Ostatnie komentarze


W 1989 roku komuniści nawet nie musieli fałszować wyborów, by zapewnić sobie większość w tzw. "sejmie kontraktowym". Niektórzy zaś uważają tamte wybory za wolne. Być może były one jakimś przełomem, ale z pewnością nie radykalnym. Po następnych wyborach, już bardziej wolnych, został wyłoniony pierwszy demokratyczny rząd, który między innymi głosami komunistów został szybko obalony. Do tego czasu i potem także komuniści ( rozumiem przez to ludzi służących tamtemu systemowi) zdołali się w dużym stopniu uwłaszczyć na majątku państwowym. I dlatego w jakimś stopniu ta obecna Polska nadal jest pod wpływem tamtych, sfałszowanych wyborów.

„Lipa w styczniu” . Sfałszowane wybory do Sejmu Ustawodawczego z 1947 roku
~ Gość: Zbyszek
@ Gość: aaa Dziękujemy za czujność, błąd poprawiony!

5 najciekawszych nowości w Księgarni Odkrywcy w styczniu
~ Maciej Zaremba Administrator
Mariusz Borowiak i Tadeusz Kasperski napisali książkę o dziejach prasy polskiej w XVIII wieku?Nie powinna być Danuta Hombek?

5 najciekawszych nowości w Księgarni Odkrywcy w styczniu
~ Gość: aaa
Był taki film polsko-radziecki, bardzo dobry "Zapamiętaj imię swoje".

Anna Malinowska – „Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci” (informacja)
~ Gość: Dorota
@ Gość: Gość: bartensteiner

Ostatnie dni Auschwitz-Birkenau
~ Gość: Jeszcze w latach 80, o ile dobrze pamiętam, uczono
@ Gość: Gość: Orion A czy Polacy mieszkający w Wielkiej Brytanii są Anglikami? Czy Kurdowie mieszkający w Iraku są Irakijczykami?

Ostatnie dni Auschwitz-Birkenau
~ Gość:
W polskim społeczeństwie krążyły różnego rodzaju wierszyki dotyczące wyborów : urna to jest taki pniak, wrzucasz NIE wychodzi TAK lub urna wyborcza to magiczna szkatułka, wrzucasz MIKOŁAJCZYK wychodzi GOMUŁKA.

70 lat temu „lipa zakwitła w styczniu”
~ Gość: historyk
oto słynna staropolska tolerancja religijna: możesz sobie wyznawać swoją wiarę pod warunkiem, że przyłączysz się do tego kościoła, który ci wskażemy.

Rzeczpospolita Trojga Narodów – różne wizje jednej ugody
~ Gość: pew
@ Gość: Tomasz Wieruszewski "myśliwce Mosquito w operacjach Frantic? Z jakich jednostek?"

Czy Ludowe Wojsko Polskie zasługuje na pamięć?
~ Gość: robert
1. "Gdy w 1757 r. rozpoczęła się wojna między Francuzami a (sic!) Indianami"
Taki byk na moim ulubionym portalu Histmag? Rozumiem, że to kalka angielskiego "French and Indian War", ale to była wojna Kolonii Brytyjskich z Francuzami ORAZ Indianami. W Europie odpowiada z grubsza wojnie siedmioletniej.
2. "został jednym z pięciu sygnatariuszy Deklaracji Niepodległości"
Termin "sygnatariusze" jest tu mocno mylący. Pięciu to było autorów z "Komitetu Pięciu". Natomiast sygnatariuszy - czyli po polsku "tych, co podpisali" - było pięćdziesięciu sześciu.

Benjamin Franklin: ojciec Stanów Zjednoczonych
~ Gość: Jan Mickiewicz
Właściwie to nie przypominam sobie, by polska kinematografia podjęła kiedyś ten temat, a jest on przecież wstrząsający. Byłby to zarazem ważny przyczynek do ukazania okrucieństwa niemieckiego nazizmu, którego polskie dzieci obok żydowskich, doświadczyły w szczególny sposób.


Anna Malinowska – „Brunatna kołysanka. Historie uprowadzonych dzieci” (informacja)
~ Gość:
Szanowany autorze! Przypominam, że nigdy nie było takiej formacji jak "Ludowe" Wojsko Polskie, tylko Wojsko Polskie. Po wojnie oficjalnie w dokumentacji było Wojsko Polskie. Potem w PRL WP lub Siły Zbrojne PRL. Nazwa "ludowe wojsko" była używana w mowie potocznej i propagandowej przez władzę. Poza tą moją uwagą, ciekawy artykuł. Pozdrawiam.

Miejska archeologia, czyli historia kilku warszawskich pomników
~ Gość: BlackJacK89
Ten artykuł w tym portalu nie powinien się już znaleźć, ale skoro już jest...
Płacąc abonament mam prawo żądać od telewizji publicznej trochę obiektywności, wiarygodności i zdrowego rozsądku. Choć nie pałam miłością do WOŚP i jej nie wspieram to takie działanie TVP uważam po prostu za chamstwo!
Niedawno pierwszy raz po długim czasie oglądałem wiadomości - cały ten program to jedna wielka propaganda polityczna wspierająca PiS i ataki na opozycję! Niestety, ale jednak zaczyna to przypominać najgorsze czasy propagandy gebelsowskiej i stalinowskiej!

Nie ten kaliber...
~ Gość: Jotgie
Historia z pierwszej ręki!. Ale przykre, że tak zasłużony p. Profesor wykazał się małostkowością opisując pejoratywnie historię pana "G". Zdolnego, który błyskawicznie zrobił pracę dyplomową i chciał ją bronić w Łodzi ale okazało się, że absolwenci PWST i Wawelberga wymagań formalnych nie spełniają. Co miał zatem znaczyć komentarz: "Zamiast obrony pracy dyplomowej była więc wielka kompromitacja. Najdziwniejsze, że pan „G” był jednym z lepszych studentów na naszym roku w PWST i nie miał żadnych kłopotów z nauką" - na czym polegała ta „kompromitacja”?. Domyślam się (jak dziś wszyscy w Polsce, którzy zapoznali się z dokumentami) o kogo Panu chodziło i wiemy, że ten człowiek odbył dwa lata studiów uzupełniających na Politechnice Łódzkiej uzyskując dyplom mgr inż. o czym Pan musiał doskonale wiedzieć w chwili pisania tego tekstu!. Trochę mi wstyd to wypominać.

Szkoła Wawelberga i Politechnika Warszawska w latach 1940-1944
~ Gość: Deratyzator