No coz, Romanie, troche uproszczona argumentacja. Posunales sie tez w prywatnej wiadomosci do nazwania moich postow "męczacymi". Jakie sa moje posty, wystarczy zajrzec do profilu - rozne. Formulowanie tego rodzaju opinii o gosciu forumowym przez administratora jest zjawiskiem, bym powiedzial, niepospolitym.
Rozumiem, że wyjaśniliśmy sobie tę sprawę za pomocą prywatnych wiadomości i nie ma potrzeby, bym odpowiadał i tutaj?
czy mozna obrazac innych userow, czy administracja ma prawo obrazac uzytkownikow i jak daleko mozna sie w tym obrazaniu posuwac?
Oczywiście nie można oraz nie może i jest to zawarte w regulaminie. I dlatego np. post Andrysa został usunięty, z czym chyba wszyscy się zgadzają. Jednocześnie jednak to moderatorzy muszą decydować, czy coś jest tylko niewielkim przytykiem, czy też paskudnym atakiem personalnym. Nie uważam, by każde (niezależnie od formy i treści) niewłaściwie zachowanie należało traktować bezwzględnie tak samo, np. usuwać wszystkie najdrobniejsze nieprzyjemne sformułowania zawarte w postach użytkowników. Musiałbym cenzurować chyba co trzecią wiadomość, a i tak zawsze można by mi (nam) zarzucić, że posunąłem się za daleko lub nie zareagowałem, choć powinienem. Dlatego usuwane jest tylko to, co narusza regulamin w sposób
rażący lub jest przejawem
recydywy i ignorowania upomnień i zaleceń moderatorów.
Pytam o to juz nie w kontekscie mojego sporu z Filozofem, ale w kontekscie tematu tego watki dotyczacego moderacji. Co wolno moderatorowi, jaki jest zakres jego obowiazkow, czy ma prawo obrazac userow, ktorzy wydaja mu sie meczacy, w jaki sposob powinien rozwiazywac forumowe spory, czy powinien byc stanowczy czy wyrozumialy, bezwzgledny czy cierpliwy, w jakich okolicznosciach moze korzystac z nozyczek by nie ingerowac w tzw wolnosc dyskusji i pogladow etc?
Oczywiście mogę powiedzieć, że moderator winien być cierpliwy, wyrozumiały itd., ale interpretacja danej sytuacji pod kątem tego, czy cierpliwość skończyła się moderatorowi za szybko i tak nie byłaby łatwiejsza. Można opracować liczący sto punktów regulamin, precyzujący dokładnie co komu wolno i nie wolno, a i tak znajdzie się szybko kolejnych sto sytuacji, które nie będą się chciały dopasować do takiego kazuistycznego kodeksu. Dlatego m.in. obecny regulamin ma tylko pięć dość ogólnych punktów, któey każdy przynajmniej jest w stanie przeczytać i przyswoić. Moderatorowi z pewnością nie wolno tyle samo co użytkownikowi i na przykład (odnosząc się do naszych kontaktów) nie pozwalałem sobie z pewnością na zwracanie się do Ciebie w sposób taki sam, w jaki Ty odnosiłeś się do mnie czy do Filozofa. Również Andrys, co widać w tym temacie, po swoim początkowym błędzie, do którego się od razu przyznał, i za który następnie przeprosił, nie pozwolił sobie na pisanie o Tobie i Twoich wiadomościach tak, jak Ty o nim ("oszołom", "kretyński post", "żałosne i żenujące zachowanie").
Czemu usunieto moj post, ktory grzecznie odnosil sie do tego co napisala Pani Lidia Nowicka?
Jestem w szoku.
Niestety, nie zdążyłam przeczytać tego, co chciał mi przekazać, w związku z moją wypowiedzią, Forysta Gwaldrik.
Nie podoba mi się bardzo ta wybiórcza cenzura wypowiedzi wysyłanych na Forum. Nie sądzę, aby wypowiedź Gwaldrika, nie była dla mnie interesująca względnie pouczająca.
Lidio,
Sprawa, o której pisał w tym temacie Gwaldrik w usuniętym poście, miała miejsce tydzień temu i została wówczas zamknięta. Zgodził się na to również sam Gwaldrik. Posty dotyczące owej sprawy zostały na forum przez jakiś czas, by można się było z nimi zapoznać, po czym zostały usunięte, by nie zakłócały właściwej (a dość ciekawej) dyskusji, jaka toczyła się w temacie, w którym powstał spór. Gwaldrik uważa, że powinniśmy również ocenzurować jeszcze przynajmniej jeden post, który naszym jednak zdaniem nie naruszał drastycznie regulaminu (wyjaśnienia co do konieczności spełnienia tego warunku wyżej) - nota bene zgodził się z tym jeszcze jeden użytkownik, który uważał wręcz, że w tym poście nie było niczego nagannego.
Jeśli Administracja uznała, że dalsza wymiana poglądów między Histmagowcami nie służy dobru Forum, należało wątek zamknąć.
Nie było powodu, by zamykać jakikolwiek wątek. Po prostu bezsensownym byłoby wskrzeszanie awantury (a była to naprawdę paskudna awantura, w której Gwaldrik użył słów takich jak "skur**syn"), która została już dość dawno zakończona, co zostało zaakceptowane przez wszystkich zainteresowanych. Jednocześnie zamknięcie tamtej sprawy nie jest przecież powodem, by blokować dyskusje dotyczące innych kwestii.
Jak może być przyjemnie, gdy kolejny już Forysta skarży się, iż usunięto jego posty, a pozostali użytkownicy nie wiedzą nawet za co?
Jak to kolejny?