Opublikowano
2017-04-05 14:28
Licencja
Wolna licencja

Dlaczego policja strzelała przed wojną?

Niekiedy w dyskusjach na temat pamięci o II RP i PRL przytacza się fakty, zgodnie z którymi policja przedwojennej Polski była równie brutalna co PRL-owska, a i protesty kończyły się strzałami z jej strony. Pytanie, czy można te dwie sytuacje porównać?


Zobacz też: Policja Kobieca II RP – funkcjonariuszki do zadań specjalnych [Galeria]

policjant Funkcjonariusz Policji Państwowej w hełmie Stahlhelm (domena publiczna) Nie ma co się spierać ze stwierdzeniem, że przedwojenna policja strzelała do protestujących. Tak, strzelano i niejeden raz ulice polskich miast spływały krwią. Czy jest jednak zasadne porównywanie tłumienia protestów górników czy stoczniowców z czasu Polski Ludowej do wystąpień z czasów Polski przedwojennej? Lista krwawych starć jest długa, wśród nich należy wymienić chociażby zamieszki krakowskie z 1923 roku (29 ofiar śmiertelnych), strajk kolejarzy w Poznaniu z 1920 roku (9 zabitych), zamieszki we Lwowie z 1936 roku (w których mogło zginąć nawet 49 osób), czy wielki strajk chłopski z 1937 roku (44 ofiary). Do tego należy doliczyć wszystkie pomniejsze manifestacje i starcia w których ginęło po kilka osób.

Takie czasy

Jednym z rysów charakterystycznych, jakim spokojnie można określić dwudziestolecie międzywojenne, jest epoka niepokojów społecznych i masowych wystąpień. Robotnicy, mniejszości narodowe czy studenci protestowali w całej Europie. Polska nie była wyjątkiem i posiadała własna kulturę manifestacji publicznych. No właśnie: kulturę, bowiem atmosfera polityczna i stosunkowo duża wolność pozwalała na okazywanie swojego niezadowolenia. Dla ugrupowań politycznych i części środowisk społecznych rzeczą naturalną była możliwość wyrażenia legalnie swojego sprzeciwu i strajku – czego nie można było uświadczyć w PRL-u. Dlaczego jednak liczne protesty kończyły się ofiarami śmiertelnymi?

Bojówki

Najważniejszą różnica między protestami w PRL-u i tymi w II RP jest fakt istnienia regularnych bojówek po stronie demonstrantów. W Polsce Ludowej protestujący uważali strajk za ostateczność i wołanie o pomoc, ale nie posiadali regularnych struktur ochrony (bo na to nie pozwalała władza). Tymczasem w II RP większość robotników sympatyzowała z partiami, które posiadały regularne struktury bojówek angażujących się w protesty. A trzeba zaznaczyć, że bojówki partyjne nie były rekrutowane z przypadkowych ochotników, a składały się ze zaznajomionych ze swym fachem profesjonalistów. Nierzadko dzięki stosunkowo liberalnym przepisom odnośnie posiadania broni bojówki dysponowały niemałym arsenałem, w skład którego wchodziły liczne rewolwery. O tym, czym się skończyło starcie uzbrojonych robotników z wojskiem świadczą wspomniane wypadki krakowskie. Użycie ostrej amunicji przez Policję Państwową byłą normalną procedurą, a i tak korzystano z niej stosunkowo rzadko bojąc się porównań do czasów carskich.

policyjny motocykl Patrol przedwojennej polskiej Policji drogowej z 1932 roku (domena publiczna)

ZOMO a Policja Państwowa

Takie stwierdzenie może wydawać się dziwne, ale przecież w każdej dziedzinie życia następuje postęp. Również w dziedzinie walk miejskich. II RP dysponowała stosunkowo nowymi metodami i sprzętem (grantami dymnymi i armatkami wodnymi), ale jednocześnie była państwem biednym, nie posiadającym środków na stworzenie regularnych sił pozwalających na skuteczne (czyli stosunkowo bezkrwawe) tłumienie rozruchów. Częściej na wyposażeniu znajdywały się odziedziczone po wojsku samochody pancerne, a w rękach policjantów ostra amunicja. Wynikało to właśnie miedzy innymi z faktu, że nie wiedziano, czy naprzeciw nim wyjdą ludzie zbrojni w hasła, pałki czy rewolwery. Brutalność istniała z wolności protestujących. W PRL-u naprzeciw władzy nie mogły stanąć uzbrojone siły. Wystarczy wspomnieć co się stało w Poznaniu w 1956 roku, kiedy to tłumieniem protestów zajęło się wojsko.

ZOMO Ciężarówki Star Milicji Obywatelskiej widoczne podczas powrotu z pogrzebu księdza Jerzego Popiełuszki. Fot. Jarek Tuszyński, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0

Bawienie się w porównania między II RP a PRL-em bywa złudne. Nie można w prosty sposób zestawić tych dwóch sytuacji. Tak, przed wojną strzelano do manifestantów (nomen omen dosyć egalitarnie, do wszystkich którzy wykraczali poza przyjęte ramy). Ale strzelano, ponieważ istniała przestrzeń do niekiedy niezwykle gwałtownych wystąpień. W przypadku PRL-u panowała niemożliwa do przemilczenia dysproporcja między władzą a protestującymi (w stosunku do praw i środków). W II RP relacja ta była znacznie odmienna.

Artykuły publicystyczne w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji „Histmag.org”. Masz inne zdanie i chcesz się nim podzielić na łamach „Histmag.org”? Wyślij swój tekst na: redakcja@histmag.org. Na każdy pomysł odpowiemy.

Redakcja: Paweł Czechowski

Polecamy e-book Michała Przeperskiego „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”:

Autor: Michał Przeperski
Tytuł: „Gorące lata trzydzieste. Wydarzenia, które wstrząsnęły Rzeczpospolitą”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-3-9

Stron: 86

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Trochę mnie ten tekst rozbawił, bowiem intencją autora jest wybielanie policji II RP, w porównaniu z milicją PRL-u. Tymczasem, jak powiedział w Sejmie premier Sławoj-Składkowski "policja strzelała, strzela i strzelać będzie" (przytaczam z pamięci, więc być może niebyt dokładnie, ale na pewno oddaję sens wypowiedzi). Policja od tego jest, żeby dbać o porządek w ramach przepisu określonego przez prawo. Na dodatek w 1936 r. w Golędzinowie pod Warszawą utworzono trzy kompanie Rezerwy Policji, które specjalnie szkolone były do tłumienia zamieszek (no wypisz, wymaluj - ZOMO). I to żaden wstyd. Choć oczywiście teraz II RP, to kraina wiecznej szczęśliwości, ludzi pełnych łagodności i miłosierdzia, a PRL - to lochy, łańcuchy i kazamaty bezpieki.



Odpowiedz

Gość: o to chodzi o to to chodzi . ja go bukłaczkiem a o |



Odpowiedz

Gość: kamiński |

fajny bełkot. Niby robotnicy w PRL-u nie tworzyli bojówek i nie byli uzbrojeni? Warto douczyć się z historii. W 1956 roku rząd wysłał wojsko bo "pokojowi demonstranci" opanowali milicyjne magazyny broni i byli uzbrojeni. palenie komisariatów w każdym kraju jest traktowane jak zamach stanu i atak na państwo. Do książek wróć autorze. Stara dewiza mówi: zanim napiszesz stronę tekstu przeczytaj 10 stron napisanych przez mądrzejszych od ciebie



Odpowiedz

Gość: Jan Skoczowski |

Drogi panie!

Jak to jest, że w Stanach Zjednoczonych, w których sporne jest posiadanie broni automatycznej i legalne formowanie milicji w oparciu o swobodne, bardzo swobodne posiadanie broni, nie dochodzi do tak dużej liczby ofiar podczas protestów i strajków? Amerykanie nie protestują? Tak szczelnie hamują przepływ informacji o setkach ofiar?
I rzecz jasna informacje dotyczące zabitych przez policje murzynów to efekt spisku lewacko-masońsko-cyklistyczno-kartograficznego (wszystkiemu winni są ostatecznie kartografowie, bo każda mapa jest kłamstwem)?



Odpowiedz

Gość: rozumiem, że właśnie porównałeś lata 20 XX wieku w |

@ Gość: Jan Skoczowski



Odpowiedz

Gość: |

BREDNIE BREDNIE BREDNIE BREDNIE Za PRL nie było POWODU DO STRAJKÓW NIE BYŁO NĘDZY< GŁODU< BIEDY >>>CO CECHOWAŁO II RP https://www.tygodnikprzeglad.pl/krwawe-strajki-ii-rp/



Odpowiedz

Gość: Partyzant PL |

Już w Biblii zapisano ,że z władzą należy uważać bo nie na próżno nosi miecz. Taki wniosek.



Odpowiedz

Gość: fvdjkbh |

Gineli ludzie,robotnicy i nikt nie poniosl za to kary.To jest najwiekszy skandal.Zabicie tych robotnikow nic nie nie usprawiedliwia.



Odpowiedz
Paweł Rzewuski

Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org