Co do prawdy: nie byłbym taki pewien co do rozgraniczenia prawda-nieprawda, ale fakt: większość opowieści o początkach świata sprowadza się do pary dobro-zło wzajemnie się równoważącej. Nie ma miejsca dla trzeciej równej im siły.
Ale ad rem:
Więc co w sumie pojęcie PRZED jest jakby mało możliwe to sformułowania.
Tylko właśnie: jak definiować coś PRZED czasem - czy uważamy, że z Bogiem związany jest "meta-czas" przy okazji rozprawiający się z tymi wszystkimi wiecznościami?
Dlatego właśnie założenie, że co by było, gdyby Bóg świata nie stworzył, wydało mi się arcyciekawe. Podobnie ciekawa jest idea chaosu. Interesująco mogła by wyglądać odpowiedź na zadane przez Herodota pytanie, np. w kontekście solipsyzmu (no wiem, lekki hardcore). Tu, sądzę, ciekawie wyglądałoby raz, że podejście do kwestii Boga, a dwa, do rozważań związanych ze stworzeniem. Tu gdzieś majaczy ta wizja matrixa - moim zdaniem.
Można trochę więcej?
Bo sytuacja jest wbrew pozorom nie jest prosta. Trzeba tylko uważać - bo chyba mógłby istnieć wszechświat-chaos (w przeciwieństwie do naszego kosmosu) i czy byłby to też wszechświat(stworzony), czy jakaś szara-default-papka z której może wyrosnąć i zakwitnąć coś lepszego. I czy może to zrobić samo, czy chaos z definicji nie może się troszkę uporządkować (czy wtedy wciąż jest chaosem?). Itd.
Mości wertoucie1. Być może nie jest to kwestia rozwiązywalna, ale tutaj, jak napisał Andrys zdarzają się ludzie na tyle głupi, że nie jest to dla nich oczywiste. Ktoś mądry powiedział, że właśnie tacy ludzie dokonują przełomowych odkryć. I choć takowych (odkryć) się bym tu nie spodziewał, to przyjemnie podyskutować z innymi na wymagające wysiłku tematy.