Opublikowano
2014-09-25 16:00
Licencja
Wolna licencja

Klęska krucjaty pod Nikopolis – 25 września 1396 roku

25 września 1396 roku, doszło do klęski krucjaty pod Nikopolis. Była to jedna z niewielu prób powstrzymania agresji tureckiej w późnośredniowiecznej Europie...


Strony:
1 2 3 4

Zobacz też: Bliski Wschód - miejsce starcia cywilizacji? [historia, artykuły, publicystyka]

Używając słowa „krucjata” trzeba pamiętać, iż oba projekty miały charakter międzynarodowy i odbywały się pod hasłem walki z niewiernymi wysuwanymi przez Stolicę Apostolską. Obie klęski wywarły też duże wrażenie w świecie chrześcijańskim. Bitwa nikopolitańska jest pierwszym dużym starciem, w którym rycerstwo zachodnioeuropejskie zmierzyło się z Turkami Osmańskimi.

Wezwanie do krucjaty

Zygmunt Luksemburski, król Węgier, Czech i cesarz niemiecki, jeden z najważniejszych monarchów początku XV wieku w Europie (domena publiczna). XIV wiek upłynął na Bałkanach pod znakiem wzmożonej ekspansji Osmanów. Po przeniesieniu stolicy tureckiej do europejskiego Adrianopola w latach 60-tych XIV wieku rozpoczęto podbój skłóconych państw tego rejonu. Jako pierwsi próbowali powstrzymać wzrost potęgi politycznej i wojskowej Turków władcy słowiańscy. Doprowadziło to do klęski nad rzeką Maricą w 1371 roku oraz do obfitującej do dziś w zagadki bitwy na Kosowym Polu w 1389 roku. To ostatnie wydarzenie spowodowało uzależnienie od Osmanów Serbii, a co za tym idzie oskrzydlenie ich najbliższego sąsiada – Węgier. Sułtan Bajazyt I Błyskawica (1389-1402) zamierzał dokończyć podbój całych Bałkanów. Zygmunt Luksemburski (1387-1437) był świadom tego niebezpieczeństwa. Od roku 1391 toczył on zresztą niewielkie walki z Turkami, orientował się więc w ich zamiarach i doceniał niewątpliwie siły przeciwnika. Wewnętrzne położenie królestwa węgierskiego nie było jednak najlepsze. Rok 1395 upłynął Zygmuntowi na dyplomatycznej akcji mającej na celu uzyskanie pomocy rycerstwa zachodniego. Poselstwa węgierskie rozjechały się po Europie w poszukiwaniu ewentualnych sprzymierzeńców dla wyprawy antytureckiej.

W Europie Zachodniej gotowość udzielenia pomocy krucjacie ogłosili książęta Burgundii, Orleanu i Lancasteru. W marcu 1395 roku przybyło do Wenecji poselstwo węgierskie pod przewodnictwem arcybiskupa Ostrzyhomia Mikołaja z Kanizsy, aby uzyskać od Włochów przyrzeczenie transportu wojsk krzyżowych. Książę Burgundii Filip Śmiały również obiecał pomoc. Król Francji Karol VI Szalony (1380-1422), cierpiący na ataki obłędu, nie odpowiedział na wezwanie, ale regenci królestwa przyrzekli zaapelować do feudałów francuskich o wzięcie udziału w planowanej krucjacie.

Ostatecznie udało się pozyskać rycerstwo z Burgundii, Francji, Anglii, Rzeszy, Italii, Czech i państwa jagiellońskiego. Ważnym i cennym sojusznikiem miała okazać się Republika Wenecka, która obiecała dostarczyć flotę mającą służyć logistycznie chociażby w przebyciu Dunaju. Skromne siły wystawiły też zakony rycerskie. Zygmunt uzyskał pomoc sąsiadów, w tym prawosławnego hospodara wołoskiego Mirczy Starego (1386-1418). Dla tego ostatniego wyprawa kierowana przez Węgrów była korzystna, gdyż sam prowadził walkę przeciwko Władowi I Uzurpatorowi (1395-1396), przeciwnikowi popieranemu przez Turków Osmańskich. Na miejsce koncentracji wojsk krzyżowych wyznaczono stolicę Węgier – Budę. Pod koniec czerwca 1396 roku nastąpił wymarsz grup rycerstwa w kierunku granic tureckich. Połączenie z wojskami wołoskimi miało nastąpić później. Jan Długosz pisał:

Zygmunt król Węgierski postanowiwszy wydać wojnę Turkom i ich sułtanowi Bajazytowi, do czego namawiany był usilnie od wielu książąt chrześcijańskich, a zwłaszcza od króla Francuskiego i książęcia Burgundii, obiecujących przystawić mu na tę wojnę posiłki, zebrał z rozmaitych krajów potężne wojsko, i tak z swoim jak i zaciągnionym od obitych ludem wybrał się zbrojnie do Turcji. Król Francuzki przysłał mu w posiłku znaczny rycerstwa swego poczet, Jan zaś książę Burgundii przybył osobiście z swoim wojskiem. Były zgromadzone na tę wyprawę tak rozlicznych języków ludy, tak mnogie chrześcijan połączyły się razem zastępy, że na nich pięciorakie widzieć było godła monarchów. Ale temu tak licznemu i potężnemu wojsku brakowało wodza i świadomości wojny, nie umiano sobie z niem radzić. Sam główny dowódca wyprawy, Zygmunt król Węgierski, którego rozkazów wszyscy słuchali, nie miał o wojsku potrzebnego starania. Zaufany w potędze tylu zbrojnych ludów i zastępów, tak sobie lekceważył nieprzyjaciela, że mu się zdawało, i sam to wszędzie rozpowiadał, iż Turek w żadnym czasie i miejscu orężowi jego sprostać nie zdoła.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Marcina Sałańskiego „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”:

Autor: Marcin Sałański
Tytuł: „Wyprawy krzyżowe. Zderzenie dwóch światów”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-5-3

Stron: 76

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

5,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3 4
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Grand |

Szkoda, że pod murami Nikopolis nie udało się powstrzymać ekspansji osmańskiej. Gdyby nie zapalczywość rycerstwa francuskiego, lecz jednomyślność oraz posłuszeństwo wobec głównodowodzących, wizja zwycięstwa ukazałaby się bardzo wyraźnie. Potem kolejne, niepodbite tereny przechodziły pod panowanie sułtana. Jego potęga wzrosła, co stanowiło poważne zagrożenie. Zagrożenie ze wschodu.



Odpowiedz

Gość: Śmiech |

Niezupełnie. Wojewoda wołoski był po stronie krzyżowców. W XIV wieku władza wojewody dopiero się kształtuje, nie tylko bojarstwo ale i wspólnoty chłopskie- rolnicze czy pasterskie- robią co chcą...Zresztą i sam wojewoda był po stronie krzyżowców na tyle, na ile chciał ich użyć przeciw Turkom- bynajmniej zwierzchnictwo Węgier nie było mu milsze...



Odpowiedz

Gość: Kriis |

"Również i ci, którzy zdołali przeprawić się na drugi brzeg, przeważnie padali ofiarą band Wołochów" - przecież Wołosi byli po stronie krzyżowców?



Odpowiedz
Michał Kozłowski

Historyk bez afiliacji, mediewista. Zajmuje się historią Bizancjum oraz historią historiografii. Publikował m.in. w „Kulturze Liberalnej”, „Mówią Wieki”, „Nowym Filomacie”, „Studiach z Dziejów Rosji i Europy Środkowej”, „Studiach i Materiałach Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej”. Ostatnio opracował przypisy i Bibliografię prac Ihora Ševčenki za lata 1938–2010 do książki Zakorzeniony kosmopolita. Ihor Szewczenko w rozmowie z Łukaszem Jasiną (Lublin: Instytut Europy Środkowo-Wchodniej 2010). Obecnie zajmuje się recepcją prac historyka Oskara Haleckiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org