Opublikowano
2016-02-12 13:41
Licencja
Prawa zastrzeżone

Migracje ludności sprzed 1500 lat wpłynęły na kształt współczesnej Europy

Konsekwencją olbrzymich wędrówek ludności sprzed ponad 1500 lat są współczesne podziały polityczne kontynentu europejskiego. Wśród naukowców ciągle trwają spory o to, jak ten niespokojny okres przebiegał w granicach obecnej Polski.


Zdaniem prof. Andrzeja Michałowskiego z Instytutu Prahistorii (IP) UAM w Poznaniu, niezwykła mobilność grup ludzkich wpisana jest w ludzką naturę. - To zacięcie podróżnicze, odziedziczone zapewne po pierwszym przemierzającym świat przodku, którym był homo erectus, tworzy tak naprawdę całą historię ludzkości, poczynając od momentu wykształcenia się naszego gatunku około 200 tysięcy lat temu w Afryce po czasy nam współczesne, kiedy obserwujemy kolejne wielkie exodusy początków XX wieku – wyjaśnia naukowiec, który na co dzień zajmuje się okresem wędrówek ludów. W ten sposób określa się ciąg wydarzeń, który trwał od połowy IV do VII wieku n.e. na terenie całego kontynentu europejskiego.

Wielka wędrówka ludów na terytorium Cesarstwa Rzymskiego (fot. M-Koszowski, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0)

Prof. Andrzej Michałowski podsumował temat z perspektywy badań wykopaliskowych na terenie Wielkopolski w artykule „Przed, po czy pomiędzy”, który opublikował w periodyku „Studia nad dawną Polską” (tom 4), wydawanym przez Muzeum Początków Państwa Polskiego w Gnieźnie. Badacz zastanawia się, dlaczego okres od IV do VII stulecia stał się synonimem masowych migracji. Jego zdaniem już wcześniej w Europie mieszały się ze sobą różne ludy, fale migracji nie były niczym szczególnym. Jednak te ruchy dotyczyły „barbaricum”, czyli obszarów poza światem cywilizacji klasycznych, stąd nie zostały odnotowane w zapisach skrybów. Wielka wędrówka ludów, która rozpoczęła się w połowie IV wieku silnie wpłynęła na stary porządek na kontynencie.

- Zaburzenie „odwiecznego” porządku rzeczy, jakim było przełamanie granic imperium i wlanie się w jego przestrzeń owej odbijającej się dotychczas odeń masy ludzkiej, której aparatowi państwowemu nie udało się już okiełznać i odeprzeć, stanowiło moment, który zdecydował o wyjątkowym potraktowaniu (…) tych brzemiennych w skutki wydarzeń przez kronikarzy – pisze prof. Michałowski.

Przemieszczanie się ludności w IV wieku zapoczątkowała ekspansja w głąb Europy stepowego plemienia Hunów. Kolejne napotkane ludy albo podporządkowywały się Hunom, walczyły z nimi lub po przegranej walce uciekały na zachód. Tak było na przykład z Gotami, którzy po klęsce poprosili cesarza Walensa o pomoc i możliwość osiedlenia w granicach Cesarstwa Rzymskiego, na co ten przystał. Jednak na skutek panującego wśród nich głodu i niedostatku podnieśli zbrojny bunt, którego apogeum była bitwa z wojskiem rzymskim w 378 roku pod Adrianopolem. Rzymianie przegrali, cesarz Walens poległ w bitwie. Był to symboliczny moment uznawany za rozpoczęcie okresu wędrówek ludów. Kolejno do zachodniej Europy wlewały się kolejne ludy, m.in., Alanowie, Burgundowie, Markomanowie, Swebowie i Wandalowie – ci ostatni dotarli aż do Afryki Północnej.

Polscy archeolodzy długo sądzili, że pomiędzy okresem wędrówek ludów a średniowieczem nastąpił całkowity zanik osadnictwa – tereny dzisiejszej Polski miały być opustoszałe, a na ich miejsce dopiero po jakimś czasie mieli przybyć ze wschodu Słowianie. Prace wykopaliskowe, związane z szeroko zakrojonymi badaniami ratowniczymi, przeprowadzone w ostatnich dekadach modyfikują ten obraz, zwłaszcza w przypadku Wielkopolski.

Rekonstrukcja architektury z ziem krakowskich ok. II w. n.e. Tzw. chata szachulcowa (fot. Silar, opublikowano na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0)

Archeolog wskazuje zwłaszcza odkrycia z Konarzewa. Tam udało się odkryć największą jak dotąd w Polsce liczbę domów słupowych, co zadaje kłam twierdzeniu, że tereny te zostały opuszczone lub były zamieszkane przez mało zaawansowane społeczności. Domy były obszerne i towarzyszyło im bogate zaplecze gospodarcze. Konstrukcje pochodzą z V-VI wieku. Wiązane są z przedstawicielami kultury przeworskiej. - Kultura przeworska przez cały czas swego istnienia była ugrupowaniem o niewątpliwie germańskim modelu kulturowym, co nie oznacza, że musiała być tworzona wyłącznie przez samych Germanów – zaznacza prof. Michałowski.

Prof. Michałowski nie potrafi udzielić jednoznacznej odpowiedzi, kto zamieszkiwał osady rozkwitające w Wielkopolsce w IV-VI wieku. Kultura materialna – czyli odkryte wyroby wskazują na wpływy germańskie, nie wiemy jednak jak rzeczywiście identyfikowała się ona etnicznie – zapewne czuła się najzwyczajniej w świecie miejscowymi, tu urodzonymi, tu pragnącymi umrzeć – konkluduje badacz. Słowianie mieli pojawić się na terenie obecnej Polski w 2. poł. VI – VII wieku.

W sukurs wnioskom prof. Michałowskiego idą ustalenia zespołu naukowców w ramach projektu badawczego „Okres Wędrówek Ludów w dorzeczu Odry i Wisły” kierowanego przez prof. Aleksandra Bursche. Ustalono, że w połowie I tysiąclecia na obszarze pomiędzy Odrą a Wisłą nie nastąpił całkowity zanik osadnictwa. Zdaniem tego zespołu badawczego ludność o tradycjach germańskich, która była obecna na terenach obecnej Polski w czasie okresu wędrówek ludów, zasymilowała się ze Słowianami.

Źródło: naukawpolsce.pap.pl

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

"Ustalono, że w połowie I tysiąclecia na obszarze pomiędzy Odrą a Wisłą nie nastąpił całkowity zanik osadnictwa. Zdaniem tego zespołu badawczego ludność o tradycjach germańskich, która była obecna na terenach obecnej Polski w czasie okresu wędrówek ludów, zasymilowała się ze Słowianami."

- Otóż ta asymilacja (wzajemna!) na terenie Polski następowała zapewne wcześniej, przed wędrówkami ludów. Zorganizowałem badanie pięciu genomów, w tym czterech z Małopolski. Okazało się, że trzech z tych małopolskich Słowian, na pewno Słowian już w starożytności (!), ma dziś swoich krewnych genetycznych w regionach objętych granicami królestwa Wandalów w Afryce (Alger) i na italskich wyspach (Sycylie i Sardynia). Są to linie zarówno ojcowskie jaki matczyne. Punkty przebywania tych asymilowanych przez germańskich Wandalów Słowian są oznaczone na mapkach FTDNA, które i opublikowałem w necie do wglądu.
Nadto genealog Vayda wykonał i opublikował mapki statystyczne niektórych gałęzi rodu R1a. Trzy z tych mapek bez wątpienia ukazuje trasę migracji od Karpat przez Słowację, Węgry i Słowenię ku Italii, w tym jedna raczej ku Chorwacji. To zapewne wydarzenia i sytuacja z roku około 400 AD.



Odpowiedz

Gość: Atim |

Tu warto dodać, że to spokrewnienie nie jest miłe ani jednej ani drugiej stronie, gdyż jest wynikiem niechcianego współsąsiedztwa na jednym terytorium. Ród Abrahama i Hebrajczycy, chociaż należeli do Semitów, jednak z Palestyńczykami-Kananejczykami nie mieli bliskiego pokrewieństwa./// Przedtem potomstwo Ismaela chyba błędnie nazwałem Palestyńczykami. Do Ismaela przyznają się raczej Arabowie (i islamiści). Zresztą muszę sobie to od nowa przestudiować.



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

@Atim. Arabscy publicyści na ogół odżegnują się od genetycznego pokrewieństwa z Palestyńczykami, co chętnie podnoszą arabscy politycy, aby wykręcić się od ich finansowania i brania za nich politycznej odpowiedzialności.



Odpowiedz

@ Gość: bartensteiner
Ale badania genetyczne są jednoznaczne. Już kilkanaście lat temu prowadził je m.in. Klosov potwierdzając m.in. dane biblijne o wyłonieniu się linii arabskich Ismaelitów, potomków Abrahama.



Odpowiedz

Gość: Atim |

Bartensteiner, nie ma czegoś takiego, jak gen "gen izraelski", podobnie jak nie ma genu polskiego czy nie istnieje "gen Adama", którego odkrycie gazety mnie przypisywały. Geny to duże odcinki DNA, składające się a setek i tysięcy cząsteczek, zwanych nukleotydami lub zasadami. Otóż nie ma takich specyfików dla żadnych narodów. /// Natomiast istnieją tylko wyróżniki w postaci mutacji niektórych nukleotydów (zasad), w których np. Cytozyna zostaje zastąpiona Guaniną, albo Adenina zostaje zastąpiona Tyminą itp. One mogą być wyróżnikami zasadniczo tylko poszczególnych gałęzi genetycznych, zwanych haplogrupami; z takich gałęzi (puli gałęzi) złożone są populacje.Więc te mutacje mogą wyróżniać tylko jakąś część społeczeństwa, większą lub mniejszą. Np. Polaków i Słowian wyróżnia mutacja o symbolu Z283 (u nas 57 procent społeczeństwa).///Druga sprawa. Żydowscy genetycy przewodzą w badaniach populacyjnych, genetycznych, swoich osobistych DNA, a także swojego narodu. Badań już setki tysięcy. Naczelne badanie prowadził też rosyjsko-amerykański prof. A. Klosow. Dotyczyło głównej haplogrupy wśród ludów semickich, J1. Dowodził, że jedna z mutacji w tej gałęzi może kojarzyć się z czasem Abrahama (około 1800 lat przed Chrystusem), a kolejne z dwoma jego synami: Izaakiem, ojcem narodu żydowskiego) i Ismaelem (ojcem Palestyńczyków)./// Ale tak po prawdzie, to powiązań genetycznych między Izraelitami i Palestyńczykami jest tysiące i nie można wskazać żadnego wyraźnie dominującego.



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Autor tego artykułu użył słowa "gen" w formie skrótu myślowego, podobnie jak używa się frazy, że ktoś odziedziczył po swoim ojcu gen pracowitości. Znamiennym tu jest, że Palestyńczycy szczególnie mocno nienawidzą Żydów, z którymi są blisko spokrewnieni, a czego nie chcą przyjąć do wiadomości. Taka sama analogia występuje w wojnach domowych, które z reguły są okrutniejsze od wojen toczonych z przeciwnikiem zewnętrznym.



Odpowiedz

Gość: bartensteiner |

Pozwalam sobie zacytować fragment przypadkowego artykułu z Wikipedii odnoszącego się do genotypu Palestyńczyków: "Badania DNA wykazały, że Arabowie palestyńscy (czyli słynni Palestyńczycy), posiadają pewne pokrewieństwo genetyczne z Izraelitami – a mianowicie noszą w sobie starożytny gen izraelski. Przodkami dzisiejszych Palestyńczyków mogą okazać się Żydzi, którzy zamieszkiwali Izrael i w VII wieku n.e. zostali zmuszeni do przejścia na Islam. Na początku zakładano, że wyniki badań dotyczą tylko tzw. ‘rdzennych Palestyńczyków’, nie zaś Arabów, którzy zostali przesiedleni na tereny Izraela w czasach Imperium Otomańskiego. Według danych szacunkowych, około 85% Palestyńczyków posiada dalsze lub bliższe pokrewieństwo z narodem żydowskim." Zdaję sobie sprawę, że tekst ten nie jest rozstrzygającym argumentem w sporze, lecz proszę mi wierzyć, że istnieją teksty (mam chwilowo kłopot w ich zlokalizowaniu), które konkretniej wskazują na bliskie pokrewieństwo starożytnych artefaktów narodów Izraela z obecnym genotypem przeciętnego Palestyńczyka. Rzecz dodatkowo zaciemnia poprawność polityczna wielu badaczy, nakazująca im głoszenie odwiecznego prawa Palestyńczyków do zamieszkiwania terenów obecnego Izraela.



Odpowiedz

Gość: Atim |

Żeby dyskusja o haplogrupach żydowskich, palestyńskich i w ogóle bliskowschodnich miła sens, trzeba zaglądnąć do statystyk. Oto one: http://www.eupedia.com/europe/european_y-dna_haplogroups.shtml Trzeba zwrócić szczególną uwagę na semicką (arabską) grupę J1, na drugim miejscy J2 i E. Palestyńczycy na pewno nie są jak Żydzi, lecz jak Arabowie.



Odpowiedz
Nauka w Polsce

Powyższy materiał jest przedrukiem z serwisu internetowego „Nauka w Polsce”, współtworzonego przez Polską Agencję Prasową i Ministerstwo Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Publikacji dokonano na zasadach określonych przez PAP S.A.

Prawa zastrzeżone – ten materiał jest chroniony przez przepisy prawa autorskiego.

Kopiowanie, przedrukowywanie (poza dozwolonymi prawnie wyjątkami) wyłącznie za zgodą redakcji: redakcja@histmag.org