Opublikowano
2014-09-28 21:00
Licencja
Wolna licencja

Wacław Kostek-Biernacki – kat, wojewoda, satanista

(strona 2)

Wacław Kostek-Biernacki był niezwykłym człowiekiem. Pepeesowiec, żołnierz Legii Cudzoziemskiej, legionista Piłsudskiego, poeta, teoretyk wojskowości, kat, wojewoda i pisarz posądzany o satanizm. To postać, której nie da się jednoznacznie sklasyfikować.


Strony:
1 2 3

Wacław Kostek-Biernacki w 1920 roku Wolna Polska przyniosła mu jednak pewnego rodzaju zawód. Co jakiś czas wplątywany był w różnego rodzaju zatargi. Duża liczba z nich miała swoje źródło w zasadniczym konflikcie rozdzierającym polską armię: rywalizacji pomiędzy hallerczykami a piłsudczykami. W dość niejasnych okolicznościach w listopadzie 1923 roku 1923 wmieszany w potężne krakowskie strajki PPS-u. Do dziś nie jest jasne, w jakim stopniu brał w nich udział i czy w ogóle. Na przykład zgodnie z relacją Bolesława Drobnera Biernackiego wysłano do pacyfikacji strajku. Zajście skończyło się jednak porwaniem oficera przez tłum i uznaniem go za przywódcę całej akcji. Jest to jednak wersja mało prawdopodobna. Przypuszczalnie przechodząc obok strajkujących, Kostek-Biernacki wykonał jakiś gest świadczący o jego sympatii do robotników. To wystarczyło, aby zaczęli wznosić okrzyki na jego część.

Jakkolwiek nie było, skutki tego wydarzenia okazały się opłakane. Kostek-Biernacki został aresztowany. Pomimo wsparcia okazanego przez oficerów legionowych: Bolesława Wieniawę-Długoszowskiego, Mariusza Zaruskiego i Juliusza Zulaufa, Biernackiego postawiono przed sądem. Jednak w 1924 roku został uniewinniony. Sąd uzasadnił swoją decyzję tym, że brak dowodów na to, iż major brał udział w strajku. Stwierdzono, że jego działania miały na celu załagodzenie protestu.

Po zamachu majowym Biernacki został awansowany na dowódcę 38. pułku strzelców lwowskich stacjonującego w Przemyślu. Sam przewrót majowy został przez niego przyjęty z gorącym entuzjazmem, nie brał w nim jednak udziału ani też nic nie wiedział o przygotowaniach.

Człowiek Brześcia

Postać Biernackiego z niczym innym nie kojarzy się jednak tak silnie, jak z Brześciem nad Bugiem. W 1930 roku Wacław Kostek-Biernacki został mianowany na dowódcę tamtejszej twierdzy. Decyzję o jego powołaniu na to stanowisko podjął Józef Piłsudski za radą jednego ze swoich najbliższych współpracowników, Aleksandra Prystora. Właśnie wtedy miało to jednak bardzo duże znaczenie, bowiem jesienią 1930 roku do twierdzy brzeskiej trafili byli posłowie, liderzy opozycji, którym Józef Piłsudski postanowił wytoczyć proces. Pilnowaniem tak ważnych więźniów mógł zajmować się tylko ktoś najbardziej zaufany.

Chociaż Biernacki o tę funkcję nie zabiegał, jednak powierzone mu zadania wykonywał skrupulatnie aż do bólu. Bardzo formalny, osobiście nadzorował rewizję zatrzymanych posłów, pokazując aresztowanym, gdzie jest ich miejsce. Gnębił więźniów, przydzielając ich do konkretnych cel z dużą dozą złośliwości. Do klasycznych „kombinacji” należało np. umieszczanie ukraińskiego socjalisty z polskim narodowcem. Przetrzymywane osoby były traktowane niezwykle rygorystycznie, a wszelkie akty niesubordynacji karano. Często dochodziło do przemocy. Posłowie bardzo źle znosili surowe warunki więzienia brzeskiego.

Człowiek Polesia

Uczestnicy zjazdu wojewodów w Warszawie. Wśród obecnych Wacław Kostek-Biernacki (NAC, sygn. 1-A-3083; domena publiczna) Epizod związany z twierdzą w Brześciu położył się cieniem na jego życiu. Spotykał się z szykanami nie tylko ze strony obywateli, ale również wojskowych. Ostatecznie, w związku ze złą atmosferą wokół Biernackiego, Piłsudski podjął decyzję o przeniesieniu go do rezerwy. Przez krótki czas, od 1 lipca 1931 roku do 8 września 1932, piastował funkcję wojewody nowogrodzkiego. Następnie, aż do września 1939 roku, wojewody poleskiego. Do jego głównych zadań należała wnikliwa obserwacja działających na tych terenach komunistów i utrudnianie im wywrotowej działalności. Jako wojewoda czynnie inwigilował środowiska drobnej inteligencji kresowej, niejednokrotnie współpracującej z komunistami.

Jako wojewoda również wzbudzał kontrowersje. Z jednej strony Kostek-Biernacki dał się poznać jako człowiek próżny i pyszny, zachowujący się jak udzielny władca na ziemi poleskiej oraz rygorysta wobec podwładnych. Z drugiej strony był faktycznie niezłym gospodarzem, dbającym o ludność białoruską i ukraińską. Nie unikał również odpowiedzialności za wszystko, co się działo w województwie. Swojego rygoryzmu nie ograniczał jedynie do urzędników, był również bardzo surowy wobec siebie. Prowadził m.in. niekończące się boje z Warszawą o konieczność melioracji Polesia i próbował różnymi drogami zdobyć na ten cel fundusze. Jego zdaniem była to jedyna droga do ucywilizowania tego regionu Polski. Można natrafić na podania, według których miał przebierać się w chłopski strój i chodzić od wsi do wsi, przypatrując się, czego najbardziej potrzeba mieszkańcom. Sam motyw znany jest przynajmniej od czasów Kazimierza Wielkiego, ale kto wie, jak było naprawdę?

Trzeba podkreślić, że Kostek-Biernacki nigdy nie był dowódcą miejsca odosobnienia w Berezie Kartuskiej. Jest to jeden z elementów czarnych legend na temat jego osoby, z którymi walczyła nawet komunistyczna historiografia. Owszem, z racji piastowanej funkcji, nadzorował tworzenie Berezy, lecz komendantem obozu był major Bolesław (Jan) Greffner, a potem Józef Kamala-Kurhański.

Biernacki 2 września został mianowany Głównym Komisarzem Cywilnym przy Naczelnym Wodzu. Funkcją tą nie cieszył się jednak nazbyt długo, bowiem 18 września, razem z większością władz, przekroczył granicę z Rumunią. Został internowany i pozostał w tym kraju aż do 1945 roku. Po wkroczeniu Sowietów został aresztowany i przewieziony do warszawskiego więzienia na Rakowieckiej.

Przez osiem kolejnych lat poddawano go rozmaitym torturom fizycznym i psychicznym. Ostatecznie został oskarżony o współodpowiedzialność za klęskę wrześniową i faszyzację życia państwowego i skazany na karę śmierci. Na skutek apelacji wyrok zamieniono na 10 lat więzienia. Na wolność wyszedł na fali przemian 1956 roku. Jednak niedługo cieszył się swobodą: wyniszczony i schorowany umarł 25 maja 1957 roku w Warszawie.

Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.

Polecamy e-book Pawła Rzewuskiego „Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”:

Autor: Paweł Rzewuski
Tytuł: „Warszawa — miasto grzechu: Prostytucja w II RP”

Wydawca: PROMOHISTORIA [Histmag.org]

ISBN: 978-83-934630-6-0

Stron: 109

Formaty: PDF, EPUB, MOBI (bez DRM i innych zabezpieczeń)

9,9 zł

(e-book)

Strony:
1 2 3
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Oczywiście, że na Wołyniu. Dziękuje za znalezienie przeinaczenia, już poprawiłem



Odpowiedz

Gość: Unreal |

Oczywiście: „Hoszczy na Wołyniu”, a nie „Hoszczy na Podhalu”.



Odpowiedz

Gość: Mim |

"Jest to jeden z elementów czarnych legend na temat jego osoby, z którymi walczyła nawet komunistyczna historiografia". Czy można prosić autora o parę słów wyjaśnienia? Dobrze rozumiem, że owa historiografia broniła Kostka przed pomówieniami?



Odpowiedz

Gość: Kuba |

Nawet jeśli był bardzo schorowany, to raczej UBecja nie straciła go z oczu



Odpowiedz

Gość |

Ciekawe, że chyba nawet w wydanej dwa lata temu jego biografii nie ma żadnych bliższych informacji o tym krótkim okresie życia jaki spędził na wolności, po zwolnieniu z więzienia w PRL.



Odpowiedz
Paweł Rzewuski

Absolwent filozofii i historii Uniwersytetu Warszawskiego, doktorant na Wydziale Filozofii i Socjologii UW. Publikował w „Uważam Rze Historia”, „Newsweek Historia”, „Pamięć.pl”, „Rzeczpospolitej”, „Teologii Politycznej co Miesiąc”, „Filozofuj”, „Do Rzeczy” oraz „Plus Minus”. Tajny współpracownik kwartalnika „F. Lux” i portalu Rebelya.pl. Wielki fan twórczości Bacha oraz wielbiciel Jacka Kaczmarskiego i Iron Maiden.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org