Zależy jak traktować "bardzo osłabione".
Polskie źródła w wielu przypadkach bardzo ale to bardzo zaniżają / niedoszacowują stany niektórych naszych jednostek w tym okresie (sam nie wiem dlaczego).
Np. wg. Głowackiego, "Obrona Warszawy i Modlina w 1939", Warszawa 1985, s. 202 - 203, Modlina broniło ponad 16,000 żołnierzy.
Tymczasem Niemcy w Modlinie wzięli / raportowali że wzięli 42,000 żołnierzy (w tym 2,000 oficerów) do niewoli w dniach 28 - 29 września - a przecież w obronie Modlina zginęło 1600 żołnierzy - i tych z pewnością Niemcy do niewoli nie wzięli - więc trzeba ich jeszcze do tej liczby doliczyć.
-------------------------------------------------
A tutaj rozpiska jeńców wziętych przez Niemców (wg. niemieckich źródeł) w Polsce:
Manstein w "Straconych Zwycięstwach" (strona 61) pisze, że jego GA wzięła łącznie 523,236 jeńców.
Niemcy oficjalnie podają łącznie 588,354 jeńców - więc na GA "Północ" przypadłoby 65,118 - te dane są z raportu OKH GenStdH GenQu z 5 października 1939 roku, więc na pewno bez Kocka (Kleeberg kapitulował następnego dnia a część SGO "Polesie" dopiero 7 października).
Do 17 września 1939 roku (wyłącznie) poszczególne armie wzięły mniej więcej takie ilości jeńców:
10. Armia - 60,000 (większość z Armii "Prusy" - w tym kapitulacja kotła radomskiego) - z tej liczby 52,000 do 12 IX
14. Armia - ok. 17,600 - 20,000
8. Armia - 3,500 (przy czym nawet znaczną część z nich mogli Polacy odbić nad Bzurą)
4. Armia + Guderian w Korytarzu - ok. 15,000
3. Armia + Guderian później - ok. 23,000 - 26,000 (o ile faktycznie w ciągu pierwszych 6 dni wzięli 10,000 jeńców *)
Razem: ok. 119,100 - 124,500A po 17 września było mniej więcej tak:
Bzura (najpewniej razem z Puszczą Kampinoską) 17 / 18.09.1939 i później - 170,000 lub: 8. Armia - 92,300 + 10. Armia - 87,000 = 179,300 (chyba, że to są dane od początku kampanii - wtedy 10. Armia nad Bzurą miałaby znacznie mniej - bo tylko ok. 27,000, a 8. Armia tylko ok. 88,800)
Kapitulacja Warszawy - 118,456
Kapitulacja Modlina - 42,000
Kapitulacja Kępy Oksywskiej - 12,300 - 13,000 (w tym około 2,000 już 18.09.1939)
Kapitulacja Helu - 5,110 (są też podawane niższe liczby, ale ta jest najdokładniejsza i raczej najbardziej wiarygodna)
Tomaszów I 17.09.1939 - 21.09.1939 - 49,000 (a łącznie z Tomaszowa I - np. 55 DP kapitulowała dopiero 23 IX - 60,000)
Pod Lwowem (Sosnkowski + Grupa "Żółkiew") 18 - 21 IX - 34,000 + 1500 w dniu 23 IX = 35,500
Janów Lubelski 24.09.1939 - 1500
Dęblin - 1200
Kocioł radomski / okoliczne rejony 17.09.1939 - 18.09.1939 - kolejne 2400
Luboml 18.09.1939 - 3000
Mińsk Mazowiecki Otwock 20.09.1939 - 21.09.1939 - 4600
Rawa Ruska 25.09.1939 - 2000
26.09.1939 - tylko 27. i 8. DP biorą 6500 jeńców
27.09.1939 - 10. Armia bierze 1000 jeńców tego dnia
30.09.1939 - 10. Armia bierze prawie 1300 jeńców tego dnia
23 września 11,000 jeńców przekazano Sowietom
Od 1 września do 1 października 8. Armia meldowała łącznie 102,000 jeńców
Do tego trzeba doliczyć jeszcze Tomaszów II (Kocka nie - bo raport jest z 5 października) + inne, pomniejsze
Przy czym o ile dane całościowe nie są raczej zawyżone, o tyle dane z poszczególnych bitew, itd. - mogą być w niektórych przypadkach nieco zawyżone (bo były niekiedy bardziej szacunkowe niż liczące jeńców co do "sztuki").
--------------------------------------------
* Stan 20 DP kilka dni po Mławie to ponad 13,000, a 8 DP ponad 11,000 żołnierzy. Straty krwawe pod Mławą to 1,200 poległych + 1,500 rannych - być może spora część rannych dostała się do niewoli. Więc z tych dwóch dywizji chyba jednak faktycznie mogli wziąć przez pierwsze 6 dni wojny nawet kilka tysięcy jeńców (a reszta pewnie gdzieś w pozostałym pasie natarcia armii).
---------------------------------------------
Do 17 września 1939 roku (wyłącznie) poszczególne armie wzięły mniej więcej takie ilości jeńców:
10. Armia - 60,000 (większość z Armii "Prusy" - w tym kapitulacja kotła radomskiego) - z tej liczby 52,000 do 12 IX
14. Armia - ok. 17,600 - 20,000
8. Armia - 3,500 (przy czym nawet znaczną część z nich mogli Polacy odbić nad Bzurą)
4. Armia + Guderian w Korytarzu - ok. 15,000
3. Armia + Guderian później - ok. 23,000 - 26,000 (o ile faktycznie w ciągu pierwszych 6 dni wzięli 10,000 jeńców *)
Razem: ok. 119,100 - 124,500
Natomiast co do strat niemieckich:
Wg. niemieckiego dokumentu komórki statystycznej WVW / WED datowanego na 30.08.1944, straty Heer (bez Luftwaffe i Kriegsmarine) w Polsce wyniosły 15450 poległych - przy czym ten dokument wyraźnie podkreślał, że to nie jest kompletna liczba strat i liczba ta wzrośnie / może wzrosnąć w przyszłości.
Wg. oryginalnego dokumentu Wehrmacht Zentralstatistik z 30.11.1944 (Bundes Archiv - Militar Archiv we Freiburgu, dokument RH 7/653) straty niemieckie w kampanii wrześniowej to nie 16343 poległych i 320 zaginionych, tylko 16843 poległych i 320 zaginionych - razem 17163.
Natomiast w źródłach internetowych itd. można wszędzie spotkać na ogół liczbę 16343 poległych, zamiast 16843. Niby mały błąd a jednak różnica 500 żołnierzy i z 16 robi się 17 z przodu.
Istnieje dosyć kiepskiej jakości kopia tego dokumentu (BA-MA RH 3/134) i w tej kopii niektóre cyfry są nieczytelne i mało wyraźne - pewnie stąd wziął się błąd. W takim wypadku łatwo jest pomylić cyfrę 8 z cyfrą 3.
Przy czym ten dokument - podobnie jak poprzedni z 30.08.1944 - obejmuje
tylko i wyłącznie straty wojsk lądowych - Heer. Straty lotnictwa i marynarki trzeba do tej liczby dopiero dodać.
Natomiast straty Luftwaffe i Kriegsmarine wyniosły
co najmniej (wg. dostępnych mi źródeł):
Luftwaffe - 326 KIA + 98 MIA (424 KIA i MIA) + 361 WIA
Kriegsmarine - 77 KIA + 3 MIA (80 KIA i MIA) + 115 WIA
Heer - 16843 KIA + 320 MIA (17163 KIA i MIA)
Razem co najmniej
17667 poległych + szacunkowo 34802 WIA (rannych w Heer policzyłem zabici x 2)
Natomiast straty Heer w Polsce do 17 września (bez strat z dnia 17 IX) to ok. 68% wszystkich strat - liczę na podstawie procentu poległych w tym okresie oficerów z listy na Axis History Forum:
http://forum.axishistory.com/viewtopic.php?f=5&t=120220&start=0Więc jakieś 12,000 poległych i ok. 24,000 rannych (bo straty Heer wg. dokumentu z 30.11.1944 = 17163 KIA, a nie 15,000, więc liczba rannych nie 30,000, tylko 17163 x 2 = 34,326 - co zresztą pasuje do liczby rannych podawanej przez "Wojnę Obronną Polski 1939").
Polacy pewnie w tym okresie stracili ok. 40,000 zabitych i ok. 80,000 rannych, dlatego że:
Przeciwko Sowietom ogółem Polacy stracili 7500 poległych i zamordowanych jeńców (wg. dosyć wiarygodnych szacunków polskiego Ministerstwa Obrony Narodowej), a w całej kampanii ogółem 67177 zabitych (tylu jest ogółem pochowanych na wszystkich cmentarzach - wliczając anonimowe mogiły) - w tym - wg. niemieckiego historyka Jochena Böhlera w książce "Auftakt zum Vernichtungskrieg - Die Wehrmacht in Polen 1939" - tutaj link do tej książki:
http://www.sehepunkte.de/2006/10/8940.html - 3,000 zamordowanych jeńców.
Tak więc po odjęciu strat zadanych przez Sowietów zostaje ok. 60,000 zabitych na konto Niemców (w tym - jeśli wierzyć Jochenowi Böhlerowi - 3,000 zabitych jeńców). Zakładam, że Polacy w okresie 01.09.1939 - 17.09.1939 ponieśli procentowo w walkach z Niemcami podobne straty co Niemcy w tym samym okresie w walkach z Polakami - stąd powyższe liczby.
Można założyć spokojnie, że 50% z tych 80,000 rannych dostała się do niewoli niemieckiej.
Jednocześnie można też spokojnie założyć, że w niewoli polskiej było rankiem 17 września ok. 5,000 żołnierzy niemieckich.
Więc bilans walk od 1 do 17 września byłby następujący:
Niemcy:
ok. 12,000 KIA (nie licząc Luftwaffe i Kriegsmarine)
ok. 24,000 WIA (nie licząc Luftwaffe i Kriegsmarine)
ok. 5,000 jeńców
Razem ok. 41,000 strat bojowych
Przy czym Luftwaffe do 17 września poniosła znaczną większość swoich strat (później polskie lotnictwo zostało ewakuowane do Rumunii, a i samo Luftwaffe nie było już tak aktywne a polska obrona przeciwlotnicza w rejonach gdzie jeszcze Luftwaffe działało już tak silna i tym samym skuteczna).
Polacy:
ok. 40,000 zabitych
ok. 80,000 WIA (50% jeńcy)
ok. 120,000 jeńców (w tym ranni)
Razem ok. 200,000 strat bojowych
Przede wszystkim zaś, bardziej wymowna od listy dywizji jest linia frontu 17 września. Wtedy najlepiej widać, jak bardzo poszatkowana i rozbita była wtedy polska obrona i jak słabo przypominała cokolwiek poza rozpaczliwą próbą uratowania jak najdłużej polskich wojsk.
Nie tak znowu bardzo poszarpana, przynajmniej nie na południu - tutaj taki drobny szkic (obszary starałem się zaznaczyć mniej więcej takie oraz takiej wielkości, jakie faktycznie poszczególne zgrupowania wojsk polskich zajmowały) - szkic nie uwzględnia "obszarów tyłowych" - czyli oddziałów tzw. "Armii Rezerwowej" formowanej dopiero na Przedmościu Rumuńskim, ani innych wojsk na wschodzie i północnym-wschodzie kraju (które uwzględniała moja poprzednia mapka - też chyba umieszczona w tym temacie, na którejś z poprzednich stron):

Przy czym zapomniałem zaznaczyć kotła radomskiego (a niektóre oddziały tam okrążone 17 września jeszcze ciągle walczyły) oraz 13 DP (na wschodnim brzegu Wisły, ale na południe od Warszawy) oraz rozbitych grup ciągle stawiających opór w okolicach Siedlec.
Ale to chyba niezbyt ważne, bo chodzi nam przecież o zwarte i silne zgrupowania WP.
----------------------------------
Zobaczmy jak wypada porównanie zdobyczy niemieckich i sowieckich w Polsce:
Raport OKH GenStdH GenQu z 5 października 1939 roku wymienia takie liczby:
588,354 jeńców (11,452 oficerów)
1,596 dział polowych
7,681 karabinów maszynowych
208,273 karabinów
506 granatników
116 armat przeciwpancernych
111 wozów bojowych
351 samolotów
Z kolei Manstein w "Straconych Zwycięstwach" na stronie 61 pisze o zdobyczy swojej Grupy Armii ("Południe") tak:
523,236 jeńców
1,401 dział polowych
7,600 karabinów maszynowych ( ? - pewnie razem z granatnikami)
96 wozów bojowych
274 samoloty
Natomiast Kennedy pisze, rzekomo za: "Kriegswissenschaftliche Abteilung, Generalstab des Heeres, "Der Feldzug in Polen im September 1939" (Gotha, 1941), str. 21:
694,000 jeńców
3,214 dział polowych
16,500 karabinów maszynowych
1,700 moździerzy
Żadnych innych liczb nie podaje.
Ponadto Sowieci raportowali zdobycie co najmniej:
Front Ukraiński - 394,498 jeńców (w tym 16,723 oficerów)
Front Białoruski - 60,202 jeńców - z czego 57,892 żołnierzy Wojska Polskiego - w tym 2,066 oficerów
co najmniej 740 - 900 dział polowych
218,071 kb + 73,112 kbk - Front Ukraiński; 29,254 samych tylko kb - Front Białoruski
28,510 pistoletów - sam Front Ukraiński
23,881 różnych szabli i lanc - sam Front Ukraiński
152 armaty przeciwpancerne - j.w.
37 armat przeciwlotniczych 40mm - j.w.
49 armat przeciwlotniczych 75mm - j.w.
14 nkm Hotchkiss 12,3mm - j.w.
135 granatników 46mm - j.w.
63 moździerze 81mm - j.w.
8,566 ckm - oba fronty
18,666 rkm i karabinów przeciwpancernych - sam Front Ukraiński (w oryginale jest
48,666 - pewnie literówka)
36 czołgów - oba fronty
37 tankietek - sam Front Ukraiński
64 samochody pancerne - j.w.
254 samoloty - sam Front Ukraiński
co najmniej 3 pociągi pancerne ("Pierwszy Marszałek", "Śmiały", "Bartosz Głowacki") - sam Front Ukraiński
Amunicja - tylko Front Ukraiński (sztuki):
kb - 135,903,977
pistoletowa - 399,456
granaty ręczne - 475,395
artyleria polowa - 803,040
Front Ukraiński:
3,866 samochodów osobowych
106 specjalnych
95 sanitarnych
1,402 ciężarowych
291 autobusów
830 motocykli
1,372 rowerów
25 ciągników
25 przyczep
Ktoś wie ile sprzętu i uzbrojenia ewakuowaliśmy na Węgry / Litwę / Łotwę / Estonię i do Rumunii ?
-------------------------------------------------------------------------
Edit:Jeszcze apropos Mansteina - i skoro jesteśmy w temacie "Dlaczego Polacy przegrali kampanię wrześniową?" - to warto zapoznać się z opinią Mansteina na ten temat. W końcu Erich von Manstein bywa często nazywany "najbardziej błyskotliwym generałem Hitlera".
Manstein w "Straconych Zwycięstwach" (oryginalny tytuł: "Verlorene Siege"), strony 61 - 62, napisał odnośnie kampanii w Polsce 1939:
"Straty krwawe nieprzyjaciela były bez wątpienia rzeczywiście bardzo wysokie, gdyż walczył on z wielką odwagą i wykazał się olbrzymią determinacją żeby wytrwać nawet w najbardziej beznadziejnych sytuacjach. [...] Przez pewien czas kampania w Polsce była opisywana jako blitzkrieg - "wojna błyskawiczna". Rzeczywiście, jeśli brać pod uwagę szybkość jej przeprowadzenia i rezultat, miała ona w sobie coś prawie wyjątkowego - aż do czasu kiedy niemiecka ofensywa na zachodzie dała podobne rezultaty na nawet większą skalę.
Jednakże w celu sprawiedliwej oceny, należy pamiętać o tym co napisałem w poprzednim rozdziale o polskich perspektywach w tej wojnie.
Jest niezbitym faktem, że Niemcy po prostu musieli wygrać tę kampanię, z racji swojej przewagi oraz nieskończenie bardziej korzystnej sytuacji startowej, ale pod warunkiem spełnienia dwóch warunków:
Pierwszy był taki, że niemieckie dowództwo musiało zaakceptować bardzo wysoki stopień ryzyka na zachodzie w celu uzyskania niezbędnej przewagi na wschodzie. Drugim było to, że Zachodnie Potęgi w żaden sposób nie wykorzystają tego ryzyka w celu udzielenia pomocy Polsce na czas. Nie ma żadnych wątpliwości, że sprawy mogły potoczyć się zupełnie innym torem gdyby Zachodnie Potęgi rozpoczęły ofensywę na zachodzie w najwcześniejszym możliwym terminie. To by oczywiście implikowało istnienie polskiego dowództwa o raczej większym poczuciu realizmu - dowództwa, które - zamiast rozpraszać wszystkie swoje siły od samego początku w celu uczepienia się tego, co i tak nie mogło być utrzymane - skoncentrowałoby wszystkie swoje siły na kluczowych pozycjach i walczyło systematycznie przez czas potrzebny do skonfrontowania Niemców z dylematem prawdziwej wojny na dwa fronty. Odwaga z którą polscy żołnierze walczyli aż do samego końca byłaby wystarczającą gwarancją ich możliwości utrzymania się aż do czasu kiedy aliancka ofensywa dotarłaby do Renu i poważnie zmusiła niemieckie dowództwo do przemyślenia sprawy odwołania kampanii w Polsce."