Opublikowano
2018-05-12 10:00
Licencja
Wolna licencja

Andrew Lownie – „Anglik Stalina. Szpiegowska historia wszech czasów!” – recenzja i ocena

(strona 2)

Wszechstronnie wykształcony, o nienagannych manierach, a jednocześnie niebezpieczny agent sowieckich służb. Dlaczego Guy Burgess zdradził?


Strony:
1 2

Wśród nich znalazł się również i Burgess, którego pierwsze poważne niepowodzenie akademickie (konieczność zmiany tematu doktoratu po kilku latach zbierania materiałów), a także podatność na wpływy i sugestie zręcznie wykorzystali funkcjonariusze radzieckiego wywiadu. Wydaje się, iż pewności, co do zasadności zwerbowania Guy’a nabrali oni już po odbyciu przez niego latem 1934 roku wycieczki do ZSRR za pośrednictwem organizacji o nazwie Intourist. Niestety, z narracji Lownie’go nie dowiemy się, iż była to organizacja silnie spenetrowana przez radzieckie służby (o czym wielokrotnie pisze chociażby Wiktor Suworow), a pozwolenia na zwiedzenie nie wydawano cudzoziemcom ot tak. Z pewnych względów, już wtedy postać absolwenta Eton znalazła się w centrum zainteresowania NKWD, choć formalny werbunek nastąpił później za pośrednictwem uniwersyteckich kolegów Kima Philby’ego oraz Donalda Macleana (czołowych postaci tzw. Piątki z Cambridge, do której zalicza się również Burgessa).

Wszystkie kobiety polskiego asa wywiadu

Czytaj dalej...

Kolejne rozdziały książki to drobiazgowy opis coraz aktywniejszego angażowania się Guy’a w pracę wywiadowczą na rzecz ZSRR, której rozmiarom, jak i doniosłości sprzyjał postępujący awans społeczno-zawodowy. Mimo zarzucenia w 1935 roku studiów w Cambridge, Burgess – za sprawą ogromnego potencjału intelektualnego i wyjątkowej zdolności manipulowania poszerzającym się kręgiem możnych znajomych (m.in. Davida Footmana z MI6, bratanicy Churchilla Clarissy, posłów z ramienia Partii Konserwatywnej i Partii Pracy, związanego z MSZ Hectora McNeila) – piął się przebojowo po szczeblach kariery. Zaczynał od posady jednego z wielu producentów radiowych w BBC, współpracownika MI5 i MI6 (dzięki wstawiennictwu Macleana), urzędnika w Foreign Office, osobistego doradcy ministra stanu Hectora McNeila aż po stanowisko drugiego sekretarza ambasady brytyjskiej w Waszyngtonie.

Będąc w samym sercu brytyjskiego establishmentu, Burgess bezwzględnie wykorzystywał dostęp do tajnej i ściśle tajnej dokumentacji w interesie swych mocodawców, którzy – wedle Lowniego – aż do przełomu 1943 i 1944 nie mieli do końca pewności, czy dostarczane masowo informacje są wiarygodne, a sam Guy nie działa przypadkiem w charakterze podwójnego agenta. Przytaczając liczne wspomnienia i dokumenty źródłowe autor, ciekawie portretuje typowy dla radzieckich służb specjalnych paranoiczny strach przed spiskiem. Nie jest w stanie jednakże odpowiedzieć (być może nikomu nigdy się ta sztuka nie uda), na ile w warunkach ograniczonego zaufania praca agenturalna Burgessa mogła zmienić bieg dziejów świata przedwojennego, jak i w okresie II wojny światowej.

Tajni współpracownicy w służbie SB

Czytaj dalej...

Autorowi zdecydowanie lepiej udała się próba wyjaśnienia, dlaczego Burgess tak łatwo przeniknął do centrum brytyjskiej polityki i nie został zdekonspirowany przez całe lata. Zdaniem Lowniego, w tym względzie zaważyły mechanizmy rekrutacji elit establishmentu, które opierały się w owym czasie na naiwnej wierze w siłę towarzyskiej rekomendacji i przekonaniu, że inni zawsze postępują w zgodzie z regułami honoru. Opisując przypadek funkcjonowania brytyjskiego MSZ w drugiej połowie lat czterdziestych, autor gorzko konstatuje:

Do tej pory zasad bezpieczeństwa prawie nie przestrzegano – nie zamykano na noc biur, zostawiając dokumenty na wierzchu – wszystko bowiem opierało się na zaufaniu. Ale bo też ówczesne brytyjskie ministerstwo spraw zagranicznych było po trosze jakby jedną wielką rodziną, gdyż wielu jego pracowników uczyło się w tych samych szkołach, a potem dorastało – rodzinę paternalistyczną, której członkowie ufali sobie wzajemnie. Skoro zaś sami postępowali według zasad honoru, automatycznie zakładali, że inni postępują tak samo.

Niebagatelny wpływ na skuteczną infiltrację tajemnic brytyjskiej polityki – nie skażonej paranoiczną podejrzliwością i ufnością wszystkich wobec wszystkich – odegrał również charakter Burgessa. Brytyjczyk potrafił umiejętnie manipulować ludźmi, choć przyjmowana publicznie ekscentryczność, a także ocierające się o granicę smaku szydzenie z konwenansów mobilizowało przeciwko niemu potencjalnych informatorów.

II wojna światowa w kolorze [Galeria]

Czytaj dalej...

Trudno po lekturze książki dociec, czy była to tylko poza związana z pracą agenturalną, czy też przejaw psychicznego napięcia, w jakim od końca lat trzydziestych egzystował prawie codziennie. Napięcie, którego kumulacja wiązała się z objęciem stanowiska drugiego sekretarza ambasady w Waszyngtonie, opuszczonym formalnie wskutek alkoholowych ekscesów w drodze na akademię wojskowego college’u w Charleston. Czy aby na pewno? Czy nie było to raczej działanie świadome w celu uniknięcia niebezpieczeństwa demaskacji w ogarniętej maccartyzmem Ameryce?

Tego się z lektury książki niestety nie dowiemy. Również okoliczności opuszczenia Wielkiej Brytanii w maju 1951 roku w towarzystwie zagrożonego ujawnieniem Donalda Macleana wyglądają na kartach Anglika Stalina trochę zagadkowo, zapewne z powodu niekończących się trudności z dostępnością dokumentacji (zwłaszcza zdeponowanej w archiwach rosyjskich). Bez odpowiedzi pozostaje wreszcie pytanie, czy Burgess traktował ideologię komunistyczną do końca poważnie, czy uległ po prostu chwilowej fascynacji, od której od momentu werbunku nie było już w zasadzie odwrotu. Nie wiemy, czy i ewentualnie w jaki sposób NKWD wykorzystywało wiedzę o jego homoseksualizmie jako instrumentu stymulowania pracy agenturalnej bądź też utrzymywania w swym żelaznym uścisku.

Polska i Polacy na wirtualnych frontach II wojny światowej [Galeria]

Czytaj dalej...

Pomimo oczywistych niedociągnięć, do których zaliczyłbym miejscami aż nazbyt kwiecisty styl narracji, praca Lowniego to interesujący przykład wyważonego, zobiektywizowanego podejścia do biografii osoby kontrowersyjnej. Autor ocenia działalność Burgessa jednoznacznie negatywnie. Swoją opinię popiera rzetelną analizą czynników prowadzących bohatera na drogę zdrady. Autorowi nie umyka z pola widzenia znaczenie nadopiekuńczej roli matki, ciężkiego doświadczenia koszarowych stosunków międzyludzkich w Darthmouth, czy intelektualnego pobudzenia w Eton i Cambridge na ostateczny kształt neurotycznej osobowości Burgessa. Jego zdaniem, nie można w świetle obecnego stanu wiedzy wskazać na jeden czynnik, który wyjaśniłby zagadkę zdrady Guy’a, choć odczuwany niemal na każdym kroku deficyt samoakceptacji i związana z nim chorobliwa chęć zaimponowania otoczeniu odegrała z całą pewnością rolę niebagatelną.

Na temat Guy’a Burgessa sporo jeszcze nie wiemy. Anglik Stalina to zachęcający impuls do podjęcia dalszych badań. Dla polskiego czytelnika to niepowtarzalna okazja do zapoznania się z atrakcyjną językowo i wyważoną pracą. Nie tylko dla miłośników historii wywiadu i polityki.



Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Piotr Donefner

Historyk, doktorant Instytutu Historii PAN. Pasjonat polityczno-społecznych dziejów Polski po 1945 roku, szczególnie propagandy. Miłośnik polskiego filmu fabularnego, amerykańskiej muzyki rozrywkowej z lat 50. oraz wszelkiej maści kotów. W wolnym czasie muzyk amator

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org