Opublikowano
2014-12-26 09:47
Licencja
Wolna licencja

Za wolność naszą i waszą – polscy mudżahedini

(strona 2)

Rozpoczęta dokładnie 39 lat temu wojna w Afganistanie stała się największą klęską militarną Związku Sowieckiego po roku 1945. Mało kto pamięta, że przyczynili się do tego również Polacy…


Strony:
1 2

Przybył tam w czerwcu 1984 roku i z terenu przygranicznego Peszawaru podróżował do afgańskiej strefy walki. Walczył ramię w ramię z tadżyckimi bojownikami komendanta Masuda, zdobywając zasługi w walce. Po kilku miesiącach upodobnił się w wyglądzie do afgańskich bojowników, nosząc długą brodę, typowy pasztuński przyodziewek, a także mówiąc w miarę dobrze w języku paszto. Aby zdobyć fundusze na dalszą walkę Zondek, podobnie zresztą jak Skrzypkowiak, dokumentował nieznane oblicza wojny afgańskiej dla zachodnich mediów. W swoich zdjęciach ukazywał m.in. sowieckie zbrodnie na ludności cywilnej.

Mudżahedini przygotowują się do walki w Afganistanie, 1987 (fot. Erwin Lux; na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0.)

Wkrótce Zondek został instruktorem, mającym za zadanie szkolenie zwykłych Afgańczyków w ich wioskach w zakresie podstawowych umiejętności walki. W lipcu 1985 roku wraz z ekipą innych szkoleniowców przybył do jednej z wiosek w górzystej prowincji Nuristan (północno-wschodni Afganistan), aby tam prowadzić instruktaż. W czasie kursu rozbroił jednego z wieśniaków, pozorującego atak z nożem, aby zademonstrować zgromadzonym sposób samoobrony przed atakiem takiego rodzaju. Urażony Afgańczyk groźnie zranił instruktora w rękę. Nazajutrz po opatrzeniu rany Zondek wyruszył jednak w drogę powrotną, gdzie podczas wspinaczki stracił równowagę i zginął na miejscu. Prawdopodobnie pośrednią przyczyną śmierci była właśnie wcześniejsza rana ręki…

…i alpinista

Imperium Durrani – XVIII-wieczna potęga Afganistanu

Czytaj dalej...
Ostatnim spośród mudżahedinów znad Wisły był Jacek Winkler. Ten sławny polski alpinista zasłynął miedzy innymi z przemycania do Polski przez Tatry zachodniej prasy oraz zatknięcia w czasie stanu wojennego na szczycie Mount Blanc dwóch pokojowych flag: mniejszej – z napisem „Solidarność z walką ludu afgańskiego” oraz większej – „Solidarności”. We Francji, gdzie przebywał wydalony z Polski po tzw. procesie taterników, nawiązał pierwsze kontakty z przedstawicielami afgańskiej partyzantki. Dzięki nim oraz sfałszowanemu paszportowi udało mu się dwa razy (w 1985 i 1987 roku) wyjechać do Afganistanu. Na miejscu walczył pod przybranym imieniem Ahdam Khan. Identycznie jak Zondek był on jednym z fedainów „Lwa Pandższiru”, broniąc Doliny Pięciu Lwów przed groźnymi sowieckimi ofensywami.

Specnaz przygotowuje się do walki w Afganistanie, 1988 (fot. Evstafiev; na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 2.5.)

Oprócz zwyczajowego dokumentowania wojny Winkler wybrał się w 1986 roku do Ameryki Północnej. Objeżdżając liczne amerykańskie, kanadyjskie i meksykańskie uniwersytety, przekonywał z pasją do potrzeby wsparcia afgańskich partyzantów. Po powrocie ze swojej ostatniej afgańskiej wyprawy został również konsultantem w rozgłośniach Radia Wolna Europa i Głosu Ameryki. Jako jedyny z polskich bojowników doczekał nie tylko wycofania się radzieckiej 40 Armii z „cmentarzyska imperiów”, ale też restauracji wolnej Polski.

* * *

Życiorysy polskich mudżahedinów mogły wejść do historii między innymi dzięki opisaniu ich przez polskiego reportera wojennego w Afganistanie, Radosława Sikorskiego. Sikorski przedstawił je w swojej książce relacjonującej podróż, jaką odbył do Heratu w 1987 roku. Historia ta jednak zasługuje na osobny tekst…

Dziękujemy, że z nami jesteś! Chcesz, aby Histmag rozwijał się, wyglądał lepiej i dostarczał więcej ciekawych treści? Możesz nam w tym pomóc! Kliknij tu i dowiedz się, jak to zrobić!

Bibliografia:

  • Marek Cabanowski, Andrzej Sielski, Lech Zondek – żołnierz „Solidarności”, Arkuszowa Drukarnia Offsetowa, Grodzisk Mazowiecki 2005.
  • Henryk Piec, Polski mudżahedin, Wyd. Gdańskie, Gdańsk 1995.
  • Radosław Sikorski, Prochy Świętych. Afganistan-czas wojny, Wyd. Twój Styl, Warszawa 2002.
  • Autor nieznany, Lech Zondek. Bohater trzech narodów, wydanie podziemne około 1986 roku.

Redakcja: Michał Przeperski
Korekta: Maria Buczkowska
Tekst opublikowano pierwotnie: 16.04.2014


Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Spodobał Ci się nasz materiał? Zapisz się do naszego newslettera!
Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: elf |

Pora pomagać Donbasowi i Syrii.



Odpowiedz

Gość: Wołyń |

@ Gość: elf
Faszystow się wiesza a nie pomaga...



Odpowiedz

Gość: mmm777 |

`największą klęską militarną Związku Sowieckiego' E tam... Wycofali się tak jak chcieli, zostawili po sobie marionetkowy rząd, który, gdyby mu dostarczali odpowiednią ilość pieniędzy, to by pewnie istniał po dziś dzień... Reasumując: ZSRR zniszczył tam cywilizowaną, całkiem dobrą władzę. Zwolennicy Solidarności i `wolności waszej i naszej' zafundowali Afgańczykom Talibów. Bez wątpienia jest to powód do dumy...



Odpowiedz

Gość: militbogo |

@ Gość: Gość: mmm777 100/100



Odpowiedz

Gość: Wit |

@ Gość: Gość: mmm777 klęska bo wydaliła tyle ruskiej kasy ze już dalej nie mieli jak funkcjonować.



Odpowiedz

Gość: Londa |

@Młody Pisanie postu pod nickiem Młody nie usprawiedliwia braku kultury, choć może (ale tylko trochę!) usprawiedliwia brak wiedzy. Mimo wszystko nie należy (pamiętając o regulaminie) faktów historycznych naginać do swoich poglądów politycznych i religijnych, preferencji seksualnych, rasowych itp. Artykuł powyższy autorstwa Tomasza Kruka nie jest rewelacyjny, ale zasadniczo nie mija się z prawdą. Przyjmijmy, że jest po prostu pobieżną notatką. Postaciom czterech polskich mudżahedinów (wliczając również Radka Sikorskiego) jest poświęcony cykl 4 średniometrażowych filmów dokumentalnych tvn dla Discovery, o scenariuszach bardzo wnikliwych, z pełną kwerendą faktograficzną. W październiku 2002r. 65-letni Jacek Adam Winkler (zw. Adam Khan) zmarł w trakcie samotnej wyprawy w masywie Mont Blanc – na równej drodze upadł na twarz, stracił przytomność i zamarzł w śniegu. Zmarł śmiercią alpinisty. Decyzją Ministra Obrony Narodowej z 24 października 2008r. Bazie Polskiego Kontyngentu Wojskowego w Ghazni, wchodzącego w skład Międzynarodowych Sił Wspierania Bezpieczeństwa w Islamskiej Republice Afganistanu, nadano imię, jako patrona, Jacka Winklera. Dnia 27 września 2013r. w Milanówku pod Warszawą, gdzie Winkler spędził dzieciństwo i młodość, odsłonięto tablicę pamiątkową poświęconą jemu i jego ojcu. Uroczystości towarzyszyła, zorganizowana przez miejscową placówkę Archiwum Akt Nowych wystawa pamiątek związanych z Jackiem Winklerem (w tym wielu jego fotografii z Afganistanu), wieczór wspomnień oraz projekcja filmu dokumentalnego (jednego z czterech wzmiankowanych wyżej).



Odpowiedz

Gość: Młody |

Źle się dzieje w kraju Mieszka, gdy za toporną socjotechnikę i propagandę historyczną bierze się początkujący student historii. Ten młody człowiek nie tylko nie rozumie o czym pisze, ale nie pojmuje też istoty problemów polityki światowej z końca lat 80-tych ub. wieku. Nie można gloryfikować rzekomych polskich bohaterów z Afganistanu w oparciu o propagandową pracę R. Sikorskiego. Autor pracę tą pisał na konkretne, polityczne zapotrzebowanie brytyjskich mocodawców. Jest to element zachodniej socjotechniki. Jeśli autor artykułu miałby trochę wyobraźni, to swoich rzekomych bohaterów mógłby spotkać w amerykańskim spa na Kubie, gdzie nadal Amerykanie przetrzymują tam kilkadziesiąt byłych swoich sojuszników z Afganistanu.



Odpowiedz

Gość: Croolick |

@ Gość: Gość: Młody w samo sedno!



Odpowiedz
Tomasz Kruk

Student historii, archeologii i bezpieczeństwa narodowego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Interesuje się głównie działaniami zbrojnymi, a także militariami okresu II wojny światowej oraz konfliktów najnowszych. Autor bloga bliski-bliski-wschod.pl/.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org