Był pierwszym człowiekiem w kosmosie. Jego śmierć do dziś budzi wątpliwości

opublikowano: 2026-04-12, 21:25
wszelkie prawa zastrzeżone
Jurij Gagarin zapisał się w historii jako pierwszy człowiek w kosmosie. Jego największy sukces najpierw doprowadził go do zakazu latania. Kiedy udało mu się wywalczyć prawo powrotu za stery, odbył lot w atmosferze chaosu i łamania procedur.
reklama
Jurij Gagarin
Jej marzenie o kosmosie zaczęło się od młodzieńczych snów o kosmonautach. I z jakiegoś powodu to nie Neil Armstrong, nie Edwin Aldrin spoglądali ze ściany ciasnej dziewczęcej sypialni na jej łóżko. Nie, ją sto razy mocniej pociągał promienny uśmiech rosyjskiego pioniera. Wiedziała, że Gagarin zginął, jeszcze zanim pojawiła się na świecie. Ale wycięty z czasopisma czarno-biały portret kiepskiej jakości emanował prawie widzialną dla oczu aurą zakazanej zmysłowości. Był Rosjaninem i nie dało się go nie kochać. Był też poległym bohaterem, a to z kolei upodobniało go do postaci z jej ulubionych anime.
- Dmitry Glukhovsky – „Witajcie w Rosji”

Jurij Gagarin urodził się w 1934 roku w małej wsi pod Gżackiem (dziś Gagarin). Uczył się na odlewnika, a później w szkole technicznej. Należał do Komsomołu i przepadał za sportem. Mimo niskiego wzrostu – 157 centymetrów – lubił koszykówkę. Miał nawet uprawnienia sędziego w tej dyscyplinie. Mikre rozmiary Gagarina miały pomóc mu w przyszłej karierze. 

W 1955 roku Jurij Gagarin rozpoczął służbę wojskową. Już wcześniej ukończył kurs w aeroklubie, toteż kariera w lotnictwie ZSRR była naturalnym następstwem. Kurs pilota ukończył ze stopniem celującym i został awansowany na porucznika. Pod koniec lat 50. był pilotem MiGa-15 niedaleko granicy ZSRR z Norwegią. 

Z kosmosu na ziemię

W 1960 roku Gagarina wytypowano jako jednego z dwudziestu pilotów, kandydatów do misji w kosmos. Porucznik był dobrym, z perspektywy radzieckiej, kandydatem. Wywodził się z małej wsi i ludu pracującego. Dodatkowym atutem Gagarina był jego niski wzrost. Lot na orbitę Ziemi miał się odbyć w bardzo ciasnym statku Wostok-1, więc wyżsi kandydaci mogli się nie zmieścić.

Cała wyprawa była mocno ryzykowna, bo pierwsze radzieckie rakiety kosmiczne charakteryzowały się wysoką awaryjnością. Pierwszy kosmonauta w historii odbył swoją podróż bez zakłóceń i bezpiecznie wylądował 12 kwietnia 1961 roku. Czas kosmicznej wyprawy wyniósł 1 godzinę i 48 minut. Jak na ironię pionierski i bardzo niebezpieczny lot doprowadził do uziemienia świeżo awansowanego majora. Kraj Rad nie mógł sobie pozwolić na utratę swojego bohatera w katastrofie lotniczej. Jurij Gagarin został za to wysłany w dwuletnie tournée po całym świecie. 

reklama
Jurij Gagarin witany w Warszawie, 1961 rok

Po powrocie do kraju, już jako pułkownik, Gagarin domagał się powrotu do kokpitu samolotu myśliwskiego. Wiązało się to z jego nowym stanowiskiem – pierwszy człowiek w kosmosie został zastępcą szefa ośrodka treningowego kosmonautów. Jego podkomendni, przyszli kosmonauci, mieli często wielokrotnie więcej wylatanych godzin na samolotach niż sam Gagarin. Mogło to wprowadzać rozluźnienie w strukturach ośrodka; niewykluczone, że zadecydowały również kwestie ambicjonalne samego Jurija.

Ostatni lot

27 marca 1968 roku pułkownik Jurij Gagarin, wraz ze swoim dowódcą płk. Władimirem Sierioginem wystartowali z lotniska nieopodal miasta Kirżacz. Piloci mieli do dyspozycji znany przez siebie samolot – szkolną wersję MiGa-15. Myśliwiec leciwy, jednak remontowany zgodnie z terminami, co wykazało późniejsze śledztwo. Warunki do lotu nie były optymalne, a na domiar złego opóźnienie złapał samolot meteorologiczny. Kontrola lotu nie miała pełnego zatem obrazu sytuacji.

MiG-15 UTI – szkolna wersja myśliwca (fot. wallycacsabre mig-1)

Przed Gagarinem stało zadanie ukończenia krótkiego lotu, w jego trakcie kosmonauta miał wykonać podstawowe akrobacje powietrzne. Z racji na przewidziany czas ćwiczenia takie przeloty były wykonywane bez dodatkowych zbiorników paliwa. Beczki i pętle na niebie również powinny być przeprowadzane bez dodatkowego balastu. Gagarin i Sieriogin wystartowali jednak z nimi pod skrzydłami. Kolejna procedura została złamana. 

MiG-15 UTI, pilotowany przez pierwszego kosmonautę i jego dowódcę, rozbił się w trakcie wykonywania ćwiczenia. Do dziś nie ustalono jednoznacznie, co stało się tamtego dnia. Dwa wspomniane wyżej zaniedbania (brak rozpoznania pogody i obecność zbiorników) na pewno przyczyniły się do wypadku. Podawano również możliwość rozszczelnienia się kabiny samolotu jako możliwy powód wywołania paniki u pilotów. Z racji doświadczenia obu lotników w stresowych sytuacjach oraz niskiej wysokości, na której wykonywano lot, nie wydaje się to przekonujące wyjaśnienie.

Su-15 w muzeum w Monino

W 2013 roku pojawiła się teoria Aleksieja Leonowa – zasłużonego kosmonauty. Dowodził on że za katastrofę odpowiadał myśliwiec Su-15, ciężki, naddźwiękowy samolot przechwytujący. Z racji na błędy po stronie kontroli naziemnej MiG-15 i Su-15 miały się niemal zderzyć. W wyniku tego zdarzenia szkolna maszyna wpadła w korkociąg i rozbiła się. Wersja Leonowa nigdy nie znalazła oficjalnego potwierdzenia. 

Bibliografia


reklama
Komentarze
o autorze
Jan Wróbel
Student IV. roku historii na UW. Naukowo zajmuje się historią wojskowości i dziejami polityczno-społecznymi Polski w XX. wieku. Entuzjasta turystyki wysokogórskiej, kibic Manchesteru United i Polonii Warszawa.

Zamów newsletter

Zapisz się, aby otrzymywać przegląd najciekawszych tekstów prosto do skrzynki mailowej. Tylko wartościowe treści, zawsze za darmo.

Zamawiając newsletter, wyrażasz zgodę na użycie adresu e-mail w celu świadczenia usługi. Usługę możesz w każdej chwili anulować, instrukcję znajdziesz w newsletterze.
© 2001-2026 Promohistoria. Wszelkie prawa zastrzeżone