Sęk w tym, że w ostatnim czasie mam wrażenie, że mac jest jedynym jeszcze działającym na forum moderem - a tym samym nie bardzo jest w stanie 24 godziny na dobę nadzorować co, kto, o kim i jak pisze
To nie końca tak. Czasem może tak wyglądać, bo ja po prostu jestem wystarczająco wredny i zdecydowany, aby w razie potrzeby walnąć pięścią w stół. Zapewniam, że dyskuje czytają także inni moderzy, tylko że nierzadko zanim nastąpi oficjalna reakcja na forum- moja czy kogoś innego z moderacji- omawiamy trudniejsze przypadki w zamnkętej części forum i uzgadniamy wspólne stanowisko. Innymi słowy, jeśli w danej sprawie ktoś jest okiem, ktoś mózgiem, a jeszcze ktoś inny pięścią, to forumowi użytkownicy najczęściej zauważają tylko tego ostatniego, tylko pięść. Czyli końcową reakcję. Bo przecież nie mają możliwości dostrzec reszty.
Watek, ktory zalozylem sam w sobie moze byc interesujacy. Ale pozwoliles by rozwinal sie w przepychanki personalne. Herodot z Mercykillerem nie przebierali w srodkach a i ja nie bylem bez winy. Czemu pozostawiales w watku takie wpisy jak np: "Mercyś, do prokuratora go."
albo
"O czym wy dyskutujecie? Jeden drugiego wyzywa i zmusza czytelnika do czytania tych bredni."
albo
"To że ktoś do poduszki czyta Grossa uważając go za świetnego historyka nie daje mu prawa obrażania innych na tym forum. Działa tu w ogóle jakaś moderacja?"
Dlaczego pozostawiłem te wpisy? Bo mam wstręt do zamiatania problemów pod dywan. A właśnie tym
de facto jest kasowanie problematycznych wpisów. Dla mnie to jak przekonanie rodziców, że jak nie będą wymawiali w obecności dzieci słowa "sex", to uchronią się przed dochowaniem się nieślubnego wnuka. Moim zdaniem nie chodzi o usuwanie przykrych wpisów- chyba że chodzi o jakieś ekstremum- tylko o reagowanie na nie. Tak moralne, jak i regulaminowe.
Poza tym nie jestem Waszym kuratorem. Każdy ponosi odpowiedzialność (w sensie chociażby tego, jak będzie widziany przez innych) za to, co napisze. I nie może liczyć, że jak mu nerwy puszczą, to usłużny moderator przyjdzie, posprząta, przewietrzy i przywróci zapach fiołków, a ewentualnie w najgorszym razie ostrzeżenia udzieli. Półjawnie, bo większość forowiczów nawet nie będzie wiedziała, za to co- wskutek takiego postępowania moderatora.
Tak myślę i dopóki ktoś mnie nie przekona że się mylę, albo dopóki nie uzbiera się większa ilość użytkowników, którzy by chcieli, aby mod oficjalnie reagował na każde słowo typu "brednie" z osobna, pewnie zdania nie zmienię. Nota bene, gdybym tak czynił, to połowa najbardziej aktywnych użytkowników już dawno by była zbanowana.
Proszę też pamiętać, że poziom kultury osobistej na forum w pierwszej kolejności nie zależy od moderatorów, tylko od użytkowników. Trochę mnie dziwi, że wydajesz się mieć za pyskówkę w temacie o Żydach, większe pretensje do mnie, niż do siebie. Jeszcze raz: nie jestem Twoim kuratorem.
Mnostwo postow w tym watku jest ciekawych, ale zapamietuje sie glownie personalne zlosliwosci. Ostatecznie zamiast pozwolic na merytoryczna dyskusje, Ty temat po prostu zamknales
Jakie znowu pozwolenie na merytoryczną dyskusję? To sarkazm? Merytoryczna dyskusja- tam?
Watek nie jest na tyle dlugi, zeby ktos za pol roku nie mogl miec ochoty cos od siebie o akcji "Tesknie za Toba, Zydzie" powiedziec.
Przypominam, że wkrótce wątki i tak zostaną zamknięte, więc czemu miałbym robić z siebie Herkulesa, a z wątku- Stajnię Augiasza? Zwłaszcza, że mamy dostatek tematów bardzo zbliżonych, dotyczących oceny wpływu Żydów na Polskę. Do tego Twój wątek się sprowadzał.
A tak w ogóle, to z jednej strony krytykujesz pomysł utrzymania na nowym forum działu z dyskusjami polityczno-światopoglądowymi, a z drugiej wyrażasz żal, że zamknąłem takowy Twój temat tutaj...
Drugi przyklad to temat "wojna na Ukrainie w 1927 roku". Jak nic powinienem tam otrzymac ostrzezenie za ublizanie Camillusowi a i on powinien zostac upomniany
Ty uważasz, że powinno byc oficjalne ostrzeżenie. My uważamy, że wystarczyła oficjalna krytyka i takowe upomnienie. Nie lubimy dewaluacji ostrzeżeń.
Ja na przykład jestem przeciwnikiem obu ekstremów: i tego, że moderacja nie raguje i tego, że wali kary za każde przewinienie z osobna.
Nota bene, nie doczekałem się odpowiedzi na moją prośbę o wskazanie dyskusji o "książętach burgundzkich".
ostatnie wpisy Andrysa maja tak duzy stopien metaforycznosci i skrotowosci, ze w calosci zrozumiane sa chyba tylko przez niego samego
On tak ma

Ale czyni postępy

Rozpisałem się trochę. Ale mam nadzieję, że dzięki temu nie uznasz Gwaldriku, że lekceważymy Twoje opinie i pomysły. Że pokazałem, dlaczego robię pewne rzeczy tak, a nie inaczej. I że tym razem nie napiszesz, że lakoniczną i negatywną odpowiedzią staram się Cię spławić.
I w charakterze podsumowania: całkiem niedawna wypowiedź o dyskusjach polityczno-światopoglądowych:
Na moderowanych forach mozna to jakos kontrolowac, ale z pewnoscia nie mozna sprawic by te dyskusje byly "przyjemne" i pokojowe.. Kto to napisał? I dlaczego w jednej wypowiedzi wyraża niewiarę, że można jakoś takie wymiany zdań uczynić "przyjemnymi i pokojowymi", a w innej krytykuje moderację, że nie uczyniła "przyjemną i pokojową" dyskusji o Żydach, w której sam uczynił wiele, żeby taką nie była?