Opublikowano
2012-12-21 21:30
Licencja
Wolna licencja

Iwona Kienzler – „Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego” – recenzja i ocena

Józef Piłsudski jest bez wątpienia jedną z najważniejszych, a zarazem najbardziej fascynujących, lecz i kontrowersyjnych postaci w historii Polski. Nic więc dziwnego, że ilość publikacji na jego temat jest przeogromna – tak biografii (naukowych i bardziej popularnych), jak i monografii o różnym poziomie merytorycznym i naukowym, poświęconych poszczególnym aspektom życia Komendanta, Naczelnika, Marszałka i dyktatora (zależnie od tego, kto jak – wedle swoich sympatii – woli go tytułować).


Tytuł: Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego
Autor: Iwona Kienzler
Wydawnictwo: Bellona
Rok wydania: 2012
ISBN: 978-83-11-12379-3
Format: 14.5×20.5cm
Liczba stron: 304
Oprawa: miękka
Cena: 35,00 zł

Ocena naszego recenzenta: 7/10
(jak oceniamy książki?)

Iwona Kienzler jest autorką, którą zdają się szczególnie ciekawić miłosno-seksualne aspekty dziejów Polski. Przybliżyła już czytelnikom postaci „wiernego męża niewiernych żon” czyli Władysława Jagiełły, „mocarza alkowy” w osobie Augusta II Mocnego oraz „męża wszystkich żon”, jak zwano Stanisława Augusta, tematem jej prac były też miłości i romanse polskich królowych. Niedawno, nakładem wydawnictwa Bellona, ukazała się kolejna jej publikacja zatytułowana „Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego”.

Jeżeli ktoś obawia się, że mamy do czynienia z jakimś „historycznym tabloidem”, zbiorem sensacyjek i pikantnych anegdot, to spieszę uspokoić, że jest wręcz przeciwnie – omawiana pozycja jest książką bardzo wartościową. Autorka przedstawia – jak zresztą sugeruje sam tytuł – postaci kobiet ważnych w życiu Józefa Piłsudskiego, przy czym bardzo wiele pisze o samym Piłsudskim oraz jego czasach. Jest to publikacja popularnonaukowa na wysokim poziomie. A to, że historia została w niej przedstawiona z pewnej specyficznej (wcale nie tak często spotykanej) perspektywy, może wręcz zwiększać jej atrakcyjność w oczach czytelników, przyzwyczajonych do przedstawiania Piłsudskiego jako polityka i wodza, a nie syna, męża i kochanka.

Bohaterki książki to: Maria z Billewiczów Piłsudska, matka Józefa, osoba mająca decydujący wpływ na kształtowanie się osobowości przyszłego Marszałka Polski; Leonarda Lewandowska, z którą Piłsudski związany był podczas syberyjskiego zesłania; dwie żony – Maria z Koplewskich Juszkiewiczowa i Aleksandra Szczerbińska; sekretarka i platoniczna wielbicielka Kazimiera Iłłakowiczówna; lekarka i kochanka Eugenia Lewicka oraz domniemana kochanka Jadwiga Burchardt. Głównym bohaterem książki jest jednak przede wszystkim sam Piłsudski, na tle związków z wymienionymi wyżej paniami otrzymujemy bowiem w miarę pełny obraz jego życia.

Każdej z ważnych w życiu Piłsudskiego kobiet poświęcony jest osobny rozdział i choć w pewnej mierze pokrywają się one chronologicznie, tak jak pokrywały się czasowo związki Marszałka z poszczególnymi osobami, to jednak informacje raczej uzupełniają się niż powtarzają, zatem kompozycję książki uznać należy za przemyślaną i udaną. Napisana jest ona żywym, zrozumiałym, bogatym językiem. Lektura stanowić może przyjemność.

Choć jest to pozycja popularnonaukowa, trzeba zaznaczyć, że nie została napisana „na kolanie”, a temat nie jest potraktowany „po łebkach”. Dobrze widać, że Autorka doskonale przygotowała się do swej pracy, zapoznając się nie tylko z naukowymi opracowaniami dotyczącymi Piłsudskiego, ale także ze źródłami historycznymi. Warsztat Iwony Kienzler oceniam bardzo wysoko – na szczególne uznanie zasługuje sposób przedstawienia domniemanego romansu Piłsudskiego z Jadwigą Burchardt i próba stwierdzenia na podstawie listów, czy była ona kochanką Józefa, czy też może raczej jego brata Jana. Na pochwałę zasługuje też jej obiektywizm i rzetelność – choć Piłsudski jest postacią kontrowersyjną, a Autorka zdaje się być jego zwolenniczką, nie wahającą się występować w obronie jego osoby, to jednak nie mamy do czynienia z laurką. Dwuznaczne aspekty życia i działalności Marszałka są prezentowane rzetelnie, a czytelnik ma sposobność poznać głosy różnych stron sporu.

Mamy też możliwość przeczytać, jak bardzo zły był ogólny stan zdrowia i świadomości Piłsudskiego w ostatnich latach przed śmiercią, co w większości opracowań (wyjąwszy pamflety) jest zazwyczaj skrzętnie pomijane. Kienzler daleka jest od moralizatorstwa, ale także od łatwego „rozgrzeszania” niejednoznacznych etycznie czynów. Nie szuka sensacji – ani obyczajowych, ani w postaci jakichś niewiarygodnych teorii spiskowych, ale potrafi snuć rozważania naprawdę odważne i fascynujące (jak w przypadku dociekań nad zagadkowym samobójstwem doktor Lewickiej).

Nie obyło się oczywiście bez kilku łyżek dziegciu. Jeśli chodzi o literówki czy niewłaściwą odmianę niektórych nazwisk, to winić należy chyba korektę i redaktorów. Przy omówieniu konwersji Piłsudskiego na luteranizm celem poślubienia Juszkiewiczowej spotykamy się ze stwierdzeniem, że cześć okazywana Matce Boskiej obca jest protestantyzmowi – podczas gdy luteranizm odrzuca (jak wszystkie konfesje protestanckie) kult maryjny – co jednak czci jako takiej bynajmniej nie wyklucza. Wielce niefortunne wydaje się być także określenie Bitwy Warszawskiej 1920 r. mianem „potyczki”.

Autorka postanowiła też chyba zasygnalizować nam swoje poglądy na politykę współczesną. Dwukrotne przyrównanie do Józefa Piłsudskiego (abstrahując od tego, że samo w sobie na swój sposób intelektualnie i naukowo ciekawe) Lecha Wałęsy odebrałem jako nazbyt natarczywe. Także stwierdzenie, że na Wawelu spoczął „ktoś taki jak prezydent Lech Kaczyński” wydaje się zaskakujące i jeżeli prawidłowo je interpretuję – po prostu nieeleganckie. Oczywiście każdy ma prawo do dowolnych opinii i ocen, ale nie wydaje mi się, by najwłaściwszym miejscem ich formułowania była książka popularnonaukowa, której treść ma z ich przedmiotem związek raczej nieoczywisty.

Pod względem edytorskim licząca około 300 stron książka mieści się w obecnym standardzie wydawniczym. Nie ma tu nic, co mógłbym wyróżnić na plus bądź na minus. Tekst urozmaicony jest dodatkowo pewną liczbą czarno-białych zdjęć.

Jeżeli miałbym książkę Iwony Kienzler porównać z jakąś inną pozycją, to najlepszym punktem odniesienia wydaje mi się „Józef Piłsudski – legendy i fakty” Darii i Tomasza Nałęczów. Obydwie prace mają charakter popularyzatorski, są łatwe i przyjemne w lekturze, a także stanowią dobry wstęp do bardziej kompleksowej literatury na temat Piłsudskiego.

Krąg odbiorców, którym mógłbym polecić „Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego” wydaje mi się szeroki. Myślę, że ukontentowani będą zarówno fascynaci dwudziestolecia międzywojennego i osoby Marszałka Polski, czytelnicy traktujący historię jako hobby, chcący poszerzyć swoje horyzonty, jak i ci, którym historia opowiadana w bardziej tradycyjny, konwencjonalny sposób jawi się jako nie dość ciekawa. Zadowoleni będą więc wszyscy szukający lektury przyjemnej i odprężającej, ale zarazem takiej, która wzbogaci o solidną dawkę wiedzy. Tą książką nie powinni być zawiedzeni.

Zobacz też:

Redakcja i korekta: Agnieszka Kowalska


Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Zapóźniony |

Dopiero teraz książka znalazła się w moich rękach. Nie miałem pojęcia kim jest Pani Iwona Kienzler.
Szkoda , że brakowało przypisu w książce . Zajrzałem więc tutaj i odczułem wielką satysfakcję ponieważ wszystko podobało mi się z małymi wyjątkami , dokładnie tak jak przedstawił to w swojej Recenzji Pan Gadziński . Warto czytać takich Autorów i takie celne Recenzje.



Odpowiedz

Gość: Ryszard Wasyluk |

Książka " Kobiety w życiu Marszałka Piłsudskiego " Uważam, że recenzja tej książki jest bardzo kurtuazyjna. Aktualnie czytam tą książkę i mam zdecydowanie krytyczniejsze zdanie. Nawet posunę się dalej < manipulowanie faktami > Mam 73 lata. Historię międzywojennej Polski poznawałem tylko od rodziców. Będąc pod okupacją sowiecką, nie było innej możliwości. Dzisiaj mam dostęp do różnych publikacji i nadrabiam tą lukę. Jednak ze smutkiem stwierdzam, że niektóre wydanie są nadal nierzetelne. Dwa zdania autorki tej książki na stronach 204 i 205 całkowicie ją dyskwalifikują. Cytuję < bowiem w przyszłości na Wawel trafiły nie tylko szczątki samego Marszałka, ale także, już w czasach powojennych, szczątki KOGOŚ TAKIEGO jak prezydent Lech Kaczyński > następne zdanie koniec cytatu. Szkoda, że autorka pani Iwona Kienzler nie zacytowała jeszcze inną wypowiedź tego męża stanu <że nie poda nawet nogi na przywitanie> Te dwa zdania autorki książki przypominają mi dokładnie sowiecką propagandę i wypowiedzi niektórych byłych działaczy PZPR-owskich oraz niektórych obecnych polityków Platformy Obywatelskiej. Żenujące.



Odpowiedz

Gość: PT |

@Ryszard Wasyluk Nie podał pan żadnego przykładu manipulowania faktami przez autorkę, choć taki zarzut pan formułuje. Podał pan przykłady opinii własnych, jakie autorka zawarła w książce,. To zdecydowanie nie to samo.



Odpowiedz

Gość: czytelnik |

mam podobne odczucia dot, Lecha Kaczyńskiego oraz "męża stanu" jak to napisała autorka w książce dot. Lecha Wałęsy, zupełnie nie potrzebne takie ujęcia w tego typu książce



Odpowiedz

Gość: sewek345 |

Bardzo dobra i rzetelna recenzja.



Odpowiedz
Michał Gadziński

Absolwent Instytutu Historycznego oraz Instytutu Nauk Politycznych UW. Interesuje się historią XIX i pierwszej połowy XX wieku. Pasjonat historii, kultury i polityki krajów anglosaskich.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org