co kocham w historii.