Sławomir Ambroziak

Z wykształcenia farmaceuta, z zawodu publicysta, pasjonat starożytnej historii Polski.

Ostatnie komentarze użytkownika
Łukaszu, a mi się wydaje, że archeogenomika to dyscyplina na tyle młoda, że jeszcze nie dochrapała się jakichś wybitnych specjalistów. Z jakiego by bowiem ośrodka nie wyszło badanie, zawsze okazuje się, że coś jest nie do końca tak, jak być powinno.

Nowe dowody na obecność ludzi na terenach Polski w późnej starożytności
~ Sławomir Ambroziak
Skromny:

"Pani Anna bez wahania zadeklarowała, że w 2020 r. będą już mieli mnóstwo nowych wyników".

Pewnie z genomowej mapy Polski, bo od grudnia ruszyła rekrutacja. Nawet się zastanawiam, czy Symfonicy nie będą zwlekać z ostatecznymi wnioskami do jej ukazania się. Ja bym przynajmniej tak zrobił, bo 5 tys. genomów to już potężny materiał porównawczy.

Nowe dowody na obecność ludzi na terenach Polski w późnej starożytności
~ Sławomir Ambroziak
Skromny, to raczej ta rzeczywistość nie jest tak kontaktowa, jak nam ją malowano; Figlerowicz zapowiadał badanie podsumowujące Symfonię na koniec tego roku.

Nowe dowody na obecność ludzi na terenach Polski w późnej starożytności
~ Sławomir Ambroziak
Radku, to może spróbuj dopytać się Pana Irka, czy w ogóle przewidują w ramach Symfonii badanie igreków i autosomów? Przecież jakieś igreki już mieli, a i sugerowali też badania pełnogenomowe.

No bo to chyba nie może być już badanie podsumowujące Symfonię... Ale może i tak, bo u nas to wszystko możliwe. Jeżeli jednak w ramach tego grantu ograniczono się tylko do analizy mitogenomów, to lipa. Nawet nie będzie można liczyć na pełne genomy, które mogliby przeanalizować amatorzy. Na jakiś większy projekt archeogenomiczny nikt nie wyłoży już pewnie nigdy kasy, a więc i spór auto/allo nigdy nie zostanie rozstrzygnięty.

Jeżeli Symfonia ograniczyła się tylko do mitogenomów i jeżeli w pracy podsumowującej pojawią się tylko takie rozmyte wnioski, jak w pracach o Kowalewku i Masłomęczu, to ja czekam jedynie na pracę Burgera i Jarve. Jeżeli i w nich nie pojawią się jakieś wyniki wskazujące w miarę jednoznacznie na lokalny lub zewnętrzny charakter demograficzny słowiańszczyzny zachodniej, to wypisuję się z tej dyskusji, bo nie widzę sensu przepychania się z oponentami na przestrzeni najbliższych kilkunastu lat (w krótszym czasie na jakiś większy program archeogenomiczny nie liczę, a i genetyka genealogiczna nie zbierze pewnie wcześniej odpowiedniej ilości próbek).

W tej sytuacji może warto namawiać Pana Janusza, aby zrobił z tego dubrownikowego postera jakąś pełnotekstową publikację i złożył ją w jakimś renomowanym periodyku naukowym. Po lekturze badań zespołu Pana Profesora i zalinkowanych tekstów mówiących o cechach anatomicznych, determinowanych genetycznie, osobiście jestem przekonany, że badania genetyczne z użyciem warsztatu antropologicznego mają wartość porównywalną do wykonanych z użyciem warsztatu genomicznego, przynajmniej w niektórych obszarach wnioskowania.

Nowe dowody na obecność ludzi na terenach Polski w późnej starożytności
~ Sławomir Ambroziak
Gość z 10:19 i 10:23 (chyba Radek)

Książę z Popradu to oczywiście znana sprawa, tyle że ani nie określono go jako przynależnego do konkretnego ludu germańskiego, ani nie przypomina on genetycznie dzisiejszego, rasowego Skandynawa (chociaż od biedy możemy go uznać za Skandynawa, bo Fryzowie to też i Jutlandia). Dlatego właśnie napisałem, że nie wiem, o jakie konkretnie gockie DNA chodzi.

A tutaj masz oczywiście rację:

"Jezeli probki kultury wielbarskiej czy czerniachowskiej nie beda przypominac autosomalnie elit longobardzkich czy ksiecia z Popradu, to ciezko tu bedzie mowic o jakichkolwiek populacjach germanskojezycznych, skoro te mialy swoja etnogeneze w Skandynawii".

Nowe dowody na obecność ludzi na terenach Polski w późnej starożytności
~ Sławomir Ambroziak