Opublikowano
2017-07-15 08:50
Licencja
Prawa zastrzeżone

Bitwa pod Grunwaldem, 15 lipca 1410 roku

(strona 2)

Bitwa pod Grunwaldem w świetle badań naukowych: jak wyglądało ustawienie wojsk i ile wynosiła ich liczebność? Czy Krzyżacy użyli „wilczych dołów”, a po stronie polskiej walczyła chłopska piechota? Jaki był przebieg starcia?


Strony:
1 2 3 4

Wyprawa grunwaldzka miała charakter expeditio generalis, co oznaczało, że mobilizacją zostali objęci wszyscy zobowiązani do służby wojskowej w związku z posiadaniem ziemi na prawie rycerskim. Pod rozkazy króla stawić się musiała nie tylko szlachta, ale również wójtowie miejscy, sołtysi wsi lokowanych na prawie niemieckim oraz ci spośród mieszczan, którzy posiadali majątki ziemskie. Według artykułu 124 statutów Kazimierza Wielkiego szlachta musiała pełnić służbę wojskową „jak najlepiej potrafi” (sicut melius potuerint). W razie niemożności wzięcia osobistego udziału w wyprawie wojennej, na przykład z powodu choroby, niedołęstwa, czy małoletniości, właściciel dóbr ziemskich musiał wysłać zastępcę. Również duchowni posiadający ziemie dziedziczne posyłali na wojnę zastępców.

Bitwa pod Grunwaldem: Panorama bitwy pod Grunwaldem (obraz Tadeusza Popiela i Zygmunta Rozwadowskiego, fot. Elslavco)

Podstawową jednostką takiego wojska była chorągiew, która składała się z konnych pocztów rycerskich, zwanych kopiami. Poczet składał się z jednego kopijnika i zazwyczaj dwóch strzelców. Cena uzbrojenia strzelca wynosiła od 6 do 21 grzywien, natomiast koszt wyposażenia kopijnika wahał się od 12 do 43 grzywien. Pod Grunwaldem chorągwie były ustawione w szyku kolumnowo-klinowym. Klin tworzyli doborowi rycerze, zwani przedchorągiewnymi. W ostatnim szeregu klina znajdowała się chorągiew. Szerokość kolumny wyznaczał ostatni szereg klina. Zazwyczaj była to liczba nieparzysta, ponieważ po prawej i lewej stronie chorążego występowała taka sama liczba jeźdźców. Kolumna chorągwi posiadała znaczną głębokość, dochodzącą do 40 szeregów. Klin jak i skrzydła kolumny chorągiewnej tworzyli kopijnicy. Wnętrze kolumny wypełniali zaś nieco lżej uzbrojeni strzelcy. Pod Grunwaldem mieliśmy zatem do czynienia ze starciem typowo kawaleryjskim. Żadne bowiem z wiarygodnych źródeł nie wspomina o udziale w bitwie piechoty.

Pole bitwy i szyki wojsk

Jan Matejko: „Bitwa pod Grunwaldem”

Czytaj dalej...
Obszar, na którym rozegrała się bitwa, był lekko pofałdowany. W części północnej bezleśny, od zachodu i południa ograniczony kępami leśnymi. Gdzieniegdzie rosły samotne stare dęby, na które jeszcze przed bitwą wdrapali się gapie, pragnący zobaczyć starcie dwóch wielkich armii. Z południowego zachodu na północny wschód przepływał strumień zwany Wielkim. Ukształtowanie terenu sprzyjało rozegraniu bitwy, nie faworyzując jednak żadnej ze stron. Front wojsk rozciągał się na około 3 km, przy czym armie stały od siebie w niewielkiej odległości. Jan Długosz podał, że dzielił je dystans równy strzałowi z łuku, a więc ok. 200-250 m.

W momencie gdy wojska polsko-litewskie kończyły przygotowania do bitwy, od strony krzyżackiej nadjechali dwaj heroldowie. Posłańcy ci reprezentowali sojuszników krzyżackich Zygmunta Luksemburskiego, króla rzymskiego i Kazimierza, księcia szczecińskiego. Heroldowie przynieśli ze sobą dwa miecze – dla króla polskiego i wielkiego księcia litewskiego. Posłańcy ci w prowokacyjny sposób powiadomili Jagiełłę, że broń ta ma być wsparciem i zachętą do walki. Zaoferowali też możliwość cofnięcia armii Zakonu tak, aby wojska polsko-litewskie miały dla siebie więcej miejsca. Król przyjął miecze ze spokojem, stwierdzając na koniec, że spodziewa się, iż Bóg przyjdzie z pomocą jego armii. Odwlekanie rozpoczęcia bitwy było świadomym działaniem strony polskiej, która chciała w ten sposób osłabić stojącą w pełnym słońcu armię krzyżacką. Polacy osłonięci częściowo przez las, nie odczuwali tak dotkliwie upału.

Wojska sprzymierzonych składały się z 51 chorągwi koronnych i 40 chorągwi litewskich. Na prawym skrzydle stanęły oddziały litewskie. Dalej w lewo znajdowały się 3 pułki smoleńskie, następnie chorągiew św. Jerzego złożona z zaciężnych z Moraw i Czech oraz tzw. chorągiew gończa. Tam też najprawdopodobniej rozlokowana była chorągiew marszałka Zbigniewa z Brzezia. Centrum tworzyły oddziały z ziemi krakowskiej, sandomierskiej, halickiej i wieluńskiej – ze względu na niewielką liczebność chorągiew tej została wzmocniona zaciężnymi ze Śląska. Najprawdopodobniej tutaj też znajdowała się chorągiew nadworna oraz prywatna Dobiesława z Oleśnicy. Najmniej informacji posiadamy o składzie lewego skrzydła. Zapewne tworzyli je Wielkopolanie i oddziały z centralnej Polski.

Władysław Jagiełło zajął stanowisko na styku wojsk litewskich i koronnych, by ze wzniesienia obserwować bitwę i wydawać rozkazy. Pomyślano też o zabezpieczeniu króla. Rozmieszczono bowiem rozstawne konie, które miały pomóc Jagielle szybko opuścić pole bitwy w przypadku przegranej. Wielki książę Witold zdecydował się natomiast wziąć osobisty udział w bitwie razem ze swoimi wojskami.

Siły zakonne złożone były z 51 chorągwi, ale o ich ustawieniu wiemy niewiele. Prawdopodobnie stały równolegle do armii Jagiełły, a między chorągwiami jazdy ustawiono nieliczne działa. Z tyłu oddziałów Zakonu znajdował się obóz krzyżacki rozłożony na niewielkim wzniesieniu.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Antoniego Olbrychskiego – „Pojedynki, biesiady, modlitwy. Świat średniowiecznych rycerzy”:

Autor: Antoni Olbrychski
Tytuł: „Pojedynki, biesiady, modlitwy. Świat średniowiecznych rycerzy”

ISBN: 978-83-65156-07-5

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 71

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Tomasz Bukowski |

Doktor nauk humanistycznych. I to już w sumie wyjaśnia liczbę błędów w artykule. Nie ma czegoś takiego jak bitwa kawaleryjska z obu stron. Może byc zagon kawaleryjski jednej strony, żadko zagon obustronny części armi. Obustronny zagon kawaleryjski to bitwa pod Koronowem w 1410, gdzie obie strony unikały piechoty przeciwnika. Pod Grunwaldem obie strony miały główne siły, więc sensu w osłabianiu się poprzez pozostawienie piechoty (nie tylko chłopskiej ale każdej) nie ma. Od razu pseudohistorycy rzucą że liczyła się szybkość i dlatego bez piechoty. Strona krzyżacka miała artylerię, łuczników i tabory, więc jeszcze woniejsze wojska niż piechota. Polacy mieli wojska inżynieryjne (słynny most oraz jednostki obsługujące machiny oblężnicze). Są dokumenty opisujące udział piechoty po naszej stronie, ale historykom nie chce ich się szukać. Celem wojsk koronnych było zdobycie Malborka, to jak chcieli tego dokonać bez piechoty?



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Tomasz Bukowski

Nie ma żadnych źródeł wskazujących na udział piechoty w bitwie. Do przebiegu bitwy jest kilka zaledwie tekstów - Długosz, Kronika Konfliktu, Possilge, list dowódcy krzyżackich zaciężnych plus ruska późna Kronika Bychowca.

Mieliśmy w Polsce historyków postulujących udział piechoty w bitwie (S. M. Kuczyński), i jakoś nie potrafili nowych źródeł wskazać.



Odpowiedz

Gość: nu swiętne |

"Niektórzy z uciekających dotarli aż na Litwę, gdzie przynieśli informację o rzekomej klęsce armii sprzymierzonych." Ile mozno powtarzac basni Dlugosza?



Odpowiedz

Gość: Ichwisenicht |

Wielka po stronie polskiej liczyla zdaje sie ponad tysiac, a okolo 700 koni byly co najmniej 2 nastepne



Odpowiedz

Gość: Ichwisenicht |

A jak wyobrazacie sobie ustawianie w kolumne- klin 700 konnej choragwi zlozonej z pospolitego ruszenia i w ogole mobilnosc takiego zwiazku taktycznego podczas bitwy.-chodzi mi o przegrupowania. Przypomne ze nie jest to zdyscyplinowana husaria zlozona z ok 200 towarzyszy.Odsylam tez do ataku Koekeritza na Krola i fragmentu ze ...piesi zdarli z niego zbroje... Chyba lepiej obslugiwac wlasnego rycerza pieszo ,strzelac tez lepiej...



Odpowiedz

Gość: Ł |

@Ichwisenicht A skąd pomysł na chorągiew liczącą 700 zbrojnych?



Odpowiedz

Gość: Śmiech |

W tym misterium, w którym miałem szansę uczestniczyć, herold wszem i wobec rozgłasza pochodzenie i skład chorągwi walczących po jednej i drugiej stronie. A chorągwie faktycznie składu są ogólnoeuropejskiego. Panie bartensteiner, proszę sprawdzać, nim pan znowu naskrobie jakiś stereotyp... O tym, co na ten temat wie lub nie wie 99% Polaków, nie mnie wyrokować. Ale to już większy problem- popularyzacji wiedzy naukowej. Ta naukowa wiedza jednak, wbrew temu, co pan wcześniej napisał, zarówno po stronie niemieckiej jak i polskiej DAWNO porzuciła prymitywnie nacjonalistyczną wykładnię dziejów (przynajmniej w tym temacie :)), dziś nawet w podręcznikach do szkoły średniej znajdzie pan próby ukazywania pozytywnych skutków kontaktów Polski z Zakonem Krzyżackim. Poza tymi negatywnymi, rzecz jasna...



Odpowiedz
Krzysztof Latocha

Doktor nauk humanistycznych, członek Polskiego Towarzystwa Historycznego Oddział w Łodzi. Jego zainteresowania badawcze koncentrują się wokół czterech zagadnień: Okres bezkrólewia w Polsce po śmierci Władysława Warneńczyka; Elity polityczne późnośredniowiecznej Polski; Działalność urzędników w Polsce Centralnej w XV w.; Rody szlacheckie województw łęczyckiego i sieradzkiego w średniowieczu.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org