Opublikowano
2017-09-11 19:52
Licencja
Wolna licencja

Nie tylko „Enigma”. Wywiad w czasie II wojny światowej

(strona 2)

Czy Richard Sorge uratował Stalina i Związek Radziecki? Jak szef niemieckiego wywiadu czyhał na życie Hitlera? Kim był Konstanty Kaługin, być może najbardziej tajemnicza postać powstania warszawskiego? Oto historie o tym, jak wyglądał wywiad w czasie II wojny światowej.


Strony:
1 2 3

2. Tajemnica Kaługina

Kapitan Konstanty Kaługin to z pewnością jedna z najbardziej zagadkowych postaci powstania warszawskiego. Co do jego oceny wątpliwości nie miał Wincenty Kwieciński „D-3”, czyli szef kontrwywiadu warszawskiego okręgu Armii Krajowej od 1944 roku – Kaługin był radzieckim agentem działającym na terenie całej akcji AK. W swoim raporcie z 23 sierpnia 1944 roku Kwieciński skrytykował nawet działania Komendy Głównej, która dała Kaługinowi dużą swobodę poruszania się po terenach powstańczych.

Kazimierz Iranek-Osmecki Kazimierz Iranek-Osmecki (domena publiczna) Kazimierz Iranek-Osmecki „Makary” (szef Oddziału II Informacyjno-Wywiadowczego KG AK) już po zakończeniu II wojny światowej określił, że Kaługin był sowieckim agentem, który miał dwa główne cele działania: zorientowanie się w sposobie funkcjonowania Polskiego Państwa Podziemnego oraz działanie na rzecz wywołania pewnych politycznych następstw, które miały zadowolić Kreml. By wykonać punkt drugi, przedstawił dowódcy powstania Antoniemu Chruścielowi „Monterowi” propozycję, by wysłać do Stalina depeszę z prośbą o pomoc dla warszawskiego zrywu.

„Monter” przewidział jednak następstwa takiego czynu, czyli „uprawomocnienie” wszelkich działań Armii Czerwonej jako siły działającej z woli ludu Warszawy. Wbrew decyzji dowództwa AK nie zgodził się więc na wysłanie depeszy.

Nie jest jasny stosunek środowisk komunistycznych do tego oficera. Na początku podchodzono do niego jak do swoistego autorytetu i przedstawiciela Armii Czerwonej w pochłoniętej powstaniem stolicy. Sytuacja diametralnie zmieniła się po 29 sierpnia – od tego czasu uznawany był za zbiegłego jeńca, który zupełnie przypadkowo dostał się w wir walk. W PRL-owskich opracowaniach był później przedstawiany jako były żołnierz kolaboracyjnej Rosyjskiej Armii Wyzwoleńczej (czyli tzw. ROA, „własowcy”).

Max Hastings – „I rozpętało się piekło. Świat na wojnie 1939-1945” – recenzja i ocena

Czytaj dalej...
Ryszard Nazarewicz, członek PPR i AL twierdził, że Konstanty Kaługin był sowieckim jeńcem wojennym, który następnie trafił do ROA, aby później znów współpracować z komunistyczną partyzantką polską i radziecką. W powstaniu wziąć udział miał przez przypadek – wybuch walk uniemożliwił mu dotarcie na Lubelszczyźnie, gdzie dostał przydział do sowieckiego oddziału. Dodatkowo miał być marionetką w rękach AK.

Kim by nie był, należało go rozpracować. Dużą rolę odegrał tu referat „K” Kontrwywiadu Okręgu Warszawa, który był podówczas jedyną siłą działającą przeciwko strukturom komunistycznym – to znaczy przeciwko sowieckim agentom w szeregach Armii Ludowej i Polskiej Partii Robotniczej. Ten właśnie wydział miał za zadanie rozwiązanie sprawy Kaługina – gromadził i analizował wszelkie informacje o tym, z kim Rosjanin się kontaktował, a następnie wysyłał raporty do ścisłego dowództwa. Zadanie inwigilacji działań Kaługina przypadło ppłk. Bohdanowi Zielińskiemu „Tytusowi”, który miał mu towarzyszyć na Starówce.

powstanie warszawskie największy zasięg Tereny opanowane przez powstańców na dzień 4 sierpnia 1944 – maksymalny zasięg terytorialny powstania (autor: Hallibut, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0) Opracowany profil psychologiczny potencjalnego szpiega określał go jako osobę inteligentną i dobrze orientującą się w realiach Polski. Przy okazji inwigilacji sowieckiego żołnierza zaczęto też mocno badać sprawę środowisk polskich komunistów znajdujących się pod znacznymi wpływami wywiadu ZSRR.

Do dziś nie jest jasne, kim naprawdę był Kaługin; wyklucza się tezę o tym, że był faktycznym przedstawicielem radzieckiego wojska przy dowództwie AK – kapitan był albo sowieckim szpiegiem, albo postacią zupełnie z przypadku, która dostała się w sam środek walczącej Warszawy. Relacje takie jak ta Nazarewicza budzą wiele wątpliwości. Prawdy o tej nieco zapomnianej postaci zapewne się nie dowiemy.

Nieznane są bowiem dalsze losy kpt Kaługina. Jedna z teorii mówi o schwytaniu przez NKWD i zesłaniu do łagru, ale czy tam zginął – to już absolutna zagadka...

Artykuł inspirowany książką sir Maxa Hastingsa pt. „Tajna wojna 1939-1945. Szpiedzy, szyfry i partyzanci”:

Tajna wojna 1939-1945 Szpiedzy, szyfry i partyzanci Hastings Autor: Max Hastings
Tytuł: „Tajna wojna 1939-1945. Szpiedzy, szyfry i partyzanci”
Wydawnictwo: Wydawnictwo Literackie
Oprawa: twarda
Liczba stron: 892
EAN: 9788308063927
Cena: 84,90 zł
Kup ze zniżką w księgarni Wydawnictwa Literackiego!
Kup taniej jako e-book!

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Paweł Czechowski

Ukończył studia dziennikarskie na Uniwersytecie Śląskim. W historii najbardziej pasjonuje go wiek XX, poza historią - piłka nożna.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org