Opublikowano
2008-09-27 22:15
Licencja
Wolna licencja

Felieton: Komercyjny totalitaryzm

Komunizm z założenia był przeciwieństwem kapitalizmu. Okazuje się, że i na tym niektórzy potrafią zrobić pieniądze. Przy okazji narażając się na złamanie prawa.


Artykuł 256 kodeksu karnego mówi: Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Podczas gdy w odbiorze społecznym przestrzeganie pierwszej części artykułu 226 (...faszystowski ustrój państwa) uchodzi nie tylko za normę prawną, ale również za wyraz dobrego smaku, to część druga (lub inny totalitarny ustrój) jest obcesowo lekceważona. Argumentów mojej tezie dostarcza choćby spontaniczny spacer ulicami Gdańska...

Czy posiadacz takiej koszulki propaguje system totalitarny a przez to dopuszcza się przestępstwa? W drodze do centrum mijam uśmiechniętego nastolatka, ubranego w koszulkę z wizerunkiem Ernesto „Che” Guevary. Kult tego radykalnego komunisty, przyjaciela Fidela Castro, byłby ewentualnie do zrozumienia w kraju, w którym komunizm jest czymś egzotycznym. Jednak w Polsce, wykończonej zbrodniczymi rządami importowanego z Moskwy systemu jest to trudne do zaakceptowania. Poza tym wpatrzeni w „El Comendante” nastolatkowie powinni wiedzieć, że Che jest nie tylko symbolem ideowej rewolucji. Jego zdecydowane lobbowanie na rzecz użycia broni atomowej przeciw Stanom Zjednoczonym (kryzys kubański 15 – 28 października 1962) sprawiło, że dla wielu Ernesto Rafael Guevarra de la Serna jest symbolem głupoty i odczłowieczenia.

Kwadrans później okazuje się, że „Che” był tylko rozgrzewką przed całą serią ciosów jakie spadły na mnie w trakcie spaceru. Na stoisku z odzieżą w jednym z centrów handlowych, rzuca się w oczy krwiście czerwona koszulka z napisem „CCCP” oraz symbolami sierpa i młota. Statystyki związane z tłem koszulki za 29.99 zł okazują się oszałamiające. Plony rewolucji zapoczątkowanej, rozprzestrzenionej, a następnie pielęgnowanej przez ZSRR zamykają się w 100 milionach ofiar w latach 1917 – 1991 (w niektórych krajach liczby te ciągle rosną, choć już w mniej zatrważającym tempie niż w ZSRR).

„Ojcowskie spojrzenie” stalinowskiego namiestnika wita gości pewnej gdańskiej jadłodajni... Z wrażenia zgłodniałem i postanowiłem odwiedzić pobliską jadłodajnię. Zupełnie przez przypadek trafiłem do budynku znajdującego się vis-a-vis gdańskiej prokuratury okręgowej. Przywitało mnie tam „ojcowskie spojrzenie” Bolesława Bieruta, mądry wzrok Lenina oraz cały zestaw „sztuki” poświęconej dobroci milicji obywatelskiej. Nad tą enklawą komunizmu w demokratycznej Polsce czuwał dostojny, biały orzeł... Niestety bez korony. Zrezygnowałem z posiłku, bo jak tu jeść, gdy wystrój przypomina o systemie odpowiedzialnym m.in. za Katyń, Marzec'68 czy Grudzień'70...

Istnieją dwie możliwości: albo ludzie korzystający z takich symboli są niedokształceni i wtedy należy powtórnie wysłać ich do szkół. Albo są idealistycznymi piewcami idei komunizmu, co oznacza, że są po prostu nieuleczalni. Jedna rzecz nie podlega jednak wątpliwości: wszyscy oni podlegają karze grzywny, ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2 za propagowanie idei innego od faszystowskiego totalitarnego ustroju państwa jakim z pewnością był komunizm!

Poruszając tę kwestię należy pamiętać jeszcze o jednym — pobłażanie wspomnianym idiotycznym występkom stanowi doskonały precedens dla innych radykalnych grup o nieco odmiennych poglądach. Nie zdziwię się więc, jeśli mój kolejny spacer po Gdańsku zakończy się w kawiarni „U Rudolfa Hessa”.

Zobacz też:

Przypominamy, że felietony publikowane w naszym serwisie zawierają osobiste opinie naszych redaktorów i publicystów. Nie przedstawiają one oficjalnego stanowiska redakcji "Histmag.org".

Tekst zredagowali: Tomasz Leszkowicz i Roman Sidorski
Korekta: Małgorzata Misiurek

Napisz komentarz
Regulamin komentarzy

Uwaga, wyświetliliśmy tylko ostatnio opublikowane komentarze. Zobacz wszystkie komentarze!

Gość: Rikko |

A ja chciałam zapytać czy z równą dumą ludzie noszą koszulki z polskim (ukoronowanym!) orłem, w barwach narodowych, czy z jakimiś innymi oznakami patriotyzmu? Przecież to powinno być piastowane, a tym czasem trudno jest ludziom wywiesić flagę na święto narodowe, a zupełnie łatwo nosić koszulki czy dumnie prezentować zbrodniarzy. To przykre, że nie potrafimy szanować tego o co przez tyle lat walczyli nasi przodkowie, że nie potrafimy docenić tego, że to co mamy, co nas otacza, to właśnie nas kształtuje! Pozdrawiam wszystkich uświadomionych historycznie braci ;) Rikko



Odpowiedz

A dlaczego ma nie być dopuszczone? Chcesz tego zakazać na mocy total(itar)nego zakazu?



Odpowiedz

Gość: Inka |

Uważam , że takich portali historycznych powinno być więcej one bardzo uświadamiają :D Zawsze mnie nurtowały koszulki , trampki, bluzy, torby , frotki z wizerunkami komunistów dlaczego w ogóle coś takiego jest dopuszczone niewinni ludzie ginęli aby ich wszystkich pokonać i w tym wypadku w większości młodych ludzi uważa się że to bohaterowie a ci ludzie , którzy oddali życie a nie są pamiętani.



Odpowiedz

Gość: Klisu |

W imię wolności słowa: TAK dla takich (tfu!) produkcji, ale TAK również dla koszulek z napisem NSDAP, III Reich... wizerunków Goebbelsa i innych. Nich młodzież pozna każde oblicze socjalizmu i bolszewickie i narodowe i każde inne.



Odpowiedz

Gość: nie prostą drogą |

@Stylista Bardzo dramatyzujesz: równie dobrze mógłby napisać - powiedz rodzinom, tych, którzy zginęli w Wujku, że to nie był totalitaryzm tylko taka tam dyktatura... proletariatu:D Nie będę tutaj snuł osobistych wynurzeń - musi Ci wystarczyć zapewnienie, że miałem dosyć bliski kontakt z naszą służbą zdrowia i na podstawie moich obserwacji kolejny raz muszę stwierdzić, że przesadzasz:D Masz rację - jestem na prawo - może aż tak, że jestem już według lewicowych norm za tą słynną ścianą??? :D Jestem tak na prawo, że czasem aż jestem anarchistą:) Powiedzieć Ci coś???: Przymusem państwowym nic nie osiągniesz Przyjacielu - warto by było najzwyczajniej sprywatyzować szpitale i przychodnie... a nie liczyć, że państwo da pieniążki - bo jak państwo da to Tobie zabierze - i tak w kółko - ale to nie ja pierwszy mówię, że \"masy\" lubią żyć w malignie... i nie lubią myśleć - wolą krzyczeć na złych lekarzy... i co miesiąc oddawać państwu około 75 procent swoich dochodów (w pośrednich i bezpośrednich naturalnie). Co do policjantów - w niektórych miastach w Ameryce sprywatyzowano policję na przełomie wieków XIX i XX - i prosperuje i chroni i służy... i nie weźmie udziału w juncie wojskowo-policyjnej... i z tym narażaniem życia też dramatyzujesz - u mnie narażają życie stojąc pod McDonaldem... nie cały czas - ALE CZĘSTO :D pozdrawiam.



Odpowiedz
Karol Nawrocki

Doktor nauk humanistycznych, absolwent Instytutu Historii Uniwersytetu Gdańskiego, p.o. dyrektora Muzeum II Wojny Światowej. Od 2009 roku jest pracownikiem gdańskiego oddziału Instytutu Pamięci Narodowej, w którym od 2014 r. zajmuje stanowisko Naczelnika Oddziałowego Biura Edukacji Publicznej. Jest autorem i redaktorem książek oraz artykułów naukowych i publicystycznych z zakresu najnowszej historii Polski. Jest znanym na Pomorzu społecznikiem nagradzanym wieloma odznaczeniami środowisk kombatanckich i patriotycznych. Jest także Przewodniczącym Koalicji na Rzecz Pamięci Żołnierzy Wyklętych w Gdańsku. Za zaangażowanie społeczne, działalność edukacyjną i charytatywną został głosami czytelników „Dziennika Bałtyckiego” wybrany Osobowością Gdańska i Pomorza roku 2016.

Wolna licencja – ten materiał został opublikowany na licencji Creative Commons Uznanie autorstwa – Na tych samych warunkach 3.0 Polska.

Redakcja i autor zezwalają na jego dowolny przedruk i wykorzystanie (również w celach komercyjnych) pod następującymi warunkami: należy wyraźnie wskazać autora materiału oraz miejsce pierwotnej publikacji – Portal historyczny Histmag.org, a także nazwę licencji (CC BY-SA 3.0) wraz z odnośnikiem do jej postanowień. W przypadku przedruku w internecie konieczne jest także zamieszczenie dokładnego aktywnego odnośnika do materiału objętego licencją.

UWAGA: Jeśli w treści artykułu nie zaznaczono inaczej, licencja nie dotyczy ilustracji i filmów dołączonych do materiału – w kwestii ich wykorzystania prosimy stosować się do wskazówek w opisie pod nimi lub – w razie ich braku – o kontakt z redakcją: redakcja@histmag.org