Opublikowano
2014-11-10 13:25
Licencja
Wolna licencja

Bitwa pod Warną 1444 – kulisy katastrofy

Bitwa pod Warną i jej tragiczne skutki to jedno z lepiej kojarzonych wydarzeń z historii Polski Jagiellonów. Jak doszło do tej katastrofy?


Strony:
1 2 3

Pieczęć Władysława III z 1440 r. (fot. AGAD, domena publiczna). Bitwa pod Warną ma dość bogatą historiografię, a Władysław Warneńczyk do dziś wzbudza liczne kontrowersje. Istnieją już biografie króla, są one zaledwie wstępem do dzieł, które będą musiały dopiero powstać.

Władysław urodził się 31 października 1424 roku jako syn niemłodego już Władysława Jagiełły i jego czwartej żony Zofii Holaszańskiej. Dziesięć lat później objął tron polski. Główną rolę w państwie odgrywał wtedy biskup krakowski Zbigniew Oleśnicki, który nie popierał planów objęcia tronu w husyckich Czechach przez młodszego brata króla Kazimierza Jagiellończyka, w jego głowie zrodził się natomiast plan objęcia przez najstarszego syna Jagiełły tronu węgierskiego.

Zbigniew Oleśnicki – pierwszy polski kardynał

Czytaj dalej...

Meandry dyplomacji

Trzeba pamiętać, że pierwsza personalna unia polsko-węgierska z lat 1370-1382 nie cieszyła się poparciem mas szlacheckich, można więc zastanawiać się, co skłoniło Oleśnickiego do ponowienia tego eksperymentu w latach 1440-1444. Węgrzy liczyli przede wszystkim na pomoc rycerstwa polskiego w walce z Turkami, zaś wysłanie Władysława na południe pozbawiało go kurateli kardynała Oleśnickiego. Unia personalna z Węgrami była dla Polski tym bardziej niekorzystna, że pozycja młodego króla przez dłuższy okres była niepewna. Sprawa sukcesji węgierskiej nader się skomplikowała i groziła Polsce długotrwałym konfliktem, a Węgrom wojną domową. Habsburgowie nie zamierzali rezygnować z tego kraju. 22 lutego 1440 roku królowa Elżbieta, wdowa po Albrechcie II Habsburgu, urodziła syna-pogrobowca, któremu nadano imię Władysław. Mając poparcie w Czechach i części stanów węgierskich chciała za wszelką cenę zapewnić mu tron. Ani Zbigniew Oleśnicki, ani Władysław nie docenili Elżbiety, której pozycja po urodzeniu syna uległa zmianie. Królowa-wdowa zgromadziła wokół siebie tylu zwolenników, że udało się jej doprowadzić do koronacji swego trzymiesięcznego syna na króla Węgier. Wojna domowa zakończyła się dopiero w sierpniu 1442 roku. Władysław Jagiellończyk zawarł w Bratysławie pokój z królową Elżbietą, w myśl którego miał on zachować tron węgierski do chwili ukończenia przez Pogrobowca piętnastego roku życia.

Od tego momentu Węgrzy mogli skoncentrować się na podjęciu zaczepnej akcji antytureckiej. Wyprawy przeciwko Turkom były dziełem dwóch głównych czynników: interesów węgierskich i presji kurii papieskiej. W październiku 1443 roku rozpoczęła się pierwsza wyprawa na czele której stanął młody król, u którego boku na wojnę ruszył despota serbski Jerzy Brankowicz, wypędzony ze swego kraju zajętego przez Turków, oraz wojewoda siedmiogrodzki Jan Hunyady. Wyprawa ta, zwana „długim pochodem”, trwała do lutego 1444 roku, kiedy to wojska wróciły do Budy. Chociaż w trakcie kampanii Turcy unikali walnej bitwy, Węgrzy zdołali odnieść zwycięstwo w kilku mniejszych starciach. Odebrano więc ją jako ogromny sukces.

Legat papieski na Węgrzech kardynał Julian Cesarini (fot. Farkasven, opublikowano na licencji Creative Commons CC0 1.0 Uniwersalna Licencja Domeny Publicznej). Po pierwszej zwycięskiej wyprawie, która wdarła się w głąb Bułgarii i zajęła Sofię, w interesie Węgier leżało przyjęcie zaproponowanego przez sułtana pokoju, który miał przynieść Węgrom Bośnię oraz Serbię z terminem dziesięcioletnim. Jednak dzięki dyplomacji legata papieskiego Juliana Cesariniego traktat, zawarty i zaprzysiężony przez króla l sierpnia 1444 roku w Segedynie, został zerwany już 4 sierpnia. Niektórzy polscy historycy, jak Antoni Prochaska i Oskar Halecki, chcąc zdjąć z Władysława zarzut krzywoprzysięstwa uznali błędnie, że traktat nie został ratyfikowany. Kardynał Cesarini nie zdawał sobie sprawy, że Turków nie można zupełnie pokonać jedną udaną wyprawą. Godząc się więc na zwolnienie z przysięgi Władysława doprowadził króla do zguby.

Niepowodzenie już na wstępie...

Jesienią 1444 roku rozpoczęto kolejną wyprawę przeciwko Osmanom, z wojny jednak wycofali się Serbowie, a po stronie króla stanął jedynie hospodar wołoski. Spośród Polaków brała udział w wyprawie jedynie garść rycerzy nadwornych, przybyło też niewielu gości krzyżowych. Oblicza się, że król rozporządzał ok. 20 tysiącami rycerzy. Celem wyprawy było uderzenie na Adrianopol, ówczesną stolicę Turcji. Liczono na flotę chrześcijańską, złożoną głównie z galer papieskich i weneckich, która miała nie dopuścić głównych sił sułtana Murada, znajdujących się w Azji Mniejszej, do przeprawy na brzeg europejski przez Dardanele lub Bosfor. Było to zadanie technicznie trudne do przeprowadzenia w razie obsadzenia obu brzegów cieśniny przez artylerię turecką. Sułtan próbował początkowo sforsować Dardanele, a gdy to się nie udało, przesunął swe siły nad Bosfor i korzystając z silnego wiatru, który unieruchomił okręty chrześcijańskie, dokonał przeprawy między 15 a 20 października, w momencie gdy armia węgierska znajdowała się pod Nikopolis nad Dunajem, skąd ruszyła w głąb Bułgarii, ażeby dokonać przejścia przez Bałkany i uderzyć na Adrianopol.

Władysław III Warneńczyk – król, który panował zbyt krótko?

31 października 1424 r. przyszedł na świat długo i niecierpliwie wyczekiwany syn króla Władysława Jagiełły – Władysław, nazwany później Warneńczykiem. Na polski tron wstąpił jako dziecko, rządził zaledwie 10 lat, zginął młodo, powszechnie pamięta się tylko o jego walkach z Turkami i śmierci w bitwie. Warto jednak przyjrzeć się bliżej tej ciekawej postaci.



Czytaj dalej...
Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Marcina Sałańskiego pt. „Wielcy polskiego średniowiecza”:

Autor: Marcin Sałański
Tytuł: „Wielcy polskiego średniowiecza”

ISBN: 978-83-65156-09-9

Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)

Stron: 71

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: francopilot |

postać Władysława Warneńczyka /podobnie jak Jagielly/ w kronice Dlugosza jest przedstawiana jednostronnie i raczej negatywnie;autor związany z Olesnickim przedstawiał jego 'wizję" polityczną....niezbyt chętną tym Jagiellonom



Odpowiedz

Gość: muser |

OK,rozumiem, ale teza o tym, że dla Polski ta przygoda węgierska nie była wielką stratą... trudno przewidzieć, czy nie jest to właśnie moment rozwidlenia, który doprowadza do wzrostu znaczenia możnych królewskich, a następnie szlachty - gdzie każdy kolejny władca ma trudniej z legitymizacją swej władzy i musi iść na kolejne ustępstwa, sławne nihil novi i cała ciemna rozpacz równi pochyłej staczająca nas w otchłań głupiego ustroju najbardziej podatnego na wpływy zewnętrzne - czyli demokracji. Czy to nie (Austro-)Węgry biorą udział w rozbiorach (bhhe!) "Najjaśniejszej" Rzeczypospolitej (zdecydowanie wolę wcześniejszą Koronę). OK, Pogrobowiec miał objąć tron po 15 roku życia, ale równie dobrze Warneńczyk mógł mieć córkę ta mogła być zeswatana z Pogrobowcem i mógł powstać potężny sojusz, a ogólnie 15 lat to dużo. No, może byśmy nie mieli już terenów litewskich zakładając, że linia kazimierzowska by sobie osobnym bytem władała, ale by nie było problemu protestanckiej szlachty litewskiej co to w Moskwie sobie (nie)"przychylność" tamtejszej ludności zjednywała strzelając do ikon Maryi i blokowała grosza Zygmusiowi na wsparcie Żółkiewskiego. Ale zaraz przecież to.... linia kazimierzowska, to może najnormalniej żadnego problemu szwedzkiego i ruskiego by nie było, a z Ukrainą to by się jakoś dało "dojść do normalizacji" sytuacji na tamtym terenie. No i Zygmusia by nie było może, co to sobie z kuzynem Hohenzolernem przedstawienie z hołdem urządzili, a tym samym Zygmuś stworzył świeckie dziedziczne państwo, tę żmiję co to nas ciągle kąsać ma w zwyczaju. Na pewno mieliśmy wtedy duży problem z realizacją swojej geopolityki w kontekście wpływów papieskich.



Odpowiedz
Michał Kozłowski

Historyk bez afiliacji, mediewista. Zajmuje się historią Bizancjum oraz historią historiografii. Publikował m.in. w „Kulturze Liberalnej”, „Mówią Wieki”, „Nowym Filomacie”, „Studiach z Dziejów Rosji i Europy Środkowej”, „Studiach i Materiałach Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej”. Ostatnio opracował przypisy i Bibliografię prac Ihora Ševčenki za lata 1938–2010 do książki Zakorzeniony kosmopolita. Ihor Szewczenko w rozmowie z Łukaszem Jasiną (Lublin: Instytut Europy Środkowo-Wchodniej 2010). Obecnie zajmuje się recepcją prac historyka Oskara Haleckiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org