Zauważyliśmy, że prawdopodobnie przeglądasz naszą stronę blokując wyświetlanie reklam. Wpływy z ich emisji stanowią główne źródło przychodu portalu, dlatego prosimy Cię o ich odblokowanie. Unikamy wszelkich natrętnych form reklamy. Możesz również alternatywnie wesprzeć nas przez darowiznę na rzecz Histmag.org lub zakupy w naszym sklepie.

Druga bitwa na Kosowym Polu (1448 rok)

Klęska poniesiona przez Jana Hunyadyego na Kosowym Polu sparaliżowała potencjał wojskowy Węgier na całe pokolenie. Nie były one one stanie pomóc Konstantynopolowi w 1453 roku, a na całym Półwyspie Bałkańskim jedynie w Albanii stale opierano się rządom tureckim.

Jan Hunyady (ilustracja z Chronica Hungarorum Jánosa Thurócziego, Brno, 1448 rok) Jan Hunyady urodził się w zmadziaryzowanej rodzinie szlachty wołoskiej osiadłej w Siedmiogrodzie (natus e patre Valacho). Jego przodkowie posiadali zamek Hunyady (obecnie Hunedoara w Rumunii) i pieczętowali się herbem Korwin. Doświadczenie wojenne zdobywał w armii Zygmunta Luksemburskiego (1387–1437), uczestnicząc w walkach we Włoszech oraz wojnach husyckich. W roku 1438 objął administrację nad Banatem Seweryńskim, strategicznym terytorium leżącym w najbliższym sąsiedztwie Turcji. W 1441 roku został z kolei wojewodą Siedmiogrodu. Zgromadził dość spory majątek. Posiadał w tym czasie: 28 zamków, 57 miast i ponad 100 wsi. Pozwoliło to na wystawienie dość sporej armii. W okresie wojny domowej toczącej się od 1440 roku na Węgrzech zachowywał neutralność.

Zwycięski wódz

Walka o tron pomiędzy Władysławem Warneńczykiem (1440–1444) a Habsburgami była niewątpliwie korzystna dla Turków. Na wiosnę 1442 roku Osmanowie uderzyli na Siedmiogród. Hunyady przegrał bitwę pod Szentimre. W batalii tej poległ jego bliski sojusznik, biskup siedmiogrodzki Jerzy Lepes. Na wieść, iż Turcy rozpoczęli oblężenie miasta Nagyszeben, wojewoda siedmiogrodzki powołał pod broń Szeklerów i chłopów węgierskich. Doprowadził tym samym do zadania Osmanom klęski pod Gyulafehérvárem. Następnie, stosując taktykę stosowaną podczas wojen husyckich, przeniósł wojnę na Wołoszczyznę, gdzie pokonał Mezida, beja Widynia.

Zobacz też:

Zwycięstwa Hunyadyego pozwoliły mu stać się arbitrem w przeciągającej się wojnie domowej w królestwie węgierskim. Poparł zdecydowanie Władysława Warneńczyka przeciw stronnictwu popierającemu Władysława Pogrobowca. Unia polsko-węgierska mogła doprowadzić do udziału polskich rycerzy w zaczepnej wyprawie przeciwko Turkom, na co bardzo liczył węgierski magnat. Rok 1443 przyniósł mu kolejne sukcesy w tzw. „długim pochodzie” będącym pasmem zwycięstw nad Turkami (lipiec 1443–luty 1444). Sukces (wojska węgierskie dotarły aż do Sofii) zachęcił legata papieskiego kardynała Juliana Cesariniego do namówienia króla Władysława, aby ten zerwał niezwykle korzystny pokój z Turkami zawarty w Adrianopolu (czerwiec) i potwierdzony w Segedynie (lipiec 1444). Krzywoprzysięstwo oburzyło prawosławnych chrześcijan, jak również Turków. Cesarz Jan VIII odmówił udzielenia pomocy. Jerzy Branković z Serbii wycofał swoje siły i przeszkodził Skanderbegowi w połączeniu się ze sprzymierzeńcami.

Hunyady niechętnie brał udział w wyprawie, a kardynał ignorował jego rady co do strategii. Kolejna wyprawa antyturecka podjęta już bez współdziałania sojuszników z Albanii i Serbii zakończyła się, jak powszechnie wiadomo, klęską w bitwie warneńskiej (10 listopada 1444). Doświadczone już wojska chrześcijańskie trwały na swych pozycjach przez kilka godzin, czekając na atak turecki, a gdy ten nastąpił, centrum i lewe skrzydło wojsk króla polsko-węgierskiego nie tylko znakomicie wytrzymało uderzenie, ale też doprowadziło do rozbicia tureckiego prawego skrzydła. Młody Władysław, znany nam jako Warneńczyk, dał się ponieść zapałowi rycerskiemu. Wbrew radom Hunyadyego, który właśnie rozbił skrzydło tureckie, król na czele doborowego oddziału kilkuset rycerzy polskich uderzył w centrum sił nieprzyjacielskich i wdarł się głęboko w nienaruszone dotąd szeregi janczarów. Został otoczony i zginął, a śmierć wodza spowodowała popłoch w szeregach jego wojsk i długo pamiętaną klęskę. Poległ nie tylko niespełna dwudziestoletni władca, ale też legat papieski, kardynał Julian Cesarini.

Nagrobek Władysława Warneńczyka w katedrze na Wawelu (fot. Cezary Piwowarski, na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0)

Przygotowania do kolejnej wojny

Pomimo tej klęski pozycja wojewody siedmiogrodzkiego uległa wzmocnieniu. Już na sejmie w 1446 roku powierzono mu funkcję regenta Węgier. Wykorzystał to do reorganizacji armii. Fundusze uzyskał m.in. dzięki prawu do pobierania dochodów z królewszczyzn, co pozwoliło na powołanie armii zaciężnych. Hunyady poszukiwał też sojuszników, którzy wsparli by go ponownie w zaczepnej wojnie w Turkami.

Serbski despota Jerzy Branković, którego wnuczka Elżbieta zaręczyła się w tym czasie z synem Hunyadyego, Władysławem, odmówił jakiejkolwiek pomocy. Co prawda Branković odzyskał Serbię dzięki zwycięstwo węgierskim w 1443 roku, lecz bardziej obawiał się utraty łask na dworze sułtana Murada II (1421–1451). Bizantyński historyk Chalkondyles twierdzi wręcz, że powiadomił on swego zięcia sułtana o wojennych planach węgierskich. Nie udało się też pozyskać Wenecji, która dopiero co zawarła z Osmanami korzystny traktat zezwalający jej na prowadzenie handlu na obszarze wpływów imperium tureckiego. Alfons V, najpotężniejszy władca śródziemnomorski, król Aragonii, Neapolu i Sycylii, nie miał zamiaru wikłać się w tę niepewną awanturę. Nowy papież Mikołaj V był raczej humanistą miłującym pokój. Nie miał nic ze swego poprzednika, Eugeniusza IV, który cały pontyfikat snuł wizje krucjaty przeciw Turkom. Posłowi Hunyadyego w Rzymie dwukrotnie nie udało się uzyskać żadnej konkretnej pomocy poza dyspensą dla potencjalnych krzyżowców i tytułem książęcym dla swojej osoby. Jedynym możliwym sojusznikiem okazał się władca Albanii Skanderbeg.

Kup koszulkę ze Stefanem Batorym:

Cena koszulki wynosi 34,99 zł. Dostępne rozmiary: S, M, L, XL, XXL.

Kup koszulkę, wesprzyj nasz portal!



Otwórz tekst na jednej stronie (do wydruku i dla właścicieli czytników)

Michał Kozłowski :

Historyk bez afiliacji, mediewista. Zajmuje się historią Bizancjum oraz historią historiografii. Publikował m.in. w „Kulturze Liberalnej”, „Mówią Wieki”, „Nowym Filomacie”, „Studiach z Dziejów Rosji i Europy Środkowej”, „Studiach i Materiałach Instytutu Europy Środkowo-Wschodniej”. Ostatnio opracował przypisy i Bibliografię prac Ihora Ševčenki za lata 1938–2010 do książki Zakorzeniony kosmopolita. Ihor Szewczenko w rozmowie z Łukaszem Jasiną (Lublin: Instytut Europy Środkowo-Wchodniej 2010). Obecnie zajmuje się recepcją prac historyka Oskara Haleckiego.

[ więcej o autorze ]

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org

Komentarze

Zarejestruj lub zaloguj się, aby móc dostawać maile o nowych komentarzach pod tym tekstem i publikować swoje komentarze bez uprzedniego zatwierdzenia przez moderatora i captchy!

Dodaj komentarz

Przeczytaj też
X

Zróbmy sobie krzywdę. Średniowieczne techniki szermiercze

Jeśli komuś walka mieczem europejskim kojarzy się z tępą rąbaniną pozbawioną finezji, to czas zweryfikować ten pogląd.


Kilknij, aby czytać dalej...