Opublikowano
2017-03-07 19:44
Licencja
Wolna licencja

Archeolodzy na tropie (Turbo)Słowian

Geneza Słowian stała się w ostatnim czasie obiektem pseudonaukowych interpretacji, związanych z propagatorami mitu tzw. Imperium Lechitów. Źródła archeologiczne dostarczają wielu ważnych informacji na ten temat pokazując, że problem nie jest tak prosty, jak twierdzą niektórzy.


Strony:
1 2 3 4

Wkraczamy w okres rzymski

Jeśli wzmianki u Pliniusza Starszego, Klaudiusza Ptolemeusza i Tacyta rzeczywiście odnoszą się do ziem polskich, to ci autorzy musieli mieć na myśli społeczności kultury przeworskiej. Jednostka ta, która w największym swoim zasięgu zajmowała większą część ziem polskich i zachodnią Ukrainę, powstała w III w. p. n. e. Mniej więcej w tym samym czasie na obszarze północnej Polski pojawiają się najstarsze stanowiska kultury oksywskiej, natomiast w centralnej Ukrainie wykształca się kultura zarubiniecka. Co spowodowało „jednoczesną” zmianę kulturową na takich ogromnych obszarach?

Rozmieszczenie kultur archeologicznych w okresie przedrzymskim (VI-I w. p.n.e.). Kolor jasno zielony: kultura przeworska, brązowy: oksywska, turkusowy zarubiniecka (aut. Ossipro, Ulamm, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 2.5).

Najczęściej zakłada się, że kluczową rolę odegrał wpływ obcych ludów. Na IV-III w. p. n. e. datuje się ślady przenikania na obszary Europy środkowo-wschodniej społeczności dwóch wielkich kręgów kulturowych: jasdorfskiego (często utożsamianego z germańskim plemieniem Bastarnów) oraz lateńskiego (plemiona zasadniczo pochodzenia celtyckiego). W kulturze przeworskiej, oksywskiej i zarubinieckiej rejestruje się szczególnie wiele cech wywodzących się z drugiego z wymienionych środowisk kulturowych. Warto wśród nich wymienić rozwinięte techniki wytopu i obróbki żelaza, a także charakterystyczne zwyczaje pogrzebowe, m. in. wkładanie do grobów rytualnie zniszczonej broni zmarłego. Trudno znaleźć jednoznaczną odpowiedź na pytanie, kim byli ludzie tworzący kultury Europy środkowo-wschodniej w okresie rzymskim. Z jednej strony – kultury przeworska, oksywska i zarubiniecka zrywają zupełnie z tradycjami wcześniejszych społeczności; z drugiej zaś – brakuje śladów odpływu większych grup ludności z Europy środkowo-wschodniej. Z tego względu, na pytanie, czy w tym przypadku przemieścili się ludzie, czy tylko przedmioty, bardziej prawdopodobne wydaje się drugie rozwiązanie.

Goci i ich ojczyzna

Getica Jordanesa stanowi ważne źródło nie tylko do rozważań nad początkami Słowian, ale i prahistorii ziem polskich. Kronikarz opisuje wędrówkę Gotów i Gepidów z ich mitycznej praojczyzny, lokalizowanej dość powszechnie w południowej Skandynawii. Plemiona germańskie wędrowały na południe, aż w końcu III w. zaczęły zagrażać granicom Cesarstwa Rzymskiego. Relacji Jordanesa w jakimś stopniu odpowiada sytuacja kulturowa w północnej Polsce w pierwszych wiekach naszej ery. Na podłożu wspomnianej już kultury oksywskiej wykształca się nowa jednostka – kultura wielbarska. Nosi ona wyraźne cechy obce, znane z południowej Skandynawii (np. kręgi kamienne w Odrach, Węsiorach, Grzybnicy). Jednocześnie, obserwuje się stopniowe poszerzanie zasięgu tej kultury na południe i południowy wschód. W III w. n.e. zanika kultura zarubiniecka, a jej miejsce zajmuje uformowana na podłożu kultury wielbarskiej kultura czerniachowska. Ta jednostka kulturowa, która w szczytowym okresie swojego rozwoju zajmowała obszary zachodniej Ukrainy, Mołdawii i Rumunii, jest często identyfikowana z późniejszym państwem Ostrogotów Hermanaryka.

Kamienny krąg kultury wielbarskiej w Węsiorach (aut. Wolfgang Pohl, domena publiczna).

W kontekście porównywania przekazów pisanych z danymi archeologicznymi warto zwrócić uwagę na kilka kwestii. Po pierwsze, podziały plemienne wspomniane przez Jordanesa (Goci i Gepidzi, Wizygoci i Ostrogoci) nie są możliwe do wyróżnienia w materiale archeologicznym. Grupy w obrębie kultury wielbarskiej i czerniachowskiej mają charakter regionalny – nie udało się zidentyfikować żadnych cech osadnictwa czy obrządku pogrzebowego, które można by było przypisać konkretnemu ludowi. Nie oznacza to oczywiście, że podziałów plemiennych nie było – tylko że, po raz kolejny, manifestowały się one w sposób nieuchwytny w źródłach archeologicznych. Po drugie, to o czym milczy kronikarz, to wyraźna rola miejscowych populacji w kształtowaniu się obu kultur „gockich” – wielbarskiej i czerniachowskiej. W świetle dowodów archeologicznych, nie nastąpiło proste „przeniesienie się” wzorców kulturowych z południowej Skandynawii nad Morze Czarne – podczas tej wędrówki, świadomie bądź nieświadomie dla jej uczestników, utworzyła się zupełnie nowa jakość.

Tymczasem na wschodzie

Osadnictwo „gockie” nie objęło północno-wschodniej Ukrainy i środkowej Białorusi, gdzie na podłożu kultury zarubinieckiej uformowała się nowa jednostka – kultura kijowska. Społeczności tej kultury są zazwyczaj charakteryzowane jako bardziej „konserwatywne”, w znacznym stopniu kontynuujące tradycje starszych kultur tego obszaru. Z drugiej strony, kultura kijowska nie dubluje cech kultury zarubinieckiej, lecz wykształca się z niej jako reakcja na zajęcie sąsiednich obszarów przez idee przyniesione przez nową ludność. Z kulturą czerniachowską łączą ją bliskie kontakty – większość części stroju czy uzbrojenia znajdowanych na stanowiskach kultury kijowskiej została wyprodukowana przez „gockie” warsztaty bądź też naśladuje styl tych wyrobów. Wyróżnia się też grupy stanowisk o mieszanym, kijowsko-czerniachowskim charakterze.

Kolebka kultury kijowskiej zaznaczona na żółto (aut. Vissarion, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0).

W V w. z kultury kijowskiej powstają trzy nowe jednostki: kołoczyńska, pieńkowska i praska. Ta ostatnia jednostka odegra szczególną rolę w naszych dalszych rozważaniach.

Koniec rzymskiego ładu

Pod koniec IV w. w Europie pojawiają się Hunowie. Wraz z nimi kończy się okres rzymski i zaczyna nowa epoka – okres wędrówek ludów. W czasie życia jednego pokolenia (w języku archeologów: nagle i gwałtownie) załamują się tradycyjne struktury osadnicze. Plemiona barbarzyńskiej Europy rozpoczynają wielkie migracje, które przyczyniły się do upadku Cesarstwa Zachodniorzymskiego. Na obszarze Europy środkowej i wschodniej w IV i V w. zanikają kultury poprzedniego okresu – czerniachowska, wielbarska, przeworska, kijowska.

Jak wyglądał ten proces? Na ziemiach polskich, na cmentarzyskach kultury przeworskiej użytkowanych w III i IV w., z reguły nie ma już grobów, które można by było datować na V w. Taka sama sytuacja dotyczy osiedli. Na istnienie pustek osadniczych w tym okresie wskazują wyniki analiz palinologicznych (czyli dotyczących pyłków roślin). Jednocześnie, pojawiają się nowe, nietypowe stanowiska archeologiczne, nie tworzące jednolitej kultury. Z reguły są one interpretowane jako ślady krótszych pobytów obcych grup ludności. Wśród nich warto wymienić chociażby grób z Jakuszowic k. Kazimierzy Wielkiej, w którym pochowano wojownika z koniem oraz licznymi przedmiotami (broń, okucia rzędu końskiego) w stylu huńskim, a także osiedle i pracownię obróbki bursztynu w Świlczy k. Rzeszowa opuszczoną w wyniku gwałtownych wydarzeń (osiedle zostało spalone, zaś pod podłogą jednego z domostw ukryto cenny skarb).

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: rED |

"Warto zadać jednak inne pytanie: Dlaczego społeczności kultury przeworskiej miałyby nie opuścić zajmowanych przez siebie ziem w okresie wędrówek ludów? Tak zrobiły przecież plemiona należące do ich kręgu kulturowego. Zakładając, że zostali – co we wczesnym średniowieczu skłoniło ich do nagłego porzucenia dawnych zwyczajów i przejęcia obcej, wschodniej kultury"
Zakładając że opuściły zajmowane ziemie to co skłoniło ich do nagłego porzucenia dawnych zwyczajów? Bo przecież nie pojawiła się gdzie indziej. Wędrówkę Gotów można prześledzić na podstawie formowanych przez nich kultur, które noszą cechy wzajemnej kontynuacji w pewnych cechach . Dlaczego społeczność przeworskiej mogła porzucić swoje obyczaje? Zmiana religii? Coś co wydarzyło się ok 1000 r w Polsce tylko w szerszym zakresie?



Odpowiedz

Gość: Zez |

Autor napisał: "Dopiero na VIII-IX w. te ludy pojawiły się w Polsce północno-zachodniej i północno-wschodnich Niemczech."

Czy ktoś może mi przybliżyć i wytłumaczyć skąd pojawienie się w północno-zachodniej Polsce Słowian dopiero w VIII-IX wieku?
Nigdy nie wgłębiałem się w to zagadnienie, ale wszędzie się spotyka uogólnienie z VI wiekiem, rozciągając to na teren całej obecnej Polski.
Byłbym wdzięczny o wyjaśnienie tego tematu i z góry dziękuję.



Odpowiedz

@ Gość: Zez, odpowiedź masz w cytowanym zdaniu. Autor mówi o ludach. A takich w północno-zachodniej Polsce wcześniej raczej nie było. Były tylko jakieś niewielkie rody, żyły sobie w etnicznych, a więc zapewne także słowiańskich enklawach, rozproszonych po rozmaitych polanach leśnych...
Ludów nie było!



Odpowiedz

Gość: Zez |

@ Atimes
Może bardziej prosto i zrozumiale bo niekoniecznie to da się zrozumieć?
Skoro jest osadnictwo słowiańskie to znaczy że są tu jakieś ludy słowiańskie.
Na terenach ujścia Wisły spotyka się też określenie Widiwariowie.
Widiwariowie wedle Jordanesa to mieszanka różnych plemion zamieszkujących dorzecze Wisły. Ale skoro V-VI wiek datuje się odejście Gotów i Gepidów to kto tam mieszkał i jaką to mogło mieć strukturę?
Z tego można przypuszczać że po odejściu w V/VI wieku z ujścia Wisły zasiedlających je Gotów i Gepidów wytworzyła się tu szczególna społeczność wieloetniczna. Określano ją nazwą Widiwari, w skład której wchodziły zapewne pozostałe resztki Gotów i Gepidów, plemion bałtyjskich, oraz napływających na Pomorze Słowian. A skoro Słowianie jako lud pojawili się na tych terenach w VIII-IX wieku to z czego się ten miks zwany Widiwari mógł składać i gdzie sobie poszli jak przyszli w większej sile Słowianie?



Odpowiedz

Gość 2 |

Dla mnie nie do przyjecia jest cały ten wywód
Dlatego ze nie uwxglednia on logiki i nauki
Autor powinien na wstępie określić kto to jest „Słowianin „ skoro udawadnia ze ktoś kto te tereny zamieszkiwał w VI w n e czy tez od 3000 tys lat pne (moja uwaga) nie koniecznie jest Słowianinem „bo czy on siebie tak nazywał „.
Autor powinien słowo pisane tak chętnie przez niego negowane potwierdzić np wędrówką ludów a raczej genów
Już dawno wskazano ze Słowianie charakteryzują się genem R1a1a a w szczególności dotyczy to kultur zamieszkiwanych tysiące lat p n e od renu na wschód i od Krety poprzez Europę środkowa do Skandynawi
Ciekawe jest ze obecna ludność zachodnich wybrzeży Norwegii oraz samej Anglii odznacza się posiadaniem tego genu słowiańskiego
Tekst autora ma znamiona typowego dla germańskiego sposobu przedstawienia etnogenezy Słowian co miało im dać prawo do przejmowania ziem słowiańskich



Odpowiedz

Gość: ŁukaszM |

@ Gość: Gość 2
Słucha nieuku, R1a nie oznacza genu słowiańskiego. Słyszał o kladach poszczególnych haplogrupy R1a, z których częśc jest specyficznie germańska, część słowiańska, część środkowoazjatycka, część indyjska, a nawet jest aszkenazysjski.

https://www.eupedia.com/europe/Haplogroup_R1a_Y-DNA.shtml



Odpowiedz

Gość: lolo |

@ Gość: ŁukaszM
„Specyficznie” germańska? Czyli jaka? Eupedia to narzędzie! Gdyby takie R1a1a występowało w 50-60% w Niemczech, Eupedia i niemiecka nauka bezwarunkowo nazwałabym to genem germańskim! Jego ewentualne występowanie na terenie Polski byłoby tłumaczone zeslawizowaniem tzw. „Wschodnich Germanów”. I nikt z tym by nie dyskutował! Natomiast rzeczywistość wygląda zupełnie ma odwrót! Okazuje się, ze tzw. „Specyficzny” klad germański to pozostałość po zniemczonych Słowianach. Niemcy nie mogą przeboleć ze są zwykłymi mieszańcami, zreszta co mądrzejsi sami mówią o sobie „Mischgeburt”. A ty dalej mów ze deszcz pada, gdy ci plują w twarz!



Odpowiedz


Jeszcze jedna uwaga. Otóż współczesny sanskryt to nie jest język nowoirański, tylko spetryfikowany język starożytny, coś na podobieństwo nowożytnej łaciny.

Awestyjski jest jednym z języków staroirańskich, i w fakcie, że jest bardziej podobny do przedstawicieli innych grup indoeuropejskich niż języki nowoirańskie, nie ma niczego osobliwego. Tak jest zawsze, gdy porównujemy starszych i nowszych przedstawicieli danej grupy z przedstawicielami innych grup siostrzanych.

Sanskryt wedycki jest starszy niż awestyjski, i prawdopodobnie wykazałby większe podobieństwo do słowiańszczyzny.



Odpowiedz


Mańczak niestety szkodził językoznawstwu utrzymując, że kryterium prawdy jako poglądu autorytetu różni je in minus od nauk przyrodniczych i eksperymentalnych (nie mylić z technicznymi). W rzeczywistości recepcja nowych idei w językoznawstwie nie różni się od recepcji nowości w innych naukach, a jeśli jakaś różnica jest, ma charakter bardziej ilościowy niż jakościowy. Wiedzą o tym doskonale np. genetycy.
W każdej dyscyplinie można pominąć niewygodne wyniki lub rozumowania publikowane przez innych, i jeśli recenzenci wydawniczy nie każą ich uwzględnić, one się w publikowanej wersji artykułu nie znajdą. Zostaną zamilczane.



Odpowiedz
Elżbieta Sieradzka

Doktorantka archeologii na Uniwersytecie Rzeszowskim. Zajmuje się późnym neolitem w Europie Środkowo-Wschodniej. Członek Stowarzyszenia Upowszechniania Wiedzy „ExploRes” .

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org