Opublikowano
2014-10-30 13:10
Licencja
Wolna licencja

10 zamachów terrorystycznych, które wstrząsnęły II RP

W II RP w wyniku zamachów ginęli: wysocy urzędnicy państwowi (a nawet prezydent!), duchowni i dyplomaci. Przedstawiamy 10 zamachów, które wstrząsnęły II RP!


Strony:
1 2 3

Polska międzywojenna była tyglem, w którym wręcz buzowało od różnych politycznych animozji i konfliktów. Co i rusz gniewna zupa kipiała, w wyniku czego dochodziło do takiej lub innej zbrodni. Nie wszystkie z nich były wymierzone w polskich obywateli – w niektórych ginęli przedstawiciele innych państw, co w jednym wypadku było nawet zaczynem konfliktu dyplomatycznego.

Uprzedzając uwagi czytelników chciałbym wytłumaczyć, dlaczego nie uwzględniono w tym zestawieniu zamachu majowego. Jest on właściwie osobną kategorią na osi czasu II RP, miał bowiem inne cele i stosował zupełnie inne środki niż pozostałe zdarzenia. Rzecz jasna wiele z zamachów pominięto, wydaje się jednak, że zaprezentowane dziesięć przykładów stanowi dobry wybór problemów charakterystycznych dla Polski Międzywojennej.

Gabriel Narutowicz

Niezaprzeczalnie zbrodnia dokonana 16 grudnia 1922 roku na świeżo wybranym prezydencie Polski to najsłynniejszy zamach w historii II RP. Malarz i sympatyk endecji Eligiusz Niewiadomski zastrzelił Gabriela Narutowicza w czasie wizyty głowy państwa w galerii Zachęta. Sprawca został ujęty i w niecały miesiąc później skazany na karę śmierć.

Gabriel Narutowicz (fot. ze zbiorów NAC, aut. Saryusz Wolski, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-A-1268).

Zabójstwo pierwszego prezydenta II RP wstrząsnęło opinią publiczną. Naprzeciw siebie stanęła prawica z lewicą, a w opinii niektórych historyków niewiele brakowało do tego, by doszło do brutalnych starć politycznych w całym kraju.

Metropolita Jerzy

8 lutego 1923 roku w warszawskiej rezydencji metropolity Jerzego rozległo się gromkie To dla ciebie, kacie prawosławia!, po czym słychać było strzały. Sekretarz metropolity, ks. Jurii Sakowicz, wpadł do gabinetu, gdzie zobaczył znanego teologia archimandrytę Smarda, który spokojnie wyjaśnił, że zabił metropolitę.

Metropolita warszawski i całej Polski Jerzy (domena publiczna).

Motywy zbrodni były jasne: w czasie rozbiorów cerkiew w Polsce podlegała pod patriarchę Moskwy, jednak z chwilą odzyskania niepodległości i rewolucji sytuacja uległa zmianie. Prawosławni w Polsce zaczęli dążyć do stworzenie autokefalicznego, czyli niezależnego od Moskwy Kościoła. Największym orędownikiem niezależności był metropolita Jerzy, zamachowiec zaś otwarcie sprzeciwiał się autokefalii, dlatego zabijając patriarchę chciał wyrazić swój protest. Został skazany na 12 lat więzienia po czym wyszedł na wolność i wyemigrował do Czechosłowacji.

Józef Bułak-Bałachowicz

Wszystko wskazuje na to, że 11 czerwca 1923 roku na drodze do Hajnówki zginął nie ten człowiek który powinien. Generał Józef Bułak-Bałachowicz został wówczas zastrzelony przez nieznanych sprawców.

Józef był bratem Stanisława Bułak-Bałachowicza, znienawidzonego przez bolszewików „białego” generała z czasów wojny polsko-bolszewickiej. Jego formacja, tzw. błachowcy, słynęła z brutalności i bezkompromisowości, dodatkowo sam generał cieszył się dużą popularnością wśród Rosjan jako pogromca bolszewizmu. 11 czerwca 1923 roku to właśnie on miał jechać do Hajnówki gdzie posiadał tartak. Ostatecznie zamiast niego pojechał tam jego brat. Przyjmuje się, że zbrodni dokonali agenci bolszewiccy, nigdy ich jednak nie ujęto.

Piotr Wojkow

Również w czerwcu, tyle że 1927 roku, doszło w Warszawie do innego zamachu. Na Dworcu Głównym 19-letni Borys Kowerda, syn rosyjskiego imigranta i zaciekły antykomunista, zastrzelił bolszewickiego dyplomatę Piotra Wojkowa.

Piotr Wojkow (fot. ze zbiorów NAC, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, sygn. 1-A-1268).

Wojkow w czasie rewolucji brał udział w mordzie na rodzinie cara Mikołaja i właśnie to stało się przyczyną jego śmierci – Kowerda postanowił zastrzelić go w akcie zemsty jako carobójcę. Nie zdawał sobie sprawy, że jego czyn zagrozi spokojowi państwa polskiego, ZSRR uznała bowiem zamach na swojego dyplomatę za akt wojny – ostatecznie udało się jednak załagodzić sytuację. Zabójca został skazany przez rząd polski na dożywocie, ale wyszedł już po dziesięciu latach i wyemigrował do Jugosławii. Umarł w latach osiemdziesiątych w USA.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-0-8

Stron: 58

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

3,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Michał |

Rektor UJ to Władysław Natanson, nie Wojciech



Odpowiedz

@ Gość: Michał Dziękujemy za uwagę, postać rektora zlała się nam z postacią jego również znanego syna Wojciecha. Poprawka już naniesiona!



Odpowiedz

Gość: Mim |

Narutowicz zginął owszem 16 grudnia, ale 1922.



Odpowiedz

Gość: Piotr |

Jak widac , wszystko czym sie teraz ekscytujemy juz bylo . Zielone ludziki , zamachy bobowe na dworcach i tak dalej. I to w jednym kraju - w przedwojennej polsce . No moze nikt nie wpadl na pomysl zeby wleciec samolotem w prudental.



Odpowiedz
Paweł Rzewuski

Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org