Ostatnie komentarze


Bardzo ciekawy artykuł, mimo swej długości nie nuży ani przez chwilę!

Od Fiodora do Samozwańca. Walka o tron moskiewski w latach 1584–1606
~ Gość: mac ap
Dostęp do archiwów nie jest utrudniony, bowiem sama procedura rejestracji jest już uproszczona. Problem jest z wykonywaniem kopii dokumentów. Sieć archiwów państwowych od połowy lat 80 -tych zaczęła bardzo podupadać. Krachem dla archiwów okazała sie transformacja ustrojowa i powstanie IPN, który funkcjonuje jako archiwum wydzielone. I zabiera państwowej sieci archiwalnej siły i środki co przekłada sie na wykonywanie kopii zapasowych dokumentów. Samo Narodowe Archiwum Cyfrowe nie jest w stanie sobie poradzić. Problem się sumuje gdy weźmie się pod uwagę inne archiwa państwowe w naszym kraju. Sama usługa reprograficzna nie jest droga, co mnie dziwi mocno. Bowiem na zachodzie archiwa są traktowane nie tylko jako ośrodki zajmujące się dobrami kultury ale przede wszystkim jako miejsca gdzie przechowuje się niezbędne do funkcjonowania państwa dokumenty. To pozwala z państwowego budżetu wyasygnować większe środki na sprawy związane z reprografią i materialne zachęcenie pracowników archiwum by pozostali w instytucji. U nas tak nie jest przykładem jest Archiwum Akt Nowych (i reszta archiwów państwowych) wiecznie niedofinansowane, które funkcjonuje tylko dzięki zaangażowaniu i pasji słabo opłacanych pracowników, którzy są w wielu wypadkach bardzo dobrze wykształceni. Taka sytuacja wpływa na to że ceny u nas nie są wygórowane (a może być powinny, bo środki te zostałyby wykorzystane na inne potrzeby i archiwa w Polsce odzyskałyby należny im szacunek). Dalsze problemy związane z reprografią są już wynikiem wspomnianych zaniedbań. Dlatego, że dokumenty, które są już wyblakłe i tak \"zaczytane\" nie zostały przeniesione wcześniej na inny nośnik w związku z tym lepiej je trzymać w magazynie. Niedofinansowanie przekłada się również na brak maszyn skanerów xero kopiarek, które skróciłyby czas oczekiwania do minimum. Inną kwestią jest dostęp do dokumentów, bowiem w naszych archiwach wiele zespołów jest niedostępnych w wyniku braku opracowania i ewidencji. W związku z tym w korzystający muszą się uzbroić w cierpliwość bo 1200 słabo opłacanych (liczba maleje) strażników pamięci pracujących w sieci archiwów państwowych przy mikro nakładach nie jest w stanie sprostać żądaniom użytkowników archiwów. I na koniec przestroga. 2014 rok do jednego z archiwów państwowych zgłasza się użytkownik. Pragnie uzyskać zaświadczenie o tym że pracował w zakładzie. Archiwista odpowiada mu: -Przykro mi bardzo ale w żadnym z archiwów państwowych dokumentacja Pana firmy nie jest przechowywana. Pada pytanie: -Dlaczego? Odpowiedź: Dlatego, że w wyniku zaniedbań finansowych i legislacyjnych nie mamy ludzi, żeby przejąć i opracować państwowy jak również niepaństwowy zasób archiwalny. Pytanie: -Co mi Pan radzi? Odpowiedź: - Mimo najszczerszych chęci nie jestem w stanie Panu pomóc.

Absurd goni absurd – (re)akcja Histmaga!
~ Gość: Archiwista
Miotełko - zgadza się, że inaczej sprawa wygląda ze starodrukami, które są bardzo cenne. Ale często ta sama wysoka stawka ksero obowiązuje w wypadku normalnej książki, którą nijak nie da się zniszczyć. Zresztą - są inne sposoby na kopiowanie, chociażby fotografia, którą można robić bez flasha. Moja koleżanka robiła w Berlinie kwerendę do swojej pracy magisterskiej nt. XVIII-wiecznego starodruku i przywiozła cały tekst na fotografiach...

Absurd goni absurd – (re)akcja Histmaga!
~ Tomasz Leszkowicz Administrator
Brawa za akcję! Trzymam kciuki za jej powodzenie. Jeżeli chociaż jedno muzeum dzięki temu stanie się przyjazne dla zwiedzających to wielki szacun dla pomysłodawców. Swoją drogą rzadko bywam na wystawach/muzeach, ale obojętnie ile czasu upłynie zawsze czuję się tak samo - jak intruz, który przyszedł, żeby coś popsuć :/

Absurd goni absurd – (re)akcja Histmaga!
~ Gość: Kasia
Cześć. Dwa lata temu, będac pracownikiem Dziennika Zachodniego znajomy naukoweic poprosił mnie o interwencję w pszczyńskim muzeum. Chciał, bym wyjaśniła dlaczego ksero tam jest bardzo wysokie(nie pamiętam już ile). Chłopak pisze ksiażki i z tego żyje, tylko że nie ma czasu na siedzenie cały czas w archiwum. Miła pani powiedziała mi, że muzeum chetnie udostępni zbiory na ksero ale nie może tego zrobić. Po prostu ciągłe kserowanie, narażanie papieru na dużą wiązkę światła niszczy wiekowe woluminy. Z tego powodu nie można nawet skanować. Z kolei zrobienie mikrofilmów szeroko dostępnych jest zbyt drogie. Wysoka cena za zrobienie kopii ma odstraszyć potencjalnych klientów,(robi to skutecznie), w ten sposób poozstaje jedno- mozolne ślęczenie na miejscu. Jest w tym racja. Podobnie jest z wiekowymi obrazami - farby ulegają rozkładowi i zniszczeniu pod wpływem lamp błyskowych. Pieniądze pobierane za fotografie \"idą\"na renowację dzieł sztuki. Nie wiem jednak jak to ma się do eksponatów na współczesnych wystawach:). Poza tym zauważcie, jak sprawa wygląda z Giocondą w Luwrze- oryginał jest zbyt cenny,by go zniszczyć i na ścianie wisi kopia, którą i tak wielu fotografuje mimo, że w każdym domu już jest jej reprodukcja:)

Absurd goni absurd – (re)akcja Histmaga!
~ Gość: Miotełka
Chyba Auditorium Maximum, nie Maximus powinno być w leadzie.

Rusza Zjazd Historyków Studentów
~ Gość: rodak
Swietny artykuł.Może pogłębić temat?Może jakiś wywiad z teologiem,a nawet z Obirkiem?No nie ten Obirek może niekoniecznie.Nie wiem ,nie wiem.ale coś z takim interesującym tematem należy zrobić. Jak to dobrze, że Histmagowi chce się wreszcie chcieć.Pozdrawiam.

Millenaryzm – pytanie o władzę Chrystusa
~ Gość: BUKA
mmmm.....Czy północno-wschodnia Polska to w ogóle jest, historycznie patrząc, Polska? Chyba Prusy raczej ;-)... Anyways też zapraszam, sam planuję się poprodukować w piątek rano.

Święto młodej historii
~ Gość: Janek
Życzę- tak historykom z Redakcji, jak i każdemu, kto tam zawita, ciekawych wykładów, smacznego piwa i interesujących koleżanek! :) Żaluję tylko jednego- że Kraków złośliwie założony został tak daleko od jedynie słusznej, północno-wschodniej części Polski :)

Święto młodej historii
~ Gość: mac ap
Anglosaski model nauki, który tak szkodliwie odbija się na polskiej nauce od kilku lat. Historia, w ogóle humanistyka nie jest bowiem jedynie tym co można zaklasyfikować do \"arts\". Wykształciła bowiem ona w XIX w. szeroki aparat naukowy i własną specyficzną metodologię. Humanistyka w sensie naukowym znajduje sie na pograniczu \"arts\" i \"science\". Tymczasem od kilku lat mamy do czynienia w naszym kraju z pauperyzacja kultury i nauki humanistycznej. Ocenianie nauczanych przedmiotów z tej dziedziny wiedzy sprowadza się do, kolokwialnie rzecz ujmując, \"wkuwania na blachę\" danych bez zrozumienia procesów zachodzących w czasach minionych i obecnych. Brak zrozumienia otaczającego nas świata od strony ideowej prowadzi miedzy innymi do spadku czytelnictwa w Polsce, do zwiększenia szans populistów i wszelkiego rodzaju manipulantów. Choć jak napisał Seba PSB nie jest publikacja popularną przybliża człowieka do zrozumienia tego wszystkiego, zapoznania się z biogramami osób, których biografie książkowe zapewne nigdy nie powstaną. Jest wreszcie nieoceniona pomocą naukową. Zdaje sobie sprawę, iż dziś flagowymi projektami rządów są nowe technologie, ułatwiające nam życie. Czym jednak ono będzie jeśli zabraknie nam czegoś dla ducha? Szeroko pojęta humanistyka ma nam właśnie to zapewnić. Oczywiście nie daje ona prostej odpowiedzi na pytanie, bowiem a+b nie zawsze równa się c. Nie zapominajmy też, iż to właśnie absolwenci kierunków humanistycznych nierzadko kierują państwami, zatem chyba w naszym dobrze pojętym interesie leży zadbanie o ich należyte wykształcenie, a likwidacja PSB z pewnością to utrudni.

Polski Słownik Biograficzny zagrożony
~ Gość: Przemysław Damski
Gdy pomyślę, że jednocześnie miliony idą na coś tam im. J. Pawła II, czy na muzeum lub kolosalny pomnik ku czci kolejnych bohaterów i męczenników, wyć się chce. Im należy się wdzięczna pamięć i uznanie, ale czy koniecznie w postaci ogromnych sum pieniężnych, które mogłyby przyczynić się do wspomożenia naszej ubożuchnej wiedzy zarówno o nich jak i o innych ludziach, którzy odegrali istotną rolę w tworzeniu naszej teraźniejszości i perspektyw na przyszłe lata?

Polski Słownik Biograficzny zagrożony
~ Gość: Stach M. Głąbiński
Dla odmiany muszę być adwokatem diabła ;) Jeśli tak poważana seria wydawnicza utrzymywała się z dotacji z jednego źródła, to jest to co najmniej niepoważne. Od 1935 roku trochę się zmieniło, warto było pomyśleć o funduszach unijnych, programach ministerstw, o założeniu fundacji - ale kilka (-naście) lat temu. Wykształceni ludzie powinni być też inteligentni i zaradni...

Polski Słownik Biograficzny zagrożony
~ Gość: Michał Buchta
Mam, chyba jako jeden z nielicznych prywatnych właścicieli komplet PSB. Darłem się z Ossolineum o reprint, potem wyszukiwałem pojedyńcze zeszyty na Allegro. Dużą ilość nierozcietych tomów odkupiłem po jakimiś instytucie budownictwa. PSB ma nakład 5 tys. i nie ma lepszego słownika. On musi ukazywać, muszą zostać wydane uzupełnienia. Zasadą jest , ze umieszcza się biogramy osób niezyjących. Kwota 100 tys jest śmieszna. Włodarze od kultury nie wahaja się wydawać znacznie wiecej na imprezy parapolityczne i bankieciki. Bijcie w dzwon ZYGMUNTA!!!!!!

Polski Słownik Biograficzny zagrożony
~ Gość: klon675
A ta fundacja, to co to za twor? Jaki naklad ma PSB? I czy to ten sam PSB, ktory milczal lub dawal b. krotkie notki nt. Waldemara Lysiaka? :D

Polski Słownik Biograficzny zagrożony
~ Gość: Lobo
Brzmi obiecująco. Może przejdę się do księgarni, ale najpierw wezmę na warsztat tom 1.

Scott Lynch — „Na szkarłatnych morzach” – recenzja i ocena
~ Gość: Giero