Ostatnie komentarze


Wszelki duch Pana Boga chwali, Siemion! :D Pamiętamy, pamiętamy. :)

Pożegnanie z Histmagiem - list redaktora naczelnego
~ Roman Sidorski
Wszystkiego dobrego i powodzenia. Bylem jednym z pierwszych współredaktorów histmaga. Poczytuję to sobie za przyjemność. Dzięki za dane możliwości.

Pożegnanie z Histmagiem - list redaktora naczelnego
~ Gość: Siemion B.
Poprawią, a raczej zmienią zasady moderacji. Niedługo komentarz nie będzie czekał na akceptację.

Kalendarz 2008
~ Roman Sidorski
Ochotnik do obozu W tym roku mija 60. rocznica stracenia rtm. Witolda Pileckiego, który w okresie terroru stalinowskiego został zamordowany strzałem w tył głowy w więzieniu na Mokotowie 25 maja 1948 r. Nawiązując do tej tragicznej rocznicy warto przypomnieć artykuł Stanisława Bubina „Ochotnik do obozu”, opublikowany w „Dzienniku Zachodnim” z 29 września 2000 r. Recenzja: Adam Cyra, Ochotnik do Auschwitz, Oświęcim 2000. Aż żałować wypada, że książka ma zaledwie 8 tysięcy nakładu, bo powinna mieć choćby w wydaniu broszurowym, 50 tysięcy, żeby mógł ją znaleźć w bibliotece szkolnej każdy polski uczeń. Zwłaszcza ten, który fascynuje się wojennymi grami komputerowymi i przygodami Jamesa Bonda. Mieliśmy w historii własnego Bonda, tylko niewielu o tym wie i niewielu pamięta. Książka doktora Adama Cyry z Oświęcimia może ten stan zmienić, o ile znakomita p raca w tak skromnym nakładzie jest w stanie przedrzeć się do świadomości milionów Polaków. Bezsprzecznie jednak warto ją szukać. Ta książka nosi tytuł „Ochotnik do Auschwitz. Witold Pilecki 1901-1948” i wydana została, z ogromnymi trudnościami natury finansowej, przez Chrześcijańskie Stowarzyszenie Rodzin Oświęcimskich. Porządkuje ona i precyzyjnie naświetla najnowszy stan badań nad życiem i działalnością jednego z największych bohaterów polskich, rotmistrza Witolda Pileckiego. To był niesamowity człowiek: żołnierz wojny polsko-bolszewickiej 1920 roku, dobrowolny więzień KL Auschwitz w latach 1940-43 i twórca obozowego ruchu oporu, uciekinier z Auschwitz, żołnierz Powstania Warszawskiego, Jeniec obozów w Murnau i Lamsdorf, potem II Korpusu we Włoszech. Każdy fragment jego życiorysu mógłby stać się gotowym scenariuszem rewelacyjnego filmu akcji, gdyby nie to, że jego życie było bogatsze od filmów klasy „B”. Zbyt było bogate, zbyt silnie nacechowane emocjami, szczególnie patriotyzmem, żeby się dało pokazać je na płaskim ekranie. Zwłaszcza, że patriotyzm dzisiaj to nie jest wartość wzbogacająca filmy sensacyjne. Niestety. Ten wartościowy, nieprzeciętny i piekielnie odważny człowiek (trzeba się było diabła nie bać, żeby dobrowolnie oddać się w ręce gestapo podczas warszawskiej łapanki) po wojnie, 8 maja 1947 roku, został aresztowany przez funkcjonariuszy Ministerstwa Bezpieczeństwa Publicznego i rozstrzelany po sfingowanym procesie 25 maja 1948 roku. Do dzisiaj nie wiadomo, gdzie spoczywają jego prochy: być może pod płotem Powązek, być może na łące przylegającej do cmentarza służewieckiego. Pilecki, przypomnę, został zrehabilitowany dopiero w 1991 roku. Adam Cyra, starszy kustosz Państwowego Muzeum Auschwitz-Birkenau w Oświęcimiu, autor wielu książek i artykułów z historii obozu, zadał sobie mnóstwo trudu, by dotrzeć do materiałów dotąd nieznanych, nie publikowanych we wcześniejszych pracach poświeconych rotmistrzowi Pileckiemu. Odkrył m.in. w archiwum Urzędu Ochrony Państwa klucz do częściowo zaszyfrowanego „Raportu W”, który Pilecki przekazał jesienią 1943 roku Komendzie Głównej AK w Warszawie. W relacji tej ze względow bezpieczeństwa zamiast nazwisk Pilecki umieścił liczby. Dzięki odkrytemu kluczowi dr Cyra zestawił i opublikował nazwiska ponad 200 więźniów KL Auschwitz. Biografia składa się z dziewięciu rozdziałów w ujęciu chronologicznym. Najobszerniejsze fragmenty dotyczą bodaj najbardziej fascynującego okresu z życia Pileckiego – pobytu i tajnej działalności wojskowej w KL Auschwitz oraz jego ucieczki z obozu i dalszej walki konspiracyjnej. Książka Adama Cyry (z przedmową byłego oficera AK i więźnia Auschwitz, Józefa Garlińskiego z Londynu, który w 1974 roku wydał na Zachodzie książkę „Oświęcim walczący”, przypominającą postać Pileckiego) wzbogacona została o zdjęcia obozowe więźniów należących do konspiracyjnego Związku Organizacji Wojskowej, o zdjęcia z wielu archiwów i zbiorów prywatnych, m.in. Marii Pileckiej i Andrzeja Pileckiego. Kończy ją pełny raport rotmistrza Pileckiego z 1945 roku. Praca składa się z 430 stron i powinna się stać lekturą obowiązkową w świecie przeżywającym kryzys wartości. Żebyśmy nie zapomnieli, bo narody, które tracą pamięć, tracą życie. To maksyma stara, lecz trzeba ją często przywoływać. Książka Adama Cyry jest właśnie takim przywołaniem. Stanisław Bubin, Ochotnik do obozu, „Dziennik Zachodni” z 29.09.2000 r.

„Przypomnijmy o Rotmistrzu”
~ Gość: Marek
Ja też nie dostaję, już zwracałem uwagę... Ciekawe, kiedy to w końcu naprawią? :P

Kalendarz 2008
~ Michał Świgoń Administrator
anghan nie czuje się feministą. Przeniesienie haseł feministek na męski grunt przyniosło by anghanowi więcej szkody i żadnego pożytku. P.S. Po raz kolejny nie dostałem powiadomienia o akceptacji komentarza. W spamie nie widzę.

Kalendarz 2008
~ Gość: anghan
Czy w Tajpej mieszkaja na dluzej jakies rodziny polskie z dziecmi? Jesli tak, prosilbym o ich adresy e-poczty.

Pierwszy rok na Tajwanie
~ Gość: M. Skibniewski
Anghan, czujesz się feministą? :P

Kalendarz 2008
~ Michał Świgoń Administrator
http://pl.wikipedia.org/wiki/Światowy_Dzień_Mężczyzn Napisali, że w Polsce obchodzony 3 listopada, w kalendarzu jest 10 marzec. A tak ogólnie to co to za głupi dzień :p

Kalendarz 2008
~ Gość: anghan
Nie chciałam w artykule oceniać poetów, bo to temat do dłuższej dyskusji. Oczywiście można krytykować twórców za brak sprzeciwu, za pisanie dla korzyści materialnych ( w końcu otrzymywali od władzy nawet wille, np tuwim w 1952r), ale wówczas nie sądzono, że odwilż przyjdzie juz po paru latach

Socrealistyczny świat poezją pisany. cz. 1 Panegiryki
~ Gość: Agata Freindorf
Szymborska dokładnie wiedziała jak sobie radzić w tych \"trudnych czasach\", opłaciło się, łatwiej było zaistnieć, łatwiej zgarnąc nobla...łatwo jest się teraz wytłumaczyć że \"takie były czasy\", \"nie było wyboru\"...a wybór był... przykładów daleko szukać nie trzeba, Herbert jakoś sobie poradził, owszem kosztowało go to troche, ale chyba literaci to środowisko które przede wszystkim powinno brać odpowiedzialność za słowo i które powinno znać jego siłę...szkoda tylko że postawa Herberta w zasadzie godnie wynagrodzona nie była a większość stalinowskich pochlebców umie świetnie się tłumaczyć ze swojej twórczości albo umiejetnie pomija ten epizod swego życia.... coż jaki zakłamany kraj tacy nobliści:)

Socrealistyczny świat poezją pisany. cz. 1 Panegiryki
~ Gość: tyntyryn
\"Trudno sie nie uśmiechnąc\" piszecie- o, jak milusio tak zagłaskać problem zaangażowania sie literatów w stalinizm. -- W 1951 r. komuniści rozpoczęli bezpośrednią bezpardonową walkę z Kościołem. Zapoczątkowało ją aresztowanie pod zarzutem szpiegostwa biskupa kieleckiego Czesława Kaczmarka. Pod koniec tego roku aresztowano kilkunastu księży w diecezji krakowskiej. W styczniu 1953 r. odbył się ich \"proces\". Zarzucono im \"szpiegostwo za amerykańskie pieniądze\". Trzech księży skazano na śmierć, a pozostałych na wieloletnie więzienie. W lutym 1953 roku gdy księża oczekiwali w celach śmierci na wykonanie wyroku grupa literatów krakowskich, wśród których była Szymborska, podpisała i przekazała władzom oraz ogłosiła \"Rezolucję Związku Literatów Polskich w Krakowie w sprawie procesu krakowskiego\". Czego domagali się literaci? Czas był taki, jak pokazała historia, że broniąc księży mogli uratować im życie. Władze komunistyczne wyraźnie się wahały. Potrzebowały \"poparcia społecznego\". Chciały podzielić się odpowiedzialnością. Czyn komunistów był zbrodniczy i haniebny. Trzeba było być idiotą, by uwierzyć, że w kurii krakowskiej działa amerykański wywiad wykorzystując ją jako swoje narzędzie przeciwko komunistom. Nawet jednak jeśli ktoś, by w to uwierzył to i tak musiałby uznać, że stracenie księży to za wysoka kara. Literaci podpisani pod rezolucją nie byli idiotami. Byli to przecież ludzie wykształceni, światli, zorientowani, dobrze poinformowani, rozumiejący charakter przemian jakie się odbywały w Polsce i ich kierunek. Byli to też, tak by się wydawało, humaniści stanowiący elity, a więc ludzie, których zadaniem było bronić uniwersalnych zasad, nie zgadzać się na takie działania władz, które by w sposób szczególnie drastyczny były barbarzyńskie, antyludzkie, niesprawiedliwe. Literaci krakowscy mieli trzy wyjścia. Mogli ostro zaprotestować wybierając drogę podyktowaną przez ich ludzką godność i kulturę, którą reprezentowali, drogę heroiczną, drogę, która byłaby jakoś drogą męczeństwa. Gdyby wybrali tą drogę Bóg i historia nagrodziliby ich sowicie. Za miesiąc umarł Stalin. Represje by się skończyły, a oni w glorii i chwale zostaliby obwołani bohaterami narodowymi. Literaci ci mogli też postąpić uczciwie i pragmatycznie, dyplomatycznie. Mogli potępić księży, a zarazem domagać się w imię humanizmu darowania im życia. Mogliby, tak przy okazji zastosować parę kruczków, które mogłyby ułatwić władzom komunistycznym postępowanie. Mogliby np. zaproponować następującą formułę: \"Komunizm zwyciężył. Komunizm ma rację. Komunizm jest dobry. Komunizm jest silny i wielkoduszny. Jako taki potrafi wybaczać winy, darować. Zamieńcie księżom wyroki śmierci na dożywocie.\" Literaci krakowscy mogli też milczeć choć z pewnością władze komunistyczne naciskały na nich, by potępili księży. Gdyby literaci krakowscy nie zabrali głosu represje władz w stosunku do nich byłyby najmniejsze. Mogliby stracić swoje ciepłe posadki, otrzymać zakaz drukowania. Nie byłaby to jednak wcale za wysoka cena na honor i wierność podstawowym wymiarom człowieczeństwa, za to, że się nie upodlili, nie zostali wspólnikami zbrodni. Ceny tej, to powinni już wtedy wiedzieć, nie płaciliby w nieskończoność. Zbrodniczy ustrój związany był z osobą Stalina. Ten zaś miał już swoje lata. Jego śmierć musiała pociągnąć za sobą przemiany - odwilż polityczną. Literaci krakowscy wybrali czwartą drogę. Treść ich wystąpienia była taka, że między wierszami można było wyraźnie przeczytać: \"Wykonać wyrok, przyspieszyć go.\" Jednocześnie i to przy takiej okazji, złożyli, wręcz na kolanach, czołobitny hołd i przysięgę wierności zbrodniarzom i faktycznym zdrajcom Polski. Oto tekst rezolucji: W ostatnich dniach toczył się w Krakowie proces grupy szpiegów amerykańskich powiązanych z krakowską Kurią Metropolitarną. My zebrani w dniu 8 lutego 1953 r. członkowie krakowskiego Oddziału Związku Literatów Polskich wyrażamy bezwzględne potępienie dla zdrajców Ojczyzny (wytłuszczenie - S. K.), którzy wykorzystując swe duchowe stanowiska i wpływ na część młodzieży skupionej w KSM działali wrogo wobec narodu i państwa ludowego, uprawiali - za amerykańskie pieniądze - szpiegostwo i dywersję. Potępiamy tych dostojników z wyższej hierarchii kościelnej, którzy sprzyjali knowaniom antypolskim i okazywali zdrajcom pomoc, oraz niszczyli cenne zabytki kulturalne. Wobec tych faktów zobowiązujemy się w twórczości swojej jeszcze bardziej bojowo i wnikliwiej niż dotychczas podejmować aktualne problemy walki o socjalizm i ostrzej piętnować wrogów narodu - dla dobra Polski silnej i sprawiedliwej.\" Rezolucję podpisało swoimi nazwiskami i pierwszymi literami swoich imion 53 osoby. Wśród nich znaleźli się tak znani pisarze i krytycy literaccy jak: K. Bunsch, Wł. Dobrowolski, K. Filipowicz (późniejszy mąż Szymborskiej), A. Kijowski, J. Kurek, Wł. Machejek, Wł Maciąg, S. Mrożek, T. Nowak, J. Przyboś, T. Sliwiak, M. Słomczyński (znany tłumacz Szekspira podpisujący kryminały swojego autorstwa pseudonimem Joe Alex), O. Terlecki, H. Vogler, A. Włodek (pierwszy mąż Szymborskiej). Wśród sygnatariuszy tej rezolucji znalazł się również Jan Błoński, który kilkadziesiąt lat później zarzucał Polakom, równie kłamliwie, w \"Tygodniku Powszechnym\", \"zbrodniczą obojętność wobec zagłady getta warszawskiego\". Rezolucję podpisali także: K. Barnaś, Wł. Błachut, J. Bober, Wł. Bodnicki, A. Brosz, B. Brzeziński, , B. M. Długoszewski, L. Flaszen, J. A. Frasik, Z. Groń, L. Herdegen, B. Husarski, J. Janowski, J. Jaźwiec, R. Kłyś, W. Krzemiński, J. Kurczab, T, Kwiatkowski, J. Lowell, J. Łabuz, H. Markiewicz, B. Miecugow, H. Mortkowicz-Loczakowa, W (lub S.). Otwinowski, A. Polewka, M. Promiński, E. Rączkowski, E. Sicińska, St. Skoneczny, A. Świrszczyńska, K. Szpalski, J. Wiktor, J. Zagórski, M. Załucki, W. Zechenter, A. Zuzmierowski. Rezolucja ta była, powtórzmy to raz jeszcze, zbrodnicza i haniebna. Ci, którzy ją podpisali, podpisali się nie tylko pod wyrokami śmierci dla 3 księży i pod wyrokami wieloletniego więzienia dla pozostałych kapłanów, ale podpisali się również w ten sposób pod pozostałymi zbrodniami stalinizmu. Oni przecież użyli swych nazwisk, swoich autorytetów, by wesprzeć stalinizm, by go wzmocnić, by go usprawiedliwić.

Socrealistyczny świat poezją pisany. cz. 1 Panegiryki
~ Gość: Contras
Przydałoby się też omówienie jak na takie skecze reagowała władza...

Pelagia i Jožin z bažin – humor w demoludach
~ Gość: Zawisz
Bardzo dobry tekst i wyważony wywód

Co z tym Kosowem?
~ Gość: niezawodny