Bitwa o Anglię – Polacy, o których warto przypomnieć!

Gdy w 1940 roku trwała bitwa o Anglię, Polacy biorący udział w tym starciu strącili około 170 niemieckich samolotów. Ich wysiłek po zakończeniu drugiej wojny światowej nie został doceniony przez Brytyjczyków. 75. rocznica bitwy o Anglię była okazją do przypomnienia o wkładzie Polaków w obronę wyspy.

Bitwa o Anglię – Polacy i ich rola

Od 10 lipca do 31 października 1940 roku rozgrywała się bitwa o Anglię. Celem Niemców było opanowanie przestrzeni powietrznej nad Wielką Brytanią oraz przecięcie brytyjskich szlaków komunikacyjnych, co miało służyć przygotowaniu się do desantu. Dla Hitlera, który opanował już część Europy, kolejnym oczywistym krokiem stało się zdobycie wyspy, aby zneutralizować kraj, który mógł jeszcze wpłynąć na przebieg wojny. Bitwa toczyła się głównie nad południową Anglią i Kanałem La Manche. Luftwaffe dysponowała 990 myśliwcami i 1640 bombowcami, natomiast Królewskie Siły Lotnicze RAF miały 960 samolotów myśliwskich oraz 400 bombowców. Obronę Wyspy wspierało także 80 stacji radiolokacyjnych i 1500 balonów zaporowych.

Zobacz też:

W bitwie o Anglię walczyły cztery polskie dywizjony – dwa bombowe (300. i 301.) oraz dwa myśliwskie (302 i 303), a także 81 polskich pilotów w dywizjonach brytyjskich. W sumie w walkach brało udział 144 Polaków. Początkowo brytyjskie władze lotnicze były krytycznie nastawione do polskich pilotów, uważając, że Polacy nie nadają się do walki, ponieważ latali na przestarzałych samolotach, nie znali języka angielskiego i należeli do armii rozbitej przez Niemców. Sytuacja uległa zmianie, gdy Anglia została zaatakowana przez Niemców. Brytyjskie lotnictwo z powodu problemów kadrowych postanowiło zaangażować do walki Polaków.

2 sierpnia 1940 roku sformowany został polski Dywizjon 303, uważany za jedną z najskuteczniejszych jednostek myśliwskich w czasie II wojny światowej. Ówczesnym polskim dowódcą tej jednostki był major Zdzisław Krasnodębski, a jego zastępcą por. Witold Urbanowicz, jednak decydujący głos należał do oficera brytyjskiego mianowanego przez RAF. Polski dywizjon myśliwski zadebiutował 31 sierpnia wspaniałym wyczynem bojowym zestrzeliwując 6 samolotów nieprzyjacielskich bez strat własnych. W czasie bitwy o Anglię jego piloci zestrzelili 110 niemieckich samolotów, czyli najwięcej spośród dywizjonów myśliwskich biorących udział w walkach. O wyczynach lotników ze słynnego dywizjonu opowiada książka Arkadego Fiedlera pt. Dywizjon 303.

"
":/grafika/news2015/dywizjon303.jpg Piloci Dywizjonu 303 (od lewej): Witold Urbanowicz, Jan Zumbach, Mirosław Ferić, Zdzisław Henneberg (fot. ze zbiorów Imperial War Museum, domena publiczna).

Niemcy stracili w czasie walk 1733 samoloty, a około 650 zostało uszkodzonych, co stanowiło 52% ówczesnego stanu Luftwaffe. Straty ludzkie wynosiły 2500 poległych i wziętych do niewoli oraz 1000 rannych lotników. Brytyjczycy stracili 915 samolotów, a około 450 zostało uszkodzonych. Śmierć poniosło 544 pilotów, a 500 zostało rannych. Łącznie Polacy zestrzelili około 170 samolotów niemieckich, natomiast uszkodzili 36, co stanowiło około 12% strat Luftwaffe.

Niestety Anglicy nie potrafili odwdzięczyć się Polakom. 8 czerwca 1946 roku ulicami Londynu przeszła wielka parada zwycięzców, na której zabrakło przedstawicieli Wojska Polskiego. Zaproszenie na paradę otrzymali tylko żołnierze Dywizjonu 303, gdyż Anglicy nie życzyli sobie, by w defiladzie brali udział przedstawiciele sił lądowych i marynarki wchodzących w skład Polskich Sił Zbrojnych na Zachodzie. W geście solidarności piloci z Dywizjonu 303 zrezygnowali z udziału w paradzie.

Po wojnie rząd Wielkiej Brytanii za użyczenie Polakom paliwa, samolotów, lotnisk, wyżywienia, zakwaterowania, amunicji itd. kazał sobie zapłacić złotem 107 650 000 funtów. Wszystko zostało pokryte z rezerw polskiego złota wywiezionego z Warszawy w 1939 roku zdeponowanego w Kanadzie.

Polecamy również:

Brytyjski historyk Andy Saunders zapytany przez PAP o wkład Polaków w walki powietrze nad Anglią stwierdził:

Odważyłbym się powiedzieć, że decydujący. Gdyby nie ich wsparcie dla obrony Wysp Brytyjskich, być może dzisiaj żylibyśmy w Europie zdominowanej przez Niemcy. W popularnej kulturze brytyjskiej ich oddanie jest wręcz uznawane za legendarne. To wzbudzało szacunek, momentami może nawet większy niż do pilotów ze Wspólnoty Brytyjskiej. […] W pewnym sensie Polacy i ich nieprawdopodobny wkład w lotnicze operacje RAF, uratowały Europę. […] Niestety, wielu ludzi wie naprawdę niewiele o przebiegu pierwszej lub drugiej wojny światowej. Cieszę się, że ambasada RP w Londynie robi dużo, aby podkreślić polski wkład w Bitwę o Anglię, ale myślę, że to my, Brytyjczycy, powinniśmy robić więcej. To smutne, że brytyjskie władze nie wykonują niezbędnej pracy, aby podkreślić rolę obcokrajowców, którzy uratowali nasz kraj w 1940 roku. […] Poszliśmy na wojnę bronić Polaków, a potem oddaliśmy ich w ręce reżimu, który był niemal równie radykalny i niebezpieczny. Okropne. […] Za każdym razem kiedy spotykam jakiegoś Polaka, czuję się w obowiązku uścisnąć jego rękę, podziękować za wsparcie jego rodaków i przeprosić za to, że ich nie uratowaliśmy przed Sowietami.

W tym roku, w 75. rocznicę bitwy o Anglię, w Belfaście odsłonięty został mural upamiętniający polskich lotników. Jego autorem jest Ross Wilson. Malunek znajduje się na słynnej International Wall i stanowi część antyrasistowskiej akcji „Band Of Brothers”. Podobne murale przedstawiające polskich lotników pojawią się także w innym miejscach w Irlandii Północnej. Natomiast koło bazy lotniczej Northolt w zachodnim Londynie otwarty został Ogród Pamięci Polskich Sił Powietrznych, przygotowany we współpracy dzielnicy Hillingdon z ambasadą RP w Londynie.

Ogród pamięci jest bezprecedensowym gestem ze strony Brytyjczyków wobec polskiej społeczności, hołdem dla wkładu Polaków w historię Zjednoczonego Królestwa. Dla polskiej społeczności miejsce to może stać się nowym symbolem polskiej obecności na Wyspach, szansą na przekazanie tradycji emigracji niepodległościowej młodszym pokoleniom – powiedział ambasador RP Witold Sobków.

Źródło: bbc.com, dziennikzbrojny.pl, londyn.msz.gov.pl.

Redakcja: Tomasz Leszkowicz

Lubisz czytać artykuły w naszym portalu? Wesprzyj nas finansowo i pomóż rozwinąć nasz serwis!

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Magdalena Mikrut-Majeranek
redaktor naczelna
redakcja@histmag.org
telefon: 796 418 763
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy