Opublikowano
2016-06-23 20:15
Licencja
Wolna licencja

Powstanie listopadowe: czy musiało skończyć się porażką?

(strona 2)

Powstanie listopadowe 1830-1831 wywołuje gorące dyskusje wśród kolejnych pokoleń badaczy tego okresu. Odpowiedź na krążące od zawsze pytanie „czy powstanie listopadowe można było wygrać?” wymaga zapoznania się z sytuacją, w jakiej stanęło Królestwo Polskie 29 listopada 1830 roku.


Strony:
1 2

Józef Chłopicki, pierwszy Wódz Naczelny powstania (domena publiczna) Kolejnym aspektem militarnym ważnym w rozważaniu nad sztuką wojenną powstania listopadowego jest taktyka wojskowa. I połowa XIX wieku była zdominowana przez metodę prowadzenia wojny w stylu napoleońskim, z czego skwapliwie korzystali zarówno Rosjanie, jak i Polacy. Należy jednak zwrócić uwagę, iż armia Imperium Rosyjskiego miała większe możliwości na poznanie i ulepszanie tej metody poprzez ciągłe prowadzenie wojen i dostosowywanie taktyki do nowoczesnego pola walki. W przeciwieństwie do Polaków - którzy takiej szansy nie mieli i zmuszeni byli do uczenia się na błędach. Jednak z racji posiadania dużej liczby różnych rodzajów jednostek, w tym regularnych i nieregularnych, nauka ta zajęła bardzo dużo czasu. Z tego to powodu inicjatywa najczęściej leżała po stronie wojsk nieprzyjaciela.

„Zgubiliście Polskę!” – detronizacja Mikołaja I

Czytaj dalej...

Ten nastrajający pesymistycznie stan rzeczy był często wynikiem błędnych decyzji, jakie podejmowali przywódcy powstania. Mogło to by spowodowane ich negatywnym nastawieniem do walki zbrojnej z silniejszym przecież państwem. Dowodem były tajne rokowania prowadzone najpierw przez Józefa Chłopickiego z carem Mikołajem I, a następnie przez Jana Skrzyneckiego z feldmarszałkiem Dybiczem. Zresztą drugi dyktator powstania nie był ani wybitnym strategiem, ani odpowiednim wodzem. Zbyt często się wahał, czym zaprzepaścił szansę na całkowite rozbicie armii rosyjskiej podczas ofensywy na szosie brzeskiej. Błędem było nadanie mu stanowiska przywódcy. Zdecydowanie lepszym kandydatem, nie branym jednak pod uwagę, był Ignacy Prądzyński, świetny strateg i gorący zwolennik działań ofensywno-zaczepnych.

Czy jednak dyktatorzy zasłużyli sobie na miano zdrajców i zapomnienie w polskiej historii? Ostatecznie przecież wszyscy generałowie, którzy przeżyli noc listopadową, stanęli po stronie powstania - nawet jeżeli byli jego przeciwnikami. Generał Sowiński do swojej śmierci na Woli był przeciwnikiem zrywu, a poniósł największą ofiarę. Należy przypuszczać, że wybór dyktatorów był po prostu nietrafiony, gdyż zdecydowano się powierzyć to stanowisko osobom do tego niegotowym, niechętnym, i przede wszystkim, nieodpowiednim. Zrównanie ich zaś z targowiczanami, którzy sprawę polską bez skrupułów sprzedali, byłoby krzywdzące.

Śmierć gen. Sowińskiego w okopach Woli (domena publiczna)

Oczywistym jest, że powstanie listopadowe stanowiło ogromny wysiłek dla Królestwa Polskiego. Dlatego po uwzględnieniu wyżej przedstawionych aspektów należy docenić fakt, iż z ogromnym zaangażowaniem próbowano rozwiązywać wszystkie problemy, które z tego wysiłku wynikały. Na uwagę zasługuje na pewno kwestia sił zbrojnych tego powstania, która przy sporej przewadze armii rosyjskiej w ludziach i sprzęcie potrafiła bezprzykładnie stawiać jej opór, a często nawet zwyciężać. Odwaga i poświęcenie, jakim wykazali się niektórzy polscy dowódcy nie powinna zostać umniejszona przez tchórzostwo i niezdecydowanie innych. Powstanie listopadowe było czynem zbrojnym nie tylko żołnierzy, ale też zwykłych obywateli, którzy swoim zaangażowaniem wykazali gotowość do poświęcenia spokoju w imię wyższych wartości.

Noc listopadowa po ponad 180 latach

W nocy z 29 na 30 listopada 1830 r. grupa podchorążych i spiskowców zaatakowała Belweder, a kilka godzin później zdobyła Arsenał. Te wydarzenia uznawane są za początek powstania listopadowego. Wieczorem 27 listopada 2010 r. część warszawskiej Starówki przeniosła się w tamtą noc, ponownie obserwując starcia żołnierzy polskich i rosyjskich.



Czytaj dalej...

Bibliografia:

  • Kossarzecki Krzysztof, 1831 Iganie, Warszawa 2014
  • Kozłowski Eligiusz, Józef Bem 1794-1850, Warszawa 1989
  • Powstanie listopadowe 1830-1831. Geneza, uwarunkowania, bilans, porównania., pod red. Jerzego Skowronka i Marii Żmigrodzkiej, Wrocław 1983

Redakcja: Antoni Olbrychski

Dziękujemy, że z nami jesteś! Chcesz, aby Histmag rozwijał się, wyglądał lepiej i dostarczał więcej ciekawych treści? Możesz nam w tym pomóc! Kliknij tu i dowiedz się, jak to zrobić!


Tekst ma więcej niż jedną stronę. Przejdź do pozostałych poniżej.
Spodobał Ci się nasz materiał? Zapisz się do naszego newslettera!
Strony:
1 2
Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Gość: Leopatriot |

Czytam niektóre komentarze i ...... . Michnik nie musi zohydzać naszej historii . ,,realiści ''od Brauna , Ziemkiewicza itp robią to lepiej :) . Od razu nadaję o nieodpowiedzialnosci Polaków, o obcych czynnikach itp Moim zdaniem - przyczyny wybuchu powstania były słuszne, Ciekawe, czy dzisiejszym ,,realistom '' i ,,pragmatykom '' chciało by się żyć w ruskim zamordyźmie, majacym pozory praworządnosci . Prawda moim zdaniem jest taka, ze mieliśmy szansę wygrać, ale zaprzepaszczono szanse Przeciągnięcia na swoją stronę wojsk litewskich . Czy Prusy i Austria stanęły by po stronie Rosji w razie jej klęski ?? tego nie wiadomo , wiec ten temat można odłożyć W niedawnym numerze ,,Do rzeczy historia '' był poruszony aspekt niewykorzystania księcia Konstantego jego sympatii do Polaków , To by się raczej nie udało , ale można było spróbować, Inna sprawa to brutalnosc powstańców i szybkie wyroki wydawane na ,,zdrajcach'' To nie przysporzyło nam sympatii. Co do uzbrojenia - armia rosyjska była gorzej uzbrojona od polskiej . Zgodzić się natomiast musze, ze przywódcy byli nieodpowiedni, choć na pewno nie byli zdrajcami Na czele zdecydowanie powinien stanąć gen Bem i to on powinien dobierać sobie ludzi . Grzegorz Braun zarzuca ówczesnym przywódcom , ze nie zgodzili się na honorowe warunki proponowane przez Rosjan . pytanie - czy by ich dotrzymali ??



Odpowiedz

Gość: ... |

@ Gość: Leopatriot Prusy nie włączyłyby się do wojny w razie przegranej Rosji, co udowodnił Henryk Kocój w swoich książkach. A bredniami Brauna nie należy sobie zawracać głowy, tylko należy je publicznie obśmiewać.



Odpowiedz

Gość: Maurycek |

1) Cyt: „Powstanie listopadowe 1830-1831 wywołuje gorące dyskusje wśród kolejnych pokoleń badaczy tego okresu.” Bzdura. PL wśród badaczy nie wywołuje absolutnie żadnej „gorącej” dyskusji, bo wszyscy badacze tej tematyki mają to samo zdanie na jego temat. Gorącą dyskusję temat PL wywołuje jedynie wśród nieuków i tępaków, którzy nie mają bladego pojęcia o historii tego zrywu, a swoją krytykę tego zrywu opierają jedynie na zasłyszanych z trzeciej ręki opiniach takich niepoważnych i źle przygotowanych do dyskusji ludzi jak Korwin czy Braun. 2) Cyt: „Zapasów żywności mimo nadprodukcji nie było, bowiem zostały wyprzedane za granicą, na co Sejm nie zareagował nawet podczas powstania.” Ruscy mieli żarcia jeszcze mniej od Polaków, a do tego dziesiątkowały ich choróbska - i jakoś nie miało to większego wpływu na wynik wojny. 3) Cyt: „Osobnym problemem był absolutny brak przemysłu zbrojeniowego.” Nieprawda. Brak przemysłu zbrojeniowego nie był w Królestwie absolutny (gdyby tak było, to nie produkowano by broni dla powstańców). Wprawdzie przemysł ten był bardzo słabo rozwinięty, ale byłby rozwinął się lepiej, gdyby nie haniebna, skandaliczna, kryminalna postawa Chłopickiego, który jako dyktator torpedował lub spowalniał wszelkie próby zorganizowania takiego przemysłu. Proszę więc nie pisać publicznie nieprawd. 4) Cyt: „Kwestią łączącą aspekt warunków wewnętrznych z możliwościami militarnymi jest czynnik ludzki” Ładny ogólnik, tylko że nic nie wnosi do dyskusji. Armia polska była w stanie spokojnie rozwalić ruskich, gdyby nie kryminalnie skandaliczna postawa kolejnych „dyktatorów”, zwłaszcza Skrzyneckiego (ale i calej reszty też). Obsesyjne liczenie wojsk jest dobre dla hobbystów i znudzonych blogerów, ale na polu walki dysproporcje sił nie odgrywają większej roli, jeśli strona liczebnie „słabsza” ma lepszego dowódcę. Wiele w historii przykładów, gdy armie mniejsze pokonywały większe. Mam wyliczać? 5) Cyt: „armia Imperium Rosyjskiego miała większe możliwości na poznanie i ulepszanie tej metody poprzez ciągłe prowadzenie wojen i dostosowywanie taktyki do nowoczesnego pola walki.” Tyle tylko, że to „poznanie i ulepszanie metody” kiepsko im szło, skoro dostali manto od teoretycznie słabszej strony (czyli Polaków) w okresie luty-kwiecień 1831 r. Czynnik „doświadczenia bojowego” nie odgrywał więc w czasie wojny polsko-rosyjskiej poważniejszej roli. O wyniku wojny zadecydowały błędy i przestępstwa Polaków, a nie doświadczenie bojowe ruskich. 6) Cyt: „Ten nastrajający pesymistycznie stan rzeczy był często wynikiem błędnych decyzji, jakie podejmowali przywódcy powstania. Mogło to by spowodowane ich negatywnym nastawieniem do walki zbrojnej z silniejszym przecież państwem.” Tu się zgadzam. Powstanie zostało przegrane nie dlatego, że napadli nas ruscy, lecz dlatego, że Polacy je schrzanili na całej linii. Jak powiedział najwybitniejszy znawca problematyki listopadowej, czyli Mochnacki: „Nie nie mogliśmy, lecz nie umieliśmy”. My, Polacy. 7) Cyt: „Ostatecznie przecież wszyscy generałowie, którzy przeżyli noc listopadową, stanęli po stronie powstania - nawet jeżeli byli jego przeciwnikami. „ Bzdura. Gen. Aleksander Rożniecki stanął po stronie wrogów powstania i walczył w armii carskiej.



Odpowiedz

Gość: genialny wykład |

Kto tak naprawdę rozpętał powstanie listopadowe - wykład Grzegorza Brauna https://www.youtube.com/watch?v=XaWTg-yoWvM



Odpowiedz

Gość: Dariusz |

Pan wybaczy, ale siła uzbrojenia powstańców, nawet gdyby była większa, to nic by nie dała, bo sytuacja Królestwa Kongresowego zależała od zaborców związanych Świętym Przymierzem. Jako historyk zapewne wie Pan, co bym się stało, gdyby powstańcy zyskali znaczącą przewagę w wojnie z Rosją - na zachodnich, północnych i południowych granicach czekały wojska pruskie i austriackie gotowe wspomóc Rosjan w walce z siłami rewolucyjnymi. Wybuch tego powstania to przykład nie liczenia się z realiami sytuacji politycznej przez jego dowódców. To wspólna cecha większości polskich powstań, wliczając Powstanie Warszawskie. Tylko za te decyzje płacili głowami Polacy.



Odpowiedz

Gość: dfh |

Jak można poważnie traktować ten tekst, gdy już na samym początku jest taki potworek stylistyczny: "sytuacją, w jakiej stanęło Królestwo Polskie". A nie przypadkiem "znalazło się KP"?



Odpowiedz
Marcin Petrynko

Student II historii UMCS. Zainteresowania: historia wojskowości, w szczególności ewolucja pola walki.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org