Opublikowano
2015-08-02 16:43
Licencja
Wolna licencja

Spory polityczne w dobie podbojów Filipa II. Ajschines kontra Demostenes

Czasy podbojów Filipa II można zaliczyć do najbardziej dramatycznych okresów historii starożytnej Grecji. Wtedy to we wciąż silnych Atenach istniał spór pomiędzy zwolennikami polityki ugodowej i agresywnej. Głównymi aktorami tych starć byli Ajschines i Demostenes.


Strony:
1 2

Rzeźbiona głowa Filipa Macedońskiego (domena publiczna). Nie od razu dostrzeżono zagrożenie ze strony Macedonii. Pierwsze kroki Filipa, jakimi było zdobycie Amfipolis w 357 r. p.n.e. i rok później Potidai, nie wzbudziły strachu. Grecy wciąż zajęci byli własnymi niesnaskami. Powoli jednak obcy monarcha coraz bardziej ingerował w wewnętrzne sprawy Hellenów. Tessalowie z Feraj poprosili go o pomoc w przegnaniu tyrana uzurpującego sobie władzę nad ich polis, na co władca ochoczo przystał, włączył się również w 356 r. w III wojna świętą.

Pierwszym politykiem, o którym wiemy, że przejrzał prawdziwe zamierzenia Macedończyka, był Demostenes. W 352 r., dwa lata po wkroczeniu do świata polityki, wygłosił swoją pierwszą filipikę – mowę, w której próbował przekonać swoich rodaków o płynącym z północy zagrożeniu. Nie udało mu się to jednak od razu. W Atenach miała wówczas bardzo duże znaczenie frakcja filomacedońska, której daleko było do polityki podbojów, koncentrowali się bardziej się reformach wewnętrznych. Do ich zwolenników należała arystokracja oraz rolnicy – grupy, które ponosiły największe koszty prowadzenia wojny. Ateny w IV w., po klęsce w wojnie peloponeskiej, starały się odzyskać swoją pozycję – w 374 r. udało im się powołać do życia II Związek Morski, jednak nie przetrwał on długo: już w 355 r., pod wpływem buntu, znaczna część jego członków uwolniła się spod wpływów Aten. Wtedy też nikt rozsądny nie marzył nawet o dawnej hegemonii.

Kolejne wydarzenia sprawiały, że Ateńczykom coraz bardziej otwierały się oczy: Filip zdobywał kolejne ważne przyczółki na Półwyspie Chalcydyckim: Bizancjum i Olint. Ponownie też Grecy na własne życzenie pozwolili wtrącić się Macedończykom w ich wewnętrzne spory: członkowie Amfiktionii Delfickiej postanowili zbrojnie uderzyć na Fokidę, która jakoby była winna świętokradztwa, ustanawiając Filipa wodzem swojego sprzymierzenia. Ten po zdobyciu Fokidy chciał przekroczyć Termopile, wąwóz, stanowiący de facto wejście do Attyki, tu jednak w ostatniej chwili został uprzedzony przez Ateńczyków. W 346 r. został zawiązano z Filipem pokój Filokratesa. Jednak wytrawne zagrywki polityczne macedońskiego króla zataczały coraz szersze kręgi. Po raz kolejny, na prośbę Teban i Tesalczyków, interweniował w kwestii religijnej – ukarał winnych świętokradztwa Amfizyjczyków, przy okazji jednak załatwiając własne interesy polityczne. Wzbudziło to popłoch w Atenach. Postawiono zawiązać panhelleńskie sprzymierzenie.

Tak, w olbrzymim skrócie, można opisać wydarzenia, które doprowadziły do zbrojnego starcia – bitwy pod Cheroneą w 338 r. Ostateczna klęska tam poniesiona oznaczała kres niepodległości poleis greckich. Mimo to autora panhelleńskiej koalicji, Demostenesa, niedługo potem, za sprawą uchwały Aristonikosa, uhonorowano prestiżowym złotym wieńcem. W 336 r. z podobnym wnioskiem wystąpił Ktezyfont, jednak tym razem zablokował wniosek Ajschines, oskarżając wnioskodawcę o zgłoszenie ustawy niezgodnej z prawem. Proces odbył się po sześciu latach. Jego przebieg, jakkolwiek teoretycznie dotyczył Ktezyfonta, tak naprawdę był starciem dwóch politycznych wizji: Ajschinesa i Demostenesa, a zarazem swoistym rozliczeniem polityki ateńskiej z czasów wojny. Przyjrzyjmy się bliżej przebiegowi sporu, który doprowadził do spotkania w sądzie.

Grecja środkowa

Geneza sporu

Nie było to pierwsze starcie tych dwóch mówców. Już w 346 r. Ajschines, jeden z członków poselstwa do Filipa, został oskarżony przez wspólnika Demostenesa, Timarchosa, o przyjęcie łapówki. Oskarżony jednak uprzedził swych przeciwników, samemu oskarżając Timarchosa o niemoralne życie. Proces wygrał.

Demostenes nie dawał jednak za wygraną i w trzy lata później znów wytoczył proces rywalowi. I tym razem przegrał, co mogło być spowodowane m.in. względną popularnością pokoju Filokratesa w Atenach. Używając terminologii sportowej, można zatem powiedzieć, że było 2-0 dla Ajschinesa. Jednak to Demostenes był wówczas czołowym politykiem ateńskim i to on kierował działaniami swego polis.

Po klęsce Aten, tym razem filomacedończyk wytoczył sprawę przeciw Ktezyfontowi, faktycznie wymierzoną w znienawidzonego przeciwnika. Dlaczego czekał z procesem aż do roku 330? Powód nie jest jasny, jednak można się domyślać, że czekał na korzystny moment: w 336 r. Filip został zamordowany, co ponownie wzbudziło nadzieje i nastroje antymacedońskie. Natomiast sześć lat później panowanie nad Grecją było już w pełni ugruntowane przez Aleksandra, który zdołał pokonać samego króla Persji. Czy Ajschines wybrał dobry moment na proces?

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy
Nie ma jeszcze żadnych komentarzy
Antoni Ładziński

Student filologii klasycznej UKSW w Warszawie. Zgodnie z kierunkiem studiów zajmuje się szeroko pojętym językoznawstwem (składnia, semantyka, struktura tekstu) oraz dziejami literatury antycznej, szczególnie filozoficznej. Poza tym interesuje się historią kultury oraz filozofią. W wolnych chwilach pisze, maluje, słucha muzyki poważnej oraz Jacka Kaczmarskiego.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org