Opublikowano
2013-11-18 08:30
Licencja
Wolna licencja

Gorsza płeć? Rola kobiety w ciągu wieków

Starożytni widzieli rolę kobiety w domu, wychowującej dzieci, ubezwłasnowolnionej. Sporo się w tej sprawie zmieniło, ale...


Strony:
1 2 3

Kobieta jest organizmem ultradoskonałym.
Potrafi się regenerować po ekstremalnie ciężkich
doświadczeniach. Przetrwa wszystko.
Katarzyna Nosowska

Codziennie wysiadając rano z pociągu mijam dziesiątki obcych kobiet i mężczyzn, którzy podobnie jak ja wysypują się z zatłoczonych przedziałów, rozchodząc się na pozór bezwładnie, każdy jednak podążając w swoim zamierzonym kierunku. Chociaż to dla mnie tylko anonimowi przechodnie, mój wzrok obserwuje ich ruchy, ocenia wygląd i strój. I właśnie wtedy miewam problem: „Gdzie są prawdziwi mężczyźni?!” Mam ochotę krzyknąć za Danutą Rinn „nie ma, nie ma, nie ma!”, bo dzisiejsi dwudziestolatkowie stylizowani na dziewczęta w spodniach rurkach i z żelowym fryzem na opalonej buzi do mnie nie przemawiają… Przy takim widoku chcę uciec jak najdalej stąd, najlepiej jakbym mogła skryć się w innych czasach, w inne realia, gdy kobiety były kobietami a mężczyźni mężczyznami, gdzie każdy grał swoją rolę. To trochę dziwne, że mężczyźni tak zawzięcie broniący przez całe wieki swojej dominacji nad światem (i kobietami) w XXI wieku porzucają swoje atrybuty, upodabniając się do nas. Kiedy i dlaczego zaczęli oni porzucać swoją dominującą pozycję w społeczeństwie, ubliżając w pewnym sensie prawdziwej męskości na rzecz stroju stylizowanego na kobiecy? W której epoce kobiety zdołały wyzwolić się z żelaznej dłoni ojców i mężów, uczestnicząc imiennie a nie anonimowo w budowaniu teraźniejszości? Poszukując korzeni spodni rurek ze zwężoną nogawką i obcisłymi pośladkami w męskim wykonaniu, postanowiłam przespacerować się po historii.

Safona Świat jest cywilizacją mężczyzn. Tak było już w starożytności i jakoś z tym nie dyskutowano. My, kobiety, byłyśmy zdaniem antycznych Greków naiwne, dziecinne i wątłe. Co złego – to zawsze my… Przecież nieszczęsną puszkę otworzyła kobieta! Nasz świat (nie pierwszy zresztą raz w historii ludzkości, bo i w Helladzie się ona nie rozpoczęła) zamknięto w czterech ścianach i kilku hasłach: dom, dzieci, praca, zaspokajanie mężczyzny. Każdemu wymogowi miałyśmy sprostać, bez słowa buntu, poddane woli ojca, a później męża. Wielcy filozofowie tej epoki, których stawiano nam za wzór w szkołach, pomimo całej swojej mądrości, mieli nas w gruncie rzeczy za nic. Arystoteles z jawną pogardą głośno wołał: „kobieta to nieudany mężczyzna!”. Jego zdaniem urodziłam się kobietą (podobnie jak wszystkie panie) z prozaicznego powodu. Ktoś lub coś… zmąciło uwagę ojca w czasie aktu stwórczego. Gdyby Platon był(a?) kobietą, to nie rozmawiałby ze mną o poglądach filozoficznych. Uzasadniłby to faktem, że jako kobieta jestem „z drugiej ręki”. Aby chciał odezwać się do mnie, musiałabym zostać heterą, czyli elitarną „panienką do towarzystwa”. Ale i tak byłabym jedynie dodatkiem do uczty suto zakrapianej winem z wodą.

W starożytności nie poświęcano nam zbyt wiele uwagi, również w literaturze. Piękna Helena Trojańska, cnotliwa i wierna (w odróżnieniu do męża) Penelopa albo demoniczna Kirke, która więzi jej ukochanego. Takie role najczęściej przypadały kobietom w sztuce, role przerysowane i jasne. Trudno szukać więcej postaci podobnych sofoklejskiej Antygonie, choć nawet i ona nie miała drogi ucieczki. Cóż, kobieta nie miała prawa do stanowienia o sobie, nawet w świecie epiki czy dramatu. Tak jak wykształcenie, były one domeną mężczyzn.

Korzeń chrześcijański

Takie były pierwsze spoiwa fundamentów cywilizacji europejskiej. Drugi budulec, mimo wielu oporów współczesnych „postępowych” frakcji ma swoje źródła w chrześcijaństwie i jego judaistycznej spuściźnie, czyli Starym Testamencie. Także i tu kobietom solidnie się dostaje. Pochodzimy przecież od mężczyzny a dokładniej – z jego żebra. Bóg stworzył Adama z gliny, a Ewę z części jego ciała i to jeszcze wtedy, gdy praojciec pokoleń spał. Powtarzając więc za badaczami księgi Genesis – „Pierwsza kobieta na świecie musiała być głupsza, gdyż umysł jej pierwowzoru akurat spał…”. Podsumowując: jesteśmy jego ciałem i ułomną cząstką jego umysłu. Nie stworzono nas jak mężczyzny – na podobieństwo Boga. Dopełnieniem naszego upośledzenia ma być zaś ta cała historia z wężem i owocem poznania dobra i zła. Adam jest przecież zbyt mądry by ulec podszeptom gada. Jedyną naiwną jest w ogrodzie kobieta.

Księga rodzaju zrobiła z Ewy kozła ofiarnego. Inne postacie kobiece z dalszych ksiąg starotestamentowych może i imponują odwagą, tak jak Judyta, ale nie są chwalone za swoje czyny. Śmierć z ręki niewieściej była przecież hańbą! Starotestamentowe prawo gloryfikuje kobietę-rodzicielkę, kobietę-domatorkę i kobietę-opiekunkę. Broni także płci pięknej przed napaściami i nachalnością mężczyzn. Nie czyni tego jednak dla samopoczucia kobiety, ale ku czci jej męża. Mąż musiał przecież dochodzić jakoś swoich racji w wypadku jawnego pohańbienia żony, będącej jego własnością. Nowy Testament i słowa Jezusa są milsze kobietom, gdyż część z nich słuchała jego nauk i nie były dyskryminowane przez Nauczyciela. Tym tropem nie podążyli jednak późniejsi „ojcowie Kościoła”. Dla przykładu dowiadujemy się od św. Tomasza z Akwinu - „Kobiety są błędem natury... z tym ich nadmiarem wilgoci i ich temperaturą ciała świadczącą o cielesnym i duchowym upośledzeniu... są rodzajem kalekiego, chybionego, nieudanego mężczyzny... Pełnym urzeczywistnieniem rodzaju ludzkiego jest mężczyzna”. Z kolei wcześniejszy mu Jan Chryzostom pisał: „Kobiety są przeznaczone głównie do zaspokajania żądzy mężczyzn.”

Kultura europejska zbudowana na spuściźnie antycznej i chrześcijańskiej rozpoczęła swoją wielką dziejową misję, gdy na gruzach Imperium Romanum zaczęły powstawać współczesne kraje europejskie. Tym razem tragizm kobiet polegał na tym, że nikt nie dostrzegł potrzeby, aby i one miały udział w tym zaszczytnym dziele. Jak można się domyślać, nie wróży to nic dobrego. Nie zapowiada się póki co, że mężczyźni szybko porzucą dominację nad nami, upadając w ostateczności tak nisko, by nosić kobiece rurki.

Średniowiecze, choć szeroko znane, często niezbyt uczciwie, uważane jest za „ciemne”. Akurat na przekór domniemanej ciemności, w tej epoce rola kobiety jest jasno zarysowana. Kobieta ma obowiązek być wierna mężowi, posłuszna, pracowita, uległa, rodzić dużo zdrowych dzieci (najlepiej płci męskiej), pracować w polu i podobnie jak mąż wstydzić się swojego ciała i związanego z nim pożądania, traktując je jako nieczyste. Status kobiety był „umiarkowanie zły”. Jej pozycja zależała od dwóch czynników: pochodzenia i wielkości wiana. Kobiety z rodów królewskich żyły dłużej, w lepszych warunkach, a ich jedynym celem było rodzenie książąt i biskupów. Wieśniaczki i mieszczki żyły krócej. Ich rola. poza rodzeniem, polegała na nieustanej walce o egzystencję.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Qwerta |

Proszę o źródła (bo czasami wierzyć się nie chce)



Odpowiedz

Gość: Rick Deckard |

Artykuł o silnym zabarwieniu propagandowym. Autorka chyba w ogóle nie ma warsztatu historyka, gdyż zamiast trzymać się twardo strony faktograficznej daje się ponieść swoim przekonaniom politycznym, które w sposób bezwstydny przy każdej okazji wyciąga na światło dzienne. To nie jest postawa badawcza tylko agitacyjna, której upowszechnianiu ma służyć pseudonaukowy artykuł. Kogo obchodzi, że Pani gotowa jest zrzec się równouprawnienia na rzecz klasycznego porządku społecznego? Czy to oznacza, że inne kobiety powinny tak zrobić? Dlaczego niby miałoby to świadczyć o kobiecej inteligencji, a nie o bezwolnym poddaniu się panowaniu patriarchatu? Nie jest jasne dlaczego walka feministek określona została jako "walka z wiatrakami", chociaż wcześniej autorka wylicza negatywne aspekty niesprawiedliwego traktowania kobiet. Ponadto z wypowiedzi wyłania się rażąco powierzchowny (i niezgodny z prawdą) stan wiedzy o feminizmie - rodem z propagandowych broszurek kościelnych lub partii populistycznych. Idę o zakład, że nie przeczytała Pani żadnej z kluczowych publikacji feministycznych. Proszę Pani, gdyby nie feminizm, najprawdopodobniej pies z kulawą nogą nie zainteresowałby się Pani naukowymi aspiracjami, nie mówiąc już o możliwości publikacji tego (wątpliwej jakości) artykułu. Siedziałaby Pani przy garach i dzieciach zamiast produkować się "intelektualnie". Warto o tym pamiętać zanim wytoczy się tyradę przeciwko współczesnej "postępowości". Przypominam również, że siła mężczyzny w domu oznaczała nie tylko wsparcie dla kobiety, ale również przymuszanie do wszystkiego co mężczyzna uznał za stosowne (nie ważne, czy kobiecie się to podobało, czy nie). Nie badano w poprzednich epokach stopnia przemocy domowej albo gwałtów w rodzinie (bo przecież dla wielu konserwatystów gwałt na żonie to nie gwałt, tylko egzekwowanie obowiązku małżeńskiego). Żal czytać opinię kogoś tak zmanipulowanego światopoglądowo, że gotów jest zaprzeczać ewidentnym osiągnięciom naszej epoki w zakresie wolności kobiet i obrony ich swobód obywatelskich.



Odpowiedz

Gość: Ela |

Miejsce kobiety w społeczeństwie. Zaskakujące informacje, burzące wiele mitów o pozycji kobiet w czasach średniowiecza można znaleźć w książce francuskiej autorki Regine Pernoud „Kobieta w czasach katedr” wydanej w 1990 roku przez Państwowy Instytut Wydawniczy. Chrześcijaństwo, dzisiaj główny wróg lewicowych feministek, dało prawdziwe wyzwolenie kobietom. W ślad za tym wyzwoleniem Pernaud przeprowadza czytelnika przez historię obejmowania przez kobiety coraz większej ilości ról społecznych. A także wzrostu znaczenia społecznego kobiet we wszystkich obszarach życia. W „średniowiecznym ciemnogrodzie” w wielu miejscach Europy do szkół uczęszczało co drugie dziecko, chłopcy i dziewczynki. Dziewczynki zniknęły ze szkół wraz ze „wspaniałym” renesansem. Wtedy kobiety zaczęły szybko tracić swoje prawa, a kompletnie pozbawione ich zostały w czasie tak zwanego oświecenia i epoce rządów burżuazji.



Odpowiedz

Gość: Rick Deckard |

@ Gość: Ela Przypominam, że w epoce Renesansu (gdy kobiety zaczęły tracić prawa) wciąż niepodzielnie rządził Kościół, więc rzekome wyniesienie pozycji kobiet przez chrześcijaństwo zaprzepaszczone zostało przez ewolucję tego samego światopoglądu (chrześcijańskiego). Z drugiej strony, nawet jeśli kompletne pozbawienie praw kobiet nastąpiło za czasów Oświecenia, to właśnie w świecie post-oświeceniowym (kierującym się oświeceniowym racjonalizmem) i w dodatku dzięki liberalno-lewicowej rewolucji lat 60-tych, kobiety otrzymały największe prawa w dotychczasowej historii gatunku ludzkiego. Wniosek: nie oceniajmy epok i nurtów myślowych jednostronnie i powierzchownie, bo Pani post brzmi jak prawicowo-konserwatywna propaganda.



Odpowiedz

Gość: Komar |

@ Gość: Rick Deckard - gdyby ktoś uważał na lekcjach historii, to dowiedziałby się, że w okresie Renesansu pojawiło się takie zjawisko, jak Reformacja, w wyniku której Kościół nie tylko nie rządził niepodzielnie, ale wręcz został całkowicie wyparty z wielu krajów Europy, a w pozostałych jego wpływy zostały znacznie ograniczone. Nawet o krajach takich jak Anglia, Szwajcaria, Holandia, Prusy czy kraje skandynawskie nie da się powiedzieć, że "niepodzielnie rządziły tam Kościoły (protestanckie)", bo te Kościoły były podporządkowane władzy świeckiej.



Odpowiedz

Gość: Nina |

Mi byłoby wstyd wstawić taki artykuł... Niestety, żyjemy w czasach kiedy to nie rurki u mężczyzny są problemem, a pustostan w umysłach niedouczonych ludzi.



Odpowiedz

Gość: |

@ Gość: Nina o to to, artykuł o niewłaściwym traktowaniu kobiet, gdzie autorka robi to samo w stosunku do mężczyzn



Odpowiedz

Gość: Karolina |

Rzecz w tym, że nie chodzi o równouprawnienie. To bzdura. Chodzi o wzajemny szacunek jako istot równych sobie. Nie oznacza to nagle, że kobiety mają nosić głazy a mężczyźni uprawiać ogródek. Jesteśmy równi sobie i wzajemnie powinniśmy się szanować. Owszem, to mężczyźni uczynili z nas zło tego świata, ale nie każdy z nich jest takim samym głupcem bojącym się naszej wewnętrznej mocy, siły bogini, czystości i piękna. Znam wielu mężczyzn, którzy rozumieją jak potężna i cenna jest energia kobiet. Zarówno kobieta jak i mężczyzna wnoszą swoją energię do życia i dopiero podczas ich połączenia scala się ona w jedność.



Odpowiedz
Joanna Palak

Studentka III roku historii na Uniwersytecie im. Adam Mickiewicza w Poznaniu.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org