Adrian Leszczyński
Ostatnie komentarze użytkownika
@ Michał Świgoń: Dziękuję Panie Michale za usunięcie posta, o którym była mowa. Uważam, że było to z Pańskiej strony pozytywne zachowanie. Było to fair. Tak jak już zakomunikowałem - wyłączam się z dyskusji i mam nadzieję, że nie będę już musiał do Pana pisać w takich niemiłych sprawach. W razie czego napiszę na maila, gdyby ktoś znowu próbował mnie obrażać. Tym samym, patrząc z Pańskiego punktu widzenia, nie będę już sprawiał kłopotów. Natomiast merytorycznej krytyki się nie boję i jestem na nią otwarty. Gdyby ktoś chciał podjąć ze mną dyskusję, polemikę, coś mi wytknąć, to zapraszam do kontaktu na prive'a. Mój adres email jest pod każdym moim artykułem. Nigdzie się nie ukrywam.
Dziękując Kolegom za dłuuugą dyskusję, informuję, że będę nadal ją śledził, jednak bez wpisów na forum. Pozdrawiam i życzę skutecznego docierania do prawdy w tym ważnym temacie.

Skąd wzięli się Polacy?
~ Adrian Leszczyński
Żenujący jest ten cytat A. Michnika, człowieka którego fałszywy autorytet, na szczęście już upadł. A jego kochane dziecko "Gazeta W" z miesiąca na miesiąc leci na łeb ze sprzedażą swych przepełnionych antypolskością "rewelacji". Człowiek, którego rodzice działali w Komunistycznej Partii Zachodniej Ukrainy, wcielali w życie absurdalne i nieludzkie idee Lenina i którego brat, jako stalinowski zbrodniarz, ukrywa się przed polskim wymiarem sprawiedliwości za granicą, przez lata uzurpował sobie prawo do bycia "sumieniem i nauczycielem" polskiego narodu. I ten człowiek śmie pisać cokolwiek o "polskim szowinizmie". Naprawdę żenada.
Nie ma symetrii między akcją "Wisła", a zbrodniami ukraińskimi na Polakach-Kresowiakach. I mówię to, jako pół Łemko i pół Kresowiak, którego wiedza o obu tamtych wydarzeniach przekazana została z pierwszej ręki. Owszem, w związku z przesiedleniem istniało poczucie krzywdy wśród Łemków, którzy w przeważającej większości nie czuli się Ukraińcami, którzy nie wspierali UPA, którzy zachowali wierność państwu polskiemu i którzy nierzadko wspierali polski ruch oporu lub sami walczyli z Niemcami. Jednakże nigdy nie może być mowy o symetrii odnośnie akcji Wisła i bestialskich zbrodni UPA.
Byli też tacy Łemkowie (a znałem ich osobiście), którzy z pewnej perspektywy czasowej nie żałowali tego, że ich wysiedlono z Łemkowszczyzny ("wysedułaly z Łemkowyny"). Bez wątpienia bowiem podniósł się ich poziom życia "na czużyni" (na cudzej ziemi). Szkoda jednak zniszczenia niepowtarzalnej pięknej góralskiej rusińskiej tradycji i kultury, która kwitła przez wieki w Beskidzie Niskim i Sądeckim.
Młodsze pokolenie Łemków, ale i starsze także dość szybko wtopiło się w nową społeczność Ziem Zachodnich. Szybko postępowała polonizacja, choć trwało też, czasem wybiórcze, pielęgnowanie tradycji łemkowskich. Opieranie się Łemków przed ukrainizacją było silne w dwudziestoleciu międzywojennym. Wystarczy choćby wspomnieć tragedię Talerhofu, silnie pielęgnowanej wśród Łemków oraz kilka schizm religijnych (masowe przejścia z wiary greko-katolickiej na prawosławną) w odpowiedzi na pro-ukraińskie naciski ukraińskich popów próbujących ukrainizować rusińskich górali.

Paweł Smoleński – „Syrop z piołunu. Wygnani w akcji "Wisła"”
~ Adrian Leszczyński
Kilka uwag do artykułu, ponieważ zawiera on jawne nieprawdy:
1. Polacy wciąż stanowią większość w wielu gminach Wileńszczyzny. W niektórych z nich odsetek Polaków dochodzi do 90%. Zatem nie jest prawdą, że Polaków tam nie ma.
2. To samo tyczy się Białorusi. W ponad 100-tysięcznym mieście o nazwie Lida Polacy stanowią ok. 45% mieszkańców. W ponad 300-tysięcznym Grodnie ok. 25%. Podobny odsetek jest w całym obwodzie grodzieńskim.
3. Przynależność Wrocławia do Prus datowana jest od 1740 r., a więc dużo później (równo 400 lat) niż przynależność Lwowa do Polski (1340).
Można się spierać, że ludność niemiecka mieszkała tam na długo przed 1740 r. Tak, ale co do ma do rzeczy? Ludność ta mieszkała, ale była de facto gościem w obcym sobie państwie / państwach. Ludność cygańska też mieszka w Polsce od dawna i co do ma do rzeczy? Ludność żydowska stanowiła w dawnej Polsce większość w licznych miejscowościach. Czy to jest wobec tego powód by mówić o izraelskości tych miejscowości i by głosić ich "powrót" na łono Izraela? Idąc tym tokiem myślenia, można by pomyśleć, czy by nie przyłączyć do Polski Chicago lub przynajmniej podzielić się tym miastem z Republiką Irlandii.
4. Przy tej okazji warto pamiętać, o czym się w Polsce w ogóle nie mówi, że ludność polska na Dolnym Śląsku, w tym w okolicach Wrocławia przetrwała do XIX wieku!!! Okolice Wrocławia (w tym obecne jego dzielnice były polskie co najmniej do połowy XIX w.). Dziwi mnie brak kultywowania tej wiedzy wśród Polaków.
5. Dlatego też żenuje mnie niewiedza autora, który stwierdza, że "Lwów jest dziś bardziej ukraiński niż Wrocław polski". Czymże autor wytłumaczy tę bzdurę? Odsetkiem Ukraińców we Lwowie i Polaków we Wrocławiu? Czy odsetkiem mieszkańców używających języka ukraińskiego we Lwowie i polskiego we Wrocławiu? Informuję autora, że odsetek Ukraińców we Lwowie to 88% (wg zapewne naciąganego spisu ukraińskiego z 2001). Odsetek mieszkańców na co dzień posługujących sie j. ukraińskim w tym mieście jest podobny. Natomiast odsetek Polaków we Wrocławiu to jakieś 97%. Polaków we Lwowie jest dziś więcej, niż Niemców we Wrocławiu. Może autor napisał to, co napisał biorąc pod uwagę ledwie dwuletnią imigrację zarobkową Ukraińców do Wrocławia? Informuję autora, że takie dane w ogóle nie są brane pod uwagę w oficjalnych statystykach. Biorąc te dane pod uwagę, liczba ludności Wrocławia musiałaby dość mocno wzrosnąć w stosunku do oficjalnych danych, a liczba mieszkańców Ukrainy musiałaby adekwatnie ulec zmniejszeniu, aby nie liczyć tych samych osób dwa razy (w Polsce i na Ukrainie). Ukraińcy przebywają tu na razie tymczasowo, więc trudno brać tę tymczasową imigrację jako stan rzeczywisty. Jaka ich część tu pozostanie, jaka część ulegnie polonizacji, to się dopiero okaże.
6. Warto też wiedzieć, że mimo wielu lat przynależności Mazur do państw niemieckich (Prus, Niemiec), ziemie te pod względem etnicznym były przez całe wieki polskie.
7. Pamiętać też należy, że wg ruskiego kronikarza Nestora, ziemia lwowska była pierwotnie polska, a nie ruska. Sprawa kontrowersyjna, ale warto dogłębnego zbadania.
8. Kolejna sprawa, o której często się zapomina w sprawie polskich powojennych ziem zachodnich i północnych jest fakt, że po I w.ś. nie wszystkie ziemie przedrozbiorowej Polski weszły w skład II RP. Dotyczy to np. Piły, Warmii, ziemi międzyrzeckiej, ziemi krajeńskiej czy fragmentów Pomorza. Przynależność tych ziem do Prus / Niemiec to maksymalnie tylko 173 lata (1772 - 1945). Krótki wycinek czasu wobec wieków przynależności do Polski. Przypominam też, że taki Czaplinek należał do Polski do 1658 r.
9. Zastanawiam się od jakiegoś czasu, co będzie gdy Ukraina się rozpadnie. Państwo te trapi nieustający kryzys - tak ekonomiczny, jak i społeczny. Odradza się tam faszyzm w czystym tego słowa znaczeniu, jawna gloryfikacja nazizmu i zbrodniarzy, w tym tych działających w SS i innych hitlerowskich organizacjach. Liczne mniejszości narodowe będą tam coraz bardziej pozbawiane swych praw. Zastanawia mnie co się stanie, gdy patologizacja tego państwa osiągnie granice, które żaden sąsiad Ukrainy znieść nie będzie mógł. Być może wówczas na nowo powstaną tam kolejne ruchy separatystyczne, a wszyscy sąsiedzi porozumieją się ws. zapobieżenia dalszym prześladowaniom mniejszości w tym państwie i ws. zdławienia patologii tego państwa. Wówczas historia może potoczyć się niespodziewanie dla autora tegoż artykułu - w sposób, który autor artykułu na tę chwile nie był w stanie przewidzieć.

Zapomnijcie o Kresach. Kresy nie istnieją
~ Adrian Leszczyński
@ Gość: Ależ jak najbardziej obecne główne wejście do bunkrów jest w niewielkiej miejscowości Pniewo, która położona jest bodajże 1,5 km na zachód od Kaławy. W Pniewie mieści się Muzeum Fortyfikacji i Nietoperzy. Natomiast Pniewy to miasteczko w woj. wielkopolskim, 50 km na zachód od Poznania, niemające żadnego związku z MRU. Zatem autor artykułu nie popełnił błędu w tej kwestii. Mam tylko wątpliwości co do faktu, gdy napisał, że MRU mieści się w zachodniej Wielkopolsce, choć pierwotny południowy odcinek MRU wybiegał poza granice przedrozbiorowej Polski i trudno go do Wielkopolski zaliczyć. Zatem pod względem historycznym autor w pewnym stopniu ma rację, bo Międzyrzecz do okresu rozbiorów istotnie leżał w zachodniej Wielkopolsce, ale nie wszystkie ziemie, pod którymi zbudowano MRU. Natomiast obecnie cały MRU i sam Międzyrzecz położony jest na terenie woj. lubuskiego. Oprócz Pniewa inną znaną miejscowością związaną z MRU jest obecnie Boryszyn w pobliżu którego znajduje się słynna "Pętla Boryszyńska". Boryszyn leży już poza powiatem międzyrzeckim, czyli w powiecie świebodzińskim. Granica obu powiatów to zarazem dawna granica województw: gorzowskiego i zielonogórskiego.

Twierdza Niemcy: Międzyrzecki Rejon Umocniony
~ Adrian Leszczyński
@ Sławomir Ambroziak : No i podobnie to widzę, jak Ty, Sławku. Zastanawia mnie nadal powstanie j. celtyckich. Jak na razie trzymam się swojego zdania, że ludność R1b też byli pierwotnie indoeuropejska, z tymże charakteryzował ją j. kentumowy. Na tę chwilę innej możliwości nie widzę.

Czy zauważyłeś Sławku, że na naszym forum pojawił zabłąkany allochtonista? Wzbudził on we mnie spore rozbawienie swoim wpisem. Podpisał się nickiem "xyz" - tym samym, którym podpisywał się pewien sfrustrowany dyskutant kilka lat temu na Tarace. Pan xyz wprowadził tu trochę humoru i wesołości i chwała mu za to.
A swoją drogą, Panie xyz'ie, niech będzie, że ja widzę wszędzie Słowian, ale wy turboprypecie widzicie wszędzie Praniemców, tak jak Wasi mistrzowie -
XIX-wieczni prusaccy propagandyści.

Skąd wzięli się Polacy?
~ Adrian Leszczyński