Ostatnie komentarze


A ja napiszę odwrotnie: nasi dowódcy nie rozumieli wystarczająco dobrze sensu istnienia okrętów podwodnych i myśleli o nich jako o broni defensywnej (podczas gdy wraz z bombowcami, spadochroniarzami i czołgami to broń na wskroś ofensywna). Stąd operacja Worek, czyli minowanie Zatoki Gdańskiej przez nasze okręty podwodne, które bardziej potrzebne były wtedy na niemieckich liniach komunikacyjnych z Pomorza do Prus Wschodnich. I w rejonie Helu, gdzie niemieckie niszczyciele podpływały aby postrzelać sobie do polskich stanowisk na lądzie. A przecież trałowce poradziły sobie dobrze z tym zadaniem- i to mimo ciężkich nalotów niemieckich. Tak w ogóle, to mam wrażenie że panowie db i KW skupiają się na udowadnianiu, że nie popełniono błędów w planowaniu rozwoju floty. To skomplikowana i niejednoznaczna kwestia. Natomiast dużo łatwiej jest odpowiedzieć na pytanie, czy te błędy lub nie-błędy doprowadziły koniec końców do właściwego efektu w kwestii stanu naszej floty. Oczywiście, nie doprowadziły.

Polska flota wojenna u progu II wojny światowej
~ Gość: mac ap
Panie Łukaszu - rozmieszczenie naszych op w zatoce i wokół półwyspu Helskiego miało swoje uzasadnienie - nie chciano dopuścić do desantu. Później sektory zmieniano, m.in. pod Piławę miał iść Orzeł (jeśli dobrze pamiętam). Dalej nie było co się zapuszczać, bo np taka zatoka Meklemburska jest za płytka na działanie op. O tym zresztą też dużo można mówić, jeśli chce się Pan zapoznać lepiej z tą tematyką to zapraszam na Forum Okrętów Wojennych do działu Polska Marynarka Wojenna - http://fow.aplus.pl/forum/index.php

Polska flota wojenna u progu II wojny światowej
~ Gość: db
Moja luba uwielbia szpinak z łososiem albo z fetą. ;)

Felieton: Ułamek szpinaku.
~ Roman Sidorski
hmm!!! mało ważne czy to rosja czy gruzja jest prowodylem tej wojny, dla mnie celem UE i ONZ,NATO jest ochrona ludzi (kazdego czlowieka) .Bo nie tylko członkowie powini czuc sie bezpiecznie .Tam gina cywile cóz oni zawinili . W polsce,usa w kazdym państwie zginie choc by 20-100 osób jest żaloba narodowa czym ci ludzie sie różnią od członkow w/w organizacji niczym gina ludzie tysiącami nie 10-100 . mi brak słow bo dla mnie człowiek to człowiek nie ważne gdzie mieszka czy to Rosja czy Rpa .Cel mojego postu jest taki niech ingeruja te w/w organizjace wszedzie gdzie jest nadużywana siła wzgedem niewinnych ludzi . Mam gdzies ile sie ciągnie ta wojna,konflikt. Bo dla mnie zawsze celem wojny sa dobra majatkowe ,mysle(podejzewam) ze ropa,gaz. pisze w prost historia tego konfliktu jest mi nie znana,ale swiat jest na tyle cywilizowany że konflikt militarny to przezytek , ludzie juz zawsze beda ginoc bo jakis ...... widzi kozysci z tego . Jak tak daej pójdzie to w kazdym oddziale bedzie chirurg bo nerki i organy dobrze stoja na czarnym rynku , a tyle sie marnuje wojna-nie!!!!!!!!!!!!

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: szakal
Nigdy do tej pory, ze względu na brak wpływu na poziom interlokutorów, nie brałem udziału w jakiejkolwiek dyskusji w internecie .Jednak tym razem nie wytrzymałem i postanowiłem jedyny raz coś napisać. Czytając komentarze \"niktosia\" ( jakże trafny choć samokrytyczny podpis)., których autor zapomina - lub nie nia zdaje z tego sobie sprawy - o podstawowej kwestii. Otóż najważniejszym czynnikiem destabilizacyjnym w tym regionie jest sama Rosja, która - stosując politykę \"dziel i rządź\" - stara się odzyskać dawną hegemonistyczną pozycję, a niepodległa i niezależna Gruzja jest \"solą w oku\" licznych - niestety -zarówno wśród przeciętnych rosjan jak i wśród elit wielkoruskich szowinistów. Kwestie narodwościowe i wszystkie utrudniające rozwiązanie kryzysu czynniki historyczne wykorzystywane są przez Rosję do wywierania nacisku na Gruzję.Osetyńcy i Abchazi są tylko narzędziem w rękach Rosji. Nadanie przez Rosję swoim wojskom statusu sił pokojowych jest po prostu kpiną. Przypomina się uzasadnienie sowietów wkroczenia na wschodnie tereny Rzeczypospolitej w 1939 roku w celu obrony ludności białoruskiej i ukraińskiej. Tak więc Szanowny Panie \"Niktoś\" zastanów się Pan czy się po prostu nie ośmieszasz i popracuj nad stylistyką.

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: obserwator
ale to jest jednak wewnętrzna sprawa Gruzji, prawda? może sprawdzimy, ile wydają Rosjanie i Chińczycy?:) aha - zapomniałem, nie da się sprawdzić:) co do źródła - też miewam obiekcje w stosunku do GW:) pamiętaj, że Gruzja znalazła się w roli państwa oblężonego, ponieważ sama, na własne życzenie, wraz z przywróceniem demokracji, pozbawiła się rosyjskiego parasola ochronnego - dlatego też wydatki wzrosły tak bardzo - chcąc być w pełni suwerennymi nie mieli innego wyjścia - wcześniej mogli liczyć tylko na dostawy z Rosji - czyli na to co tam się zużyło:) no i taką właśnie, zużytą, armię mieli za prezydentury osławionego ministra spraw zagranicznych ZSRR. Pozdrawiam.

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: nie prostą drogą
> aha - czyli jak państwo suwerenne próbuje modernizować swoją > armię to nie jest dobrze [...] Właśnie się doklikałem do ciekawej informacji (co prawda na GW, ale wygląda na wiarygodną). \"W ciągu ostatnich 4 lat gruzińskie wydatki na armię wzrosły ponad 30 razy i przekroczyły miliard dolarów [...]\" wydawać 16% PKB na zbrojenia to nie jest \"próba modernizacji armii\" :> i na pewno to \"nie jest dobrze\" dla kraju który w ten sposób obciąża sobie gospodarkę. http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33181,5571152,Miliard_dolarow__Rekordowe_zbrojenia_malutkiej_Gruzji.html W sumie przydało by się podać jakieś lepsze źródło niż GW, ale niestety teraz klikam co innego ;)

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: (s)zymon
No cóż, szczytna idea zaniechania wszelkich kampanii na czas igrzysk umarła razem z zaniknięciem prawdziwej kwintesencji sportu. Ducha igrzysk zastąpiła komercja i biznes.

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: fnx4
\"Nawiasem mówiąc/pisząc ;) : rozbroiły mnie słowa Miedwiediewa, że \"jest zobowiązany bronić obywateli swojego kraju\" - szkoda, że za granicą i przed władzami państwa, w którym przebywają\" Miedwiediew powiedział prawdę... w przeciągu ostatnich kilku lat dla większości (70-80%) Osetyjczyków w Osetii Płd., Rosja przyznała rosyjskie obywatelstwo, które to Osetyjczycy przyjęli z własnej nie przymuszonej woli, więc de facto są oni obywatelami Rosji. Mieszkańcy Osetii Płd. otrzymują od Rosji takie same świadczenia socjalne tj każdy inny obywatel Rosji. Między Osetią Płd. a Rosją praktycznie nie istnieje żadna granica, a Osetyjczycy są zwolnieni z posiadania wiz ( w odróżnieniu od Gruzinów) kiedy chcą wjechać na terytorium Rosji. Na obszarze Osetii Płd. kwitnie wolny handel, walutą obowiązująca tam jest rosyjski rubel... Osetyjczycy nie płacą żadnych podatków ani dla Gruzji, ani dla Rosji... Osetia jest parapaństwem (podobnie jak Abchazja czy Zadniestrze) gdzie istnieją samozwańcze władze państwowe. Oczywiście Osetia posiada atrybuty swojej państwowości tj. konstytucja, władze ustawodawczą, wykonawczą i sądowniczą, siły zbrojne, media itd jednak bez finansowego wsparcia rosyjskiego budżetu, to wszystko bardzo szybko by się rozsypało. Osetia Płd jest bardzo dobrym miejscem do robienia ciemnych interesów. Od wielu lat jest to \"oaza\" dla rosyjskich legalnych bądź mniej legalnych \"inwestorów\" Osetia Płd. nie posiada tego samego czasu jak np Gruzja, mimo, że znajdują się w tej samej strefie czasowej, w Osetii Płd. obowiązuje... czas moskiewski. \" Niewiem, jak patrzeć na całą sytuacje, ale... jesli Osetyncy FAKTYCZNIE chca byc w Rosji i jesliby w demokratycznym referendum potwierdzili to\" \"Do wartości tego referendum społeczność międzynarodowa z czego wiem miała swoje obiekcje, więc nie jest takie pewne czy Osetyńcy chcą czy nie chcą... Ich władze chcą. A to co innego. No ale tło historyczne pokazuje, że sami obywatele też raczej nie tęsknią do Gruzji.\" Myślę, że Osetyjczykom na pewno o wiele jest bliżej jest Rosja niż Gruzja. Na pewno przemawiają za tym argumenty, o których napisałem troszkę wyżej. Kolejny powód, to to, że na północ od Osetii Płd. znajduje się Osetia Płn. (należąca de facto do Rosji) w której mieszka kilka razy więcej Osetyjczyków niż na południu. Gdyby Osetyjczycy nie byli podzieleni granicą rosyjsko-gruzińską, myślę, że nie było by żadnego problemu z pełną autonomią. Druga kwestia to to, że większość Osetyjczyków z południa, ma rosyjskie obywatelstwo i to jest główny powód rosyjskiej interwencji. Myślę, że Osetyjczykom z południa bardzo zależy na połączeniu się z Osetyjczykami z północy i dlatego tak bardzo zabiegali i zabiegają o rosyjską pomoc i to właśnie w Rosji widzą nadzieję dla swojego \"państwa\", które praktycznie nie ma zbyt dużych szans by powstać a potem nie być zależnym od Rosji. Osetia Płd. i Osetia Płn. wolą być jedną Osetią pod władzą Rosji, niż dwie Osetie, jedna w Gruzji, a druga w Rosji. Nie wiem jak bardzo rozwinie się sytuacja w Gruzji, wszystko zależy teraz głownie od decyzji Szakaszwilego i czy zechce wrócić do sytuacji jaka była jeszcze kilka dni temu i czy zechce rozmawiać. Tylko że gdyby do tego doszło na pewno będzie miał mniejsze pole do stawiania warunków, ale jeśli by to działania rosyjskie posunęły by się o wiele dalej niż opanowanie tylko Osetii Płd., a doszło by np. do zajęcia Gruzji przez Rosję. Myślę, że potem, już po wszystkim los Osetii Płd. byłby przesądzony. Zapewne w Osetii Płd. , zarządzono by pokazowe dla całego świata referendum w sprawie jej pełnej niepodległości od Gruzji. Początkowo powstałaby satelicka względem Rosji \"niezależna\" Osetia Płd. a z czasem przyłączyła by się ona własnowolnie z bratnią Osetią Płd. w granicach Rosji...

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: L_mar
tutaj, na histmagu, staramy się chyba nie stosować wycieczek osobistych, dotyczących rodziny (co innego działalność polityczna) - więc proponowałbym przenieść się na onet - tam się wyżyjesz wśród odpowiednich ludzi... nie jesteś obiektywny, ponieważ przedstawiasz ten konflikt jako agresję Gruzji aha- Rosjanie wprowadzili SpecNaz...

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: nie prostą drogą
Matki nie miałeś, że ciągle o tej matce Rosji piszesz? Ja się staram spojrzeć na sprawę obiektywnie, dostrzegając plusy i minusy obu stron. Zdecydowana większość mieszkańców tego pięknego kraju widzi tylko plusy jednej strony i minusy drugiej. Szkoda, ale taki już jest lokalny koloryt. Dobra, kończę dyskusję, krótką choć ciekawą, idę zbierać informacje o konflikcie. Pytanie na najbliższy tydzień: czy USA uratują swojego sojusznika, bo Europa, czy Turcja, nie pomoże.

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: Niktuś
aha - czyli jak państwo suwerenne próbuje modernizować swoją armię to nie jest dobrze,bo uderza tym samym w żywotne interesy Matki Rosji? dobre... zdaje sobie sprawę - Gruzja ma nowoczesną armię w porówaniu z Armenią czy Azerbejdżanem - i bardzo dobrze:) widzieliście jakie siły wprowadzili tam Rosjanie - trochę muzeum:) --- ale to znaczy jedynie tyle, że trzymają odwody:) no i Rosjanie mają rozwinięte siły powietrzne - a Gruzja nie... ale Turcja ma:) dym z palącego rurociągu niczego nie zasłania - ten dym tylko rozjaśnia sprawę:) pozdrawiam. ps. Rosjan szanuje, rozwój ich nauk humanistycznych podziwiam, o carach pamiętam:) tylko KGB nie lubię:)

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: nie prostą drogą
Gruzja właśnie wypowiedziała wojnę Rosji i zaczęła kontratak na dużą skalę w Osetii. Przynajmniej będzie ciekawie. BTW, nie prostą drogą zauważyłeś może rozbudowę sił gruzińskich ostatnio, prowokacje gruzińskie, czy dym z palącego się rurociągu wszystko zasłonił?

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: Niktuś
właśnie to mnie martwi - wcześniejsze prowokacje rosyjskie (np. naruszenie przestrzeni powietrznej Gruzji) nie były tak nagłośnione - a teraz wiele osób, m.in. Niktuś stawiają Rosję w glorii obrońcy suwerenności małego kraju - jakiej suwerenności - przecież rząd osetyński (a tam także miały miejsce czystki - kilku członków rządu, opowiadających się za suwerennością, zginęło w bardzo dziwnych okolicznościach) dąży obecnie do \"unii\":) z Matką Rosją poza tym - wiele osób przeoczyło fakt podpalenia rurociągu Azerbejdżan- Turcja - kto to zrobił? (Turcy podali że to przypadek, niektórzy zastanawiali się czy to nie Kurdowie - a kto jest obecnie naturalnym sojusznikiem Kurdów? - już wiecie?:) a może prezydent Grzuji wiedział już wcześniej? w końcu ma bliżej:) pozdrawiam.

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: nie prostą drogą
Regularne siły gruzińskie mało się przejęły tym mandatem, wiec co miała zrobić Rosja? Pozwolić zabijać swoich żołnierzy? Rozumiem, wycofać się i schować, bo przecież ze zdaniem Gruzji wspieranej przez USA nie można polemizować.

Gruzja-Osetia Południowa. O co ta wojna?
~ Gość: Niktuś