Antygon Gonatas, gdyż był chyba jedynym królem starożytności, który otwarcie deklarował, ze chce służyć swojemu narodowi, nie odwrotnie. Iluż znacie takich władców?
Dariusz Wielki, ze względu na imię, zmysł polityczny oraz napis na skale Behistun
Cezar, bo coś po prostu nim było naprawdę wielkiego,
Marek Agryppa, bowiem zawsze mi się podobał ów człowiek numer dwa początku cesarstwa, podziwiam jego zdolności, bowiem za cokolwiek się zabrał, robił to znakomicie: wódz, administrator, budowniczy oraz lojalny przyjaciel,
Aecjusz, za przydomek,
Hannibal – geniusz, który mógł zmienić świat. Zasadniczo cieszę się, ze mu się nie udało, ale nie przekreśla to sympatii,
Karol Łysy Karoling, może to dziwne, jednak wydaje mi się, ze to jeden z najmniej docenianych władców,
Beda Czcigodny za kronikę
Alfred Wielki z Wessexu, zasadniczo twórca czegoś, co w przysżłości będzie Anglią, reformator i niezwykle mądry władca,
św. Izydor z Sevilli za największą bibliotekę w Europie,
św. Patryk, św. Brygida oraz św. Kolumba Starszy – patroni Irlandii, niepowtarzalni, niesamowici. Oni i tacy jak oni mieli olbrzymi wkład w uratowanie cywilizacji europejskiej. Zresztą wśród irlandzkich świętych jest niesamowicie wiele znakomitych postaci. Zwłaszcza lubię św. Kolumbę – księcia z urodzenia, wodza, największego barda irlandzkiego swoich czasów, jednocześnie zaś mnicha, misjonarza, wzór do naśladowania dla misjonarzy irlandzkich, którzy mieli olbrzymie zasługi w odbudowywaniu chrześcijaństwa oraz cywilizacji europejskiej,
Sygryda (Świętosława) – prawdopodobnie siostra Chrobrego, szalona księżniczka noszaca przydomek Dumna, jej życie wśród królów Wikingów, kolejne małżeństwa, legendarni kochankowie, wybitni synowie, wnukowie etc.. to scenariusz do niesamowitego filmu.
Anna Komnena za „Aleksjadę” oraz pozostający w mej wyobraźni cień bizantyjskiej księżniczki,
Bolesław Krzywousty za Psie Pole, ponieważ sam mieszkam we Wrocławiu na Psim Polu, więc rozumiecie,
Karol V Mądry, król Francji, gabinetowy władca, który podczas stosunkowo niedługiego panowania, jak zauważył Frossart w swojej kronice zdziwiony, „siedząc za biurkiem odzyskał od Anglii to, co jego przodkowie stracili z mieczem w dłoni na polu walki”.
św. Joanna d’Arc bowiem była kimś w epoce, kiedy tak naprawdę mogła być z racji płci oraz urodzenia, wyłącznie nikim,
Kazimierz Jagiellończyk – według mnie, znakomity władca, choć także mało uzdolniony wojskowo, żonaty ze słynna Elżbietą rakuskiego domu Habsburgów zwana Matką Królów (dodajmy, że oprócz królów, jeden z jej synów był kardynałem, a inny świętym – co ciekawe, akurat mieszkam parafii św. Kazimierza Królewicza, syna Kazimierza Jagiellończyka oraz Elżbiety),
Robert II Bruce, król Szkocji, który ugruntował niepodległość swojego narodu,
św. Franciszek z Asyżu – lubię tego łagodnego świętego, który uśmiechał się do całego świata,
Zawisza Czarny – ponieważ ... eee, tajemnica,
Iejasu Tokugawa za „Shoguna”
Honinbō Shusaku (1829-1962) – najwybitniejszy gracz Go XIX wieku, a może w ogóle w historii dyscypliny. Zwany „Niezwyciężonym Shusaku”. Jeden z dwóch osobników, tym drugim był Dosaku żyjący 150 lat przed nim, nazywanych „Kisei”, czyli „Świętym Go”. Jego mecz z ówczesnym numerem jeden Gennanem Insekim w 1846 roku jest prawdopodobnie najbardziej znaną partią świata, a ruch w centrum pola nazwany dość zabawnie „Ruchem czerwieniących się uszu” (która to nazwa wzięła się z faktu, że kiedy Shusaku go wykonał, jeden obserwatorów zauważył, że Insekiemu zaczerwieniły się uszy), chyba najsłynniejszym pojedynczym zagraniem w dziejach Go.
Napoleon – wielu już wspominało o nim,
Ponadto naukowcy: Archimedes, Euklides, Kepler, Euler, Pasteur, Kopernik, Maria Curie Skłodowska, Einstein oraz Fleming.