bartensteiner

Jestem emerytowanym właśnie ekonomistą, odkrywającym od kilku lat, że historia - do której mam nabożny stosunek - jest zupełnie inna, niż myślałem przez większość swego życia.

Ostatnie komentarze użytkownika
@ Jim Bean
Pochodzenie niemieckie rodów Zawiszy Czarnego, Zyndrama z Maszkowic, Mikołaja Trąby i wielu innych wskazuje Jan Długosz, potwierdzają to także ich niemieckie herby oraz germańskie imiona przodków wyżej wymienionych. Natomiast Marcin z Wrocimowic, pod Grunwaldem chorąży ziemi krakowskiej, był potomkiem niemieckiego rodu mieszczańskiego ze Lwowa, ożenionym ze szlachcianką. Trudno znaleźć dobre opracowanie historyczne tego tematu, bowiem spodziewane rezultaty takich prac będą bardzo "niepatriotyczne", gdyż olbrzymia większość naszego rycerstwa była proweniencji niemieckiej. Rycerze ci, jeżeli nawet dostąpili pasowania w swej poprzedniej ojczyźnie, to jako młodsi synowie rodów feudalnych nie znajdowali tam satysfakcjonującej ich pozycji - wobec panującej na zachodzie Europy zasady majoratu. Przybywali do nas głównie podczas walk o prymat władzy w Królestwie podczas rozdrobnienia dzielnicowego, zwłaszcza za Łokietka, co było dlań korzystniejszą opcją niż np. udział w krucjatach. Zauważmy, że w tych czasach nie było ankiet z rubryką przeznaczoną na narodowość, więc o pochodzeniu etnicznym tych rycerzy, jeżeli nie znaleźli się na kartach kronik, możemy wnioskować jedynie w oparciu o ich imiona i imiona przodków oraz o proweniencję ich herbów.

Rzecz o tym, jak Krzyżacy zbudowali Warszawę
~ bartensteiner
@ Adrian Leszczyński
Skoro uważasz, że bitwa na P:sim Polu rzeczywiście się odbyła, dlaczego nie przytaczasz jakiegoś za tym argumentu? Ja, ze swej strony, pozwolę sobie zauważyć, że nie ma o niej mowy w kronice nadwornego dziejopisa Bolesława Krzywoustego, pomimo że została zakończona zaledwie kilka lat po rzekomej bitwie. Nie ma również o niej mowy w innych współczesnych źródłach. Także badania rzekomego pola bitwy przy użyciu nowoczesnego sprzętu nie wykazały w ziemi jakichkolwiek bitewnych artefaktów.
Wydaje mi się ponadto, że nie przemyślałeś swego wpisu, bo dowodzisz prawdy, której ja również jestem gorącym orędownikiem, a która jest Ci tak przykra. Otóż, kiedy ja wykazuję, że po polskiej stronie, przeciwko Krzyżakom, walczyli niemieccy rycerze, Ty, w swej wspaniałomyślności wykazujesz, że transfery narodowościowe odbywały się także w drugą stronę, bo u wielu hitlerowskich oficerów można dopatrzyć się polskich korzeni. Mógłbym, ze swej strony, dodać do tego wiele pozytywnych słów Hitlera o Polakach, które zapewne przyjąłbyś z obrzydzeniem i niedowierzaniem.
Kiedyś już na tym forum cytowałem słowa premiera Prus z 1868 r. hrabiego Ottona von Bismarck-Schoenhausen, który napisał, że: "Prusacy stanowią silną mieszaninę elementów słowiańskich i germańskich. To jest główna przyczyna ich użyteczności w państwie.". Jest to jeszcze jeden przyczynek do ewentualnego zbratania się naszych narodów.
Rozumiem możliwość zaistnienia antyniemieckiej fobii, ale dlaczego na gruncie historycznym? Jeżeli tak będzie dłużej, to niedługo w zreformowanych podręcznikach do historii dzieci będą czytały, że w bitwie pod Grunwaldem polskimi wojskami, składającymi się głównie z żołnierzy wyklętych, dowodził Jarosław Kaczyński.

Rzecz o tym, jak Krzyżacy zbudowali Warszawę
~ bartensteiner
@ Atimes
Jeżeli znasz jakiś pozytywny głos, w wykonaniu któregoś znaczącego zagranicznego medium, pod adresem obecnych polskich władz, to dlaczego go nie wymieniłeś? Nie musi być niemieckie, może być nawet egzotyczne, byle - choćby neutralnie - odnosiło się do obecnej polityki pisowskiej. Pomimo że nie jestem sympatykiem obecnej władzy, bacznie śledzę pisowskie media, które aż piszczą, by takie, dobre dla siebie, oceny gdzieś znaleźć. Może Ty im pomożesz?

Rzecz o tym, jak Krzyżacy zbudowali Warszawę
~ bartensteiner
@ Atimes
Większość Polaków nie potrafi zauważyć, że nasze granice z Niemcami (pomijam tu oficjalne nazwy państw) były znacznie bardziej pokojowe niż granice wschodnie. Przywołuje się natomiast zmyślone Psie Pole lub faktyczny Grunwald, by wykazać nasze odwieczne zmagania z "teutońską zarazą". Pomija się przy tym, że ok. 1/3 naszych wojsk pod Grunwaldem była niemieckojęzyczna, a prawie wszyscy walczący po polskiej stronie najznamienitsi rycerze byli etnicznymi Niemcami, co sprawia że np. Litwini w tej bitwie niemal nie zauważają Polaków. Marginalizuje się natomiast w naszej historiografii to, że niemal nieustannie na naszych wschodnich granicach i poza nimi toczyły się walki i odbywały wielkie bitwy, z których wiele było większych od Grunwaldu.
Najbardziej jednak oburza mnie, gdy obecne potępienie władz Polski przez cały świat przypisujesz wrogości Niemiec, nie zważając na to, że Angela Merkel jako ostatnia ze światowych przywódców demokratycznych zabrała głos w tej sprawie. Gdyby nie zabrała głosu, to prawdopodobnie nadal wszystkiemu winien byłby R. Sikorski i jego żydowska żona, źle usposabiający światowe media do pisowskiej władzy.

Rzecz o tym, jak Krzyżacy zbudowali Warszawę
~ bartensteiner
Powróćmy do tematu zasadniczego. Brak mi w omawianym artykule przynajmniej próby odpowiedzi na pytanie: czy dobrze się stało, że w Prusach powstało państwo krzyżackie? Kiedy kilkanaście lat temu litewski historyk Alfredas Bumblauskas (a za nim inni) stwierdził jednoznacznie, że był to fakt wielce pozytywny dla Litwy i regionu, u nas podniosły się gromkie głosy oburzenia przeciwko takiej ocenie historii. Wkrótce jednak nadeszła refleksja i zaczęto zauważać również dobre strony sąsiedztwa z bardziej zaawansowaną cywilizacją, która była wzorem - choćby w zakresie administracji państwowej - także dla wielu krajów Europy Zachodniej. Nie potrafimy więc dziś jednoznacznie powiedzieć, czy np. powstałaby Warszawa, gdyby nie inicjatywa Krzyżaków, którzy skłonili mieszczan Bremy i Torunia do stworzenia miasta w górze Wisły od Płocka. Gdyby nawet powstała, to zapewne o wielkości i znaczeniu (nic im nie ujmując) jakiegoś Czerska lub Wyszogrodu.
PS.
@Atimes. Chyba tylko brakiem chrześcijańskiej miłości bliźniego można wytłumaczyć brak Twej wrażliwości na wojenne i powojenne cierpienia Niemców. Moja rodzina również wycierpiała w czasie wojny (dziadek ze strony matki został zastrzelony na ulicy w Warszawie, wujek zmarł w Alei Szucha, matka i babcia siedziały na Pawiaku, ojciec był w rosyjskim łagrze), lecz nigdy, ale to nigdy, nie mówiło się w domu z nienawiścią o Niemcach lub Rosjanach. Nigdy też nie mówiło się o odszkodowaniach za krzywdy.
Natomiast projekt zmian w obecnym kodeksie karnym jest tylko przedsięwzięciem propagandowym, bo proponowane przez PiS przepisy o obronie koniecznej już są, a ich prezentacja ma służyć jedynie pozorowanej reformie prawa.

Rzecz o tym, jak Krzyżacy zbudowali Warszawę
~ bartensteiner