Opublikowano
2018-11-07 18:00
Licencja
Prawa zastrzeżone

Jak Niemcy rabowali polskie dzieci?

(strona 4)

Bezwzględna machina III Rzeszy wybierała sobie dzieci z przeznaczeniem do germanizacji lub do zagłady. Niektórzy już nigdy nie poznają swoich korzeni...


Strony:
1 2 3 4

Szczęśliwe dzieciństwo

W 1943 roku w królestwie doktora Ebnera Zyta nie zagrzewa miejsca, gdyż po dwóch miesiącach przygarnia ją młode, zamożne i bezdzietne małżeństwo. Dziewięciolatka nie nazywa się już teraz Zyta Suś, lecz Zita Sus i po latach brutalnej tresury mówi prawie biegle po niemiecku. Niewielkie językowe niedociągnięcia można jej wybaczyć, w końcu to przecież „dziecko ze Wschodu”, jak sądzą nowi opiekunowie, z rodziny folkskojczów. Początkowo Zyta vel Zita nie może się nacieszyć nowym miejscem.

– W ogródku były róże, takie piękne, że po dziś dzień staram się mieć podobne na balkonie. Za domem był sad. Na ganku – wiklinowy stół, a na nim kosz z pomarańczami. Nie wiedziałam wtedy, co to są pomarańcze.

A jednak tu także nie przebywa długo.

„Teraz jesteście Niemcami. Wstrząsające losy zrabowanych polskich dzieci” Wysiedlanie polskich rolników z Zamojszczyzny, zima 1942/1943 (domena publiczna)

– Jeden pokój był przygotowany dla mnie. Buciki, sukienki równo powieszone w szafie, zabawki. I wtedy zobaczyłam taką lalkę i potem nie chciałam już tam zostać. Dokładnie taką samą lalkę miała taka jedna dziewczynka, której zabrano zabawki, gdy wtedy w Łodzi stawałyśmy nago przed komisją lekarską. Może to była ta sama lalka? Może ją stamtąd przywieźli? Z płaczem wraca do ośrodka Lebensbornu. „Skoro nie podoba ci się u bogatych, trafisz do biednych”, słyszy tam na powitanie.

Trafia do rodziny Bliem w Salzburgu i zaczyna się jedyny szczęśliwy okres w jej życiu trwający od jesieni 1943 do lata 1945 roku. Niespełna dwa lata normalnego dzieciństwa. Zaczyna chodzić do szkoły, a w domu pomaga pani Bliem zszywać z kawałków dzianiny swetry dla Wehrmachtu. Uwielbia buszować w ogrodzie z gruszą i wielkim orzechem. Z zapałem uczestniczy w spotkaniach hitlerowskiego Związku Niemieckich Dziewcząt, powoli zapomina o Polsce i polskim języku.

Anna Malinowska – „Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci” – recenzja i ocena

Czytaj dalej...

Pewnego dnia spotyka starszego o parę lat Janka, którego znała z obozu z Łodzi. Także on został przygarnięty przez rodzinę z Salzburga. Janek mówi jej: „Pamiętaj, że jesteś Polką”.
Zita dobrze zapamiętuje te słowa.

Kolejne porwanie

W sierpniu 1945 roku pod domem Bliemów z eleganckiej limuzyny wysiadają kobieta i mężczyzna i pytają, czy w tym domu jest jakieś dziecko z Polski. Zita wyrywa się z odpowiedzią po niemiecku: „Tak, jestem Polką”. Przecież Janek kazał jej tak mówić!

Gdy zostaje zaproszona do auta, wsiada z ciekawością, mając nadzieję na przejażdżkę. Auto odjeżdża, a ona nie rozumie, dlaczego przyszywani rodzice płaczą na ganku. Pojmuje sytuację wiele godzin później, gdy siedzi w bydlęcym wagonie z dziesiątkami innych „Ostkinder”, które polskie państwo postanowiło odzyskać po wojnie z niemieckich i austriackich domów i ośrodków wychowawczych. Są w różnym wieku, jadą stłoczeni w wagonach, prawie bez postoju. W końcu zatrzymują się przy jakimś posterunku. Otwierają się drzwi, do środka zagląda radziecki żołnierz: „Czy są jakieś niemieckie dzieci?”. I znów odważna Zyta się wyrywa: „Ich bin Deutsche!”, bo teraz oddałaby wszystko, by z tego strasznego wagonu wrócić do swojej austriackiej Mutti. Żołnierz każe jej wysiadać, ale opiekunka z Czerwonego Krzyża zaczyna błagać, by zostawił dziewczynkę w spokoju. Potem Zyta chowa się pod ławkę i tak spędza większość podróży. Milczy i płacze. Jedzie w nieznane, nie ma w Polsce nikogo. Przecież przed porwaniem do Niemiec była w sierocińcu. Czy to znaczy, że trafi tam z powrotem?

„Teraz jesteście Niemcami. Wstrząsające losy zrabowanych polskich dzieci” Apel dla chłopców w obozie koncentracyjnym dla dzieci w Dzierżąznej (domena publiczna)

Niemra z twardym akcentem

Potwierdzają się najgorsze obawy. Zyta ląduje w sierocińcu. Tęskni za austriackim domem – jedynym, jaki kiedykolwiek miała. Tu, w Polsce, gdzie wojna skończyła się przed chwilą, jest wyszydzaną „niemrą”, mówiącą łamaną polszczyzną z silnym akcentem. Radość Zyty jest wielka, gdy zgłasza się po nią para, którą kierowniczka ośrodka przedstawia jako jej rodziców. To ta sama kobieta, która przygarnęła ją po śmierci matki, a następnie oddała do sierocińca. Wtedy Zyta wierzy, że to jej biologiczna matka. Radość znów jest krótka. Mąż kobiety okazuje się gorliwym członkiem Polskiej Partii Robotniczej, a następnie PZPR. Zabiera rodzinę na Warmię, na Ziemie Odzyskane, by umacniać tam władzę komunistów. W poniemieckim domu na wsi Łogdowo pod Olsztynem zaczyna się kolejne piekło małej Zyty. Żyje w izolacji od otoczenia. Nikt nie ma prawa usłyszeć jej twardego niemieckiego akcentu. Do domu przychodzi nauczyciel polskiego. Za każde niemieckie słowo matka wymierza bicze.

Dorothee Schmitz-Köster, Tristan Vankann – „Dzieci Hitlera. Losy urodzonych w Lebensborn” – recenzja i ocena

Czytaj dalej...

W wieku 26 lat Zyta wyprowadza się z domu. Kończy w Warszawie szkołę fryzjerską. Wychodzi za mąż. Małżeństwo trwa krótko, mąż umiera po roku. Nigdy nie dowiedział się o przeszłości swej żony. Podobnie jak znajomi i klientki warszawskich zakładów fryzjerskich, gdzie pracuje ponad 30 lat. Zyta chce zapomnieć o traumatycznej przeszłości, nie chce być Zytą. Każe nazywać się Żenią. Po śmierci ludzi, których uważała za swoich rodziców, dowiaduje się od ich krewnych, że była adoptowana.

– Moje największe marzenie to dowiedzieć się, kim była moja mama. Przed śmiercią chciałabym jeszcze znaleźć jej grób.

Tekst jest fragmentem książki „Teraz jesteście Niemcami. Wstrząsające losy zrabowanych polskich dzieci”:

„Teraz jesteście Niemcami. Wstrząsające losy zrabowanych polskich dzieci” - okładka Autorzy: Ewelina Karpińska-Morek, Agnieszka Was-Turecka, Monika Sieradzka,
Artur Wróblewski, Tomasz Majta, Michał Drzonek
Tytuł: „Teraz jesteście Niemcami. Wstrząsające losy zrabowanych polskich dzieci”
Wydawnictwo m
ISBN: 978-83-8043-429-5
Okładka: miękka ze skrzydełkami
Wymiary: 165×235 mm
Liczba stron: 396
Cena: 39,90 zł
Kup ze zniżką na stronie Wydawnictwa!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: janko |

Dzieci zydowskie przeszly jeszcze wieksze pieklo. Warto pamietac. Czy warto byc dalej tak bezkrytycznym do Niemcow i niesprawiedliwym w nieuzasadnionej nienawisci do Zydow ?



Odpowiedz

Gość: Gruby |

Wierze ze Pieklo istnieje i ze za to co oni zrobili tym dzieciom, zostana potraktowani "specjalnie". Tak "specjalnie" ze nawet diabel w calej swej ochydzie odwrocil by sie zatrworzony. Tego im zycze i kazdemu ktory porywa sie na cos takiego.



Odpowiedz

Gość: sowwa |

co na to tusk



Odpowiedz

Gość: Polka |

I dlatego Niemcy powinny ZAPŁACIĆ Polakom za wszystko : biliony Euro!



Odpowiedz

Gość: |

Wstrząsające !



Odpowiedz
Artur Wróblewski

Ukończył studia prawnicze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Pracuje w redakcji portalu Interia. Wykonując zawód dziennikarza jest w stanie poświęcić się największej pasji - historii.

Monika Sieradzka

Od 2016 roku jest warszawską korespondentką Deutsche Welle. Zajmuje się relacjami polsko-niemieckimi, od lat robi także reportaże o tematyce historycznej. W latach 1994 - 2015 pracowała w TVP jako reporterka i wydawca Wiadomości, korespondentka w Szwecji oraz szefowa Redakcji Publicystyki TVP 2. Współtworzyła Festiwal Sztuki Faktu w Toruniu oraz magazyn "Reporter Polski" w TVP (2011-2015). Autorka filmów dokumentalnych dla TVP, BBC, ARD, ZDF. Nominowana do Grand Press (2011).

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org