Opublikowano
2014-03-20 16:53
Licencja
Wolna licencja

Hermann von Salza: polityk w zakonnym płaszczu

Hermann von Salza był właściwym twórcą potęgi zakonu krzyżackiego. Przyczyniła się do tego niewątpliwie jego zażyła znajomość i przyjaźń z cesarzem Fryderykiem II Hohenstaufem, który powierzał mu najbardziej poufne misje dyplomatyczne. I chociaż wielki mistrz spotkał się z tego powodu z opozycją wśród braci zakonnych, to właśnie dzięki tym działaniom pozycja Krzyżaków uległa wyjątkowemu wzmocnieniu.


Strony:
1 2 3

Zobacz też: Bliski Wschód - miejsce starcia cywilizacji? [historia, artykuły, publicystyka]

Herb Hermanna von Salza jako wielkiego mistrza (aut. Ronald Preuss, opublikowano na licencji Creative Commons Attribution-Share Alike 2.5 Generic). O pierwszych wielkich mistrzach zakonu krzyżackiego mamy niewiele informacji. W 1209 roku (lub rok później) zmarł trzeci z nich – Henryk Bart (1208-1209). Na czwartego wielkiego mistrza wybrano wówczas Hermanna von Salzę (1209-1239). Pochodził on z rodziny, której siedziba znajdowała się gdzieś w okolicach Langensalza. Ród ten zaliczał się do ministeriałów zależnych od landgrafów Turyngii i palatynów Saksonii. Ojcem późniejszego wielkiego mistrza był Burchard von Salza. Wiadomo, że Hermann miał dwóch braci – Gunthera i Hugona. W trójkę pojawiają się oni w dokumencie z 1174 roku. O innych koligacjach rodzinnych nie mamy żadnej wiedzy. Do Królestwa Jerozolimskiego Salza przybył z Hermannem I, landgrafem Turyngii (1190-1217) w 1196 roku. Nic nie wiadomo o jego działalności aż do wyboru go na funkcję wielkiego mistrza, nie jest znana nawet data jego wstąpienia do zakonu krzyżackiego.

W pierwszym dokumencie w którym się pojawia już jako wielki mistrz (z 15 lutego 1211) nazywany jest magister hospitalis Alamannorum de Accon. W latach 1211-1212 podróżował z kanonikiem z Hildesheimu Wilbrandem von Oldenburg przez Palestynę, Syrię, Armenię i Cypr. W czasie podróży spotkał się z królem Małej Armenii Leonem II (1187-1219), który podarował zakonowi twierdzę Amudain, dając mu tym samym możliwość tworzenia terytorium na obrzeżach tego państwa powiązanego sojuszem z państwami krzyżowców. Trzeba pamiętać, że Zakon Szpitala Najświętszej Marii Panny Domu Niemieckiego w Jerozolimie nie mógł się wówczas jeszcze równać z templariuszami czy joannitami. W 1211 roku nowy wielki mistrz musiał stawić czoło skardze templariuszy, którzy chcieli zakazać niemieckiemu zakonowi noszenia białych płaszczy z czerwonym krzyżem. Zawarto kompromis, na mocy którego jego współbracia mogli nosić angielskie sukno, ale mieli zakaz używania płaszczy białego koloru. Dopiero w 1218 roku cesarz Fryderyk II uzyskał dla Zakonu ostateczne zezwolenie papieskie na noszenie białych płaszczy z czarnym krzyżem.

Wśród wodzów piątej krucjaty

Hermann von Salza (XVII wiek, domena publiczna). Krzyżacy dość szybko znaleźli sobie mocnego protektora właśnie w osobie Fryderyka II, cesarza oraz króla Niemiec i Sycylii. Obdarzył on zakon dobrami i przywilejami ochronnymi a także skłonił wasali i ministeriałów do dokonywania donacji na rzecz Zakonu. Ten ambitny władca wciągnął Krzyżaków w swoje polityczne rachuby. Fryderyk i wielki mistrz po raz pierwszy spotkali się w Norymberdze w 1216 roku. Musiało wówczas dojść do układów o dalekosiężnym znaczeniu, gdyż od tego czasu Hermann von Salza był w stałym sojuszu z Fryderykiem II. Nie mógł jednak dłużej przebywać na Sycylii. Zbliżała się piąta wyprawa krzyżowa (1217-1221), a Krzyżacy, podobnie jak inne zakony, mieli wziąć w niej czynny udział. Wraz z królem Andrzejem II Węgierskim (1205-1235) i margrabią Leopoldem VI Austriackim (1198-1230), Salza wybrał jako cela ataku krzyżowców deltę Nilu. W przewlekłych walkach o port Damietta (zdobyty w 1220 roku) Krzyżacy wyróżnili się, kładąc w ten sposób podwaliny pod rosnącą renomę Zakonu. Po upadku Damietty wielu krzyżowców uważało dalszy marsz na Kair za miraż, który spowoduje klęskę krucjaty, zwłaszcza, że sułtan Al-Kamil proponował pokój i zwrot świętych miejsc w Palestynie krzyżowcom. Hermann von Salza na radzie wojennej forsował pomysł, aby przyjąć warunki ajjubidzkiego władcy Egiptu. Nie był jednak w stanie przeforsować swojego stanowiska wobec oporu innych zakonów rycerskich oraz legata papieskiego. Salza nie działał całkiem bezinteresownie. Swoje poparcie dla króla jerozolimskiego kazał sobie opłacić przekazaniem zakonowi senioratu Joscelin, na północ od Akki.

Wojska egipskie okrążyły ostatecznie armię krzyżowców, a jednocześnie flota sułtana odcięła ich od Damietty. Większość armii zmuszona została do kapitulacji. Powaga wielkiego mistrza zakonu krzyżackiego osiągnęła taki poziom, że jako pośrednik i poręczyciel stał się on pożyteczny nawet dla sułtana. W 1221 roku krzyżowcy opuścili Damiettę i powrócili do Akki. Miraż o łatwym podboju Egiptu się rozwiał. Mimo, że piąta krucjata zakończyła się niepowodzeniem, uczyniła zakon krzyżacki znanym wśród europejskich krzyżowców i przyniosła mu uznanie. Wielu feudałów było tak oczarowanych dzielnością braci-rycerzy i ich charytatywną działalnością, że w swych krajach zaczęli nadawać zakonowi liczne posiadłości. Król angielski, będący pod wrażeniem zaangażowania braci pod Damiettą, zarządził wypłacanie im renty. Dzięki piątej wyprawie zakon krzyżacki oraz jego mistrz stali się znani i cenieni w całej Europie. Od tego czasu zaczęło się nim interesować europejskie rycerstwo.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Marcina Sałańskiego „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”:

Autor: Marcin Sałański
Tytuł: „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-5-3

Stron: 76

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: bartensteiner |

Nie chodzi tutaj o Zientarę, ale podstawową prawdę historyczną! Zżymałem się ze złości, gdy w TVP Historia pewien profesor toruńskiego UMK dziwił się(!), że w dostępnych źródłach brak jest jakichkolwiek przekazów o wypełnianiu przez Krzyżaków obowiązków lennych wobec Konrada Mazowieckiego z tytułu władania przez nich Ziemią Chełmińską. Profesor ten, o imieniu Sławomir (nie pamiętam nazwiska), rozumował zapewne, że kiedy teza nie zgadza się z założeniem, tym gorzej dla założenia, bo teza - skoro wyznawana przez Naród - jest zawsze słuszna! A wystarczyłoby poczytać trochę, odłożyć do kąta PRL-owskie podręczniki i pomyśleć. Być może - nawet bez Zientary, samodzielnie - doszłoby się do wniosku, że Ziemia Chełmińska nie mogła być władztwem homagialnym, a musiała być własnością Zakonu z racji znacznych sum pieniężnych wyłożonych wcześniej przez Henryka Brodatego na sfinansowanie licznych wojenek Konrada M.i wykupienie się z mazowieckiej niewoli w roku 1228. Czy ktoś by dziś wspominał Hermanna von Salza, gdyby ten w imieniu Zakonu nie objął w roku 1222 nadania Henryka B. na Śląsku, nie towarzyszył mu w wyprawie do Prus w latach 1222-23 i nie przyjął jego (Konrada tylko formalnie)donacji z Ziemi Chełmińskiej, która stała się zaczątkiem potężnego państwa. Ubolewam więc, że zamiast fundamentalnych, a oprócz tego logicznych faktów historycznych funkcjonuje dziś powszechnie eufemizm, godny terminologii handlowej pt. "Konrad Mazowiecki sprowadził do Polski Krzyżaków, a ci, niewdzięczni...". Trzeba przyznać, że p. Michał Kozłowski nie rozpowszechnia go, lecz i nie neguje, do czego znakomitą okazją byłby ten artykuł o największym z Wielkich Mistrzów.



Odpowiedz

Gość: Andrzej Kotwiłowiczowki |

Uważam, że Zientara do powyzszego art. jest zbędny. Poniżej autor wykorzystał dość ciekawą, wystarczającą bibliografie do tematu. Najważniejsza postać została przedstawiona , zgodnie z tematem .



Odpowiedz

Gość: Artur Stępień |

Ciekawa bibliografia, interesujący artykuł.



Odpowiedz

Gość: Karolina |

Świetny artykuł!!! Myślę,że dodanie informacji o Krzyzakach itp. oddaliłoby główną postać na boczny tor...artykuł byłby mniej ciekawszy a nawet nudnawy...Bardzo zrozumiały, ciekawy art. Gratuluję Panie Michale!!!



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Jest w nim wymienionych wiele postaci, zaś brak najważniejszej (być może po Fryderyku II), dzięki której stał się Hermann von Salza wielkim rzeczywiście, nie tylko z nazwy.



Odpowiedz
Michał Kozłowski

Historyk bez afiliacji, mediewista. Zajmuje się historią Bizancjum oraz historią historiografii. Publikował m.in. w „Kulturze Liberalnej”, „Mówią Wieki”, „Nowym Filomacie”, „Studiach z Dziejów Rosji i Europy Środkowej”, „Studiach i Materiałach Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej”. Ostatnio opracował przypisy i Bibliografię prac Ihora Ševčenki za lata 1938–2010 do książki Zakorzeniony kosmopolita. Ihor Szewczenko w rozmowie z Łukaszem Jasiną (Lublin: Instytut Europy Środkowo-Wchodniej 2010). Obecnie zajmuje się recepcją prac historyka Oskara Haleckiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org