bartensteiner

Jestem emerytowanym właśnie ekonomistą, odkrywającym od kilku lat, że historia - do której mam nabożny stosunek - jest zupełnie inna, niż myślałem przez większość swego życia.

Ostatnie komentarze użytkownika
@ At Atimes
Wyjaśnij mi, proszę, czy pisząc o praczłowieku sprzed 1950 tys. lat miałeś na myśli przedstawiciela homo denisoviensis? Dotychczas byłem przekonany, że ten gatunek homo jest niewiele starszy od homo sapiens, lecz młodszy od neandertalczyków, a jego cechy antropologiczne pasują do typu kaukaskiego. Czy to informacje potwierdzone, czy będące tylko sezonową sensacją, typu: sklonowanie zarodków ludzkich lub wywołanie zimnej fuzji termojądrowej?

Piastowie pod lupą genetyków. „To jeden z najbardziej fascynujących projektów ostatnich lat”
~ bartensteiner
@ At Atimes
Kiedy już się powołujesz na "Rękopis suzdalski" z 2 poł. XIV w., to dobrze byłoby, abyś przeczytał, najlepiej ze zrozumieniem, w tej samej Wikipedii, że dzieło to jest zaliczone tam do "Fikcji historycznej". Nie rozumiem, jak można traktować poważnie utwór, który powstał jako "odpis na podstawie zaginionego oryginału", zwłaszcza że w jego "odnalezieniu" maczał palce A. Musin-Puszkin, "znalazca" innego apokryfu, czyli "Słowa o pułku Igora".
W swoim poprzednim poscie miałem na myśli Kronikę zawartą w "Latopiosie ipatiewskim", pochodzącym z XV w., prawdopodobnie tylko trochę bardziej wiarygodnym od suzdalskiego. Oprócz tego, że oryginały kronik średniowiecznych ulegały naturalnemu zniszczeniu, to równie często, a być może częściej, były kompilowane na nowo, by ich treści były bardziej zrozumiałe współczesnym (zmieniono tam np. imiona germańskie na słowiańskie) oraz jak najbardziej zgodne z interesami aktualnych panujących i duchowieństwa. Ich wierność prawdzie historycznej miała drugorzędne znaczenie, więc zawartych tam treści raczej nie należy używać jako argumentu w sporze.

Skąd wzięli się Polacy?
~ bartensteiner
@ Sławomir Ambroziak
Przytoczona argumentacja, wbrew Twym intencjom, utwierdza mnie w moim zdaniu, ponieważ nie przytaczasz jakiegokolwiek źródła wiedzy o naszych przodkach, pochodzącego z okresu tworzenia się naszego państwa, czyli z przełomu X i XI w. Zupełnym zaś kuriozum w zakresie nazewnictwa ludów jest powoływanie się na Nestora, którego najstarszą "kronikę" znamy z XV-wiecznego - któregoś z kolei - odpisu, a nawet nie wiemy w jakim języku powstawał oryginał.

Skąd wzięli się Polacy?
~ bartensteiner
@ Sławomir Ambroziak
Po pierwsze: Geograf Bawarski opisywał ludy, a nie plemiona, urabiając ich nazwy od pojęć geograficznych, typu: Wiślanie, Ślężanie, Goplanie, Opolanie (skupisko grodów, czyli opoli);
po drugie: tych ludów na terenie przyszłego państwa Mieszka wymienia zaledwie kilka, a nie kilkanaście;
po trzecie: nazwa Polin zaistniała dopiero półtora wieku po opisie Geografa, więc nie mógł on przewidzieć, że Chazaria po ponad stu latach ulegnie rozbiciu, a jej wyznający judaizm obywatele wyemigrują na zachód;
po czwarte: przytaczanie Geografa Bawarskiego w sporze o genezę nazwy naszego państwa jest strzelaniem sobie w stopę, gdyż przemilcza on zupełnie istnienie Polan!
A tak na marginesie: mnie również ciężko było pogodzić się z faktem, iż najbardziej prawdopodobnymi autorami nazwy naszego państwa byli Żydzi, bo prawdopodobnie byłem edukowany w taki sam sposób, jak moi oponenci, i wyrastałem w błogim przekonaniu, że Polacy wyewoluowali ze szlachetnych Polan.
Jeszcze trudniejszą sytuację mają obecnie Żydzi, bo dowiadują się z opracowań naukowych, że przeważnie nie są potomkami starożytnych ludów Izraela, że Salomon i jego, tzw. pierwsza świątynia są tylko mitem, a nie ma pewności co istnienia króla Dawida, oraz że nie było żadnego wygnania Żydów z Izraela w I i II w. U nich to nie tylko historia, lecz przede wszystkim religia, której pobożny Żyd nie ma prawa kwestionować. Jak tutaj pogodzić wiarę z rozumem?

Skąd wzięli się Polacy?
~ bartensteiner
Panowie, wydaje mi się, że nadal głęboko tkwicie w PRL-u, gdzie usilnie kreowano wizerunek naszych przodków jako pracowitych, łagodnych i utrzymujących się z pracy na roli Słowian, których przeciwstawiano złym i agresywnym Germanom, będących elementem obcym; od Żydów zaś się dystansowano. W tym celu należało stworzyć taką genezę etnonimu Polski, która zniweczyłaby fałszywe wyobrażenia zachodnich i rosyjskich historyków o podległości naszych przodków germańskim elitom państwowym i traktowaniu Słowian przez Żydów jako przedmiotu handlu, zaś nigdy podmiotowo. Tak więc powstały na początku XI w. etnonim potraktowano jako pochodzący od wyrazu "pole", z jednoczesną sugestią (chociaż pól na naszych terenach było wyjątkowo mało), że była to nazwa urobiona od nazwy plemiennej, czyli Polan. Dziś doskonale wiemy, że żadnych Polan na terenie ówczesnej Polski w czasach Mieszka I nie było; mało tego: nie jest znane z tych czasów jakiekolwiek inne plemię, co znamionuje, iż nasi Słowianie żyli w dużym rozproszeniu i nie potrafili stworzyć, nie tylko jakiejś organizacji państwowej, lecz i plemiennej, podobnie jak np. Prusowie. Odmiennie niż Słowianie ruscy, mających wiele okrzepłych organizacyjnie i militarnie plemion, którzy jednak swą nazwę państwową uzyskali dopiero od Szwedów. Nieplemienna nazwa państwa, podobnie jak Polski, dotyczy również Czech.
Przytaczałem tu już przykład prof. H. Samsonowicza, który z pobudek koniunkturalnych mówił i pisał kiedyś o przedmieszkowych Polanach, lecz wycofał się z tego błędnego twierdzenia, podobnie jak i inni utytułowani historycy. Jestem pewny, że w najbliższym czasie taki proces zaistnieje w odniesieniu do etymologii nazwy naszego państwa.

Skąd wzięli się Polacy?
~ bartensteiner