Elkate zgoda, z tym że termin "jezyki indogermańskie" to nie termin historyczny, a nadal uzywany u zachodnich sasiadów.
Ale my bądźmy rozsądniejsi i nie naśladujmy ich dawnego szowinizmu; i nie nazywajmy wszystkich języków indoeuropejskich indosłowiańskimi. Bo to by było kradzieżą i zawłaszczaniem.
Elkate, ale to nie jest
dawny szowinizm, np ->
http://de.wikipedia.org/wiki/Indogermanische_SprachenCo do kradzieży - nie wiem na czym ona miałaby polegać? Jeśli ma byc to termin od-geograficzny, to IE nie stanowi dla mnie problemu, jeśli od-etniczny to przy potwierdzeniu/udowodnieniu/zaakceptowaniu przez naukę teorii jaką tu prezentuje Viraj, termin Indosłowiańskie lub (Pra-)Słowiański (w zalezności od tego co udałoby sie udowodnic) byłby jak najbardziej na miejscu, i również nie miałbym nic przeciwko temu (a nawet popierałbym tą nazwe) – ale póki co sam mam wątpliwości czy tak jest, choć jest ta teoria jak dla mnie sensowna.
Co do rozsądku - jak widać Niemcy takimi "błahostkami" się nie przejmują, dlaczego my mamy?
Takich słów, które w jednej gałęzi językowej są, a w drugiej nie ma, jest mnóstwo. Jedne bowiem się zagubiły, a inne powstały jako nowe, tylko po jednej stronie. Słowniki etymologiczne rejestrują takie zjawiska. Zresztą istnieją oso0bne też tzw. innowacje językowe, fonetyczne lub gramatyczne, charakterystyczne tylko dla jednej grupy. Na tych innowacjach właśnie opiera się podział na satem i kentum.
Rozumiem, tylko własnie mi chodzi nie o słownictwo/innowacje na podstawie których wydzielamy te dwie grupy, ale o pozostałe, które posiada np. germański i np. grecki czy jakiś język z grupy anatolijskiej a brak tego w w grupie satem, a jest to IE. Pytam o to, bo gdyby tak było, trochę a(jak dla mnie) utrudniałoby sprowadzenie dziejów IE do modelu jaki prezentuje Viraj. Wtedy byc może najpierw nalezałoby przyjąć starszą(?) wersje - czyli najpierw podział na dwie grupy i to z tych grup dochodziło do da wydzielania się grup ludzi które póxniej dały odrebne etnosy.
Jeśli rzeczywiście mamy do czynia z sytuacją iż od ludu PIE odrywały sie na przestrzenie wiekow poszczegolne grupy tworzące inne ludu, a jednocześnie pozostała grupa mówiąca cały czas tym językiem (oczywiscie ewoluującym) i tą grupą są Slowianie, to po udowodnieniu tego faktu powinno nieść to konsekwecje w postaci zmiany nazwy tego (już nie hipotetycznego) ludu..
Tak, ale nazw ludów nikt nie dekretuje. Powstają w sposób naturalny.
Ale terminologie już się dekretuje. Bo chyba ten lud nie nazywał się PIE?

Chyba dobrą analogią byłby przypadek Koptów, nikt nie ma wątpliwości że zarówno język, jak i oni sami to prawdziwi Egipcjanie, bezpośredni potomkowie budowniczych piramid, w przeciwieństwie do arabskojezycznych.
Z Wenedami problem narobili starożytni autorzy, wyrażający się nieprecyzyjnie. Jacyś Wenedowie są identyfikowani ze Słowianami. Inni z Ilirami, inni jeszcze z Germanami… Są ślady ich nazwy na Wyspach Brytyjskich…
No i są geny: haplogrupy I1 i I2; przedindoeuropejskie. Jedni żyją blisko ze Słowianami, inni z Germanami. I z tym robić?
Z Germanami? - a jacy? O cetyckich wiem, "italskich” też, jacyś Enetowie plączą się w historii Grecji, ale germańskich nie ma, są za to znani Słowianie pod ta nazwą, i ta nazwa służy Germanom i Finom do naszego określenia. Natomiast podam o co mi chodziło.
To z Jagodzińskiego, ale to typowy przykład:
W starych nazwach rzek polskich brak jest jakoby germańskiej przesuwki spółgłosek, co ma dowodzić braku stałego osadnictwa Germanów na terenach polskich. Przesuwka ta datowana jest, bardzo nieprecyzyjnie, na okres od V wieku p.n.e. do III w n.e. W jej wyniku np. stare t stało się szczelinową þ (= th), natomiast stare d zmieniło się w (nowe) t. Z uwagi na swój charakter proces ten nie mógł być żywotny zbyt długo – gdy z dawnego d zrobiło się t, proces musiał zakończyć się, inaczej nowo powstałe t rozwinęłoby się w þ.
Aby w nazwie jakiejś rzeki nastąpiła przesuwka, Germanie musieliby zamieszkiwać nad nią tuż przed okresem, gdy przesuwka zachodziła, w ciągu tego okresu, jak również później, aby następnie przekazać „przesuniętą” nazwę przybywającym Słowianom. A co jeśli np. tereny nad tą rzeką zamieszkiwali np. Wenetowie, a gdy przybyli Germanowie, ich przesuwka była już faktem dokonanym i zakończonym? Germanie poznaliby starą nazwę od Wenetów i nie zmieniliby jej już (bo przesuwka byłaby już procesem martwym). A więc w takim wypadku Słowianie poznaliby ową nazwę z ust Germanów bez przesuwki! Dziwię się wręcz, że wysuwa się argument tak łatwy do obalenia.
Czyli : a.) wiemy że nazwy nie są germańskie
b.) wiemy ze mieszkali tu Wenedowie (źrodła)
c.) znamy Wenedów jako Słowian
-> wyciągamy wniosek iż Wenedowie to nie Słowianie, a tzw. staroeuropejski lud jezyka IE

I ogólnie:
Sprawa ma jeszcze jeden aspekt. Otóż szereg nazw rzecznych ma etymologię ciemną, tzn. nie ma etymologii.
Czyli np. Wisłe czy Odre można odnieśc do etymologii Słowiańskiej, ale skoro tu podobno Słowian nie było przed IV jest to etymologia jakiegoś ludu IE (w domyśle Wenedów, bo przecież nie Słowian

) A może te nazwy, to właśnie nazwy pra-Słowiańskie z czasów gdy ten jezyk dopiero ewoluował do postaci jaką znamy na początku średniowiecza?
Jakoś takiej postawy, czy w ten sposób postawionej sprawy nie widziałem, łatwiej stworzyć nowy hipotetyczny jezyk odrębnego ludu.
IndoaryjczycY? A kto to taki? Ariowie to przecież ci, którzy spod Uralu udali się do Indii i Iranu, Indo-Irańczycy… Więc nie można mówić o Indoaryjczykach.
Troche to skrót myślowy. Chodzi o to ze przed przybyciem do Indii tych ludów nie mielismy jeszcze do czynienia z Hindusami, stąd taka nazwa i chyba dośc często stosowana.
Co do języków dawnych, top jest system ich odtwarzania – z elementów które są zachowane w dzisiejszych językach. Język prasłowiański tez odtworzono i połączono go z praindoeuropejskim.
Własnie – odtwarzania, czyli czegos subiektywnego i słabo weryfikowalnego (w mojej opinii). I czy jezyki słowiańskie stoją na poczesnym miejscu podczas tego procesu, jako najbardziej archaiczne i przez to jako najbardziej wartościowe i nadające się do tego? Przecież ich w ogóle włączenie to chyba dośc późna sprawa (co do faktu korzystania z nich przez zachód niewiele wiem).
Fajną "ciekawostkę" pokazał nam Viraj:
Przedrostki przeczące bliskie pie. ‘*ne-/*n̥-’ to oczywiście słowiańskie ‘ne/nie/ня’. Z nich pochodzą przedrostki przeczące w językach indoirańskich, greckich, celtyckich i germańskich itp. Ciekawe dlaczego języki słowiańskie są pomijane? Czy dlatego, że zbyt podobne do PIE? to raczej coś częstego a nie wyjątek.
Jeśli kontaktom językowym towarzyszyłyby kontakty seksualne to zgodzę się – powinny zostawić jakieś ślady w genetyce…
Powiedziałbym że często zdecydowanie łatwiej o ślady w genetyce niż języku.
Ale poza tym – na jakiej podstawie? Język i geny? Być może są geny regulujące zdolność mówienia, ale nie różniące języki.
Nie bardzo rozumiem?
Elkate, sam sobie zaprzeczasz – starasz się łączyć kentum i satem z dwoma róznymi ”R”; widzimy że jakaś korelacja jest (którą trzeba wyjaśnić), a tu wchodzisz na temat czysto biologiczny (choć co nie-genowe fragmenty DNA maja do tego), nie majacy nic do rzeczy..
I w przypadku zachodniej Europy mamy do czynienia z podobną sytuacją (patrząc na genetyke, jak i historie - IE-peizacja tych terenów to także dopiero czasy historyczne - Celtowie, Rzym (a i tak nie zakończona -> Baskowie)).
Indoeuropeizacja Europy nastąpiła z chwila przybycia populacji mówiących językami indoeuropejskimi. To dogmat naukowy! A więc orientacyjnie około 5000 lat temu, jeśli pominiemy czas wcześniejszego pobytu R1a1a na Bałkanach i w okolicach Bukowiny wschodniokarpackiej.
Ponownie nie rozumiem. Przecież ten proces nie zakończył się wówczas i obecnie. Chyba że Iberia była już zindoeuropeizowana, a Baskowie to lud późniejszy – ale o takim dogmacie nie słyszałem.
..Baszkirowie. Mają także podobny procent R1b (86-88 %), choć Baszkirowie uralscy mają nieco starszą mutację i językowo zostali sturkizowani.
Interesujace. Mogłbym poprosic o coś wiecej jesli chodzi o Baszkirów (i o inne ludy ze stepu i okolic, z R1b)? Jeśli na stepie była grupa z taką iloscią R1b, to coraz bardziej zastanawia "czystość" w tym względzie Hindusów.
_______________________________________
Fakt, że doniesienia genetyków każą łagodzić co skrajniejsze poglądy allochtonistów. Trudno obecnie twierdzić, że między Odrą i Bugiem przez kilkadziesiąt lat w V wieku nikt nie mieszkał. Ale i wcześniej mało kto posuwał się do takich tez. Można było bez większego ryzyka założyć, że tak jak zwykle, tak i w tym wypadku z jednej strony nie wszyscy wywędrowali, a z drugiej nie wszyscy wcześniejsi mieszkańcy byli Germanami. Że przedgermańscy tubylcy nie zniknęli z powierzchni ziemi wraz z pojawieniem się Gotów czy Wandalów.
Pytanie jest o liczbe/skale (bo póki co to bliżej tym twierdzeniom było do całościowej wymiany, a genetyka mówi coś dokładnie innego ). Praga-Korczak to nie ewolucja z Kijowskiej, Sukow to nie ewolucja z Praskiej.
Natomiast zniknęli po pojawieniu się Słowian? Ciekawe dlaczego Bałtom się udało?
Nie znam dowodów (i źródeł) na teorie aby Wandalowie przebywali na terenie Polski (i na tym skończe bo temat jest o czymś innym).
Od dawna allochtoniści przez termin "kultura wielbarska" rozumieją nie tyle Gotów, co zazwyczaj kompleks różnych ludów pod gockim przewodnictwem. Zresztą doniesienia archeologów też to potwierdzają. Jak to o istnieniu w tych samych wczesnośredniowiecznych osadach zarówno kojarzonych z Germanami tak zwanych długich domów, jak i kojarzonych ze Słowianami półziemianek. Innymi słowy, Słowianie nie zostali jedynymi mieszkańcami ziem polskich, gdy tu przybyli.
Nie będę wchodził w szczegóły, ale zawsze się słyszy o Gotach nie o innych, i wówczas nasuwa się pytanie co to za inni. Czyżby Ci sami co pozostali po ucieczce Gotów, i nagle pojawili się jako wielki lud, znany pod trzema nazwami? Jakoś odpowiedź na to pytanie, nie chce być twierdząca u allo, zamiast tego mamy różne teorie mające temu zaprzeczyć. U auto przyznaje jest jeden słaby punkt (bo ten o
wielkiej wymianie ludności, już zdecydowanie odpadł) – regres kulturowy, ale może kiedyś uda się rozwiązać ten problem. Część ludności napłynała ze wschodu (niedalekiego – bo obecna zachodnia Ukraina) to fakt, ale czy Ci inni których zastali na terenie Polski, to aby na pewno jakiś/-ies enigmatyczny lud/-y które pozostały po ”odejsciu Germanów” czy może swojacy?
_________________________
Intryguje mnei sprawa ciagłości genów na obszarach Połabskich. Ktos ma info o wynikach badań dla tego obszaru? Jak to będziemy wiedzieć można sie pokusić o analogie z obszarem polskim.
A to rzeczywisice jest ciekawe - w przypadku Łużyczan cos juz wyjaśniono, mnie najbardziej ciekawiłyby wyniki z Wendlandu (tj obszaru załabskiego - dawnych Drzewian) i tam zacząłbym.

_______________________________________________
Moim zdaniem ta praca to połączenie dwóch nacjonalizmów – hinduskiego i słoweńskiego. Słoweńcy z pomocą Hindusów chcą się wywyższyć nad innych Słowian. Myślę, że to nieładnie z ich strony.
Viraj, zgoda – Hindusi obecnie również chorują na autochtonizm, wynikły z kwesti politycznych, wydaje mi się ze to strach przed rozpadem państwa, poza kwestiami jakie podniósł Elkate.
Ale dopytam – ta praca jest traktowana jako naukowa, w końcu wydana w Kanadzie.?
Bardzo ciekawe są natomiast pewne wnioski z dziedziny językoznawstwa . Warto na nie zwrócić uwagę:
Rzeczywiście bzury w niej zawarte, nie powinny przysłonić faktów jakie przedstawiono.
To jest właśnie to, o czym mówię od początku. Językoznawstwo zachodnie, bez wątpienia pod wpływem niemieckich i pruskich „autorytetów”, po prostu kłamie i manipuluje faktami.
Niestety jest to mało podkreślane.
A polska IE-styka jak się prezentuje tutaj? – też pochyla kark przed "zachodnimi autorytetami", ma jakies odrebne zdanie?
Oznacza to – moim zdaniem – że już 2000 p.n.e języki słowiańskie były w pełni rozwinięte i stabilne. Od tego czasu wiele rzeczy w naszym słownictwie zupełnie się nie zmieniło.
No co Ty

– przecież każdy wie że ten ludek to dopiero Vw. , któremu się udało bo Hunowie pogonili z Ukrainy wysoko-cywilizowanych Germanów. Wcześniej to jakaś nieokreślona grupa proto-”Słowiańska” czy coś..
A teraz na poważnie – czy da się to jakos na gruncie językoznawstwa ustalić z jakims wysokim prawdopodobieństwem? Bo o twardych dowodach (czyli tekstach) nie ma co marzyć.
_________________________________________
Ja widzę jeszcze inną możliwość:
Haplogrupa R1b1 była nieindoeuropejska. Ta nieindoeuropejska ludność pochodząca z Kaukazu i Anatolii migrowała do Europy, w tym na Półwysep Iberyjski. Możemy nazwać ten lud azjanickim.
Następnie według schematu jaki przedstawiłem wcześniej część z nich uległa indoeuropeizacji w rejonie Alp i jako Celtowie, ludność zindoeuropeizowana, z dominującą haplogrupą R1b1 w czasach kultur Hallstatt i La tene zajęli część dzisiejszej Hiszpanii tworząc Celtyberów. Na pozostałych terenach żyli nieindoeuropejscy, azjaniccy Iberowie, którzy zachowali swą odrębność do czasu podboju rzymskiego. Baskowie jako resztki ostali się w górskich rejonach Pirenejów.
Tak ja to widzę.
Sensowne. I nie ma potrzeby tworzyć "Celta", załozyciela tej podgrupy w Y-DNA u Basków