Ostatnie komentarze


Po pierwsze nie jest to gra bitewna tylko wojenna.
Po drugie na przyjętych rozwiązaniach mechanicznych cierpią właśnie realia historyczne, a nie techniczne.
Generalnie komentowany tekst trudno uznać za recenzję gry. Nie zostały w żaden sposób omówione mocne i słabe strony gry, kwestie regrywalności i przełożenia czasu rozgrywki na tzw. "fun".
Pozdrawiam

„1831 For our freedom and yours. Battle of Grochow” - recenzja gry planszowej
~ Gabriel Szala
Panie Pawle! Piszesz Pan: "W sytuacji, w której powszechnie przyjęto kult wyklętych..." - czy nie zadrżała reka? Samo słowo "kult" już daje wiele do myślenia.

Kolorowanka z wyklętych
~ Marek Baran
Witam, fajny artykuł. Od niedawna interesuję się modelarstwem i obserwuję dyskusje na temat tego Czołgu. Kolekcja mi się podoba, zastanawiam się czy nie spróbować.

Czołg T-72 powraca!
~
"Homo nobilis" w tytule i w sercu! Myliłby się ten kto by pomyślał, ze "Golone Łby" są jedynym śladem łączącym współcześnie tylko to co zewnętrzne, modowe z dążeniami sarmatów grubo poważniejszymi bo traktującymi o gospodarności, godności, wolności, honorze, etosie ducha Rz-plitej etc.
Wszyscy pragniemy powrotu wartości bez których słowa więdną w ustach i pozostają we władaniu Shakespear'a. Dzięki prof. Urszuli Swiderskiej-Włodarczyk znowu dostrzec możemy to co summa summarum zdecydowało, ze dziś mamy Niepodległą! Potęga siły sarmackiego ducha jest wieczna jak trawa!
Polecam te poważną lekturę czytającą się lekko, sprawiającą że " Golony Łeb" to znacznie więcej niż tylko dymiąca beczka miodu , wina i kapusty... Dziękuję! Andrzej Słabiak.

Urszula Świderska-Włodarczyk - „Homo nobilis. Wzorzec szlachcica w Rzeczypospolitej XVI i XVII wieku” - recenzja
~
@ bartensteiner: Nieuchronna demoralizacja to dość powszechny skutek długiego przebywania "w lesie". W przytaczanym przykładzie żołnierze Batalionu Skała, jak się wydaje uniknęli tego, być może głównie dlatego iż nie działali w tak okrutnych warunkach jak pańscy krewni. W większości pochodzili z Krakowa i okolic a na codzień pracowali i mieszkali ze swymi rodzinami. Do dorosłych lat nie zdawałem sobie sprawy z jak wieloma z nich przecięły się - choć na chwilę - moje drogi. Dwóch z nich było moimi wykładowcami na AGH. W miejscowości w której się wychowywałem chodziłem do kina "u Poganów", czyli rodziny z której wyszli załozyciele jednego z oddziałów, który później wszedł w skład "Skały". Znacznie później, już w pracy poznałem jednego z walczących tam żołnierzy. Chronologicznie na koniec dowiedziałem się, iż mój rodzony wujek a i jego serdeczny kolega (późniejszy profesor AHG) też tam byli, tyle iż wujek z powodu słabego zdrowia nie wyruszył w pole a najzwyczajniej w świecie zajmował się naprawą wszelkiego rodzaju ekwipunku. Może i ci ze "Skały" mieli szczęście?

Skąd się wzięła popularność „Wyklętych”?
~ Marek Baran
@ Marek Baran. Wieloletnie posługiwanie się bronią przez młodych ludzi i częste obcowanie ze śmiercią prowadziło do ich nieprawdopodobnej wręcz demoralizacji. Trudno nawet sobie wyobrazić, by nienawykli do codziennych uciążliwości młodzieńcy, wraz z zakończeniem wojny, chcieli pogodzić się z faktem, że tzw. chleb powszedni zdobywa się w ciężkim trudzie, skoro przy użyciu broni i z kolegami można go było zdobyć o wiele łatwiej. Czasami w swych wywodach przywołuję zasłyszane wspomnienia ojca i jego kolegów, którzy wieszali psy na tzw. powojennych partyzantach, nazywając ich przeważnie bandytami. Bandytyzm ten w sporej mierze jest rezultatem obiektywnie istniejących wówczas okoliczności, w których patologia charakterów ludzkich odgrywała mniejszą niż zazwyczaj rolę. Ale przyznaję: gloryfikowanie ich demoralizuje i dzieli na wrogie sobie obozy dzisiejsze społeczeństwo. Tak, jak na Ukrainie gloryfikowanie OUN/UPA.

Skąd się wzięła popularność „Wyklętych”?
~ bartensteiner
@ bartensteiner: Oczywiście iż wymienieni mieli dość mizerny wybór, lecz właśnie oni mają najwięcej krwi na rękach w tym chyba jednak bezsensowne pacyfikacje białoruskich wsi.
@ At Atimes: Odpowiem pytaniem. Co pożytecznego dla Polski zdziałali "nonkorfomiści"? Stalinizm i tak nastał a represje nowej władzy w oczach wielu zyskały uzasadnienie. Jeszcze raz przypomnę Batalion Skała. Walczyli dokąd to miało sens, nie mieli niewinnej krwi na rękach. Później poszli odbudowywać kraj, porobili kariery, nikt nie został tzw. działaczem. Represje - bardzo umiarkowane, jak na owe czasy - dotknęły tylko kilku spośród kilkuset. Czy oni byli konformistami??

Skąd się wzięła popularność „Wyklętych”?
~ Marek Baran
@ Grzegorz Maculewicz, dodam jednak, że Wikipedia w: "Ludność Polski na przestrzeni wieków" podaje dla roku około 1000 w Polsce około 1 do 2 milionów. Więc nie martwmy się o liczebność słowiańskich autochtonów, pozostałych po odejście "elit" germańskich na południe, wzmocnionych słowiańskimi migrantami "zza Buga" i Narwi.


Archeolodzy na tropie (Turbo)Słowian
~ At Atimes
@ Marek Baran , udajesz realistę, ale bartensteiner w tym bije Cię na głowę!
Natomiast wyglądasz mi w dyskutowanym temacie na konformistę. A to jeszcze gorzej!

Skąd się wzięła popularność „Wyklętych”?
~ At Atimes
@ Marek Baran , napisałem, że te wschodnie grupa "na nich nawarstwiały się", bo widocznie mam pamięć wzrokową; nie zamierzałem uważać ich za warstwę panów!
Domysł, że ci migranci: kilka wieków wcześniej uciekający, a w piątym wieku powracający, byli więc bardziej przedsiębiorczy, to też jakaś wyższa filozofia :D . Nie praktykuję jej!

Archeolodzy na tropie (Turbo)Słowian
~ At Atimes
@ Marek Baran. Pominąłeś być może najważniejszą przyczynę udziału w zbrojnym podziemiu, jaką była niemożność ujawnienia się dotychczasowych partyzantów wobec aktualnych władz, zarówno polskich, jak i radzieckich. Konieczność życia w konspiracji była spowodowana m.in. tym, że NKWD powszechnie "rozwalało", a przynajmniej lokowało w łagrach tych, którzy wcześniej na Wileńszczyźnie i Białorusi chronili ludność (nie tylko polską) przed partyzantką radziecką, czego przykładem może być chociażby "Łupaszko". Również członkowie NSZ i osoby je wspomagające byli automatycznie kwalifikowani jako hitlerowcy, z łatwym do przewidzenia rezultatem. Czasami samoistnym powodem wpadnięcia w łapy UB była przynależność do AK. Wielokrotnie zastanawiałem się, jak ja bym wówczas postąpił, a do tej pory nie znalazłem odpowiedzi.

Skąd się wzięła popularność „Wyklętych”?
~ bartensteiner
@ At Atimes: Przecież do takiego rozumowania tzn. ludzie wolni kontra niewolni w społeczeństwie polskim "natchnęło" mnie pańskie zdanie: "... pozostała warstwa autochtonów prasłowiańskich. Na nią nawarstwiły się powracające (sic!) ze wschodu grupy kultury praskiej i Sukow-Dziedzice, też prasłowiańskie (które kiedyś zapewne jako uciekinierzy przed Germanami opuściły te ziemie), a teraz doprowadziły do jakiegoś ujednolicenia słowiańskich etnicznych z ludnością miejscową' - koniec cytatu. Tak "na oko", owi uciekinierzy przed Germanami, którzy potrafili wrócić do swych pierwotnych siedzib, byli ludźmi bardziej przedsiębiorczymi niż "autochtoni" i po prostu wzięli górę.

Archeolodzy na tropie (Turbo)Słowian
~ Marek Baran
@ At Atimes: Warcholstwo (może lepszy byłby surrealizm jako prymat idei nad rzeczywistością) WiN według mnie polegało na przykład na:
- niemożności porozumienia się z PSL- niezależnie od tego jakie było, ale było
- odrzucaniu reformy rolnej, a to ówczesnych warunkach świadczyło o braku realizmu
- odrzucaniu granic z Jałty - oczywiście temat "nie do przełknięcia" dla społeczeństwa polskiego, lecz czy warto bić głową w mur - lepiej ją zdrową zachować
- czekaniu na III wojnę światową, czyli na co? Chyba na ostateczne zniszczenie terenu, na którym toczyły by się walki.
Oprócz tego, skąd brało się dziwnie łatwe likwidowanie przez UB kolejnych kierownictw WiN?

Skąd się wzięła popularność „Wyklętych”?
~ Marek Baran
@ Grzegorz Maculewicz, Jeśli pamiętam, to Heather szacuje (bo wszystko u niego oparte jest tylko na szacunkach), że tych, którzy wyemigrowali z ziem Polskich na południe było około jednego miliona.
Jeśli więc pozostał drugi milion, to wystarczy, by z niego po stu-dwustu latach było dziesięć milionów autochtonów!

Archeolodzy na tropie (Turbo)Słowian
~ At Atimes
@ Marek Baran , Nie znam tego "najpolściejsiejszego warcholstwa WIN".
Wiem tylko, że byli tam także lub w większości najwspanialsi Polacy!

Skąd się wzięła popularność „Wyklętych”?
~ At Atimes