Amerykański antysemityzm. Nierozliczone dziedzictwo

Niemcy od kilkudziesięciu lat stawiają czoła antysemityzmowi i wymierzonym w Żydów zbrodniom lat 30. i 40. Do mniejszego stopnia problem antysemityzmu dostrzeżono również w Austrii. Za krzywdy, których doznali Żydzi ze strony chrześcijan przepraszał także papież Jan Paweł II. Z własnym antysemityzmem nigdy nie rozliczyli się natomiast Amerykanie. Zdaniem Stephena A. Allena najwyższy czas to zrobić.

Autorem artykułu jest Stephen A. Allen – niezależny amerykański historyk, absolwent University of Illinois w Chicago. Publicysta History News Service. Tekst został pierwotnie opublikowany w HNS pod tytułem Facing Anti-Semitism and American History. Przedruk i tłumaczenie za zgodą administracji serwisu w ramach rubryki Spojrzenie zza oceanu, mającej na celu prezentację polskiemu czytelnikowi przykładów amerykańskiej publicystyki historycznej. Tekst w przekładzie został skrócony względem oryginału.
Podczas gdy inne narody były w stanie stawić czoła problemowi antysemityzmu, w Stanach Zjednoczonych w zasadzie kwestię tę zignorowano. Wprawdzie parę amerykańskich firm przyznało, że w latach 30. i 40. uczestniczyły w wykorzystywaniu Żydów jako niewolniczej siły roboczej i w zagrabianiu ich majątków, ale ogółem zdołały one zrzucić winę na swoich niemieckich kontrahentów i podwykonawców. W przeciwieństwie chociażby do Kościoła Katolickiego, Stany Zjednoczone nie mają przywódców, którzy przywiązywaliby dużą wagę do przeciwstawiania się dawnym moralnym błędom. A że żołnierze USA walczyli w drugiej wojnie światowej przeciw nazistom, to też Ameryka nigdy nie została zmuszona, tak jak Niemcy i Austria, do stawienia czoła historii własnego antysemityzmu. Byliśmy wówczas po tej dobrej, sprawiedliwiej stronie... czy mamy więc w ogóle za co przepraszać?

Wbrew pozorom, USA mają też swoją historię antysemityzmu. Podczas gdy władzę w Niemczech przejmował Adolf Hitler, Ameryka hodowała własnych antysemickich demagogów. Jednym z tych, którzy zyskali największy rozgłos, był katolicki ksiądz Charles Coughlin. Jego audycje radiowe przyciągały około 40 milionów słuchaczy. I choć kariery radiowej nie zaczynał jako siewca nienawiści wymierzonej w Żydów, to pod koniec lat 30. na porządku dziennym popierał nazistów i oskarżał Żydów o wywoływanie politycznych i gospodarczych problemów.

Amerykański antysemityzm mógł nawet do pewnego stopnia wpłynąć na to, co działo się w Niemczech. W 1920 roku „Dearborn Independent”, gazeta wydawana przez Henry’ego Forda, opublikowała serię artykułów opisujących złowrogi – i rzecz jasna kompletnie zmyślony – ogólnoświatowy spisek żydowski. Ford te same artykuły przedrukował później w książce zatytułowanej „Międzynarodowy Żyd: Największy problem świata” (The International Jew: The World's Foremost Problem). Książka ta została przetłumaczona na niemiecki i rozprowadzana przez nazistów. Sam Hitler stwierdził przy jednej okazji, że Henry Ford był dla niego inspiracją.

Oczywiście Stany Zjednoczone stanęły do wojny z nazistami, a amerykańscy żołnierze pomagali wyzwalać obozy koncentracyjne. Zarazem jednak niektóre z ówczesnych decyzji rządu USA w żadnym razie nie zasługują na pochwałę. Zauważmy, że Watykan przepraszał za brak dostatecznej reakcji na Holocaust, mimo że katoliccy księża i wierni uratowali życie setek tysięcy Żydów. Tymczasem Stany Zjednoczone zawracały Żydów próbujących szukać w USA schronienia i wprowadziły radykalne ograniczenia imigracyjne, tak by możliwie zmniejszyć liczbę żydowskich uchodźców w Ameryce.

Henry Ford. Słynny przemysłowiec... a zarazem zagorzały antysemita i inspiracja Adolfa Hitlera.
Dawny amerykański antysemityzm jest dziś mało znanym tematem. Antysemityzm sam w sobie wydaje się zresztą problemem przeszłości, szczególnie w Ameryce. Takie myślenie to błąd. W samym tylko 1999 roku
1
odnotowano cały szereg antysemickich incydentów: atak z bronią na żydowskie osiedle w Chicago dokonany przez Benjamina Smitha, atak na żydowski żłobek w Kalifornii, podpalenie kilku synagog. Do tego dochodzą bardziej subtelne formy antysemityzmu, takie jak choćby nazywanie przez przywódców politycznych i religijnych Ameryki „chrześcijańskim państwem”, a Amerykanów „chrześcijańskim narodem”.

Najwyższy czas by Stany Zjednoczone zrobiły coś ze swoim antysemityzmem. Konieczne jest przynajmniej przyznanie się do błędów przeszłości i skali dawnego antysemityzmu w USA. Historia krzywd, jakie spotkały czarnych i rdzennych Amerykanów jest dziś już dość dobrze znana. Historia amerykańskiego antysemityzmu – wciąż nie.

Niemcy, Austriacy i Kościół Katolicki do jakiegoś stopnia poradzili sobie z tym problemem. My też powinniśmy.

Zobacz też

Przetłumaczył z języka angielskiego: Kamil Janicki

Przypominamy, że felietony i eseje publikowane w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji "Histmag.org".

Śledź nas!
Komentarze

O autorze
Stephen A. Allen
Niezależny badacz historii, publicysta. Ukończył studia historyczne na University of Illinois w Chicago. Współpracownik History News Service

Wszystkie teksty autora

Pierwszy polski portal historyczny
ISSN: 1896-8651
Wydawca portalu
Michał Świgoń PROMOHISTORIA
ul. Koźmiana 2/89
01-606 Warszawa
telefon: 692 929 681
m.swigon@histmag.org
NIP 626-281-54-56
Numer konta: PL 33 1140 2004 0000 3802 7410 0716
Patronaty
Jak uzyskać patronat
Kontakt z redakcją
Mateusz Balcerkiewicz
redaktor naczelny
redakcja@histmag.org
telefon: 798 537 653
Reklamuj się u nas
Oferta reklamowa
Konkursy
Nasze konkursy