Marek Baran
Ostatnie komentarze użytkownika
@ Gość: Hahaha

Ho, ho, ho! A w zaświatach niejaki J. Dołgoruki pęcznieje z dumy.

Piastowie pod lupą genetyków. „To jeden z najbardziej fascynujących projektów ostatnich lat”
~ Marek Baran
Sądzę, iż taki cytat, jak: "którą mu ukradli sowieccy komuniści zatrudnieni w PRL, więc odkupił ją od pasera" doskonale ilustruje poglądy Andrzeja. Jego sprawa, lecz określając oględnie, jest to bardzo "wycinkowe" widzenie historii naszego kraju np. w latach 1939 -45. W szczególności jest to zapominanie o tym, iż hitlerowcy wtedy ukradli nam cały kraj, w tym wszystkie cukrownie, huty, kolej, itp. a z rzeczy drobniejszych np. samochody, nawet radioodbiorniki i narty. Radio ojciec "odzyskał" jeżdżąc na szaber (mało chwalebne, lecz wtedy powszechne) a narty - oczywiście nie te same, też symbolicznie wróciły w postaci kupionych gdzieś polskich przedwojennych, tyle że z wypaloną pieczątką Wehrmachtu.
Do Atimesa: Z tymi doświadczeniami - w domyśle strasznymi - z Rosją bym nie przesadzał., zwłaszcza z jej zdolnościami do wynaradawiania. Gen. Rozwadowski w czasie wojny 1920 r. z pewną zadumą konstatowal, iż po wyjściu Rosjan z terenów np. zachodniej Białorusi wystarczyło zmienić tabliczki urzędowe i nikt by nie poznał, iż tu była Rosja a w Wielkopolsce dalej było widać (i slychać) iż tu były Niemcy.

Zaginiony w trakcie wojny „Portret damy z wachlarzem” odnaleziony na aukcji w Berlinie
~ Marek Baran
@ Gość: Nie sądzę, by Andrzej był sympatykiem III Rzeszy. Według mnie, on po prostu jest tzw. ideowym antykomunistą, czyli wrogiem wszystkiego, co przychodziło do nas z Rosji a jeszcze bardziej ogólnie, wszystkiego tego, co przychodziło z jakiegokolwiek wschodu. Przypuszczam, iż gdyby tym czymś nie był komunizm a np. kapitalizm, to równie gorliwie by go nienawidził. Taka już skala wartości.

Zaginiony w trakcie wojny „Portret damy z wachlarzem” odnaleziony na aukcji w Berlinie
~ Marek Baran
ad Gość z 13.06:
"Istnieje też możliwości że powracający na północ (do domu) germańscy wojownicy po służbie u Rzymian dużymi grupami robili sobie dłuższe postoje "
To nie tyle mozliwość, co zjawisko znane i z późniejszych wieków. Znacznie sprawniej podróżujący Wikingowie zmuszeni bywali np. do przezimowania prawie w szczerym polu, często robili też dłuższe postoje dla uzupełnienia żywności, polując, czy łowiąc ryby i niekoniecznie grabiąc miejscową ludność - o ile taka w ogóle była. We wcześniejszych wiekach takie powroty, prawie na pewno odbywały się na własnych nogach stąd i pozostałości po różnych (wyobrażalnych) obozowiskach a i pochówkach są prawie pewne.

Piastowie pod lupą genetyków. „To jeden z najbardziej fascynujących projektów ostatnich lat”
~ Marek Baran
@ Gość: Maciek
Najpierw się broni własnego kraju, później dopiero myśli o dość odległych i wiecznie kłopotliwych sojusznikach typu Polska. A dla W. Brytanii przeciągająca się wojna była tak kosztowna, iż pod jej koniec praktycznie była bankrutem i paradoksalnie znalazła się w gorszej sytuacji niż np. Francja. Jednak wcześniej Anglicy użyli wszystkich sił i ŚRODKÓW by odeprzeć Niemców i Japończyków.
Przypominam: do prowadzenia wojny potrzebne są pieniądze, pieniądze i jeszcze raz pieniądze, a na nich własnie przewrócili się Niemcy w I i II wojnie. Dyscyplina wojenna Brytyjczyków była o chyba większa niż Niemców. Z kolei dobrze pamiętać o tym, iż na Wyspach nie było przymusowych robotników sprowadzonych z innych krajów. Wyspiarze wszystko musieli zrobić własnymi rękami.
Łatwo potępiać W. Brytanię, ale po drodze dobrze spytać, czy zrobiliśmy cokolwiek pozytywnego dla uratowania Czechosłowacji w 1938 r.??

Sonda Histmag.org: który kraj Waszym zdaniem w największym stopniu przyczynił się do pokonania III Rzeszy w trakcie II wojny światowej?
~ Marek Baran