Królewna Modzelewska i Chór Dana, czyli jak zdubbingowano „Królewnę Śnieżkę”

Przedwojenny dubbing _Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków_: Pełnometrażowy film animowany Walta Disneya do dziś uważany jest przez krytyków filmowych za arcydzieło. Nie mniejszym osiągnięciem był polski dubbing do animacji, który już w 1938 roku wykonano w warszawskim studio nagraniowym.
Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3

Pomysł stworzenia pierwszego pełnometrażowego filmu animowanego zrodził się w głowie producenta filmowego Walta Disneya w 1931 roku. Pierwotnie planował on wziąć na warsztat powieść Lewisa Carrolla Alicja w Krainie Czarów, lecz zrezygnował z tego pomysłu, kiedy wytwórnia Commonweath Pictures nagrała swoją wersję klasyka z żywymi aktorami. Po przeanalizowaniu kilku innych pomysłów (w planach było m.in. łączenie animacji z żywą akcją), w 1935 roku Disney wykonał szkic fabuły do filmu Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków. Darzył tę baśń braci Grimm szczególnym sentymentem, ponieważ jej niema ekranizacja z 1915 roku była jednym z pierwszych filmów jakie w swoim życiu widział. Ponadto miał za złe koledze po fachu Maxowi Fleischerowi, że w odcinku serii o Betty Boop zatytułowanym Snow White na siłę upakował całą fabułę utworu w 7-minutowym filmiku.

Walt Disney z figurkami przedstawiającymi Siedmiu Krasnoludków (domena publiczna).

Decydując się na realizację Królewny Śnieżki i siedmiu krasnoludków Walt Disney ryzykował całkowitym bankructwem firmy i końcem swojego małżeństwa. Ostatecznie nie tylko ocalił Walt Disney Productions i związek z Lilian, ale również w 1939 roku otrzymał za swoje dzieło Nagrodę Akademii Filmowej. Nic więc dziwnego, że pragnął, aby Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków była z łatwością dostępna do obejrzenia widzom na całym świecie. W tym celu wykorzystał technikę dubbingu. Utworzenie polskiej ścieżki dialogowej do filmu powierzył cenionemu na całym świecie polskiemu reżyserowi Ryszardowi Ordyńskiemu.

Początki dubbingu

Historia dubbingowania zagranicznych filmów w języku polskim jest niemal tak stara jak dźwiękowe kino. Prekursorem samej techniki dubbingowania filmów był dramaturg Edwin Hopkins, który w 1928 r. wpadł na pomysł użycia do tego celu swojego wynalazku o nazwie „vivigraph”. Jego dzieło udoskonalił na początku 1930 roku pochodzący z Lwowa producent filmowy Jakub Karol. To właśnie on w tym samym roku zaprosił do nowoutworzonego działu synchronizacji i dubbingu filmów amerykańskich w siedzibie Paramount w Nowym Jorku polskiego reżysera Romualda Gantkowskiego, który nagrał w Stanach Zjednoczonych między innymi polski prolog wodza szczepu indiańskiego do filmu Silent Enemy H.P. Carvera.

W lipcu 1930 roku Paramount otworzył europejski oddział synchronizacji i dubbingowania filmów w Joinville, do którego regularnie przyjeżdżali na nagrania polscy aktorzy. Większość produkcji udźwiękowiano w wersji polskiej za granicą, chociaż i w kraju miały miejsce pierwsze niezbyt udane próby, np. dubbing francuskiego filmu Rekin z 1930 roku. W 1931 roku w polskich kinach pojawiły się co najmniej cztery zdubbingowane produkcje. W jednej z nich, Paradzie Paramountu, nie tylko zagraniczni aktorzy mówili po polsku, ale i część scen wycięto, w ich miejsce wstawiając prezentacje polskich aktorów. W podobny sposób zrealizowano też film Rewia Hollywoodu.

Ryszard Ordyński (fot. Goldberg Maurice, ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, 1-K-12172).

Wyprowadzka do Berlina

Kiedy ze względu na zbyt duże koszty Paramount zamknął studio w Joinville, dubbing polskich filmów przeniósł się do Berlina – tam zdubbingowano między innymi niemiecki musical Dwa serca w takcie raz, dwa, trzy. Chociaż wynalazek dubbingu stanowił duży przełom w dziejach kinematografii, nie ustrzegł się wad. Ruch ust nie zawsze udawało się w pełni zsynchronizować z głosem, a brak konsultacji językoznawczych powodował powstanie „potworków językowych” w stylu: co szukasz? walca, czy tą małą?. Za pierwszy profesjonalny dubbing artystyczny wykonany w Polsce uważa się film Siostra Marta jest szpiegiem z 1935 roku – głosu głównej bohaterce użyczyła młoda polska aktorka Lidia Wysocka. W 1936 roku istniały już w Polsce trzy trudniące się dubbingiem „salony synchronizacyjne”: Falanga, Polska Spółka Synchronizacyjna (Polska Akustyka) i Sfinks. Polskim udźwiękowieniem filmów zajmował się też Wydział Filmowy Polskiej Agencji Telegraficznej.

Ryszard Ordyński, który na początku 1938 roku otrzymał od Walta Disneya zadanie utworzenia polskiej ścieżki dialogowej do Królewny Śnieżki, miał już za sobą doświadczenie w dziedzinie postsynchronizacji i dubbingu. Pracował bowiem przy reżyserii dubbingu w Joinville, angażując do nagrań między innymi Aleksandra Żabczyńskiego, Kazimierza Junoszę-Stępowskiego i Bogusława Samborskiego. Po raz pierwszy jednak miał podjąć się zdubbingowania pełnometrażowego filmu animowanego.

Śnieżka z kamienicy

Pierwszy etap prac nad polską wersją językową Królewny Śnieżki rozpoczął się wiosną 1938 roku w Paryżu. Ryszard Ordyński opracowywał tam dialogi we współpracy z poetą i autorem kultowych polskich szlagierów Marianem Hemarem. Sprawami technicznymi związanymi z udźwiękowieniem zajęła się Polska Spółka Synchronizacyjna pod kierownictwem Zygmunta Bryla. Z doniesień prasowych wiemy, że proces nagrywania polskich głosów odbywał się latem na drugim piętrze jednej z warszawskich kamienic. Najprawdopodobniej była to kamienica Józefa Dawidsohna i Hackela Kadyńskiego przy Alejach Jerozolimskich 43, gdyż tam właśnie mieściła się siedziba Polskiej Akustyki.

Marian Hemar (fot. ze zbiorów Narodowego Archiwum Cyfrowego, Koncern Ilustrowany Kurier Codzienny - Archiwum Ilustracji, 1-K-1508-2).

Ordyński chwalił się na łamach magazynu filmowego „Kino”: „Disney powierzył mi dubbing swego filmu w polskim języku. Jego rysowani bohaterowie będą mówili na ekranach naszego kraju najczystszą polszczyzną. Od kilkunastu dni siedzimy w atelier, wtłaczając śmiesznym postaciom z ekranu polskie zdania w dialogach i przybliżając w ten sposób barwny świat czarodziejskiej bajki polskiemu widzowi”. Reżyser zwracał też w wywiadzie uwagę na ogromną różnicę między dubbingowaniem filmów z żywymi aktorami a podkładaniem głosu pod postaci rysunkowe: „Ten »dubbing« jest niezwykle trudny. Bo niech pan zważy: »podkładanie mowy«, jeśli idzie o żywych ludzi, rozmawiających na ekranie w jakimś obcym języku, to fraszka! Ale przystosować te obce słowa do tych bajkowych figurynek – to niewspółmiernie trudniejsza praca”.

Polecamy e-book Agaty Łysakowskiej – „Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”:

Agata Łysakowska
„Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”
Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)
Liczba stron: 87
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-04-4

Ogromnym wsparciem dla Ryszarda Ordyńskiego w zrealizowaniu powierzonego przez Walta Disneya zadania okazała się (oprócz wspomnianego już Hemara) utalentowana ekipa aktorów, która użyczyła swoich głosów. Tożsamość zaangażowanych do tego przedsięwzięcia artystów była jednak trzymana w tajemnicy. Ordyński mówił dziennikarzom we wrześniu 1938 roku: „Armia aktorska Disney’a, to armia bezimienna. Nazwisk nie podaje się nigdy i anonimowi są też twórcy oryginalnego tekstu angielskiego”. Chociaż nie zachowała się lista z obsadą, z relacji z planu i recenzji dziennikarzy wiemy, że Leokadia Pancewiczowa użyczyła głosu Złej Królowej, Seweryna Broniszówna Wiedźmie, Stefan Jaracz Leśniczemu, a Janusz Strachocki duchowi zaklętemu w zwierciadle. Wśród głosów siedmiu krasnali można było rozpoznać między innymi Aleksandra Zelwerowicza, Henryka Małkowskiego i Jerzego Orwida, a piosenkę Hej, ho, hej, ho śpiewał Chór Dana. Powszechnie uważa się, że głosu Królewiczowi użyczył Aleksander Żabczyński, pracujący wcześniej z Ordyńskim w Joinville, chociaż wielbiciele przedwojennego kina twierdzą, że partie mówione są zasługą Eugeniusza Bodo.

Maria Modzelewska w czasie prac nad dubbingowaniem Królewny Śnieżki (fot. magazyn „Kino”, domena publiczna).

Tytułową Królewnę Śnieżkę zagrała w polskiej wersji językowej znana polska aktorka Maria Modzelewska, prywatnie żona Mariana Hemara, który to zapewne zasugerował, by to właśnie ona użyczyła swojego głosu głównej bohaterce. Zachował się dokładny opis dziennikarza „Kina”, przedstawiający jak Modzelewska nagrywała swoje partie śpiewane:

Na ekranie w tej chwili królewna porusza tylko ustami. Natomiast jej głos uwięziony jest w słuchawkach, nałożonych na uszy Modzelewskiej. Świetna artystka, pochylona w stronę mikrofonu śpiewa w tej chwili tę samą piosenkę, ale po polsku. Taśma dźwiękowa rejestruje pilnie śpiew Modzelewskiej. Biedną królewnę okradziono w tej sekundzie z głosu – po to, aby dźwięk polskiej piosenki wmontować potem obok obrazu rysowanego przez Disney’a”.

Z całą pewnością artystka nie była wtedy świadoma, że piosenkę Czy słyszysz w jej wykonaniu będą słuchały dzieci jeszcze siedemdziesiąt lat później.

We wrześniu 1938 roku, kiedy nagrania były już ukończone, w wywiadzie udzielonym dziennikarzowi „Ziemi Warszawskiej” Ryszard Ordyński chwalił swoją utalentowaną ekipę:

Marian Hemar z całym zapałem oddał swój świetny talent poetycki na usługi przemiłej królewny i jej przezabawnych towarzyszy. Nie potrzebuję chyba dodawać, że jeśli chodzi o piosenki, to mało kto dorównywa mu pod względem dobrego smaku, poczucia rytmu i muzykalności. To też duża część zasługi w opracowaniu interpretacji poematu Disney’a jemu przypada w udziale (...) Jestem pełen uznania dla tych artystów naszych, którzy oddali swoje głosy dla uwypuklenia postaci uroczej bajki. Wraz z Hemarem pokochali oni nasz film i oddali się żmudnej i trudnej pracy z zapałem, godnym tego arcydzieła.

Walt Disney wiedział, że może mieć do Ordyńskiego pełne zaufanie i tylko raz przysłał do Warszawy swojego przedstawiciela. Stuart Buchanan, współpracownik Disneya i zarazem amerykański głos Leśniczego, udzielił reżyserowi wyłącznie kilku uwag natury ogólnej.

Zachwyt krytyków, pamięć widzów

Oficjalna premiera pierwszego kolorowego pełnometrażowego filmu animowanego w języku polskim miała miejsce 5 października 1938 roku w warszawskim kinoteatrze Palladium. Jeszcze w tym samym miesiącu Królewna zawitała również do kin między innymi w Krakowie, Łodzi i Poznaniu. Polscy krytycy filmowi docenili nie tylko ogromny kunszt i rewolucyjność samej kreskówki, ale i wysiłek polskich aktorów dubbingowych. Na łamach „Kina” pisano: „Temu dubbingowi należą się zresztą specjalne pochwały. Jest zrobiony wprost znakomicie. Maria Modzelewska mówi i śpiewa Śnieżkę prześlicznie. Chór Dana pożyczył swe głosy siedmiu karzełkom w sposób niezwykle precyzyjny”. Bardziej krytyczna była recenzentka „Wiadomości Literackich” Stefania Zahorska, która stwierdziła: „teksty polskie i synchronizacja zrobione są starannie, tylko zróżnicowanie głosowe jest niewystarczające i mgliste”.

Utwory z filmu do tego stopnia spodobały się widzom, że w listopadzie 1938 roku wytwórnia Syrena Electro wydała płytę z instrumentalnymi wersjami utworów śpiewanych przez krasnale, a w styczniu 1939 roku tenor Stefan Witas nagrał swoją wersję piosenki Piosnkę mam tylko jedną. Aprobatę dla filmu o Śnieżce wyraziło również Ministerstwo Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, które określiło go jako „zasługujący na obejrzenie przez młodzież polską do lat 10”.

Polecamy e-book: Paweł Rzewuski – „Wielcy zapomniani dwudziestolecia”

Paweł Rzewuski
„Wielcy zapomniani dwudziestolecia cz.1”
Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]
Liczba stron: 58
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-934630-0-8

Pokazy filmu Królewna Śnieżka i siedmiu krasnoludków w polskich miastach spotykały się z ogromnym zainteresowaniem publiczności i były jednym z ważniejszych wydarzeń kulturalnych końca lat 30. Relacje na ich temat pojawiają się w wielu opublikowanych po wojnie wspomnieniach i pamiętnikach. Piękny animowany świat przedstawiony i mówiące po polsku kreskówkowe postaci były bowiem jednym z ich ostatnich radosnych wspomnień przed wybuchem II wojny światowej. Krytyk filmowy Zygmunt Kałużyński tak opisywał po wielu latach swój pierwszy kontakt z filmem Disneya w rozmowie z Tomaszem Raczkiem:

Będąc młodzieńcem, oglądałem „Królewnę Śnieżkę" w niedużym miasteczku i była to wtedy sensacja. Zarówno ze względu na uderzającą oryginalność tego filmu, jak i na to, że był to jeden z pierwszych artystycznych polskich dubbingów, wykonanych przez czołowych ówczesnych warszawskich aktorów, którzy byli bez porównania bardziej popularni, uwielbiani, adorowani niż dzisiejsi aktorzy teatralni.

Krasnoludki z bajki Disneya (domena publiczna).

Ze względu na tajemnicę, którą była owiana obsada dubbingowa Królewny, po latach w rozmaitych publikacjach rozpowszechniły się na ten temat fałszywe informacje. W niektórych współczesnych gazetach można było na przykład przeczytać, że głos pod Śnieżkę podkładała Jadwiga Smosarska. Sam Kałużyński w wywiadzie mówi o tym, że Irena Górska dubbingowała Złą Królową, a tymczasem była to Leokadia Pancewiczowa. W internecie pojawiła się też swego czasu plotka o nagranym w 1947 roku dubbingu ze Smosarską i Adolfem Dymszą w głównych rolach, którą jednak szybko zdementowano.

Dubbing nie taki nieśmiertelny

Po wybuchu II wojny światowej kopia z polskim dubbingiem Królewny Śnieżki znalazła się w Londynie, gdzie była przechowywana przez kolejnych 50 lat. 21 sierpnia 1992 roku odbyła się ponowna premiera kinowa filmu w Polsce, a w 2001 roku pojawił się on na kasetach wideo, cały czas z przedwojennymi głosami Modzelewskiej, Żabczyńskiego i Chóru Dana. Chociaż wielu fanów Disneya ceniło sobie oryginalny dubbing, coraz częściej pojawiały się głosy, że jest archaiczny i trudny w odbiorze dla młodszego pokolenia. Stało się jasne, że dzieło Ryszarda Ordyńskiego nie przetrwa próby czasu i w końcu trzeba będzie stworzyć nową polską ścieżkę dźwiękową.

Maria Modzelewska i Ryszard Ordyński (fot. magazyn „Kino”, domena publiczna).

Zadania tego podjęło się Sun Studio Polska na potrzeby wydania blu-ray odnowionej wersji filmu w listopadzie 2009 roku. Głosu tytułowej bohaterce udzieliła Edyta Krzemień, a partnerował jej jako Książę Damian Aleksander. Zła Królowa i jej demoniczna wersja mówi zaś obecnie głosem Danuty Stenki. Zmieniono też niektóre dialogi, uwzględniając zmiany, jakie zaszły w języku polskim na przestrzeni 70 lat. Oryginalna wersja z dubbingiem z 1938 roku jest teraz jedynie cennym rarytasem, który możemy co jakiś czas nabyć przez internetowe serwisy aukcyjne.

Bibliografia:

Polecamy e-book Agaty Łysakowskiej – „Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”:

Agata Łysakowska
„Damy wielkiego ekranu: Gwiazdy Hollywood od Audrey Hepburn do Elizabeth Taylor”
Wydawca: Michał Świgoń PROMOHISTORIA (Histmag.org)
Liczba stron: 87
Format ebooków: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)
ISBN: 978-83-65156-04-4

Tekst ma więcej niż jedną stronę!
Strona 1
Strona 2
Strona 3
Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Magdalena Mikrut-Majeranek
redaktor naczelna
redakcja@histmag.org
telefon: 796 418 763
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy